Dodaj do ulubionych

Houston,Houston...

IP: 10.100.2.* 15.12.01, 02:22
Dzień dobry weteranom,niedobitkom i nowym gwiazdom Forum!
Coś jakby tu ruch ustał,nie widzę kilku ostrych
awantur..,sorry,adwersarzy,gdzie te poranne wątki po sto kilkadziesiat wejść?
Wystarczyło wyjść stąd na dłuższą chwilę i już coś naknocone.
Pozdrawiam wszystkich już świątecznie-wesołych christmasów ,mordercy biednych
karpi!
Z typową dla siebie uprzejmością i wysublimowaną delikatnością :

Enigma

P.S. Czy nie trzeba przypadkiem,może kogoś obrazić? Nudno trochę...

Obserwuj wątek
    • Gość: Frene Re: Houston,Houston... IP: *.cb.open.net.pl 15.12.01, 03:10
      Ty lepiej uważaj , bo z tego co wiem , to już Cię zdążyli
      rozszyfrować :)))))))))))))
      • aniela_ Re: Houston,Houston... 15.12.01, 10:06
        mnie mozesz pomowic o jakies cenione powszechnie cechy
        • Gość: Enigma Re: Houston,Houston... IP: 10.101.4.* 17.12.01, 03:22
          O anielską cierpliwość? Jak najbardziej!
      • Gość: Enigma Re: Houston,Houston... IP: 10.101.4.* 17.12.01, 03:19
        Baaardzo dawno.Ale już była amnestia.I przedawnienie.Nie liczy się.;))))
        • Gość: Enigma Re: Houston,Houston... IP: 10.101.4.* 17.12.01, 03:25
          To oczywiście do Frene
    • _anonim_ Re: Houston,Houston... 15.12.01, 12:52
      Tak troche nudno,sam juz nie zakladam tu tak czesto jak kiedys :-(.
      No coz malo osob lubi odwiedzac plaze zima, poczekajmy do lata.
      • Gość: Enigma Re: Houston,Houston... IP: 10.101.1.* 17.12.01, 03:32
        Oby,Oby...
    • rigel Re: Houston,Houston... 15.12.01, 16:08
      czesc Enigma ;)))
      dawno Cie nie bylo.... nie narzekaj wiec...:)))
      • kiciaf Re: Houston,Houston... 15.12.01, 17:47
        lubie plażę lubię zimę. Ostatnio niestety zajęcia terenowe uprawiam. Ale nie
        myslcie sobie za wiele. Wszystko musi byc pod kontrolą. Patrzę sobie na was
        wieczorami... sprawdzam co pitolicie.:)
        • rigel Re: Houston,Houston... 15.12.01, 18:15
          czesc Kotku.... sprawdzi pocztę ;)))
          • !nowy Re: Houston,Houston... 15.12.01, 18:49
            Rigel, nawet w sobote pracujesz na forum ? i jeszcze poczte rozsylasz ?
            • rigel do nowego 15.12.01, 21:34
              nie do ciebie, wiec sie nie interesuj
              • kiciaf Re: do Rigla 16.12.01, 14:51
                • kiciaf Re: do Rigla 16.12.01, 14:52
                  Sprawdziłam bardzo dziękuję.
                  • rigel Re: do Kiciafy 16.12.01, 14:57
                    cala przyjemnosc po mojej stronie... ;))))
                    • Gość: kiciaf Re: do Kiciafy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.12.01, 15:29
                      a myślałamże w niedzielę to tylko ja tu czasem zaglądam...
                      Ostatnio w tzw dni wolne od pracy łatwiej mi jakoś przyjśc na plażę...
                      Ale że tu dziś taki tłok będzie to się nie spodziewałam.
                      • rigel Re: do Kiciafy 16.12.01, 15:47
                        faktycznie tlok... tylko Ty i ja ;))))
                        • Gość: kiciaf Re: do Kiciafy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.12.01, 15:55
                          Przed zachodem słońca, Rigie, w południe...
                          I boska Aniela, i błotny mreck i dzieciak przyszedł, i kangoor też...
                          To juz jest tłok, niewielki ale tłok...
                          • rigel Re: do Kiciafy 16.12.01, 16:05
                            rozejrzyj sie teraz... kogos widzisz?
                            • Gość: kiciaf Re: do Kiciafy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.12.01, 16:23
                              No cóż... rzeczywiście jesteśmy sam na sam.
                              Czy to nie jest podejrzane?
                              Zamiary masz jakie? hę?
                              • rigel Re: do Kiciafy 16.12.01, 17:09
                                zadnych zamiarow nie mam... przynajmniej niecnych... ;))))
                                • Gość: kiciaf Re: do Kiciafy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.12.01, 17:12
                                  No cóż...
                                  • rigel Re: do Kiciafy 16.12.01, 17:23
                                    no coz... nie udawaj, ze jestes zawiedziona ;))))
                                    • Gość: kiciaf Re: do Kiciafy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.12.01, 19:57
                                      Po udawać zawsze można troszeczkę...
      • Gość: Enigma Re: Houston,Houston... IP: 10.101.1.* 17.12.01, 03:40
        Fakt,przeprowadzka,nowe zajęcia,brak wolnej chwili.
        Ale tu wyglada jak po dżumie ;(((
        Czyzby przeżyły najsilniejsze osobni(cz)ki? ;)))

        • Gość: Enigma Re: Houston,Houston... IP: 10.101.1.* 17.12.01, 03:43
          To oczywiście było dla rigla
    • w_kulik Re: Houston,Houston... 16.12.01, 20:01
      Mozliwe, ze i mnie szukasz...
      Ale mnie juz nie ma.
    • Gość: basia Re: Houston,Houston... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.01, 20:40
      I co 20.30 i nikogo nie ma .Wszyscy Big Brothera poszli oglądać?
      • rigel Re: Houston,Houston... 16.12.01, 21:05
        no.... poszedlem, ale wrocilem, bo mi sie telewizor zepsul :((((((
        • Gość: basia Re: Houston,Houston... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.01, 21:43
          rigel napisał(a):

          > no.... poszedlem, ale wrocilem, bo mi sie telewizor zepsul :((((((

          ..i ja się mu nie dziwię ...!!!!
    • Gość: Enigma Re: Houston,Houston... IP: 10.101.4.* 17.12.01, 02:59
      Całe szczęście!Ktoś jeszcze tutaj żyje i pełni honory domu!
      A gdzie są supermachos tego przybytku?
      Mreck-dawniej obecny w każdym wątku pod każdą postacią.Obecnie przewaznie
      nieobecny.Emeryturka?
      Kloss- poległ na polu chwały
      Hansi- zaginiony w akcji.
      Chris_45- zaginiony w akcji.
      jmt - zaginiony w akcji
      roro- "...wyszedł z domu i dotychczas nie powrócił.Wszyscy,którzy wiedzą o
      losie zaginionego..."
      fuego- ogień.zgasł?Adios carińo...
      kika- brak.
      w kulik- jesteś,ale nie jesteś?Nowy semestr,Riviera,nowe studentki do
      otrzęsienia-wszystko jasne,obowiązki.
      A może oni mieszkali gdzieś w okolicach Warszawy?Tutaj w newsach podali,że
      jeden taki samolot co szukał Talibów,wiecie,wziął i zabłądził nad Polską,no i
      jak ten komputer do wykrywania terrorystów włączył,to od razu na Pruszków i
      Wołomin bomby poszły...;)))




      • aniela_ Re: Houston,Houston... 17.12.01, 10:00
        enigma -srigma.
        wiem wiem to nie jest moze rym na poziomie ale zawsze rym..
        • Gość: Enigma Re: Houston,Houston... IP: 10.100.2.* 17.12.01, 19:05
          Rym? Hmm...Srym.(też w stylu podobnym )
          A fe,nieładnie.
          Zadaję tylko pytanie gdzie jest reszta osób,będących siłą napędową "Forum na
          plażę".Nic obraźliwego,trochę żartobliwie.

          Myślę,że masz zły dzień,może już się zaczął sezon skubania włosów anielskich na
          choinki.Wyrazy współczucia.
          • mallina Re: Houston,Houston... 17.12.01, 22:14
            jedni odchodza, drudzy przychodza..

            malo co jest wieczne, ludzie na forum tez nie..pewnie poszli na inne watki:-))
            albo nawet na inne tematy...
            • Gość: Enigma Re: Houston,Houston... IP: 10.101.1.* 17.12.01, 22:56
              Szkoda,z niektórymi to można było na każdy temat... ;)))

              Amen.
              • rigel Re: Houston,Houston... 18.12.01, 07:21
                Hej Enigma.... ja sie ciesze, ze jestes... naprawde ;)))))
                pozdrawiam serdecznie Ciebie i Wuja Sama ;))))
                • Gość: Enigma Re: Houston,Houston... IP: 10.101.3.* 19.12.01, 01:01
                  Miło cię spotkać!;)))
                  Wuj Sam chyba jest mocno zajęty-nie odpowiedział a nawet nie podesłał paczki
                  firmowych wizytówek z Benjaminem Franklinem,sknera.Ja za to pozdrawiam z
                  zakurzonego Texasu,gdzie teraz mnie zesłano.
                  Odzywam się nieczęsto,fakt,ale (w miarę możliwości)czytam waszę wątki kiedy już
                  śpicie(zapewne).I żałuję,że nie mogę nic dodać na bieżąco-tekściki są cool i
                  muy simpaticos.
                  A'propos-co do wątku śledziowego nanty- oprócz chemicznych air fresher'ów
                  dobrze działa skórka z cytryny porządnie zmięta i położona na grzejnik.

                  Buźka! ;)))


                  • nanta!!! Re: Houston,Houston... 19.12.01, 09:38
                    czesc Enigma, its gud tu si ju egein :))
                    Co u Ciebie? Przygotowania do Swiat pelna para?? A moze przyjezdzasz do kraju
                    na coroczne spotkanie z rodzina?

                    ps. szkoda ze nie wiedzilam wczoraj o tym sposobie ze skorka od cytryny.
                    A nikt na tym forum nie przejal sie zbytnio moim problemem
                    wykonczyc mnie chcieli, wstetne potwory ;)
                    • aniela_ Re: Houston,Houston... 19.12.01, 11:04
                      słuchaj enigma. z filmow wiem, ze w teksasie żyją wyłacznie hordy obmierzłych
                      filistynów ewentualnie zwykli zjadacze kielbasy i fasoli. czy to prawda? bo nie
                      wiem co o tym myslec. nie chciałabym się natomiast uprzedzać jak dajmynato do
                      nanty, bo to w złym tonie jest.
                      • nanta!!! Re: Houston,Houston... 19.12.01, 11:07
                        aniela, jak sie czegos uczepisz to nie ma zmiluj
                        nudne to jest ale ty i tak dalej swoje
                        nie wypisuj ciagle mojego nicka na forum, bo jeszcze sobie cos pomysle.
                        • aniela_ Re: Houston,Houston... 19.12.01, 11:11
                          nie rozumiem doprawdy... czego się mianowicie uczepiłam, nie licząc lamperii? i
                          co ma Twój nick wspólnego z lamperią? wyrazaj się jaśniej moja droga.
                  • rigel Re: Houston,Houston... 19.12.01, 11:11
                    fajnie masz Enigma... pewnie nie widziales jeszcze sniegu...
                    uwazaj na kaktusy ;)))))
                    • aniela_ Re: Houston,Houston... 19.12.01, 11:12
                      znaczy na pejotle nie uważaj. chyba że jestes indianinem wiadomego wyznania.
                      • nanta!!! Re: Houston,Houston... 19.12.01, 11:16
                        prosba z mojej strony jest taka
                        pisz swoj nick czesciej niz moj.
                        • aniela_ Re: Houston,Houston... 19.12.01, 11:22
                          ale po co mam pisać swój nick? mam sobie robić koło pióra? czy mam do siebie
                          adresować choć puste koperty? bo nie wiem. sprecyzuj sedno swojej prośby,
                          którego nie dostrzegam okiem gołym.

