nowytor
20.01.04, 05:58
przyznane dziennikarzom GW i redaktorowi Radia Łódź, w związku z podejrzeniem,
że cała sprawa została sfingowana.
23 stycznia upłyną dwa lata od zaistnienia sprawy.
Do tej pory żadnych dowodów, oprócz pomówień wywołanych nagonką GW. I wątpliwe
"przyznania się" sanitariuszy, następnie odwoływane.
Sprawą przesłuchań interesuje się organizacja zajmująca się prawami człowieka
- stosowane metody przesłuchań, przypominają te znane z historii, z
najlepszych czasów stalinowskich i SS.
I co dalej Adamie Michniku?
Urządziłeś spektakl medialny, przy którym bledną zbrodnie komunizmu i faszyzmu.
Mam nadzieję, że ten temat odżyje i nastąpi obiektywna ocena tego co się stało.
I jak usłyszę od Michnika, że "działaliśmy w dobrej wierze", to mnie szlag trafi.
Nowy