Dodaj do ulubionych

Białoruski kryzys

13.02.10, 16:07
W celu zachowania władzy Łukaszenko lawiruje pomiędzy Rosją i Unią. Na ile się
da, ciągnie rosyjskie dotacje, bo bez nich obecną białoruską gospodarkę czeka
zapaść.

Ostatnio Rosja skończyła z finansowaniem reżimu poprzez sprzedaż taniej ropy i
gazu, które Białoruś odsprzedawała po cenach światowych. Ogólną wartość
rosyjskich dotacji szacuje się na kilkadziesiąt miliardów dolarów w okresie
pokomunistycznym. Nadal tanie są nośniki energii przeznaczone na rynek
wewnętrzny Białorusi.

W obliczu powstałych trudności gospodarczych, może wizji bankructwa,
Łukaszenko (w ostatnich dniach) ustąpił w kwestii uznania Abchazji - na
uroczystości (bodajże proklamacji niepodległości) wybiera się przedstawiciel
(ambasador? - nie pamiętam) Białorusi.

Łukaszenko ustępuje Rosjanom, przyparty do muru. Miłości, czy choćby woli
kompromisu nie ma wcale. Zdaje się, ze wzajemnością.

Rosjanie, choć posiadają szereg instrumentów wpływu na Bat'kę, przekonali się,
że środki połowiczne nie działają.

--

Dla Łukaszenki niezależny Związek Polaków jest jednym z potencjalnych
zagrożenień, które w pewnych okolicznościach może się zmaterializować jako
ośrodek opozycji.

Jakakolwiek rozmowa Sikorskiego i załatwienia czegokolwiek w oparciu polski
potencjał nie może być skuteczna. W odróżnieniu od relacji z Moskwą (inny
temat), brak tam woli konstruktywnego działania, oraz pozytywnego podejścia
emocjonalnego.

Tak jak w stosunkach z Rosją, tylko twarde ultimatum UE, zagrożone poważnymi
sankcjami, może zmusić - żadne inne słowo nie jest na miejscu - Łukaszenkę do
zaniechania represji.
Sankcje gospodarcze UE to właściwe narzędzie, ponieważ Łukaszenko od kilku lat
stawia na związki gospodarcze z państwami Zachodu (Niemcami, Wielką Brytanią
itd.) Kontakty z Rosją utrzymuje, żeby ją wydoić.

Sami możliwości wpływu na reżim Łukaszenki nie mamy. Sami do niczego go nie
zmusimy, a Polakom na Białorusi - "może być gorzej".
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka