manny-jestem
16.04.10, 18:31
Ja potrzeby skomentowania tego wpisu nie odczuwam. Z calym sercem sie pod nim
podpisuje.
blog.rp.pl/blog/2010/04/14/dominik-zdort-akt-historycznej-sprawiedliwosci/
Dominik Zdort: Akt historycznej sprawiedliwości
Czy Lech Kaczyński musi być pochowany na Wawelu? Oczywiście, że nie. W Polsce
jest kilka innych miejsc, które jakiejkolwiek ujmy zmarłemu prezydentowi by
nie przyniosły. Jest warszawska katedra św. Jana, gdzie leżą prezydenci
Narutowicz i Mościcki. Godnym miejscem pochówku jest Cmentarz Powązkowski –
tam w rodzinnym grobowcu spoczywa prezydent Wojciechowski
Jednak podjęto decyzję, aby prezydent i jego małżonka spoczęli na Wawelu i nie
ma powodu, aby toczyć ten spór dalej. Bo Kaczyński na miejsce w zamkowej
krypcie bez wątpienia zasługuje. Nie dlatego, że był człowiekiem bez wad czy
politykiem doskonałym. Jego kadencja nie była ciągiem sukcesów, wiele spraw
rozpoczęto i nigdy nie dokończono, innych zrealizować prezydent po prostu nie
umiał. Ale też Wawel nie jest miejscem pochówku idealnych przywódców Polski –
wystarczy przejrzeć spis pogrzebanych tam władców, aby zdać sobie sprawę, że
dla wielu z nich sąsiedztwo Lecha Kaczyńskiego może być zaszczytem. Także i
spoczywający obok naczelnik państwa Józef Piłsudski, mimo niewątpliwych
zasług, budził w swoich czasach ogromne kontrowersje i podejmował decyzje,
których dziś już nie da się obronić.
Śmierć Lecha Kaczyńskiego, która nastąpiła w okolicznościach tak
symbolicznych, uwydatniła to, co było w jego publicznej działalności
najważniejsze. Pokazała, że trudno przecenić jego wkład w sprawy dla narodu
podstawowe – w umacnianie tożsamości, w odbudowę historycznej świadomości
Polaków. Często tego nie docenialiśmy. Dziś, gdy pod wpływem szoku po tragedii
pod Smoleńskiem wielu Polaków przejrzało na oczy i łatwiej nam dostrzec
zasługi Kaczyńskiego, złożenie jego ciała w zamkowej krypcie powinno być także
swego rodzaju aktem przeprosin, oddania mu historycznej sprawiedliwości.
Pogrzeb na Wawelu będzie pięknym zwieńczeniem tygodnia podniosłej żałoby,
którą tak głęboko przeżywa cała Polska. Narody, aby trwać, potrzebują takich
symboli budujących wspólnotę, potrzebują podniosłych wspomnień, aby
przekazywać je następnym pokoleniom.