baloo1
28.02.03, 13:30
Krzyzyk na droge biore tudziez worek z pamiatkami z Plazy. Oddalam sie
tropami Ignatza i druha Ugu , a nawet nieco dalej, gdzie nawet krzaczkow nie
ma.
Dywanik zostawiam – niech lezy i wietrzeje na sloneczku. Mysle, ze potrwa to
jakis czas, wiec lezaczek i grajdolek zwalniam. Gdy wroce (a wroce na pewno
kiedys, BTJJZW, nespa ... ), to sobie przysposobie nowe. W tak zwanym
miedzyczasie pomrucze sobie od czasu do czasu na wdechu, lokiec polize,
zdjecia poogladam – jednym slowem bede Was lubil na odleglosc i zaocznie.
W razie gdyby cus – zaznaczam, ze nie strzelam do golebi. Az tak zle nie
jest ;oD
A tymczasem miziam Was ostatnim wyciagnietym z kolczanu pogrzebaczem. Milego
pitolenia tudziez szampanskich spotkan zycze i takie tam rozne wyrazy
skladam.
Baloo
”””””””””””””””””””””””””””””
(to jest wlasnie ten dywanik, ze go zostawiam)