chris_45
08.11.02, 10:10
Przypomniała mi się fajna historyjka z wojska opowiedziana kiedyś przez
mojego kolegę...
Kiedyś pluton tego kolegi podpadł za coś....
Sierżant za karę kazał im stać na mrozie na baczność.
Stali tak ze dwie godziny. A sierżant siedział w jakiejś kanciapie,
patrzył na nich przez okno i zajadał jakąś kiełbaskę na gorąco
i popijał wódeczkę....
W końcu wyszedł do nich, cały w obłokach pary, czerwony na twarzy od gorąca..
- No co tam chłopaki ? Zimno Wam ?
Po dłuższej chwili ciszy, gdzieś z końca szeregu cichy głos odpowiedział..
- Duszno nie jest... Obywatelu sierżancie...