Dodaj do ulubionych

robastwo...

14.10.02, 13:56
- jeszcze w sezonie czereśniowym kupiłem kilogram bardzo apetycznie
wygladających owoców. po wrzuceniu do wody, zaczęłu z nich wychodzic buałe
robaczki - koniec dla mnie z czereśniami , a tak je lubiłem
- bób - kupowałem świeży i mrożony - po ugotowaniu jadłem sobie z solą.
niedawno otworzyłem jednego przed zjedzeniem, nie wiem dlaczego. była w nim
zielona, ugotowana gąsienica.


- w piątek znalazłem zapieczonego w bułce karalucha
- wczoraj w torebce suchej przyprawy do sosów był mały, podłużny, zasuszony
również brązowy robaczek

czy to tylko ja tak mam?!
co mi zostało???
Obserwuj wątek
    • mmpm Re: robastwo... 14.10.02, 14:01
      Ciesz się ,że nie kazali Ci dopłacać za wkładkę mięsną...

      --
      Nie mógł się powstrzymać. Jeszcze zanim doszedł do domu, odkręcił pierwszą z
      butelek. Wstrząsnęły nim torsje, gdy zobaczył na dnie mysz w stanie daleko
      posuniętego rozkładu...
      • basia! Re: robastwo... 14.10.02, 14:10

        • mmpm Re: robastwo... 14.10.02, 14:22
          Nagle zgasł wciąż dotąd ćmiący się papieros.
          -Co jest-zaklął Leon szpetnie* i spojrzał na niedopałek. No tak, cala kolonia
          mszyc w tym klubowym.
          -Chyba przerzucę się na fajkę. Przynajmniej będę widział, co palę...

          *wersja dla czytających przed 22.00
    • rigel Re: robastwo... 14.10.02, 14:09
      1. czeresnie były przeznaczone na przynętę dla ryb, a tym białe robaczki
      odpowiadają :)
      2. Zielone gąsienice bardzo lubią solony bób. apropos: po jaką cholere
      otwierałeś ten bób? najlepszy jest nieotwierany przecież
      3. masz szczęście, że karaluch w tej bułce był zapieczony, bo inaczej bułka
      byłaby zakalcem :)
      4. a kto je przyprawę do sosów na sucho??? z drugiej strony: dobrze, ze
      robaczek był mały, bo duży pewnie zjadłby więcej tej przyparwy... :)

      w sumie: czepaisz się Tire i tyle :)))))
    • Gość: aniela Re: robastwo... IP: *.torun.dialup.inetia.pl 14.10.02, 19:11
      yhy a gdyby sie uwaznie Twwojemu umyslowi przyjrzec moziwe ze wygladalby jak te
      czersenie i bob i przyparwy razem wziete. i ze przez panie z reklam
      zakwalifikoany zostalby do prania wstepnego nawet.

      Twoja pyzata a. :)
      • rigel Re: robastwo... 14.10.02, 22:28
        Gość portalu: aniela napisał(a):

        > Twoja pyzata a. :)

        PYZATA???? dlaczego moje piekne oczy jeszcze Cie nie widziały Aniele ???

        PS. jakas delegacja do kopernikowego grodu?
    • Gość: kalgar Re: robastwo... IP: *.oho.com.pl / 192.168.200.* 14.10.02, 21:57
      Eeee tam, kilka robaczków jeszcze nikomu nie zaszkodziło (miejmy nadzieję),
      przynajmniej ja wiem o kilku, które zjadłam i jakoś żyję.
      I jako "znawca tematu"* muszę wam powiedzieć, że mrówki wcale nie są takie złe,
      a mszyce to nawet smaczne są. Jest takie opowiadanie Kinga: "Szkoła
      przetrwania", czy coś w tym stylu, gdzie główny bohater, rozbitek na bezludnej
      wyspie, z głodu zaczyna jeść sam siebie. Więc co tu się robali w żywności
      czepiać..... Smacznego !!!




      *"znawca tematu" - tu moja osoba kłania się nisko Ignatzowi....
      • tiresias Re: robastwo... 15.10.02, 09:28
        dziś na śniadanie chlebek z ogórkiem, surowym. krojąc go na plasterki, byłem
        przygotowany na najgorsze ale szczęśliwie nic nie było (albo nic nie
        zauważyłem!!!).
        czy ktoś ma jakieś niedobre doświadczenia z cocacolą. Dlaczego kałowe
        bakterie "coli" tak się nazywają, nurtuje mnie od rana...
        • rigel Re: robastwo... 15.10.02, 09:35
          tiresias napisał:

          > czy ktoś ma jakieś niedobre doświadczenia z cocacolą. Dlaczego kałowe
          > bakterie "coli" tak się nazywają, nurtuje mnie od rana...