                          enigma, co do texasu to nie unikaj też tekili co rozjasni Twoj umysl i nigdy
                          juz potem nie bedziesz taki jak przedtem
                          aniela złota rada
                          • nanta!!! Re: Houston,Houston... 19.12.01, 12:10
                            wystarczy jak zamiast mojego nicka wpiszesz nick kogos innego
                            jest wiele osob na forum, ktore beda ci za wdzieczne
                            • aniela_ Re: Houston,Houston... 19.12.01, 12:14
                              aha kto np? wskaż palcem tendencyjnym.

                              ps. formy: Tobie, Ci piszemy z duzej litery, podobnie jak nick Aniela i zwroty
                              Droga Anielu, Kochana Anielu itd...
                              • rigel Re: Houston,Houston... 19.12.01, 12:55
                                to zalezy do kogo sie zwracamy... prawda? Anielu Droga?
                                • aniela_ Re: Houston,Houston... 19.12.01, 13:00
                                  prawda.
                                  • rigel Re: Houston,Houston... 19.12.01, 13:10
                                    oczom nie wierze, uszom nie slysze.... zgadzasz sie ze mna?????
                                    • aniela_ Re: Houston,Houston... 19.12.01, 13:19
                                      czemu nie? nie żywię uprzedzeń do nikogo jak powszechnie wiadomo ani
                                      stereotypami się nie sugeruję. nie myślę że jak rigel to musi byc pustosłowy
                                      gaduła koniecznie ;)
                                      • rigel Re: Houston,Houston... 19.12.01, 13:40
                                        kurcze, nie myslalem, ze kiedys to powiem publicznie.... zaczynam Cie lubic,
                                        wiesz?
                                        • aniela_ Re: Houston,Houston... 19.12.01, 13:43
                                          aha cięzko Ci sie dzwiwic :)
                  • mallina Re: Houston,Houston... 19.12.01, 14:45
                    z nowymi tez mozna o wszystkim Enigmo...
    • Gość: Enigma Re: Houston,Houston... IP: 10.103.1.* 20.12.01, 05:21
      śnieg? Jak najbardziej jest...w reklamach TV i lepiej niech tak zostanie-
      bałwanka mogę ulepić z cieplutkiego piaseczku nad wodą (niestety jakieś 75 mil
      stąd),będąc w skąpym stroju plażowym uzupełnionym o kapelusz Johna Wayne'a.

      Kaktus to całkiem niezła rzecz,pod warunkem odpowiedniego użycia ma wiele
      zastosowań:
      - miłe tło do zdjęć,które wysłane mniej lubianej rodzince w kraju,skutecznie
      kłują w oczy
      -umiejętnie podłożony skutecznie kłuje w pupę
      -nieumiejętne pozowanie na jego tle skutecznie zniechęca do biższych
      kontaktów w przyszłości oraz wysyłania durnych fotek biednej,zmarzniętej
      rodzince w kraju
      -odpowiednio przyrządzony jest mniamm..(UPRZEDZAM!!Jeżeli ktoś wspomni
      cokolwiek o mułach żrących to na surowo to otrzyma niespodziewany prezent pod
      choinkę w postaci milutkiego grzechotnika)

      Peyotle? Chyba więcej mitu niż prawdy.Miejscowi "zielarze" mają za to spory
      wybór bardziej pospolitych,w pełni ekologicznych i homeopatycznych środków,
      które nawet Anieli ukazałyby nowy,panoramiczny wymiar Nieba i to siódmego ;)))
      Anielu, po raz drugi(coca vs. pepsi) podzielam Twoje zdanie
      (recydywa,niedobrze).Filistyni znaleźli tu własną niszę ekologiczą.Pojawiają
      się przeważnie w sobotnie wieczory, poza miastem,w różnych wielce renomowanych
      lokalach z muzyką live,zaszczepiając cenne wartości urzędującej tam
      nieprzerwanie społeczności trucker'ów i zawodowych pijaczków.Katalizatorem oraz
      nośnikiem ułatwiającym porozumienie jest wspomniana przez Ciebie tequila(błeee!)
      Fasola na bekonie występuje tak jak i śnieg-w telewizyjnych westernach.
      Zawiedzionym proponuję inne,zdrowe i pożywne specjały kuchni wielkiego narodu
      amerykańskiego : wszelkiej maści tłuściutkie hamburgerki,sterydowany kurczaczek
      z fryteczkami z głebokiego tłuszczu + cola z wiaderkiem lodu.Stali konsumenci
      mogą liczyć na zniżki w sklepach odzieżowych dla wielorybów.A kobiety na wąsy
      po 40-ce.

      Nanta!Wskaż mi te potwory a wynajmę szamana w Twoim imieniu.

      Malina,brzmi słodko...


      • hansi Re: Houston,Houston... 20.12.01, 06:29
        witam i pozdrawiam, jak widzę brakuje ci trochę śniegu? Może pora odwiedzić
        kraj ojczysty? Tutaj tego jest dosyc dużo. Nie czytałem wszystkich maili od
        ciebie, tylko przelotnie, ale widać że zmieniłeś miesce zakwaterowania gdzieś w
        okolice piaszczysto-skaliste. Czy jedynym tłem do pamiątkowego foto jest tam
        kaktus z przewieszonym przez niego pijanym kowbojem? Na razie się nie
        rozpisuję, ponieważ pojawiłem się dzis w firmie po b. długiej nieobecności w
        kraju (jeszcze w uszach brzmi tupot białych reniferów i chrzęst śniegu pod
        nogami, było nawet -26 oczywiście C nie mylić z F). Pozdrowienia
      • rigel Re: Houston,Houston... 20.12.01, 06:41
        czesc Enigma ;))))
        zeby zjesc tlustego hamburgera z frytkami i przepic to wszystko cola nie trzeba
        jechac do Teksasu.... ;)))) mozna miec to wszystko tutaj na miejscu plus extra
        dodatek: snieg za oknem i balwany wokolo ;)))))
        • hansi Re: Houston,Houston... 21.12.01, 08:23
          rigel napisał(a):


          > dodatek: snieg za oknem i balwany wokolo ;)))))
          uwoelbiam te bałwany przemawiające do mnie z mównicy, leją miód w moje serce.
          Enigma, żyjesz?

          • rigel Re: Houston,Houston... 21.12.01, 08:24
            mowiac "balwany" nie mialem Ciebie Hansi na mysli, Enigmy tez zreszta nie.. ;)))
            • aniela_ Re: Houston,Houston... 21.12.01, 09:45
              a kogo? ze zapytam zaczepnie
              • mreck Re: Houston,Houston... 21.12.01, 09:55
                Fale Bałtyku zaraz począ rozbijać sie u stóp Taterów.
                Zgodnie z II prawem mrecka:
                im wiecej balwanów tym mniej plaży. ;)
                • aniela_ Re: Houston,Houston... 21.12.01, 13:57
                  nene droga enigmo nie zamydlisz mi oczu. onego czasu byłam w teksasie, w co
                  prawda wschodniej jego części ale i tak wszystkie znaki na tamtejszej ziemi i
                  tamtejszym niebie zapowiadały fasolę i filistynów. nie zburzysz okrągłymi
                  słowkami mojego wyobrażenia na obraz i podobienstwo westernow stworzonego. nie
                  wmowisz mi ze byle zielsko i byle hamburger. wiara moja jest silniejsza od
                  Twoich dowodów rzeczowych przez Ciebie przedstawianych. od klamliwych
                  opowiesci, w ktorych brakuje kowbojow i ich lamentujacych zon.
                  stworz precendens i przytaknij mi po trzykroc :)
                  aniela nieomylna apriorycznie.
            • hansi Re: Houston,Houston... 21.12.01, 16:23
              rigel napisał(a):

              > mowiac "balwany" nie mialem Ciebie Hansi na mysli, Enigmy tez zreszta nie.. ;))
              > a ja mam na mysli bałwany na mównicy np. sejmowej, a broń Boże nie myslałem o
              żadnym riglu itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka