white_lake
07.05.10, 22:34
Tylu już pilotów i ekspertów lotniczych się wypowiadało, że trochę
można się pogubić, ale mam wrażenie, że wszyscy byli zgodni: w
czasie lądowanie nie ma żadnego łażenia po pokładzie ani zaglądania
do pilotów. Wszyscy mają siedzieć przypięci pasami. Podobno
stewardessy były surowe.
Czyli obojętnie, kto to był i co mówił, ten piąty głos z czarnej
skrzynki świadczy, że na pokładzie też złamano procedury. I mogę się
mylić, ale wydaje mi się, że do zapytania "jak leci i kiedy
wylądujemy" wystarczyłoby wysłać stewardessę. Więc jeśli to nie był
głos kobiecy. tylko facet (który jeszcze musiał przechodzić przez
pół samolotu), to sprawa zaczyna wyglądać bardzo niedobrze.
I jestem gotowa się założyć, że to nie jest głos p. Kazany. To jest
po prostu zbyt nieprawdopodobne.