          a nie pomyslałeś, że cocacola ma taki fajny kolorek naturalny... ;)
          • _tequila_ Re: robastwo... 15.10.02, 09:43
            cola + slone paluszki = najlepsze lekarstwo na dolegliwosci zoladkowe...
            • Gość: viki2lav Re: robastwo... IP: proxy / 213.255.126.* 15.10.02, 09:53
              jesli tylko doprawisz to kefirkiem na goraco...
              • tiresias Re: robastwo... 15.10.02, 09:59
                viki, w kefirku życie biologiczne aż się kłębi - nawet producenci przyznają się
                otwarcie do tego na opakowaniach. mnóstwo małych, włochatych stworzeń w tym
                pływa. rapido toalezione naturalmente:)
                • basia! Re: robastwo... 15.10.02, 10:02
                  a jeżeli antybiotyk ,to koniecznie penicylina:)
                  • tiresias Re: robastwo... 16.10.02, 08:38
                    wczoraj wieczorem w restauracji, skądinąd dobrej, włoskiej (!!!!) z prawdziwym
                    włochem w roli włoskiego kucharza,
                    zamawiam coś a na talerzu dużo liści sałaty
                    patrzę, a na sałacie co???????!!!
                    ślimaczek, bezskorupkowy, żywy, szedł po liściu w stronę oliwki i sera (jak w
                    tym utworze poetyckim: dam ci sera na pierogi, tylko wystaw, bracie, rogi!!!)
                    dostałem nowa porcje, tym razem bez niespodzianek (albo po prostu wzrok mnie
                    zawiódł)
                    dlaczego to mnie spotyka?
                    • _tequila_ Re: robastwo... 16.10.02, 08:45
                      Tire nie pomyslales ze to moze twoje robaczywe mysli....
                    • basia! Re: robastwo... 16.10.02, 08:57
                      tire pod wpływem Twoich niewegetariańskich spotkań ,z wielką podejrzliwością
                      przyglądam się swojej kanapce ,czy przypadkiem wśród ziarenek maku
                      przyklejonych do skórki nie ma jakiegoś robaczka....

                      --
                      Leonowi opadły dłonie ,z ziemniaków wypełzły chwiejnym krokiem dwie wczorajsze
                      stonki..
                      • oxycort Re: robastwo... 16.10.02, 09:46
                        Fakt... tegoroczne śliwki, podobnie jak czereśnie zawierały wyjątkowo dużo
                        protein. Grunt to się nie przejmować i jeść, bo inaczej można opaść z sił.
                        --
                        Leon naprawdę kiepsko wyglądał. Zmizerniał i zupełnie stracił apetyt. Nawet
                        wypróżnianie szło mu jak po grudzie.
                        I właśnie wtedy, podczas jednego ze swoich przedłużających się posiedzeń,
                        tknięty nagle złym przeczuciem Leon odłożył Biologię Villego i zaglądnął pod
                        siebie... Z półki jego własnej muszli warszawskiej uśmiechał się do niego
                        szelmowsko tasiemiec nieuzbrojony (Taenia saginata). Leon zemdlony osunął się
                        na zimne kafelki łazienki.
                        ~~
                        ox
                        • baloo1 Re: robastwo... 16.10.02, 09:50
                          Ze o orzeszkach laskowych nie wspomne... polowa miala juz lokatora.

                          --
                          Patrz, kochanie. To bedzie nasze nowe gniazdko ... tyle czasu na nie
                          czekalismy. Szepnal czule Leon do Justny i oboje z radoscia przecineli sie
                          przez wywiercony prze leona otworek. Nowy orzeszek wydal im sie tak
                          przestronny...
                          • oxycort Re: robastwo... 16.10.02, 12:56
                            Taaa. Leszczyna... Ta dopiero bywa zdradliwa i niebezpieczna.
                            --
                            Leon zasapał się usiłując obejrzeć swoje podbrzusze. Był niemal pewien, że po
                            ostatnich ekscesach w leszczynowym zagajniku, gdzieś tam ulokowały się
                            kleszcze. Wreszcie po 6 godzinach walki poddał się i zrezygnowany postanowił
                            wspomóc się lustrem. Po chwili wracał od uczynnej sąsiadki Krystyny z tryumfem
                            dzierżąc w dłoni powiększające lusterko do makijażu...
                            Nagle kamienicą wstrząsnął rozdzierający serce krzyk. Kleszcze struchlały.
                            ~~
                            ox
    • misiania Re: robastwo... 16.10.02, 14:11
      Myślę, drogi Tire, że wszystko jest kwestią przyjęcia pewnych założeń. taka np.
      malutka krewetka wyjęta z zalewy niczym się z wyglądu nie różni od wyników
      jesiennych poszukiwań szkodników sosny wysyłanych w solance do instytutu
      badawczego leśnictwa. ale krewetka na awokado pasuje, a pędrak już nie. ot, tak
      rzucam myśl w przestrzeń...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka