Dodaj do ulubionych

pora podsumowań

IP: *.b.dial.de.ignite.net 19.03.04, 12:46
Państwo rządzone przez postkomunistów jako sklep samoobsługowy, "modelowy
przykład połączenia partii władzy z przedsiębiorstwem" i zarazem ukoronowanie
polskich patologii ustrojowych. Nadeszła pora podsumowań. Polecam Gottesmana
w dzisiejszej Rzepie.

W III RP, dzięki niemal półwieczu takiego praktykowania lewicy i socjalizmu,
oba te pojęcia kojarzyły się ze wszystkim, co najgorsze. Łamaniem praw
człowieka, księżycową gospodarką, biedą i nadużyciami władzy. Ideowe dyskusje
o przyszłości lewicy, jej miejscu w gospodarce rynkowej i kryzysie welfere
state, jakie toczyły się na zachodzie Europy od połowy lat siedemdziesiątych,
nie miały nic wspólnego z polską praktyką.

Z czasem Sojusz stawał się modelowym przykładem połączenia partii władzy z
przedsiębiorstwem dbającym o materialne powodzenie swojego aparatu.
Oligarchiczny układ, jaki dzisiaj ogarnął polską gospodarkę i politykę, jest
efektem rządzenia postkomunistów w latach 1993 - 1997 i po 2001.

Spostrzeżenie może nazbyt powierzchowne, ale jednak symptomatyczne: Na
ostatniej, przełomowej i rozrachunkowej ponoć konwencji Sojuszu Lewicy
Demokratycznej o biedzie, bezrobociu, zatraceniu społecznej wrażliwości
dyskutowali głównie bogaci mężczyźni i kobiety, ubrani z nuworyszowskim
wdziękiem. By ugruntować tezę o rozbieżności między głoszonymi hasłami a
rzeczywistością starczy też spojrzeć do deklaracji majątkowych czołówki SLD-
owskiej. W ciągu kilkunastu lat zgromadziła ona, jak na polskie warunki,
ogromne majątki. Domy, drogie samochody, jachty, dzieci i wnuki w drogich
prywatnych szkołach - taki jest portret dzisiejszego polskiego
socjaldemokraty z SLD.

Fałszywe otrzeźwienie

W kraju o ugruntowanej gospodarce rynkowej i dobrze funkcjonujących
procedurach demokratycznych powodzenie materialne ludzi władzy nie jest
niczym nadzwyczajnym. Jest funkcją ogólnego stanu państwa. Specyfiką polskiej
patologii jest rozwarstwienie wynikające nie z pracy czy dorobku pokoleń, ale
udziału w chorych związkach łączących politykę z gospodarką. Opinia publiczna
w ciągu ostatnich kilku lat dowiedziała się o udziale polityków Sojuszu
Lewicy Demokratycznej w wielkich aferach korupcyjnych. Właściwie każde
większe miasto - np. Łódź, Gdańsk, Ostrołęka, Słupsk, Wrocław - ma swoją SLD-
owską aferę. Do tego dochodzą afery ogólnopolskie: afera Rywina, maszyny
hazardowe, czy wcześniejsze: Transakcja i Polisa.

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040319/publicystyka/publicystyka_a_1.html

Obserwuj wątek
    • Gość: Marian Re: pora na pełne podsumowanie IP: *.gdynia.mm.pl 19.03.04, 13:37
      "Historia dogoniła postkomunistów z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Lata
      konformizmu i uległości, patrzenie wyłącznie na własne dobro, brak
      jakiejkolwiek troski o los tych, których ma się reprezentować, ideowa pustka i
      przekraczanie nie tylko granic przyzwoitości, ale również prawa wyznaczają ich
      polityczny rodowód. Krzysztof Janik - obecny szef SLD - tak jak i niegdysiejszy
      szef SdRP Józef Oleksy, wstąpił do PZPR w roku 1968, roku inwazji na
      Czechosłowację, antyinteligeckiej nagonki, kampanii nienawiści kierowanej
      głównie przeciw Żydom, ale w zasadzie przeciw każdemu, kto myślał inaczej.

      Rok później legitymację członkowską przyjął Leszek Miller. Również Grzegorz
      Kurczuk, niegdyś lubelski baron, dziś minister sprawiedliwości, wówczas
      postanowił poprzeć towarzysza Gomułkę. Podobnie Janusz Zemke. Tomasz Nałęcz,
      nawołujący dziś do zmiany rządu, przystał do komunistów się między Marcem a
      Grudniem, tak jak Jerzy Jaskiernia. W latach, gdy wymyślona przez Gierka druga
      Polska pogrążała się w coraz większym kryzysie moralnym i gospodarczym, do
      partii postanowili wstąpić Jacek Piechota i Zbigniew Siemiątkowski (1978).
      Marek Dyduch, sekretarz generalny SLD, nie mógł mieć żadnych wahań, skoro
      został członkiem PZPR w roku 1982. Przez partię komunistyczną przeszło w Polsce
      kilka milionów ludzi. Byli i wśród nich tacy, którzy wierzyli, że tylko
      uczestnicząc w systemie, mogą go zmienić. Większość wstępowała, bo chciała mieć
      spokój, awansować, być u władzy. Przytoczone daty wstąpienia do PZPR czołówki
      dzisiejszego SLD to tylko jeszcze jeden dowód ich oportunizmu."

      Myslę sobie ,że do pogłębionej i klarownej analizy jak to "historia dogoniła
      sojusz" brakuje ciagu dalszego, o dogonieniu przez tą samę historię i PO.Byłbym
      bardzo zobowiązany - nie tylko ja - gdyby Pan Gottesman -gazeciarz "Rzepy"
      lub może sam wartburg , zechcieli dokonać podobnego przeglądu ludzi tworzacych
      w przeszłosci Platformę Obywatelska i zajmujacych w niej obecnie, czołowe
      pozycje.
      Mielibyśmy wtedy pełniejszy obraz polskich elyt politycznych.
      ps
      Obaj panowie ketman publicystyczny uprawiaja.
      Gottesman w gazecie a wartburg na forum.

      • Gość: wartburg dorftrottel IP: *.b.dial.de.ignite.net 19.03.04, 14:24
        Spotkałeś się może kiedyś z wyrażeniem "dorftrottel"? Nie? Nic straconego.
        Zajrzyj do słownika w chwili wolnej od klepania i zastanów się nad sobą. Może
        coś zrozumiesz?
        • Gość: Marian Re: dorftrottel IP: *.gdynia.mm.pl 19.03.04, 16:05
          nie ,nie spotkałem sie. Nie mam pod ręka dobrego słownika niemiecko -polskiego.
          Z połaczenia pojedyńczych słów wnioskuję ,że to odpowiednik
          polskiego "wiejskiego głupka".
          Miło mi, od dawna podejrzewałem że wartburg, to tylko taka maska zasłaniajaca
          prawdziwą twarz, twarz ordynarnego, starego głupka.
          Teraz wiemy o tym wszyscy.
          • hydy a propos "wiejskiego głupka" 19.03.04, 16:23
            Gość portalu: Marian napisał(a):

            > nie ,nie spotkałem sie. Nie mam pod ręka dobrego słownika niemiecko -
            polskiego.
            > Z połaczenia pojedyńczych słów wnioskuję ,że to odpowiednik
            > polskiego "wiejskiego głupka".
            > Miło mi, od dawna podejrzewałem że wartburg, to tylko taka maska zasłaniajaca
            > prawdziwą twarz, twarz ordynarnego, starego głupka.
            > Teraz wiemy o tym wszyscy.

            czy każdy kto się z Tobą nie zgadza, zasługuje wg Ciebie jedynie na pogardę ?
            • homosovieticus Re: a propos "wiejskiego głupka" 19.03.04, 16:30
              hydy napisał:

              > Gość portalu: Marian napisał(a):
              >
              > > nie ,nie spotkałem sie. Nie mam pod ręka dobrego słownika niemiecko -
              > polskiego.
              > > Z połaczenia pojedyńczych słów wnioskuję ,że to odpowiednik
              > > polskiego "wiejskiego głupka".
              > > Miło mi, od dawna podejrzewałem że wartburg, to tylko taka maska zasłaniaj
              > aca
              > > prawdziwą twarz, twarz ordynarnego, starego głupka.
              > > Teraz wiemy o tym wszyscy.
              >
              > czy każdy kto się z Tobą nie zgadza, zasługuje wg Ciebie jedynie na pogardę ?
              czy to pytanie do homosovieticusa?
              jesli do niego to odpowiedź brzmi
              ależ skad! taki pomysł mogł sie w Twojej głowie narodzić?
      • Gość: marynat Marianie, Marianie - pora na pełne podsumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 01:58
        A już myslałem, ze bedę pod wrażeniem. "Marian" vel "homosovieticus", domorosły
        kameleon i najwiekszy na tym forum ketman nickowo-IPowo-poglądowy, użył,
        niestety tylko dla zmyły, zdania zaczynającego się od słów: "myślę sobie".
        (W/g Słownika Kopalińskiego: ketman pers. 'ukrycie się, zamaskowanie', w
        islamie - zwolnienie od trzymania się przepisów relig. w sytuacji przymusu a.
        zagrożenia, dozwalające w krańcowych przypadkach na pozorne wyparcie się wiary.
        W polskich warunkach - "homo" udający uczciwego zakonnika, a w rzeczywistości
        naganiacz lepperowskich postkomuchów.)
        Od dość długiego czasu próbuję ubłagać tego rzecznika postkomunistyczno-
        ubeckich cepów od "marszałka senatora doktora", żeby, nie obrażając nikogo, ani
        nie posługując się cudzymi tekstami spróbował mi, swoimi słowami, wytłumaczyć
        co go tak urzekło w ludziach, ideologii i sposobach działania "Samoobrony RP".
        No - przecież nie proszę o wiele. Skoro uważa, że jego idol, poza opaloną "na
        mulata" buzią prezentuje jakieś wartości polityczno-intelektualne - to niech
        je, takiemu sceptykowi jak ja w przystępny sposób objawi i wyjaśni. Niech
        potrenuje. Przecież zbliża się kilka kampanii wyborczych i jakoś trzeba będzie
        publikę przekonać, że ów wybitny "domownik spod Słupska" ma coś więcej niż
        pustkę pod modnie zaczesaną i sklejoną na żel fryzurą.
        No to - co by takiemu "homo" szkodziło swego ulubieńca i jego partyjkę
        zareklamować już teraz? Ja sie nie kieruję uprzedzeniami, kilka razy w różnych
        dyskusjach stawałem po stronie "homosia", jakby mnie przekonał - to bym został
        przekonany. A może przy okazji jeszcze kilka osób?
        Na przykład p. Gottesman pisze:
        > W latach, gdy wymyślona przez Gierka druga
        > Polska pogrążała się w coraz większym kryzysie moralnym i gospodarczym, do
        > partii postanowili wstąpić Jacek Piechota i Zbigniew Siemiątkowski (1978).
        I to ich w jakimś stopniu kompromituje. Co innego Andrzej Lepper! On wstąpił do
        PZPR rok wcześniej, w 1977! To był lepszy rocznik? Chyba dla tajniaków i
        ZOMOwców?

        Gość portalu: Marian napisał(a):
        > Myslę sobie ,że do pogłębionej i klarownej analizy jak to "historia dogoniła
        > sojusz" brakuje ciagu dalszego, o dogonieniu przez tą samę historię i
        PO.Byłbym
        >
        > bardzo zobowiązany - nie tylko ja - gdyby Pan Gottesman -gazeciarz "Rzepy"
        > lub może sam wartburg , zechcieli dokonać podobnego przeglądu ludzi tworzacych
        >
        > w przeszłosci Platformę Obywatelska i zajmujacych w niej obecnie, czołowe
        > pozycje.
        >
        A czemu, to wielebny "Marian" nie dopomina się o podobny przegląd ludzi
        tworzących w przeszłości "Samoobronę"? Tych ze służb specjalnych również?
        Mielibyśmy wtedy jeszcze pełniejszy obraz polskich "elyt politycznych". A przy
        okazji: ciut o przekrętach, pochodzeniu milionowych fortun... Obrazek byłby
        jeszcze pełniejszy. Czyż nie?

        • homosovieticus Re: Marianie, Marianie - a już zasypialem prawie 20.03.04, 02:11


          Dopominam się o pełny przegląd naszej sceny politycznej. To raz.
          Nie jestem zwolennikiem leppera.Jestem za b. powaznym przetrzebieniem elyt
          polityczno- medialnych.Mam nadzieje -matkę - że Lepper będzie musial to zrobić.
          Sposób jest mi nieznany dokładnie.To dwa.Marzy mi się dyktatura .Ale zgłosił
          się do tej pory tylko jeden kandydat.Trochę mały wybor.To trzy.
          • basia.basia Re: Marianie, Marianie - a już zasypialem prawie 20.03.04, 12:18
            homosovieticus napisał:

            > Dopominam się o pełny przegląd naszej sceny politycznej. To raz.
            > Nie jestem zwolennikiem leppera.Jestem za b. powaznym przetrzebieniem elyt
            > polityczno- medialnych.

            Jestem za.

            Mam nadzieje -matkę - że Lepper będzie musial to zrobić.

            Nie rozumiem czemu "musiał". Czy uważasz jak on, że należy
            zamknąć w szpitalach psychiatrycznych tę niewydarzoną elitę?

            > Sposób jest mi nieznany dokładnie.

            Dokładnie nie ale jakiś domysły masz, to sie nimi podziel.

            >To dwa.Marzy mi się dyktatura .Ale zgłosił
            > się do tej pory tylko jeden kandydat.

            Wszystko Ci jedno jednak:( jakie predyspozycje ma dyktator.
            A może być to nowy Hitler albo Cezar - dla przykładu.

            > Trochę mały wybor.To trzy.

            Wczoraj słuchałam posła Witaszka. Opowiadał jak Leppera oddłużył,
            wyciągał z więzienia i tworzył z nim SO. A jak się do sejmu dostał
            to się ze zdumieniem dowiedział, że w SO nikt poza wodzem nie ma
            nic do gadania. Twierdzi, że podobnie jak inni posłowie SO, próbował
            wymóc na Lepperze jakieś konstruktywne działania, jakieś programy
            dla wsi uzgodnić, zarzucał wodzowi, że zajmuje się oskarżaniem,
            obrażaniem i wydawaniem dotacji partyjnej na nie-wiadomo-co itp.
            a to nie jest żaden program. Na to usłyszał odpowiedź, że jest dobrze
            jak jest, bo Samoobronie rośnie - czegóż więcej trzeba. Jednak wkrótce
            został z klubu wyrzucony. Powiedział też, że Lepper studiował mowy
            Hitlera, Goebelsa oraz przeczytał Mein Kampf (bardzo mu się podobała).

            Ty mi teraz powiedz co Ci się w Lepperze podoba.
            • stefan4 Re: Marianie, Marianie 20.03.04, 12:50
              basia.basia:
              > Ty mi teraz powiedz co Ci się w Lepperze podoba.

              Głównie: gołym okiem widać, że się szybko uczy. Ma fatalny start, okropną
              kindersztubę
              • basia.basia Stefanie4 20.03.04, 14:14
                Porozmawiajmy poważnie.

                Nie mam klapek na oczach i widzę to i owo. Jestem w stanie zrozumieć Twoje
                (i innych) zbrzydzenie obecnymi oraz przeszłymi elitami (o rodowodzie
                solidarnościowym). Z wielu względów też bym chciała, by do politycznego obiegu
                wpompowano świeżej krwi i to w dużej ilości. To samo dotyczy mediów. Jednak
                trzeba się liczyć z realiami a te są takie jakie są. W sieci dowiedziałam się,
                że istnieje partia IdP, która stworzyła struktury w całym kraju ale w mediach
                jest ignorowana, więc oficjalnie nie istnieje. Media za to wykreowały Andrzeja
                Leppera i jego Samoobronę. Podobnie media zadawały sobie przez lata całe wiele
                trudu by Tobie i Tobie podobnym obrzydzić politykę i polityków. I oto są
                rezultaty. Wmówiono społeczeństwu, że wszyscy politycy to kanalie żądne władzy,
                pieniędzy i zaszczytów, wyalienowane ze społeczeństwa. A polityka to zajęcie
                brudne. Co nie jest prawdą.
                Ludzie posiadają różne zamiłowania i talenty; niektórzy z nich mają
                predyspozycje przywódcze, które połączone z uwrażliwieniem na sprawy społeczne
                mogą stworzyć polityka. Czas zweryfikował wiele karier politycznych. Niektóre
                na plus inne na minus. Z perspektywy czasu widać np. (moim zdaniem), że premier
                Buzek był premierem w prawdziwym znaczeniu tego słowa podczas gdy Miller jest
                premierem tylko z nazwy. Nieszczęściem Buzka był hamulcowy Krzaklewski ale nie
                jestem skłonna całą winę składać na Maryjana, bo Buzek nie musiał być
                premierem - mógł przecież odrzucić propozycję i powinien był to zrobić, bo się
                na premiera nie nadawał.
                Zanadto się rozwiodłam, więc tylko dodam, że trzeba nam w reszcie rządu, który
                zadba o harmonijny rozwój społeczeństwa jako całości i zadba szczególnie o te
                obszary, gdzie nasze opóźnienia cywilizacyjne są największe - bez oglądania się
                na UE. To powinien być rząd koalicyjny i moim zdaniem rozwiązaniem optymalnym
                byłby udział w nim trzech partii: liberalnej (PO), ludowej(PSL) i umiarkowanie,
                nowocześnie lewicowej. To prawdziwa tragedia, że SLD żadną lewicą nie jest a
                Samoobrona jest lewicowa tylko na pokaz. To w ogóle (SO) nie jest partia!
                Przy założeniu, że nowy rząd ma zadbać o harmonię we wszystkich działach
                gospodarki oraz całą resztę, dopuszczenie przez społeczeństwo do samodzielnych
                rządów Samoobrony uważałabym za tragedię narodową. Widać wyraźnie jakimi
                obszarami SO by się zajęła: łapaniem złodzieji i odbieraniem im majątków ( nie
                wiadomo wg jakich zasad), zabezpieczeniem wygodnego życia nierobom,
                roztrwonieniem żelaznych rezerw państwowych, wyszukiwaniem rezerw w najmniej
                oczekiwanych miejscach (również po to by je rozdać i zmarnotrawić) - patrz:
                chory pomysł "zagospodarowania" pieniędzy zgromadzonych przez przyszłych
                emerytów, bez ich zgody - odgórnie. Kto wie co jeszcze przyjdzie do głowy
                specjalistom Leppera. Może blokowanie oszczędności obywateli?
                • stefan4 Re: Stefanie4 20.03.04, 16:10
                  basia.basia:
                  > Porozmawiajmy poważnie.

                  Poważnie? Jak poważnie, to poważnie.

                  basia.basia:
                  > Jestem w stanie zrozumieć Twoje (i innych) zbrzydzenie obecnymi oraz
                  > przeszłymi elitami (o rodowodzie solidarnościowym).

                  To jednak nie mówisz poważnie. Albo nie mnie masz na myśli. Tu nie chodzi o
                  żadne zbrzydzenie i nic do tego nie ma Solidarność. Mówię o pewnych
                  prawidłowościach związanych z problemami władców i poddanych. Normalne drogi
                  awansu ku władzy ZAWSZE i w KAŻDYM kraju preferują ludzi sprytnych nad mądrymi.
                  A więc każdy znany polityk ma za sobą długą drogę po trupach tych, którzy
                  chcieli dobrze, ale zostali wyeliminowani z wyścigu przez tych sprytnych. Tak
                  było za komuny; potem te ,,normalne drogi awansu'' zostały zniszczone przez
                  wybuch oddolny. Ale już zostały odtworzone pod inną flagą i działają po
                  staremu.

                  W krótkim czasie, kiedy sito nie działało, w pobliżu władzy wylądowała pewna
                  liczba ludzi, którzy w normalnych warunkach nie mieli prawa tam trafić. I w
                  wyniku tego Polska w początku lat 1990tych wykonała wielki skok cywilizacyjny.
                  Co się później stało z tymi ludźmi? Niektórzy (jak Kuroń) okazali się
                  niestrawni dla systemu i system ich wypluł. Inni (jak Michnik albo Tusk)
                  zmienili sobie dawną ładną twarz na ryj i czują się dobrze w walce o waaadzę dla
                  samej waaadzy, dlatego system ich zaakceptował.

                  Jak mówiłem, system sit i dróg awansu został kompletnie odtworzony i widać to na
                  każdym kroku: po upadku ekonomicznym, po korupcji, po biegunce w tworzeniu
                  prawa, po obłędnej polityce zarówno wewnętrznej jak zagranicznej. To nie jest
                  garść błędów i wypaczeń, które możnaby naprawić przez wymianę Millera na Rokitę.
                  To są immanentne cechy systemu politycznego panującego w Polsce. Żeby coś
                  poprawić, trzeba go zniszczyć przynajmniej w tym stopniu, w jakim został
                  zniszczony na początku lat 1990tych.

                  Inaczej mówiąc: potrzeba nam barbarzyńców, dlatego dobrze, że nadchodzą.
                  Jednocześnie trzeba się szykować na to, żeby się przed ich barbarzyństwem
                  bronić. To jest trudne w sytuacji, gdy leje się ono cienkim strumyczkiem ze
                  strony barbarzyńców a za to wielkim wodospadem ze strony rzekomych obrońców.

                  basia.basia:
                  > To powinien być rząd koalicyjny i moim zdaniem rozwiązaniem optymalnym byłby
                  > udział w nim trzech partii: liberalnej (PO), ludowej(PSL) i umiarkowanie,
                  > nowocześnie lewicowej.

                  Basiu, marzycielko, odrzuć sny sprzed lat i rozejrzyj się po DZISIEJSZYM
                  krajobrazie. Ani PO nie jest liberalna, ani PSL nie jest ludowa, obie są
                  dygnitarsko-biurokratyczne. Obie działają w obronie administracji i przywilejów
                  związanych z waaadzą. Nabierasz się na nazwy, hasła, i dźwięki emitowane z
                  otworów gębowych zawodowych polityków.

                  - Stefan
                  • homosovieticus Gdzie mądrala wartburg czemu klarownego głosu 20.03.04, 19:42
                    nie daje/.Rozmawiamy przecież o waznych dla nas i dla Kraju sprawach. A Ty
                    milczysz. Bo wiesz że ketmaniłes?
                    To mało, TO PRYSZCZ. Teraz trzeba mówć , bo jutro może być za późno, patrioto.
            • homosovieticus Re: Marianie, Marianie - a już zasypialem prawie 20.03.04, 13:28
              basia.basia napisała:

              > homosovieticus napisał:
              >
              > > Dopominam się o pełny przegląd naszej sceny politycznej. To raz.
              > > Nie jestem zwolennikiem leppera.Jestem za b. powaznym przetrzebieniem elyt
              >
              > > polityczno- medialnych.
              >
              > Jestem za.
              >
              > Mam nadzieje -matkę - że Lepper będzie musial to zrobić.
              >
              > Nie rozumiem czemu "musiał". Czy uważasz jak on, że należy
              > zamknąć w szpitalach psychiatrycznych tę niewydarzoną elitę?

              Nie. Należy tę Elytę wypuscić na rynek pracy.Niech konkurują.

              >
              > > Sposób jest mi nieznany dokładnie.
              >
              > Dokładnie nie ale jakiś domysły masz, to sie nimi podziel.
              >
              > >To dwa.Marzy mi się dyktatura .Ale zgłosił
              > > się do tej pory tylko jeden kandydat.
              >
              > Wszystko Ci jedno jednak:( jakie predyspozycje ma dyktator.
              > A może być to nowy Hitler albo Cezar - dla przykładu.

              A może Demokles. Bóg to wie, bo nam go zsyła.Podobnie jak "S"
              >
              > > Trochę mały wybor.To trzy.
              >
              > Wczoraj słuchałam posła Witaszka. Opowiadał jak Leppera oddłużył,
              > wyciągał z więzienia i tworzył z nim SO. A jak się do sejmu dostał
              > to się ze zdumieniem dowiedział, że w SO nikt poza wodzem nie ma
              > nic do gadania. Twierdzi, że podobnie jak inni posłowie SO, próbował
              > wymóc na Lepperze jakieś konstruktywne działania, jakieś programy
              > dla wsi uzgodnić, zarzucał wodzowi, że zajmuje się oskarżaniem,
              > obrażaniem i wydawaniem dotacji partyjnej na nie-wiadomo-co itp.
              > a to nie jest żaden program. Na to usłyszał odpowiedź, że jest dobrze
              > jak jest, bo Samoobronie rośnie - czegóż więcej trzeba. Jednak wkrótce
              > został z klubu wyrzucony. Powiedział też, że Lepper studiował mowy
              > Hitlera, Goebelsa oraz przeczytał Mein Kampf (bardzo mu się podobała).
              >
              > Ty mi teraz powiedz co Ci się w Lepperze podoba.

              Przy ludziach nie powiem.:))
              ps
              Ma + ,że pozbył się głupich ale bogatych.Może tego Witaszkę krzywdzę ale w
              oczach ma tylko błysk złota.
              • basia.basia Re: Marianie, Marianie - a już zasypialem prawie 20.03.04, 13:36
                homosovieticus napisał:

                > ps
                > Ma + ,że pozbył się głupich ale bogatych.Może tego Witaszkę krzywdzę ale w
                > oczach ma tylko błysk złota.

                Nie wiem jakie były motywy Witaszka kiedy organizował z Lepperem Samoobronę
                - on twierdzi, że ideowe bo pieniędzy mu nie brakowało a w oczach to ma
                nieustający głód:)
                • homosovieticus Re: Marianie, Marianie - a już zasypialem prawie 20.03.04, 14:02
                  basia.basia napisała:

                  > homosovieticus napisał:
                  >
                  > > ps
                  > > Ma + ,że pozbył się głupich ale bogatych.Może tego Witaszkę krzywdzę ale w
                  >
                  > > oczach ma tylko błysk złota.
                  >
                  > Nie wiem jakie były motywy Witaszka kiedy organizował z Lepperem Samoobronę
                  > - on twierdzi, że ideowe bo pieniędzy mu nie brakowało a w oczach to ma
                  > nieustający głód:)
                  PIENIĘDZY ALBO HORACEGO
                  stawiam na to pierwsze.

                  BB
                  przy okazji ,pisać nie pisac oto jest pytanie.Raport.To wiemy , kto klepnął ?
                  kto "stworzył"? wszyscy wiedzą, z wyjątkiem Lwa.
        • homosovieticus KETMAN PO POLSKU ma tradycję głeboką 20.03.04, 02:28
          Ketman
          znacznie obszerniejszy opis ketmana dał Miłosz w "zniewolonym umysle" i ja w
          takim znaczeniu go używam w stosunku do ludzi wypowiadajacych się w popularnych
          mediach o polityce, kulturze , religii i o tym, co się dzieje w świecie.
          Jeśli chcesz, to ten opis przytoczę.
          • Gość: marynat Jak się zacietrzewisz, to sam swój umysł niewolisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 05:18
            Bo ja wiem? Miłosz, o ile pamietam zaczerpnął to pojęcie od hrabiego Josepha
            Artura Gobineau, XIX wiecznego socjologa, pisarza i dyplomaty - znanego głównie
            jako autora "Szkiców o nierówności ras ludzkich" i zbioru nowel "Kochankowie z
            Kandaharu". Gobineau, który przez wiele lat przebywał w Persji - opisywał
            tamtejsze obyczaje, w tym "ketman" jako technikę kamuflażu i strategię
            przetrwania wśród obcych...
            Pamiętam, że kiedy pierwszy raz czytałem "Zniewolony Umysł" - użycie przez
            Miłosza słowa "ketman" na określenie stanu mentalnego rozdwojenia jaźni
            intelektualistów w okresie stalinowskim wydawało mi się jakimś artystycznym
            dziwactwem. Manierą. Tworzeniem "bytu ponad potrzebę". Wtedy do opisu różnych
            sytuacji, w których: "po wejściu między wrony, kracze sie jak i one", w użyciu
            były i całkowicie wystarczały takie pojęcia jak: "wallenrodyzm", "pozorna
            asymilacja", "emigracja wewnętrzna", "przykrywka", "dysonans
            poznawczy", "nieuczciwość
            intelektualna", "dwulicowość", "hipokryzja", "załganie", "mowa-trawa" itp. Dziś
            dodalibyśmy "ściemę" i "wciskanie kitu". Chyba, że, z jakiegoś powodu, chce sie
            zaakcentować rodowód tego pojecia z kultury islamu. Pięćdziesiąt kilka lat
            temu, kiedy Miłosz pisał "Zniewolony Umysł" - to akurat nie miało specjalnego
            znaczenia. Bardziej zwracało uwagę nawiązanie do Gobineau, jako jednego z
            twórców rasistowsko - antropologicznego kierunku w socjologii stanowiącego
            fundament rasistowskich teorii faszystowskich. Dziś - "ketman" jest jedną z
            technik kamuflowania się fundamentalistów islamskich, zwolenników dżihadu i
            terroryzmu w światowej diasporze muzułmańskiej. Używanie go w znaczeniu
            metaforycznym o innej notacji jest mylące. Zwłaszcza teraz w Polsce, kiedy
            zabrakło zarówno owego stressu jaki wytwarzała presja stalinowskiej dyktatury;
            jak i cenzury - która czyniła modnym subtelne kamuflowanie i kodowanie
            prawdziwych znaczeń. Dziś język wypowiedzi społeczno-politycznych stał się
            brutalnie jednoznaczny, często wręcz wulgarny.

            Natomiast mam watpliwości co do trafności niektórych tez w zasadniczym wątku
            wywodu K. Gottesmana. To znaczy, by być precyzyjnym - obserwacje są trafne,
            lecz ich związki przyczynowo-skutkowe, moim zdaniem są nieco inne. To ma
            znaczenie, jeśli się chce ekstrapolować na przyszłość i na tej podstawie snuć
            jakieś w miarę prawdopodobne prognozy... Współzależności władzy, prestiżu,
            pieniądza sa nieco bardziej skomplikowane, ale też od lat badane i
            analizowane... O funkcjonowaniu tych mechanizmów sporo już wiadomo. Nie trzeba
            na oślep strzelać po krzakach...
            • homosovieticus Re: Jak się zacietrzewisz, to ptakiem latasz 20.03.04, 11:26
              Nie tylko ja się zacietrzewiam, mój Marynacie, ale tylko ja wtedy umysłu nie
              zniewalam, bo powszechnie wiadomo, że go na forum nie używam. Tu wystarcza mi
              w zupełnosci przysadka i jej to głównie używam, nawet w rozmowach z Tobą.
            • Gość: wartburg Re: Jak się zacietrzewisz, to sam swój umysł niew IP: *.b.dial.de.ignite.net 20.03.04, 12:32
              Gość portalu: marynat napisał(a):

              > Bo ja wiem? Miłosz, o ile pamietam zaczerpnął to pojęcie od hrabiego Josepha
              > Artura Gobineau, XIX wiecznego socjologa, pisarza i dyplomaty - znanego
              głównie
              >
              > jako autora "Szkiców o nierówności ras ludzkich" i zbioru nowel "Kochankowie
              z
              > Kandaharu". Gobineau, który przez wiele lat przebywał w Persji - opisywał
              > tamtejsze obyczaje, w tym "ketman" jako technikę kamuflażu i strategię
              > przetrwania wśród obcych...
              > Pamiętam, że kiedy pierwszy raz czytałem "Zniewolony Umysł" - użycie przez
              > Miłosza słowa "ketman" na określenie stanu mentalnego rozdwojenia jaźni
              > intelektualistów w okresie stalinowskim wydawało mi się jakimś artystycznym
              > dziwactwem. Manierą. Tworzeniem "bytu ponad potrzebę". Wtedy do opisu różnych
              > sytuacji, w których: "po wejściu między wrony, kracze sie jak i one", w
              użyciu
              > były i całkowicie wystarczały takie pojęcia jak: "wallenrodyzm", "pozorna
              > asymilacja", "emigracja wewnętrzna", "przykrywka", "dysonans
              > poznawczy", "nieuczciwość
              > intelektualna", "dwulicowość", "hipokryzja", "załganie", "mowa-trawa" itp.

              Z tego samego powodu dopiekał Miłoszowi Herling-Grudziński, ale nie wiem, czy
              miał rację. To znaczy miał ją, ale tylko częśiowo.

              Wyrażenie "ketman", może dlatego że czuło się w nim dotyk grozy i że brzmiało w
              polszczyźnie b. tajemniczo, podkreślało obcość bizantyjskich wpływów w aparacie
              władzy komunistów. Uważam, że jak na tamtą epokę było adekwatne. Choć później
              okazało się, że wyliczone przez Ciebie ludowe porzekadła o wronach i mowie
              trawie itd. chyba lepiej oddawały istotę sprawy.

              Że przypomnę tylko "Zezowate szczęście" Munka.

              Dziś
              >
              > dodalibyśmy "ściemę" i "wciskanie kitu". Chyba, że, z jakiegoś powodu, chce
              sie
              >
              > zaakcentować rodowód tego pojecia z kultury islamu. Pięćdziesiąt kilka lat
              > temu, kiedy Miłosz pisał "Zniewolony Umysł" - to akurat nie miało specjalnego
              > znaczenia. Bardziej zwracało uwagę nawiązanie do Gobineau, jako jednego z
              > twórców rasistowsko - antropologicznego kierunku w socjologii stanowiącego
              > fundament rasistowskich teorii faszystowskich. Dziś - "ketman" jest jedną z
              > technik kamuflowania się fundamentalistów islamskich, zwolenników dżihadu i
              > terroryzmu w światowej diasporze muzułmańskiej. Używanie go w znaczeniu
              > metaforycznym o innej notacji jest mylące. Zwłaszcza teraz w Polsce, kiedy
              > zabrakło zarówno owego stressu jaki wytwarzała presja stalinowskiej
              dyktatury;
              > jak i cenzury - która czyniła modnym subtelne kamuflowanie i kodowanie
              > prawdziwych znaczeń. Dziś język wypowiedzi społeczno-politycznych stał się
              > brutalnie jednoznaczny, często wręcz wulgarny.
              >
              > Natomiast mam watpliwości co do trafności niektórych tez w zasadniczym wątku
              > wywodu K. Gottesmana. To znaczy, by być precyzyjnym - obserwacje są trafne,
              > lecz ich związki przyczynowo-skutkowe, moim zdaniem są nieco inne.

              Mógłbyś to sprecyzować? W paru słowach.


              To ma
              > znaczenie, jeśli się chce ekstrapolować na przyszłość i na tej podstawie snuć
              > jakieś w miarę prawdopodobne prognozy... Współzależności władzy, prestiżu,
              > pieniądza sa nieco bardziej skomplikowane, ale też od lat badane i
              > analizowane... O funkcjonowaniu tych mechanizmów sporo już wiadomo. Nie
              trzeba
              > na oślep strzelać po krzakach...
              • homosovieticus Nawet z ketmanem mataczyć można blaga do kwadratu 20.03.04, 12:53
                ZNIEWOLONY UMYSL - przwodnia myśl
                ku przypomnieniu Marynatowi i Warburgowi i wszystkim forumowiczom

                Głównym przedmiotem rozważań Miłosza jest stan umysłu ludzi wykształconych,
                potrafiących wartościować, filozofować i teoretyzować. Autor próbuje zgłębić
                źródła siły, która popchnęła intelektualistów polskich po II wojnie światowej w
                ramiona komunizmu. Kluczem do rozumienia tekstu są trzy pierwsze
                rozdziały: „Murti-Bing”, „Zachód” i „Ketman”.

                Pierwszym pojęciem wykorzystywanym przez Miłosza są tabletki Murti-Binga, o
                których pisał Witkacy w powieści „Nienasycenie”. Jej bohaterowie są
                zdruzgotani, zatracili sens życia, brak im wiary i nadziei. Wtedy to pojawiają
                się pigułki mongolskiego filozofa, które dają szczęście i pogodę ducha. Środek
                Murti- Binga przenosi światopogląd metodą organiczną- człowiek zostaje
                uwolniony z wszelkiej metafizyki, godzi się z rzeczywistością i osiąga
                wewnętrzny spokój. Miłosz przekonany jest, że po latach wojny, zmian
                ustrojowych w Europie, człowiek potrzebował przede wszystkim spokoju. Dotyczy
                to szczególnie intelektualistów ze Wschodu, którzy zostali postawieni przed
                poważnym problemem moralnym: musieli wybrać emigrację, walkę w obronie własnych
                przekonań, więzienie bądź Murti-Binga! Według autora istnieje kilka powodów,
                dla których część polskich elit przyjęła Nową Wiarę (cudowną pigułkę).

                Za podstawowe uważa:

                • Okrutne doświadczenia wojenny i chęć rozpoczęcia nowego życia;

                • rozczarowanie postawą Zachodu;

                • konieczność ( strach przed myśleniem na własny rachunek – Nowa Wiara dała
                dialektykę, którą należało jedynie umiejętnie przekazywać dalej; zwalniała ona
                z intelektualnego wysiłku i odpowiedzialności za własne śady);

                • działanie propagandy

                • sukces (bardzo częsty motyw przejęcia ideologii związany z niezależnością
                finansową, możliwością podróżowania, stała wierną widownią)

                Ratunkiem przed zniewoleniem umysłu, który mechanizm pokazuje Miłosz, jest
                przyjęcie metody Ketmanu, czyli podwójnej gry. Człowiek ukrywa własne myśli,
                poglądy, kamufluje je pod maską lojalności i oficjalności. Autor z pojęciem
                Ketmanu zetknął się w książce Gobineau, który przez lata przebywał w Persji.
                Według muzułmanów nie powinno się wystawiać własnej osoby, majątku, powodzenia
                na łup złośliwego otoczenia. Należy wprowadzać je w błąd milczeniem, bądź kiedy
                jest to konieczne, pozornym wyrzeczeniem się własnych poglądów i złożeniem
                poddańczego hołdu oficjalnej doktrynie (wszystko to dla zmylenia wroga)
                Istniało wiele rodzajów Ketmanu. Do najważniejszych z nich należy „Ketman
                narodowy”(polegał na podziwianiu wszystkiego, co rosyjskie, przy równoczesnej
                skrywanej pogardzie dla wszystkiego, co rosyjskie), „Ketaman czystości” (czyli
                wiara w rewolucję, przy równoczesnej nienawiści do rewolucji), „Ketman pracy
                zawodowej” (czyli uznanie pracy za najwyższą wartość, przy jednoczesnej skrytej
                pogardzie do pracy), „Ketman etyczny” (polegał na manifestacji „etyki
                lojalności wobec ogółu” przy jednoczesnym postrzeganiu „etyki jednostkowej”).
                Uogólniając widzimy, że oficjalne stosunki społeczne opierały się w głównej
                mierze na kłamstwie i oszustwie. Każdy zakładał sztuczną maskę i przyodziewał
                strój wyznawcy „Nowej Wiary” przy jednoczesnej pogardzie do niej. W stosunkach
                osobistych ludzie wyrażali swoje prawdziwe opinie, lecz wśród ogółu nikt się
                nie wychylał, aby nie zostać „wrogiem rewolucji”
                Obecnie "wrogiem rewolucji" jest każdy, kto jest wrogiem Elyt polityczno -
                medialnych.
                Tak uwazają wartburgi i marynaty, "poczemu"?
                bez ketmana nie "pajmiosz"
                • Gość: marynat Homosowieticus - ketman i przemądrzały plagiator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 22:00
                  Gdybyś był uczciwym polemistą, Twój tekst w "Re" by, + -, wyglądał tak:

                  homosovieticus napisał:

                  > ZNIEWOLONY UMYSL - przwodnia myśl
                  > ku przypomnieniu Marynatowi i Warburgowi i wszystkim forumowiczom

                  www.sciagawa.pl/a/1893.html
                  (od słów: "Głównym przedmiotem.... do słów: "aby nie zostać "wrogiem
                  rewolucji..."")
                  zdanie w tym momencie przerywam, gdyż jego zakończenie:"...(co zwykle wiązało
                  się z aresztowaniem i represjami)" nie pasuje mi do manipulacji, jaką zamierzam
                  uskutecznić posługując się autorytetem polskiego noblisty i "ściągą dla uczniów
                  szkół średnich i gimnazjów" na temat jego esejów z połowy ubiegłego wieku, z
                  czasów stalinowskiego terroru, do opisu sytuacji dzisiejszej. Polska jest, może
                  i krajem biednym, ale państwem demokratycznym, a zarówno "elyty" jak pospolici
                  durnie, korzystają z pełnej wolności sporów, polemik i szukania prawdy. A
                  ponieważ obecnie nie przeżywamy zadnej rewolucji, raczej okres politycznej i
                  intelektualnej stagnacji, to - moje dalsze słowa o "wrogach rewolucji" - nie
                  mają sensu, ale je piszę, bo mi pasują do wywodu, że gdy "elyty" som gupie, to
                  gupki stajom sie "elytom":

                  > Obecnie "wrogiem rewolucji" jest każdy, kto jest wrogiem Elyt polityczno -
                  > medialnych.
                  > Tak uwazają wartburgi i marynaty, "poczemu"?
                  > bez ketmana nie "pajmiosz"

                  Mógłbyś Marianie Homosovieticusie, chociaż dla przyzwoitości, poinformować czyj
                  tekst podajesz jako własny. Zwłaszcza, że prosiłem byś przedstawił TWOJE
                  uzasadnienie TWOJEGO, właśnie ketmańskiego, stosunku do Lepperyzmu, a nie
                  kawałek plagiatu i jekieś małostkowe zlośliwości :(((
    • homosovieticus życie wartburga jest poza forum równie aktywne 19.03.04, 16:27
      www.az-dorftrottel.de/html/home.htm
      • homosovieticus życie wartburga jest poza forum równie aktyw cd. 19.03.04, 16:35
        www.az-dorftrottel.de/html/vorsicht.htm
        • Gość: marcee Re: życie wartburga jest poza forum równie aktyw IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 19.03.04, 18:38
          obaj siedzicie tylko i kelpiecie jakies dyrdymaly
          • homosovieticus Re: życie wartburga jest poza forum równie aktyw 19.03.04, 21:27
            Gość portalu: marcee napisał(a):

            > obaj siedzicie tylko i kelpiecie jakies dyrdymaly

            o przepraszam dyrdymały tylko ja klepie
            a swoją drogą podrzuć kochana madralo yonista jakis interesujacy temat.
    • Gość: jack Re: pora podsumowań IP: *.proxy.aol.com 20.03.04, 16:07
      > Państwo rządzone przez postkomunistów jako sklep samoobsługowy, "modelowy
      > przykład połączenia partii władzy z przedsiębiorstwem"

      Caly okres transformacji to rzady roznej masci "ketmanow", nie tylko
      postkomunistycznych (nawiazujac do dyskusji o ketmanach).

      Milosza interpretowal ketmanow, jako osoby wybierajacej postawe zmuszajaca do
      permanentnych zmian swoich masek, co w sumie doprowadza do utraty pod nimi
      swojej wlasnej osobowosci i celow.
      (Samo pojecie ma rodowod w religii wczesno-islamskiej.
      Przez "ketman"- Prinzip okresla sie postepowanie, w ktorym dzialanie oddziela
      sie od rzeczywistego myslenia.)

      Efekt ich radosnej tworczosci to stworzenie "panstwa bezprawia", ktore dzis
      stoi na krawedzi rewolucji. Efekt domina (NIEKONTROLOWANY) mozliwy.
    • homosovieticus To nawet nie jest ketman, to prowokacja "Rzepy" 20.03.04, 16:48
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_040320/plus_minus_a_6.html
      • Gość: jack Re: To nawet nie jest ketman, to prowokacja "Rzep IP: *.proxy.aol.com 20.03.04, 17:08
        Masz racje. On byl typowy ketman, ktory sie pogubil za swoimi maskami, za
        ktorymi na poczatku stalo na pewno dobro teatru, a w koncu wyszlo cos innego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka