baloo1 24.06.03, 15:46 ... bedzie opowiadal o wakacjach. Druhny i druhowie, siadamy w koleczku i sluchamy. Ugu, Pepe - majtki z glow i cisza. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
baloo1 Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 15:54 Eno, Piotrze. Nie chowaj sie , bo i tak Cie widziano ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:01 wiem że mnie widziano :)) Ciurek też na mnie czekał. Ukryty w mojej szufladzie wyskoczył znienacka. na szczęście udało mi się go do tego znienacja wepchnąć z powrotem . Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:03 no to siadamy i sluchamy. Ciurka do szuflady z powrotem, sru ! Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:08 No to opowiadam. po pierwsze nasza rodzina ma taki dziki zwyczaj że nawet na małą majówkę zabieramy furę bambetli. taki ślimaczy obyczaj. więc wyobrażacie sobie jak wygladała nasza skoda bej jechaliśmy na 2 tygodnie , do tego z radykalna zmianą formy wypoczynku w połowie imprezy :))) Po południu 7 czerwca dotarliśmy do " Zelmera" Pracowiće wtaszczyłem nasze bagaże na 3 piętro ( windy sie nie dorobili, to jedyny minus ośrodka)... i padliśmy. Następne 2 dni praktycznie przespaliśmy , tz ja i moja żona . A Bogusia w tym czasie skakała po nas :) Baloo znasz to pewnie. cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
nioszka Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:16 aha to jedna z moich rozlicznych zalet jest :-) Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:17 noipaczpanjakaskromniutkaniewiedziecczemu ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajagoda Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:18 to sie pewnikiem nie skromnosc, a samoswiadomosc nazywa, prawda Nioszka??? Odpowiedz Link Zgłoś
nioszka Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:49 w rzeczy samej Jagódko to mówiłam ja cud-dziewczyna z miasta Pszczyna PS. Baloo czy były już gupie rymy typu przypinamy łatki mieszkańcom miast i wsi? Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:58 e-e. Ale w Limerykach sa zazwyczaj nazwy miejscowosci. W pierwszej edycji wystepowala Pszczyna, niejaki roro_ chcial sie nawet na duzej przerwie trzaskac ;o) (znaczy nie z powodu Pszczyny, tylko kolejarza) Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 17:07 aha, sa i inne rzeczy. Wstukaj "pszczyny" w wyszukiwarce i ustaw "w tresci" , a forum "na plaze". ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:14 Nie. Nie znam. Gdy skacze po tobie trojka, to sie nie spi. Sienieda ;o) A autko wyladowane jest tak samo na trzy dni jak i na miesiac. Ale ja umywam rece, ja tylko pakuje i nosze. I "tata najgorsze wyrazy powtarzal po kilka razy" ;o) jednym slowem, bylo byczo od samego poczatku ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki2lav Re: Tutaj Piotr Ce ... IP: 213.255.126.* 24.06.03, 16:17 a jak sie juz Bogusia wyskakala, to co? Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:18 To poszla spac, pewnie ;o) Ciiiicho. Piotr pisze ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki2lav Re: Tutaj Piotr Ce ... IP: 213.255.126.* 24.06.03, 16:19 bo cie kopne w jedynke;P Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajagoda Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:20 tyle, ze chyba jakowas biala czcianka bo czemus nic nie widac ;( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki2lav Re: Tutaj Piotr Ce ... IP: 213.255.126.* 24.06.03, 16:20 cicho bo Piotr sobie przypomina Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:21 Eno. Bo w ogole Piotrowi miejsca na wspomnienia wakacyjne nie zostawicie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki2lav Re: Tutaj Piotr Ce ... IP: 213.255.126.* 24.06.03, 16:22 poprawie Cie Burloniku, "nie zostawimy" Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:23 No przeciez napisalem, ze nie zostawicie ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki2lav Re: Tutaj Piotr Ce ... IP: 213.255.126.* 24.06.03, 16:24 no... nasle na Ciebie mojego ciura! Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:27 E. On jakis malo upierdliwy, ten Twoj ciur. Moj tez, ale do czasu ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:50 Całe szcęście że górskie powietrze działa lekko oszałamiajaco na mieszczuchów. Inaczej to mała by wogóle nie spała. a to przecież teraz są najdłuższe dni właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:37 Uzupełnienie : Pierwsza górka to był Dwernik-Kamnień a druga to Magura przewodnik.onet.pl/1127,1594,1081256,artykulr.html Potem nieubłaganie zaczął się zbliżac weekend i planowana zmiana formy wypoczynku. Ale jeszce przedtem wybraliśmy się na wycieczkę odwiedzić forumowiczów. Jeśli są tutaj to proszę o ich relację , sam chętnie usłysze jak przetrwali nasz najazd :)) Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:39 lepsza polowa poszla chyba obkupywac urodzinowo tate ;o) a brzydsza sie nie pojawila Odpowiedz Link Zgłoś
e.silver Re: Tutaj Piotr Ce ... 25.06.03, 12:56 baloo1 napisał: > lepsza polowa poszla chyba obkupywac urodzinowo tate ;o) > a brzydsza sie nie pojawila lepsza dochodzi do siebie po imieninach w pracy :) a brzydsza ma w domu odcięty net z przyczyn niewiadomych, aczkolwiek jeszcze nie awanturuje się u dostawcy, zupełnie niewiedzieć czemu :D Odpowiedz Link Zgłoś
e.silver Re: Tutaj Piotr Ce ... 25.06.03, 12:58 e.silver napisała: > baloo1 napisał: > > > lepsza polowa poszla chyba obkupywac urodzinowo tate ;o) > > a brzydsza sie nie pojawila > > lepsza dochodzi do siebie po imieninach w pracy :) a brzydsza ma w domu odcięty net z przyczyn niewiadomych, aczkolwiek jeszcze nie awanturuje się u dostawcy, zupełnie niewiedzieć czemu :D oho, chyba nie zauważyłam, że to wczorajszy wątek :)) Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Tutaj Piotr Ce ... 25.06.03, 13:16 I stal sie dzisiejszy niniejszym. ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:41 Aha, no i mam cos dla Ciebie, Pietrze. Moze Ci sie kiedys przyda, albo przynajmniej spodoba ;o) www.mapa.unicom.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:54 ano. w zanadrzu dla amatorow gorek ja trzymam ;o) tylko czasami wolno chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:29 Potem zaczęliśmy dbać o kondycję , tj basen , fikołki na placu zabaw, rzuty rzutką, czytanie " Porwania Baltazara Gąbki" I wreszczie ostrożnee wyjącie po za połot ośrodka Na Szlak . oboje z żoną chcemy zachęcie małą do naszych ulubionych form wypoczynku. więc na początek były górki. Tu ciekawostka 3,5 latka lepiej weszła na bardzie stroma górkę (1009 npm , 400 m przewyższenia ) niz na łagodną górkę szlakiem przez las. Teoria głosi że dzieci mniej sie nudzą na trudniejdzych ścieżkach. Planowaliśmy piknik na szczycie , ale niestety pomrukujaca burza zgoniła nas na dół. Po tej wycieczce był jeden dzień horyzontalny, i znowy wycieczka w góry. Naszym celem było schronisko Koliba i jak by sie dało to szczyt . No ale z przyczyny jak wyżej nie dało się . za to w schronisku zapoznalismy się z dwoma kotami i owczarkiem ( bardzo nieszczęśliwym że nie mieści się w przejście dla kota :)) ). Niestety jak raz schronisko było chwilowo zamknięte. Na pocieszenie wybraliśmy sie następnego dnia do schroniska obok Cisnej ( do tego to na dobra sprawę można byłoby nawet wjechać samochodem. Bogusia poznała tam prawdziwego PSA RATOWNIKA imniemiem Ari. Sympatyczne to psisko dało się pogłaskac i nawet raczyło spojrzeć w obiektyw gdy robiłem im zdjęcie. A potem gdy juz schodziliśmy na dół zostaliśmy odnaleźieni przez wilczurowatego pieska , wprost peczniejącego od chęcie zabawy z nami. Wyglądało na to że mamy juz nawiecznego przyjaciela kiedy po starannnym wylizaniu nasz wszystkich i spenetrowaniu okolicznych krzaków , pies pomknął dalej szukać kolejnych dawców zabawy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki2lav Re: Tutaj Piotr Ce ... IP: 213.255.126.* 24.06.03, 16:32 widzicie, przypomnial sobie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki2lav Re: Tutaj Piotr Ce ... IP: 213.255.126.* 24.06.03, 16:44 cos mi tu nie gra , czy mozecie nazywac rzeczy po imieniu, osoby tez;))) uuuuf , usmiechajac sie dygnelam! Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:47 Chodzi ci o nazwy szczytów i miejscowości? Całe szczęście że Baloo tą mapke podesłał. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:51 Najechaliśmy Silwerów i spędziliśmy razem prawie pół dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki2lav Re: Tutaj Piotr Ce ... IP: 213.255.126.* 24.06.03, 16:53 faajnie! Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 16:54 Tu zostawiam wolne miejsce na ich opowieść :) Odpowiedz Link Zgłoś
oxycort Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 17:00 Aha, a czy w plenerze wystąpiłeś może w swej nowej stylowej koszulce z różowymi elementami? ;) ~~ ox Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 17:03 Oczywiście że tak. Ona jest świetna ( i bardzo podoba sie Bogusi) Odpowiedz Link Zgłoś
e.silver Re: Tutaj Piotr Ce ... 25.06.03, 13:00 a co tu wiele opowiadać :) było suuuuuper :) świetne towarzystwo, las, woda, słoneczko, koniki... Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Tutaj Piotr Ce ... 24.06.03, 17:01 a teraz przeskakuję do poniedziałku 16. Rano przepakowaliśmy nsze rzeczy tak aby zostawić w samochodzie co zbyteczne na wodzie i wyruszyliśmy na Solinę. W Polańczyku wypozyczyliśmy jacht Sasanka, całkiem nowy , w świetnym stanie. Prywatny, do tego zrobiony tak aby jedna osoba mogła go wygodnie prowadzić. (ewentualne szczegóły też są dostępne) Po południu byliśmy juz załadowani na jacht, ale ponieważ było już późno postanowiliśmy przenocować na jachcie przy kei. Przygoda żeglarska zaczęla się na dobre we wtorek. Bardziej szczegółowy opis dam juz jutro Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Tutaj Piotr Ce ... 25.06.03, 15:51 Tu zrobię reklamę naszemu armatorowi. Pan Barański ( tel 0603 062-331) ma 2 letni jach Sasankę (2 koje + koja dziobowa na 3 mniejsze osoby) Jacht jest dopieszczony , czysty i cały czas udoskonalany. Pan Barański nie czarteruje jachtu , za to oferuje wycieczki po jeziorze Solińskim ( a zna je bardzo dobrze po kilkudziesięciu latach żeglowania). Poznaliśmy się rok temu i na tyle sobie przypadliśmy do gustu, że tegoroczna wyprawa okazała się możliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Tutaj Piotr Ce ... 25.06.03, 15:52 Żeglowania ciag dalszy. Z powodu padającego deszczu nasz przyjazd z „Zelmera” do przystani w Polańczyku opóźnił się o kilka godzin. Kiedy wreszcie dotarliśmy to zaczęło sie pakowanie bagaży na żaglówkę. Okazało się że właściciel jachtu tak go wyposażył, że od razu mogliśmy zostawić w samochodzie jedna skrzynkę sprzętu :). (Tu uwaga praktyczna jeśli ma sie takiego malucha jak nasz pod ręka, to pakowanie powinno byc przygotowane znacznie wcześniej, tak aby wszystkie rzeczy przenieść na pokład i rozstawić w czasie nie dłuższym niż 2 godziny. Przedłużanie spacerów po kei grozi atakiem głupawki u dziecka :) ) No i nadzeszła pierwsza noc na jachcie, na szczęście w porcie było cicutko więc nic nie przeszkadzało . bogusia została na wszelki wypadek obłożona zestawem swoich pluszaków ( również jako bariera przeciw spadnieciu z koi) i …. zasnęła zupełnie bez żadnych problemów. My też :). Wtorek . Pospaliśmy sobie do 8 rano a potem zaczęły się instrukcje dla małej na temat poruszania się na jachcie. Punkt pierwszy: zawsze przynajmniej jedna ręka trzyma się czegoś. Punkt drugi: kamizelkę może zdjąć w kabinie albo 1.5 od brzegu jeziora. Potem śniadanie i wreście świtkiem koło południa ruszamy na wodę. Wiatr sprzyjał więc całkiem szybko znaleźliśmy się na południowo zachodnim końcu jeziora. Mała w tym czasie trenowała wchodzenie i wychodzenie z kabiny pewnie dlatego, że było równie dużo atrakcji w środku co na pokładzie. Potem zażyczyła sobie wyladowania na plaży. Ponieważ dotarliśmy juz prawie do mostu na Solince , więc zawróciliśmy i zaczęliśmy szukać miejsca do lądowania. I tak ustaliła nam sie dzienna dawka pływania – 1,5 do 3 godzin. Potem był obiad-kolacja. Przezornie zabraliśmy słoiczki ale nic z tego , mała jak prawdziwa turystka zjadała makaron z podgotowaną mielonka i kukurydzą. Potem jeszcze wieczorne czytanie i spać. Kolejny dzień zaczął się jak zwykle późno :) Najpierw zabawa na mini łączce , potem solidne śniadanie-obiad około południa i znowu płyniemy. Tym razem wiaterek był już słaby . Tak słaby że okazało się że mała może siąść do steru. To znaczy u mnie na kolanach, trzymała ster i talię grota ( no oczywiście ja też :) ) . Była taka dumna z siebie. I nawet płyneliśmy prosto. Po kilkunastu minutach poszła odpocząć po wrażeniach pod pokład i pobawić się swoimi zabawkami. Po 2 godzinach przybiliśmy do brzegu w pobliżu Polańczyka , miejsce miłe , tylko nieco gliniasty brzeg ( ale tak jest na całej Solinie). Przy porzadkowaniu jachtu mała chciała się włączyć więc tego wieczoru poznała dwie nowe umiejętności zwijania końców linek w “słoneczka” i rozpinania gumek do plandeki na bomie. I później bardzo pilnowała aby nie odbyło się to bez jej udziału. Do tego trenuje sprawne poruszanie się po pokładzie . Odkryła, że może zawisnąc na rękach na krawędzi zejściówki i huśtać się jak gibon nad kojami. Zawarliśmy umowę – huśtanie tylko wtedy gdy stoimy przy brzegu, na wodzie ma być normalne wchodzenie i wychodzenie z kabiny. Czwartek Na żaglówce trudno spotkać rówieśników do zabawy. To okazało się być poważnym problemem. Na szczęście w samym centrum jeziora znajduje się wojskowy ośrodek “Jawor” z naszego punktu widzenia miał 3 zalety: basen, plac zabaw i pokażne stadko dzieci w wieku 0d 0,5 do 15 lat. Gdy jeszcze przypadkiem spotkaliśmy znajomego Bogusi z naszego “Zelmera” to świat od razu zrobił się wspaniały. Popływaliśmy, zjedliśmy kolację w stołówce i aż do nocy bawiliśmy się na placu zabaw. Piątek Od rana pada . 20 mimut deszczu i wiatru 40mimut słonca . I tak w kółko. Bawimy się w łodzi, i na placu zabaw. Siedzimy w kawiarni, jemy lody i czytamy książeczki. Za oknem coraz bardziej pada. Poszliśmy do stołówki na obiad. Około 14 przestało padać, postanowiliśmy więc wyruszyć w dalsza drogę. Małej trochę żal było się rozstawać z placem zabaw, ale jakoś dała się przekonać. Napiła się mleka i poszła spać . Wieje mocny, porwisty wiatr. Płyniemy baksztagiem więc nie kiwa tylko uderzenia wiatru nas jeszce przyspieszają. Mogłem sobie wreszcie popływać na spokojnie , bez zezowania czy mała się trzyma czegoś . Znależliśmy miłe ladowisko, co prawda z dopychającym wiatrem za to z przygotowanym stanowiskiem na ognisko. W miarę mało gliniast brzeg okazał sie być znakomity do zabawy wiaderkiem i foremkami. Drewno było trochę mokre, ale zawziąłem się i po kolacji zrobiliśny sobie niewielkie ognisko. W nocy wiatr się okręcił i musiałem żaglówkę dodatkowo cumować aby nas nie wyniosło na brzeg. Sobota Od rana wieje, dosyć mocno. Zastanwiamy się czy wypływać tym bardziej, że znowu idą przelotne deszcze. W końcu zdecydowaliśmy się zaryzykować i o 13 płyniemy dalej. Bogusia siedzi na pokładzie dzielnie trzymając się uchwytów i szczerzy się do wiartu :) . Dla zabawy krążę między innymi żaglówkami i “ ścigam się” z nieświadomymi konkurentami. Zabawę psuje kolejna fala deszczu, ale nie na tyle by się chowac pod pokład :). Wplynęłiśmy w odnogę doliny Sanu. Wiatr zrobił się już nieprzyjemny, Bogusia z mamą schowały się pod pokład a ja próbowałem podpłynąć jak najdalej w kierunku Sanu. Szalejące w ciasnej dolince szkawały zmusiły mnie do odpuszcenia. Wróciliśmy na wypatrzone nieco wcześniej lądowisko. Dla odpoczynku zarządziłem sjestę. Po chwili obie panie słodko spały a ja sobie czytałem. Ku naszemu lekkiemu zaskoczeniu nad naszymi głowami rozstawiła namiot rodzina z dwójką dzieci. Przyjechali tutaj połowić ryby, i miejsce rzeczywiście było przygotowane pod ich namiot. Ponieważ jakoś kontak się nie nawiązywał , za to rozpalili ognisko dymiące prosto na nas, więc po na radzie przenieśliśmy się 200 m dalej. Bogusia była bardzo z tego powodu niezadowolona , dała się jednak przekonać obietnica że też sobie zrobimy ognisko. Cała przeprowadzka przeciagnęła się na tyle, że ognisko zrobiłem już naprawdę późno i nie udało mi się wynegocjować przełożenia go na następny dzień. Bogusia, senna dwa razy wyszła z łódki do ogniska a potem z lekką awanturą poszła spać. Niedziela Pobudkę zrobiliśmy wcześnie bo jeszcze tego dnia mieliśmy być z powrotem w Polańczyku. Potem solidne mycie w ciepłym jeziorze pod osłoną łodzi przed wiatrem. Wiatr wygladał na taki, że nie byłem pewien czy dotrzemy do Polańczyka przed noca. Poganiałem więc towarzystwo. Mimo tego wypłynęliśmu dopiero po 13. Panie pisały kartki z wczasów a ja zmagałem się z wiatrem wiejącym z 300 stopniowego sektora . Im bliżej byliśmy Zatoki Czarnego tym wiatr się wzmagał . W koncu wiało tak, że na wodzie zaczęły pokazywać się pasma piany. Trochę się martwiłem jak mała zareaguje na tym razem już naprawdę silne kołysanie i komenderowane przeze mnie przesiadki na nawietrzną stronę kabiny, ale traktowała to jako świetną zabawę. Musieliśmy ją nawet pilnować, aby nie robiła fikołków na dziobowej koj , najwyraźniej traktował to jak połączenie huśtawki z karuzelą. Dopiero gdy dostaliśmy naprawdę porządnym szkwałem to wychyliła się z kabiny i powiedziała “ Tato ja już nie chcę takich przechyłów” po czym wcisnęla się w kąt przy grodzi i poszła spać. Około 17 dopłynęliśmy do portu. Na zakończenie zabrałem jeszce Bogusię na rower wodny aby obejrzała sobie jak działa prom samochodowy na wyspie energetyków. W tym czasie żona zaczęla już wstępne pakowanie naszych rzeczy. Wieczorem poszliśmy do restauracji na solidne jedzenie i lody. I spać. Poniedziałek Pobudka ,i od razu bierzemy się za pakowanie. I znowu pojawia się problem ze jak taka robota trwa za długo to dziecko się nudzi i zaczyna rozrabiać. Do tego wyraźnie było widać że żal jej kończącej się przygody. Szczęśliwie dojechał już włąściciel łodzi z którym Bogusia już od zeszłego roku była w świetnej komitywie. Więc na godzinę poszli razem na plac zabaw. Potem poszliśmy się umyć , zjeć coś i w drogę d Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Tutaj Piotr Ce ... 25.06.03, 15:55 Złośliwie obcięło końcówkę Potem poszliśmy się umyć , zjeć coś i w drogę do domu… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki2lav Re: Tutaj Piotr Ce ... IP: 213.255.126.* 24.06.03, 16:50 nie, o najechanych... v.ciekawska jak zwykle Odpowiedz Link Zgłoś
via_gra Re: Tutaj Piotr Ce ... 25.06.03, 12:12 ojej, Piotrze. To co opisujesz, to ja wszystko znam, od lat spedzam wakacje w bieszczadach. ale na rejs po solinie to bys mnie nie namówił. ja nie umiem pływac i panicznie boje sie wody Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Tutaj Piotr Ce ... 25.06.03, 13:57 No to trzeba się przygotować stopniowo : najpierw spacer na zaporę, potem rejs "Trampem", potem rejs "Smokiem", potem jakaś mała żaglówka , potem materac, a potem bez (materaca) Relacja pisze sie , ale ciurek przeszkadza :( Odpowiedz Link Zgłoś
via_gra Re: Tutaj Piotr Ce ... 25.06.03, 14:47 a nene jak zbliżam sie do jakiejś wiekszej wody, to juz mi sie slabo robi. kiedyś zemdlalam na sopockim molo. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_c Re: Tutaj Piotr Ce ... 25.06.03, 15:42 No to jesteś rzeczywiście trudnym przypadkiem :) Odpowiedz Link Zgłoś