homoso-vieticus
13.09.09, 15:43
Widać to wyraźnie na trzech najważniejszych scenach w Polsce.
Myślę o scenie medialnej, politycznej i gospodarczej.
Na scenie medialnej "ludzie Mazowieckiego" już dawno z niej zeszli.Po
Kuczyńskim pozostały jedynie nudne bajki a po Niezabitowskiej nieprzyjemny
odór współpracy z bezpieką.
W mediach "istnieją obficie" co prawda jeszcze ludzie "michnikowszczyzny"
rózne Moniki, Tomasze, Jacki, Kasie i Durczoki, ale ich intelektualne
produkcje, w TOKFM-ie, TVN-ie lub "Zetece" budzą już co najwyżej, nawet na
twarzach wykształciuchów, wymuszony półuśmieszek.
Ze sceny gospodarczej zniknęli, po cichu, nasi oligarchowie a jeden z nich,
zapewne podwójny agent, uznany został oficjalnie za skorumpowanego biznesmena,
prawie równocześnie, przez dwóch Premierów Suwerennych Państw.
Podobny ruch można zaobserwować i na scenie politycznej.Znikają kolejno
"polityczne bękarty" poczęte z nieprawego łoża w Magdalence a na ich miejsce
pojawiają się, coraz śmielej, młodzi i patriotycznie nastawieni politycy z
prawicy i lewicy.
Nieobecności w polityce takich postaci jak Wałęsa, Kwaśniewski, Oleksy,
Celiński, Frasyniuk, Miller, Michnik i dziesiątków innych realizatorów obcego,
politycznego scenariusza tracącego aktualnie znaczenie na naszych oczach, nikt
żałować nie powinien.