Dodaj do ulubionych

Biedronka!!!

22.08.02, 10:43
Dzięki! Mam maturę (nie kupioną) więc wpadłam na pewien pomysł i
zrobiłam "odpowiedz cytując" i zobaczyłam jakiego pięknego kwiatka
dostałam!!! :))))))
Obserwuj wątek
    • the_ladybird Re: Biedronka!!! 22.08.02, 10:45
      ja też mam nie-kupioną, ale nie wpadłam na to. chyba chodziłam do gorszej
      szkoły ;)
      • misiania Re: Biedronka!!! 22.08.02, 10:48
        ale za to ja bym takiego kwiatka nie wymyśliła choćbym pięć lat myślała...
        • the_ladybird Re: Biedronka!!! 22.08.02, 10:51
          ja też nie :( i też go kiedyś dostałam :)
          • ellen Re: Biedronka!!! 22.08.02, 11:53
            a pięć lat myślenia zaocznego czy dziennego?
            • misiania Re: Biedronka!!! 22.08.02, 12:00
              przedszkolnego, rzecz jasna, w przedszkolu się kwiatki maluje chyba... Nie
              chodziłam to nie wiem, mam braki w edukacji straszne!
              • the_ladybird Re: Biedronka!!! 22.08.02, 12:02
                nie chodziłaś do przedszkola???! nie chowałaś kotletów do fartuszka i nie
                wymigiwałaś się przed leżakowaniem?!
                • misiania Re: Biedronka!!! 22.08.02, 12:12
                  Nienie, nastąpiła próba i trochę wytrzymałam, ale któregoś dnia jak mnie tam
                  prowadzono to się wyrwałam i dwie dorosłe osoby mnie nie mogły złapać, tak
                  zwiewałam. No to zrezygnowano z przedszkola a ja brałam psa na smycz i szłam
                  oglądać te dzieci za kratami (tzn. za siatką ogrodzeniową). One tak
                  przychodziły i opierały się o siatkę rączkami, br... strasznie to wyglądało.
                  Zresztą przedszkolanki mnie znały i jak chciałam, to szłam bez psa i wchodziłam
                  do przedszkola trochę sie pobawić z dziećmi. A potem się z nimi spotkałam w
                  szkole podstawowej. O! prawdziwy pamiętniczek mi wyszedł!
                  • ellen Re: Biedronka!!! 22.08.02, 12:16
                    ta misiania to umie postawić na swoim :-)
                    • misiania Re: Biedronka!!! 22.08.02, 12:23
                      Eeeee raczej miałam farta, dziecięciem będąc :))
                      • ellen Re: Biedronka!!! 22.08.02, 12:26
                        a rodzice miętkie serca
                        • the_ladybird Re: Biedronka!!! 22.08.02, 12:29
                          i kupę szmalu albo babcię blisko.
                        • misiania Re: Biedronka!!! 22.08.02, 12:29
                          aha i dziadkowie mieli domek z ogródkiem :)) a jak mi nie pasowało u dziadków,
                          to mamusia nie bała się mnie w mieszkaniu zostawiać samej (swoją drogą włos mi
                          się na głowie jeży na myśl, jakie to było mało odpowiedzialne!!!!!)
                          • the_ladybird Re: Biedronka!!! 22.08.02, 12:33
                            w przedszkolu???!!!! omatkoboska! I Ty jeszcze żyjesz?!
                            Faktycznie masz dużo farta w życiu.
                            • misiania Re: Biedronka!!! 22.08.02, 12:36
                              że co w przedszkolu, bo nie rozumię? że żyję też się dziwię, w kuchni była
                              kuchnia węglowa, na rozpałkę używano drewienek, rozszczepianych przy pomocy
                              poniemieckiego bagnetu i ja zostawałam z tym bagnetem sam na sam... :))
                              • the_ladybird Re: Biedronka!!! 22.08.02, 12:39
                                że Ty byłaś w wieku przedszkolnym. To taki skrót myślowy na miarę świętego gaju
                                (holiłód)

                                i co było z tym bagnetem?
                                • misiania Re: Biedronka!!! 22.08.02, 12:44
                                  troszkę rozszczepiałam samodzielnie... Opatrzność czuwała na szczęście!
                                  • the_ladybird Re: Biedronka!!! 22.08.02, 12:48
                                    tylko tyle? A ja liczyłam na jakieś pikantne szczegóły... ;)
                                    • misiania Re: Biedronka!!! 22.08.02, 12:57
                                      Z pikantnych rzeczy to mogę jedynie opowiedzieć jak pobiłam (drogą skopania)
                                      pijaka na ulicy, ale po pierwsze byłam dużo (duuuużo) starsza, a po drugie
                                      wątek się zrobił taki jakoś poświęcony wyłącznie dziejom mego życia, a tu
                                      przecież plaża i na pewno dużo plażowiczów się opala i może o czymś
                                      współczesnym popitolić by raczej należało w gronie szeroki a miłym :))
                                      • the_ladybird Re: Biedronka!!! 22.08.02, 13:11
                                        nie rób nam tego! Twoje przeżycia są fascynujące. ja np takich nie miałam :(
                                        • misiania Re: Opowieść o pijaku 22.08.02, 13:31
                                          Aha nie dam się długo prosić, bo do dzisiaj mnie szlag trafia. Kotka mamusi
                                          wyszła na spacer i długo nie wracała, więc wzięłyśmy psa i poszłyśmy jej
                                          poszukać. Zagadałyśmy się i nie zauważyłam pijaka, któremu moja mała sunia się
                                          nie spodobała i ją kopnął - mocno! Aż zajęczała i zobaczyłam, że ma pysk we
                                          krwi. Kiedy mi minęła pomroczność jasna pijak leżał na chodniku a ja go
                                          kopałam. Się zawahałam, co on wykorzystał i uciekł w jakąś bramę, ja za nim,
                                          jakaś kobieta zainteresowana zamieszaniem stała w otwartych drzwiach do
                                          mieszkania - po co jej to było? Zrobiłam jej pobieżną rewizję uprzejmie
                                          pytając "no gdzie jest ten skur...?", ale mamusia mi zasugerowała, że u tej
                                          pani go nie ma, że raczej ukrył się w głębi podwórza. Co okazało się prawdą,
                                          wyciągnęłam drania zza pojemników na śmiecie i na kopach zaprowadziłam na
                                          niedaleki komisariat. Weszliśmy na ten komisariat - najpierw przerażony pijak,
                                          potem ja ze sponiewieraną sunią na rękach, w poplamionej krwią koszulce, na
                                          końcu spłoszona moją działalnością mamusia. Dyżurny otworzył szeroko oczy i
                                          spytał co się stało. Mamusia chciała wyjaśnić sytuację i zaczęła tak "No bo wie
                                          pan, bo my szukałyśmy kotka..."
                                          • the_ladybird Re: Opowieść o pijaku 22.08.02, 13:42
                                            wszystko co do kopa mu się należało!

                                            > Mamusia chciała wyjaśnić sytuację i zaczęła tak "No bo wie
                                            > pan, bo my szukałyśmy kotka..."

                                            ale w tym momencie to chyba ze mnie by wszystkie emocje opadły :D
                                            A sunia? jak to przeżyła?
                                            i czy kot? czy kot się znalazł?
                                            • misiania Re: Opowieść o pijaku 22.08.02, 13:45
                                              Kotka imieniem Franciszka wróciła do domu samodzielnie i po niejakim czasie
                                              powiła zdrowe kocięta :) Suni też się nic nie stało, ma teraz 17 lat i jak na
                                              swój wiek jest w całkiem niezłej formie:))))))))
                                              • rigel Re: Opowieść o pijaku 22.08.02, 13:52
                                                ups.... to Ty byłaś wtedy?????
                                                trzebabyło od razu mówić, że szukasz kotka a nie napadać na mnie z tym
                                                wilczurem-mordercą... pomógłbym szukać tej kociej (cenzura), może nie byłaby
                                                potem szczęśliwą mamusią...
                                                • misiania Re: Opowieść o pijaku 22.08.02, 14:00
                                                  Rigel, tak czułam, że już się kiedyś spotkaliśmy! Fajnie było leżeć na chodniku?
                                            • ellen Re: Opowieść o pijaku 22.08.02, 13:46
                                              misianiu, jesteś wspa-nia-ła
                                              a jaka nieustraszona
                                              • tiresias Re: Opowieść o pijaku 22.08.02, 13:49
                                                wypieki przesuwają mi się na cały tors...
                                                Misianiu, tobie nie pamiętniczek pisać ale epos jakiś na kształ Misigvadgity
                                                albo Misiopeji. Ewentualnie krótki pitaval plażowy codzienny!!!
                                                dzięku
                                                • misiania Re: Opowieść o pijaku 22.08.02, 13:57
                                                  Ja to wam się po cichutku przyznam, że na tym komisariacie to już mi strasznie
                                                  głupio było zwłaszcza jak mamusia wyskoczyła z tym kotkiem, pijak siedział pod
                                                  ścianą mamrocząc "za co? za co?", a ja się czułam jak kretynka. Ta policja to
                                                  chyba bardzo życiowa była i sensowna, bo usiedliśmy, facet poprosił, żebym
                                                  wszystko opowiedziała, ja słabnącym głosikiem opowiadałam, on udawał, że
                                                  spisuje protokół, a ja udawałam że nie widzę, że on udaje i najbardziej na
                                                  świecie chciałam stamtąd sobie iść. Pijaka odprowadzili gdzieś w głąb
                                                  komisariatu i już go nie widziałam. KONIEC.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka