marchefka9
09.07.10, 10:37
Mazurek w Rzepie o linczu na Komorowskim:
Internet już zdecydował. Blogerska tłuszcza jęła mścić się na prezydencie
Komorowskim – tak, to nasz prezydent i do tego tytułu trzeba się przyzwyczaić
– i jego żonie za wszystkie zniewagi, których doznała poprzednia para
prezydencka. Zgoda, mnie też oburzeniem napawały kpinki Bronisława
Komorowskiego ze ślepego snajpera, który nie trafił do polskiego prezydenta.
Mnie też włosy stawały dęba na wieść o tym, że tak porządna i uczciwa kobieta
jak Anna Komorowska uważa, iż człowiek, którego nazwisko nigdy w tej rubryce
nie padnie (bo redakcja kropkuje mi wszystkie wulgaryzmy), “miał w 90
procentach rację”. Ja też wolałbym, by prezydent elekt odciął się serio, a nie
taktycznie, od swego przyjaciela, a o swym poprzedniku na urzędzie pamiętał
nie tylko podczas kampanii wyborczej.
Wszystko to prawda, ale łaźnia, jaką sprawiacie głowie naszego państwa,
udowadnia, że jesteście tacy sami i że wy również czerpiecie przyjemność ze
smarowania kogoś ekskrementami. To po prostu obłęd. Z tego kręgu szaleństwa i
zacietrzewienia, licząc skrupulatnie wszelkie przewiny, nie wyjdziemy.
Kiedy w Internecie szaleją partyjni kibole, zupełnie mnie to nie dziwi. Ale
kiedy najlepsza polska blogerka pisze, że “ode mnie Komorowski będzie miał
taki szacunek, jakiego mnie sam nauczył”, robi się smutno. Bo możecie sobie
dodawać otuchy, że jesteście w towarzystwie najlepszych polskich aktorów i
reżyserów, dziennikarzy, pisarzy i sportowców. To prawda. Jesteście razem z
Wajdą, Kutzem, Korą i Rylskim.
Ale jesteście pewni, że to dobre towarzystwo?