Dodaj do ulubionych

krzyk ciszy

10.12.03, 09:29
Czyli brzmienie różnych rzeczy w uszach Japończyków.

Pikapika – błyszczeć a także łysina
Meciakucia – bałagan
Basiabasia – chlupotanie
Garagara – pustka (w kinie, pociągu). To wbrew pozorom ma pewien sens. Taki
dźwięk wydaje pudełko, które zamiast być pełne, zawiera tylko kilka sztuk
czegoś czyli jest prawie puste.

Reklamacje przyjmuje Baloo.
Obserwuj wątek
    • Gość: aniela Re: krzyk ciszy IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.12.03, 09:34
      hyyhyh :)
      dobredobre - czy to ma jakies logiczne znaczenie tez? ;)
    • baloo Re: krzyk ciszy 10.12.03, 09:35
      Nie przyjmuje zadnych reklamacji, bo tojest piekne.

      Dodam, ze lubie, jak mi cos basiabasia w szklaneczce . Szklaneczce tak czystej,
      ze az pikapika.
      I gdyby nie ta meciakucia na biurku to byloby calkiem fajnie. Chyba wezme kosz
      na smieci i wszytsko tam wywale . Zeby bylo garagara.

      No to basiabasia, skoro dzis urodziny

      B.
      • mreck Re: krzyk ciszy 10.12.03, 09:38
        garagara, to już podałeś, ale czy barabara też ma jakiś sens ukryty głębiej pod
        spodem?? mreck ciekawy.
        • baloo Re: krzyk ciszy 10.12.03, 09:41
          ee nie wiem, bo to Anchan sie specjalizuje w znaczeniach. Moge teylko domyslac
          sie, ze gdy barabara, to juz wszystko jest na wierzchu.
        • brezly Re: krzyk ciszy 10.12.03, 09:41
          Meciakucia - to je ono. Szczegolnie ze jakby wspolbrzmi z 'where have I put it?'.
          • slodka_sue Re: krzyk ciszy 10.12.03, 10:18
            aha dla mnie brzmi bardziej jak uerhawjuputyt
    • basia Re: krzyk ciszy 10.12.03, 10:15
      basiabasia ? do wody poproszę ;)
    • ignatz Re: krzyk ciszy 10.12.03, 10:20
      i jeszcze "halo" po ichniemu - mosiomosio :-)
      • basia Re: krzyk ciszy 10.12.03, 10:25
        a puciopucio ? to po japońsku było?
        • baloo Re: krzyk ciszy 10.12.03, 10:26
          a godziogodzio ?
      • baloo Re: krzyk ciszy 10.12.03, 10:25
        - Mosiomosio, mosiomosio! krzyknal Musaszi Andzin-san. Odpowiedziala mu
        garagara. I tylko ciagle basiabasia w butach, gdysz juz trzeci dzien padal
        deszcze na drodze do Kukury.
        • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 10.12.03, 10:28
          :DDDDD
          • brezly Re: krzyk ciszy 10.12.03, 10:30
            Wierszyk o samuraju Paptaku Kurkinasadze piszacego list do ksiecia Typryku
            Mamapchatate znacie, ofkorz?
            • baloo Re: krzyk ciszy 10.12.03, 10:45
              ofkoz not, azjurzu£al.
              • brezly Re: krzyk ciszy 10.12.03, 10:55
                A krajan zawsze popieram, prosze:
                www.waligorski.art.pl/liryka.phtml?litera=j&nazwa=86
                • baloo Re: krzyk ciszy 10.12.03, 11:00
                  mniammniam, jak zwykle ;o)
        • basia Re: krzyk ciszy 10.12.03, 10:40
          Andzin-san podrapał się po pikapika-baisbasia w butach nie dlatego że deszcz
          pada,tylko że w butach dziura-pomyślał i poszedł dalej nucąc puciopucio...
          • misiania Re: krzyk ciszy 10.12.03, 10:52
            na widok meciakucia w chatce Osin rozpłakała się, aż na podłodze basiabasia. po
            dwóch godzinach sprzątania uśmiechnęła się jednak na widok takiej goragora w
            izdebce, że aż pikapika.
            • basia Re: krzyk ciszy 10.12.03, 11:07
              Andzin wszedł do kuchni bo mu w brzuchu garagara.W garnku basiabasia zupa.
              • baloo Re: krzyk ciszy 10.12.03, 11:16
                No widzisz, Basiu, gdybys sie tak nie pospieszyla, to moglabys napisac, ze
                Andzin gorogoro, a poszedl do kuchni , bo czul pekopeko.

                ;o)
                • basia Re: krzyk ciszy 10.12.03, 11:26
                  serwer barabara,więc korzystam kiedy okno widzę...

                  poza tym Andzinowi pekopeko,bo w brzuchu garagara:)
            • baloo Re: krzyk ciszy 10.12.03, 11:11
              - Szlachetna Osin ma chyba garagara w glowie, az basiabasia ! wrzeszczal
              wsciekly Musaszi Andzin-san, az mu piana basiabasia w ustach. Czy ktos prosil
              szalachetna Osin, zeby pchala swoje alabastrowe pikapika palce w moja
              meciakucie ?! To rzeklszy Musaszi Andzin-san wyjal swoj pikapika samurajski
              miecz i nadzial nas siebie, szlachetna Osin i cala pikapika izdebke, az
              blekitna krew basiabasia po matach i rycinach, a meciakucia zrobila sie jak
              stad do Kukury.
    • baloo Anchan 10.12.03, 10:47
      To ja poprosze o jeszcze, jesli masz jakies dodatkowe onomatopeje japonskie
      (ewent. inne). Bo mie to ,za przeproszeniem, zapladnia.
      • anchan Re: Anchan 10.12.03, 11:09
        Dobra, ale alimentów płacić nie będę.
        barabara - w rozsypce, w kawałkach
        burabura - dyndać albo wałesać się bez sensu
        gorogoro - snuć się po domu przysypiając - ulubiony sposób spędzania wolnego
        czasu
        pekopeko - burczenie w brzuchu
        • baloo Re: Anchan 10.12.03, 11:13
          Dzieki Ci, szalchetna Anchan-san, bo z czterema onomatopejami bylo troche
          garagara i zaczynalismy w pietke gonic.
          Bierzemy wszystko, jak leci i prosimy o jeszcze i jeszcze i jeszcze.
          • brezly Re: Anchan 10.12.03, 11:17
            Cud miod, poezja.
            Zawsze mnie zastanawialo ile jest w jezyku polskim synonimow burabura.

            To oni naszego prezydenta tluamczyli jako Burasburas?
            Nawiasem piszac, SL gwiezdne wedrowne plemie Walesow tez wymyslil, na dlugo przed.
            • anchan Re: Anchan 10.12.03, 11:51
              Kolejna porcja wyszarpana złośliwemu Niemcowi
              musimusi – duszno i porno
              betabeta – lepki
              bociboci – jako tako
              yakkotako – latawiec, nie onomatopeja ale pasuje w tym miejscu.
              • basia Re: Anchan 10.12.03, 12:01
                Andzin nie słysząc już pekopeko,zadzwonił pod nr telefonu który ukrywał przed
                Osin.Usłyszał w słuchawce mosimosio ,a potem różne takie musimusi.W końcu
                odłożył betabeta dłonią słuchawkę i poszedł na spacer.
                Osin puszczała yakkotako i Andzin stwierdził że nie jest taka zła,w każdym
                razie bociboci.
              • baloo Re: Anchan 10.12.03, 12:03
                aha, czyz ona nie jest fspaniala, ta Anchan-san ?

                Spokospoko i miodziomiodzio.
                • aniela Re: Anchan 10.12.03, 12:04
                  aha-aha (zarapuje onomatopeicznie)

                  a jak sie wymiawia yakkotako? czy tak jak nasze "ujdzie w tloku"? :)
                  • brezly Re: Anchan 10.12.03, 12:17
                    A, chcialem sie jeszcze zapytac czy cos onomatopeja dzwiekonasladowcza
                    'honotukuwa' cos znaczy po japonsku?
                    • baloo Re: Anchan 10.12.03, 12:22
                      Jest prezciwienstwem onomatopei "siosio"
                      • aniela Re: Anchan 10.12.03, 12:24
                        oraz "wąmistą"
                        • aniela Re: Anchan 10.12.03, 12:26
                          dla niepolskich czcionkowcow: womisto
                          • brezly Re: Anchan 10.12.03, 12:27
                            Aha, to po chinsku jest Pash-li?
                            • baloo Re: Anchan 10.12.03, 12:36
                              siobociupago

                              to stare pozegnanie gorali z Fudzi jamy.
                            • anchan Re: Anchan 10.12.03, 12:36
                              Albo won ston
                              • aniela Re: Anchan 10.12.03, 12:40
                                a wypier-papier? czy to opraniu brudnych pieniedzy?
                              • brezly Re: Anchan 10.12.03, 13:29
                                Uprzejmie : psze won ston
    • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 10.12.03, 13:49
      ale fajnie :))) i to przy środzie

      Co będę się tak gorogoro, taka tu meciakucia, pomyślała Osin, odsuwając nóżką
      zwłoki Andzin-sana barabara. Wyszła z chaty ślizgając się na betabeta od krwi
      posadzce, basiabasia przy każdym kroku. Spojrzała na burabura na wiśni pikapika
      owoce i od razu poczuła się bociboci. Ukrytemu za krzakami detektywowi
      puszczającemu yakkotako pekopeko. Ocho, będzie musimusi, przeczuła złowieszczo...
      • baloo Re: krzyk ciszy 10.12.03, 13:58
        Pepe. Chyba sekuku ze smiechu zrobie przez Ciebie ;oD

        A sroda , jak to sroda - fajoska.
        • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 10.12.03, 14:13
          a ja zaraz zrobię sekupe, niestety. taka fajoska :(
          ale Ty, Baloo nie gorogoro gruszki w popiele i pisz. Ja jutro poczytam
          • baloo Re: krzyk ciszy 10.12.03, 14:15
            e-e. miemie zazafstydziles i sie jojonkam teteras.
            • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 11.12.03, 10:58
              eno, Baloo, ale mi porzykrość zrobiłeś

              Zdekonspirowany pekopeko detektyw wyhynął zza krzaka, oślepiając Osin swą
              pikapika, która pikapika w pełnym słońcu. Dziewczyna pomyślała, że tak właśnie
              muszą pikapika topory wikingów burabura im u pasa, o których opowiadała Osin
              stuknięta Yoko.
              - Jako to tak tam? - spytał detektyw wskazując na chatę, przy okazji chowając za
              garbem yakkotako - ukochaną zabawkę z dzieciństwa. - Tam meciakucia, tam Andzin-
              san barabara i musimusi od krwi woni. Osin da mi sake i bociboci pełną misę ryżu,
              bo mi w brzuchu garagara myśleć nie pozwala. YoooOOOł men - zajodłował jak
              nieznoszący sprzeciwu rasowy samuraj, po czym tupnął betabeta od błota lewą nóżką
              obutą w japonkę nr 36.


              ANCHAN, WYCIĄGNIJ CO TAM CHOWASZ JESZCZE ZA KIMONEM, MOŻE UDA CI SIĘ BALOO
              ZAPŁODNIĆ.
              • baloo Re: krzyk ciszy 11.12.03, 12:55
                No to masz :

                Nagle na niebie pojawil sie nowy yakkotako, ktory nadleciawszy nad chatke
                burabura przez chwilke, po czym spadl i zalegl barabara. Mega meciakucia sie
                zrobila, bo pomieszaly sie szczatki yakkotako, detektywa, Osin, Andzin-sana i
                japonki nr 36. Po chwili z tej meciakuci wyszedl nasz stary znajomy, Stary
                Eskimo-san, betabeta od deszczu, potu i krwi Andzin-sana, ktore basiabasia
                mieszajac sie na jego starym obliczu, odziezy i japonkach (czy eskimoskach ?).
                Kurde, ale przyglebilem, mruknal eskimo-san, lot byl jeszcze bocoboci, ale
                ladowanie dodupy. Mosiomosio, jest tu kto ? Strasznie mi pekopeko bomama
                garagara w brzuchu i w ogole caly sie czuje barabara. Nie dziwota, bo
                przylecialem az z odleglych prerii.
                Ale odpowiedzaial mu cisza,bo wokol tez byla garagara. Eskimo-san, nie zbity z
                pantalyku, pstryknal palcami i wskrzesil Andzin sana i japonke nr 36. Dobra, a
                teraz nie gorogoro mi tutaj, tylko brac ten pikapika miecz i zapolowac na cos.
                A pani cos tu upichci i sprzatnie ten meciakucia, ino raz-raz i zeby mi sie
                pikapika. Bo mi strasznie pekopeko (bywalo, ze Eskomo-san, z powodu podeszlego
                wieku, czasami sie powtarzal). Chcac nie chcac, Andzin san poszedl na
                polowanie, a Japonka nr 36 wyciagnela z meciakuci resztki jedzenia betabeta od
                deszczu , potu i krwi i wrzucila je do garnka z woda. Po chwili zupka-nic
                basiabasia wesolo w kociolku, a od zapachu ingredientow zrobilo sie musimusi.
                Czekajac na zupke, Eskimo-san burabura po obejsciu, a Japonka nr 36 zabrala sie
                za sprzatanie meciakuci. I gdy tak sprzatala, Stary wyposzczony Eskimo-san,
                przygladal sie jej i zaczely go nachodzic rozne wlochate i betabeta pomysly.
                Moze by tak barabara , pomyslal (ale pomyslal w swoim narzeczu, a nie po
                japonsku, bo przeciez nie byl Japonczykiem. Nie byl tez az takim idiota, zeby
                mowic do siebie w jezyku zupelnie sobie obcym). W kazdym razie oczy, uszy , nos
                i co tam jeszcze az mu zapikapikaly i zrobilo mu sie jeszcze bardziej musimusi.
                • basia Re: krzyk ciszy 11.12.03, 13:04
                  ciur mój cały barabara przez Was ;)
                • anchan Re: krzyk ciszy 11.12.03, 13:27
                  Dobrze, że już Baloo zapładniać nie muszę, bo to nieprzyzwoite.
                  Nie myślałam, że ten sanpunkanpun czyli eciepecie bęcie tak inspirujący.

                  --
                  Czy urlop inseminatora to odpoczynek?
                  • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 11.12.03, 13:35
                    władczy Eskimo-san bardzo zaimponował potulnej Osin, której życie uczuciowe przez
                    podłego Andzin-sana było ostatnimi czasy barabara oraz garagara. Hyżo wsadziła
                    ręce w sanpunkanpun meciakucia (cokolwiek by to nie znaczyło) i po chwyli w całym
                    domu bociboci pikapika. W podkasanym do połowy łydek kimonie rzuciła się na
                    kolana niby to zmywając jeszcze betabeta podłogę, niby porządkując burabura
                    pałeczki i makatki, ciągle jednak zezując swym jedynym okiem w kierunku srogiego
                    Eskimo-sana. Rozwalony na swym yakkotako starzec, masujący obolałą pupapupa,
                    sprawiał, że czuła iż robi jej się musimusi pod kimonem. Jej naiwnym 36-letnim
                    sercem wstrząsnęło błogie basiabasia. Eskimos wyraźnie ją eciepecie...
                    • baloo Re: krzyk ciszy 11.12.03, 13:51
                      ;o)

                      Pepe, widze, ze slownik z nowymi slowami gdzies dorwales ;o)
                      • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 11.12.03, 14:05
                        yhy. Twoje bomama i dodupy mnie zapłodniły ;)
                        • baloo Re: krzyk ciszy 11.12.03, 14:21
                          Znaczy dodupy jest Tiresiasa, ja bylem tylko nosicielem.

                          A bomama to zwykla litrowka. sake.
                          • baloo Re: krzyk ciszy 11.12.03, 14:22
                            Znaczy czesciowo zaplodnil Ci Tire , a czesciowo ja i to w dodatku
                            niechcacy ;oD
                            tak wyszlo , jak to w zyciu ;o)
                            • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 12.12.03, 10:46
                              oj, no nie będziemy się teraz licytować kto kogo i w jaki sposób zapłodnił. ;)
                              może i niechcący, ale zrobiłeś mi dobrze.
                  • baloo Re: krzyk ciszy 11.12.03, 13:49
                    Znaczy moglabys mnie jeszcze troche pozapladniac, czemu nie, to przeciez
                    calkiem spox i kul i ogolnie przyjemne. A potem ja bym Ci sie zrewanzowal ;o)
                    • anchan Re: krzyk ciszy 12.12.03, 09:51
                      Przez was klawiaturę mam betabeta od kawy!
                      cincin - brzydki wyraz, do zapładniania jak znalazł (a u nas jest takie wino,
                      widocznie komuś dick black nie wystarczał)
                      dondon - szybko
                      dandan - stopniowo
                      Jescze trochę i zacznę mówić po japońsku perapera czyli płynnie.
                      • baloo Re: krzyk ciszy 12.12.03, 10:23
                        ;oD

                        o kurcze, czuje sie zaplodniony z Nienacka. Nawet nie bolalo, wrecz
                        przeciwnie ;o)
                      • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 12.12.03, 10:43
                        znaczy, chciałbym wiedzieć, droga Anchan, czy cincin określa samo zapładnianie
                        czy też kobietę, która się daje zapładniać. Odpowiedz w miarę możliwości dondon,
                        bardzo proszę
                        pepe niepewny
                        • baloo Re: krzyk ciszy 12.12.03, 10:52
                          anie , chyba okresle narzedzie zapladniajace, o ile zrozumialem.
                          • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 12.12.03, 11:49
                            Osin nie chcąc już dłużej opierać się narastającemu podnieceniu, chwyciła się za
                            burabura kształtne piersi i oddychając dondon znalazła się przy posłaniu Eskimo-
                            sana. Perapera, tak peprapera jak tylko potrafiła, puściła yakkotako, czyniąc tym
                            znów niemałe meciakucia. Widząc wszystkie swe pikapika wazony barabara, wręcz
                            barabara na podłodze, rozpłakała się i zaklęła szpetnie używając brzydkiego
                            wyrazu, może i do zapładniania pasującego bociboci, ale w tym miejscu i tych
                            musimusi okolicznościach zupełnie nieodpowiedniego.
                            - No to cincin! Taka meciakucia! Taka ja gupia! Taka ja jak but - jej szloch
                            dandan przechodził w łkanie...
                            • baloo Re: krzyk ciszy 12.12.03, 12:00
                              aha. gupia jak japonka nr 36.
                              • oxycort Re: krzyk ciszy 12.12.03, 12:05
                                Z pamiętnika gejszy.

                                Świtało. Słońce leniwie burabura po niebie, zwiastując musimusi ranek. Osin
                                barabara i nie mosiomosio, betabeta od snu i wyspana bociboci, wychynęła zza
                                pergaminu musimusi sypialni. Chwilę dondon burabura po ryżowym polu, basiabasia
                                koturnami, ale dandan odczuła pekopeko. Z pikapapika licem dondon dobyła zza
                                poły kimona betabeta trzosik, ale tam pikapika garagara, niestety.
                                Z pekopeko, meciaukcia w głowie i garagara w kieszeni Osin potruchtała do
                                pobliskiego gogo baru (taki ichniejszy meciakucia), gdzie burabura do rana
                                oferując przygodnym samurajom dondon cincin, by zarobić eciepecie i żyć
                                bociboci zamiast gorogoro.
                                ~~
                                ox
                                • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 12.12.03, 14:27
                                  hehehe, ox, to dobre

                                  PS. CO TO JEST MOSIOMOSIO? znów coś przeoczyłem???????
                                  • anchan Re: krzyk ciszy 12.12.03, 14:33
                                    powinno być mosimosi - halo
                                    • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 12.12.03, 14:41
                                      czyli - była w rozsypce i nie halo, znaczy nie tego/nie teges???
                                      podoba mi się
                                      • misiania Re: krzyk ciszy 12.12.03, 15:05
                                        hyhyhy, a wiesz, pepe, że dzisiaj jeden bóbr musiał udawać wszystkie zwierzęta
                                        w zoo?
                                        • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 12.12.03, 15:11
                                          co mówisz, Misiu???? i ja tego nie oglądałem?????
                                          pepe barabara :(
                                          • misiania Re: krzyk ciszy 12.12.03, 15:18
                                            lecą rano ok. 7-ej na minimaxie. ja wtedy jestem barabara i gorogoro, i jednym
                                            okiem patrzę bo drugie maluję. jeśli się rano nie malujesz to masz szansę na
                                            całość, hyhy
                                            • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 12.12.03, 15:22
                                              anie. ja nie mam minimaksa, cincin :(
                                • baloo Re: krzyk ciszy 12.12.03, 14:41
                                  Oxy! ;oDDDD

                                  O shinto gejsza, ja to cincin ! Zloty medal ! Czy nie masz Oxy jakichs butow do
                                  wyczyszczenia, chocby japonek ?
                                  • anchan Re: krzyk ciszy 12.12.03, 14:51
                                    O ile przyjemniej by się sprawdzało czymś takim zdolności językowe.
                                    Zamiast tekstów w rodzaju "Wielki brat posadził małe drzewo".
                                    • baloo Re: krzyk ciszy 12.12.03, 15:28
                                      aha, widzialas, jak sie wszyscy chetnie ucza japonskiego ? Normalnie
                                      zaplodnilas nas hurtowo.

                                      ;o)
                                      • anchan Re: krzyk ciszy 12.12.03, 15:33
                                        Chyba zniknę zacierając ślady albo genotyp sobie zmienię. Majątku rodowego na
                                        alimenty mi nie wystarczy :(
                                        • baloo Re: krzyk ciszy 12.12.03, 15:40
                                          anchan napisała:
                                          > Chyba zniknę zacierając ślady albo genotyp sobie zmienię. Majątku rodowego na
                                          > alimenty mi nie wystarczy :(

                                          Animisiewaz. I tak Cie znajdziemy ;o)
                                      • misiania Re: krzyk ciszy 12.12.03, 15:33
                                        aha. z naszym japońskim będziemy pikapika wśród gawiedzi.
                                • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 12.12.03, 15:39
                                  Z pamiętnika samuraja
                                  Osin to stara cincin i yakkotako.
                                  • misiania Re: krzyk ciszy 12.12.03, 15:40
                                    burabura mi to kalafiorem ;)
                                    • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 12.12.03, 15:44
                                      Z pamiętnika samuraja II
                                      Basiabasia na nią ciepłym moczem.
                                      • postrzygacz_pudli Re: krzyk ciszy 12.12.03, 15:48
                                        aha. i niech perapera z prądem rzeki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka