grek.grek
22.12.09, 12:56
Własnie rozpoczął ostrą kampaniję, wywiadem dla... sami wiecie, kto ostatnio dyszy miłością do SLD za zrzucenie z pleców pogrobowców ukochanej tu i tam Mumii Niewydolności ;).
Nałęcz się trzyma jedynego sukcesu w swojej wieloletniej karierze
politycznej, oczywiście poza licznymi efektownymi ciosami nożem w
plecy politycznych przyjaciół - swojego przewodnictwa komisji ds.
pijanych fantazji Rywina.
Nałęcz przytyka sobie do ust strasznie grubą rułe, i dmie co pary w płucach, a z otworu wydobywa się cienkie popierdywanie... ponieważ
ten temat się zgrał do cna - Rywin żadnej GTW nie był w stanie wskazać,
raport przenikliwych śledzczych nic nie pokazał, a bohaterowie piętnujący zbrodnię do której nie doszło skończyli marnie : Januś jako poszukiwany listem gończym przestępca samolotowy z którego się Europa nabija, Ziobro jako przestępca paszkilant poszukujący pół basa na wykupienie przeprosin w mediach, posłanka Beger jako przestępca wykluczony z życia publicznego za fałszerstwa itd.
A Nałęcz jako polityczny sprzedawczyk i szmalcownik, który ma jeszcze czelność w ogóle gębę otwierać i na kogoś nadawać nią.
Przyznam, że tak bezczelnego typa, to w polityce polskiej dawno nie było.
Cały wywiad jest do d,py. Nałęcz, niczym lojalny pracownik pewnej firmy zajmująćej się "odnawianiem" zielonych kotletów, wraca z uporem maniaka do dni własnej, rzekomej, chwały, kiedy to uczył się w akcji przepisów prawa i robił za medialną gwiazdę w TVN i TVP Info.
Łaja oczywiście SLD, że powinno się wstydzić za tamtę sprawę, że Miller powinien się zakopać do ziemi i takie rózne nałęczowe bajania. Co Nałęcza obchodzi, że Miller dynamicznie skończył negocacje unijne, że dostawał gospodarczy zasyfiony burdel po POPiSie (vel AWSU-UW), a oddawał ją w dobrym stanie itd. Uczciwe podsumowanie rządów SLD nie obchodzi Nałęcza - może i słusznie, bo on w tych rządach przecież nie uczestniczył, on tylko dawał głos i nadymał się z dumy w TVNie, bo udało się "jego" komysi coś pokazać. Że była to własna goła żyć, tego już
bujającegmu w obłokach Nałęczowi się nie udało dostrzec.
Z pewnością Nałęcz znajdzie dla swoich wypocin ambonę, sporo jest chętnych, żeby Szmajdzińskiego ochlapać, co by 30 % premier lepiej sypiał w nocy.
Sonda : kiedy wycofa się zadziorny Nałęcz ?
a) w marcu, kiedy się okaże, że "sieroty" i "wdowy" mają kasę na kampanie polityczne tylko dla PO,
b) w kwietniu, kiedy skończą się oszczędności Nałęcza zarobione na okłamywaniu ludzi, że w Sejmie
przyczynia się do poprawy ich bytu,
c) w maju, kiedy ostatni z nagabywanych warzywniaków odmówi powieszenia jego plakatu wyborczego obok świeżej pietruchy.