Gość: t
IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl
17.02.02, 10:09
Przy okazji dyskusji o homoseksualiźmie jakie toczą się tu od pewnego czasu,
okazało się, że wiele osób traktuje nietolerancję jako coś złego. Nietolerancja
jest w pewnych kręgach wartością chyba najbardziej dziś poniewieraną, doszło
nawet do tego, że wogóle odmanwia się jej miana wartości, tymczasem wystarczy
trochę pomyśleć, by dojść do wniosku, że jest to cecha głęboko ludzka, co
więcej jest to jedna z wartości podstawowych, dzięki której możliwe jest
istnienie społeczeństwa i jego rozwój. Rozwój wynika przecież z niezgody na
zastany stan i z poczucia, że zna się sposób jak ten stan zmienić, oraz, że
jest to sposób dobry, który powinien być przyjęty powszechnie - słowem z
nietolerowania tego co jest i z wynikającej z tej nietolerancji chęci zmiany. Z
drugiej strony nietolerancja stoi na straży stabilności społeczeństwa, jest
niezbędnym mechanizmem obronnym, przeciw siłom, które mu zagrażają. Tylko
bowiem dzięki istnieniu norm i nietolerowaniu postaw z normami tymi niezgodnych
istnieć może społeczeństwo. Jeśli zaneguje się potrzebę istnienia takich norm,
lub za najważniejszą z nich uzna się tolerancję - więzi społeczne zostaną
zerwane. Jest więc nietolerancja siłą dobroczynną i dialektyczną - z jednej
strony zapewnia rozwój, z drugiej stabilizację i tylko te społeczności u
których wzajemne napięcie tych dwóch rodzajów nietolerancji pozostaje we
właściwej proporcji, mogą być spokojne o swoją przyszłość. Jeśli bowiem zbytnią
przewagę ma nietolerancja nastawiona na stabilizację - społeczność kostnieje i
trwa w swoim zaskorupieniu, a jeśli zbytnie natężenie osiągnie nietolerancja
nastawiona na zmianę - społeczność atomizuje się i rozpada. Typowym
przedstawicielem pierwszego rodzaju społeczności może być Talib, typowym zaś
przedstawicielem drugiej - zachodni rewolucjonista. Najwłaściwszą zaś postawą
człowieka rozumnego jest nietolerancja umiarkowana. Obecnie na Zachodzie mamy
wyraźny nadmiar natężenia nietolerancji nastawionej na zmianę i najwyższy czas,
by to zrównoważyć odpowiednią dawką nietolerancji stabilizującej. A czym wobec
tego jest tolerancja? Tolerancja to tylko kaprys na jaki mogą pozwolić sobie
silni, ustępstwo jakie wymuszane jest na słabych i błąd jaki popełniają głupcy
nic więc dziwnego, że - na szczęscie - jest dość rzadka.