Gość: wartburg
IP: *.b.dial.de.ignite.net
19.03.04, 12:46
Państwo rządzone przez postkomunistów jako sklep samoobsługowy, "modelowy
przykład połączenia partii władzy z przedsiębiorstwem" i zarazem ukoronowanie
polskich patologii ustrojowych. Nadeszła pora podsumowań. Polecam Gottesmana
w dzisiejszej Rzepie.
W III RP, dzięki niemal półwieczu takiego praktykowania lewicy i socjalizmu,
oba te pojęcia kojarzyły się ze wszystkim, co najgorsze. Łamaniem praw
człowieka, księżycową gospodarką, biedą i nadużyciami władzy. Ideowe dyskusje
o przyszłości lewicy, jej miejscu w gospodarce rynkowej i kryzysie welfere
state, jakie toczyły się na zachodzie Europy od połowy lat siedemdziesiątych,
nie miały nic wspólnego z polską praktyką.
Z czasem Sojusz stawał się modelowym przykładem połączenia partii władzy z
przedsiębiorstwem dbającym o materialne powodzenie swojego aparatu.
Oligarchiczny układ, jaki dzisiaj ogarnął polską gospodarkę i politykę, jest
efektem rządzenia postkomunistów w latach 1993 - 1997 i po 2001.
Spostrzeżenie może nazbyt powierzchowne, ale jednak symptomatyczne: Na
ostatniej, przełomowej i rozrachunkowej ponoć konwencji Sojuszu Lewicy
Demokratycznej o biedzie, bezrobociu, zatraceniu społecznej wrażliwości
dyskutowali głównie bogaci mężczyźni i kobiety, ubrani z nuworyszowskim
wdziękiem. By ugruntować tezę o rozbieżności między głoszonymi hasłami a
rzeczywistością starczy też spojrzeć do deklaracji majątkowych czołówki SLD-
owskiej. W ciągu kilkunastu lat zgromadziła ona, jak na polskie warunki,
ogromne majątki. Domy, drogie samochody, jachty, dzieci i wnuki w drogich
prywatnych szkołach - taki jest portret dzisiejszego polskiego
socjaldemokraty z SLD.
Fałszywe otrzeźwienie
W kraju o ugruntowanej gospodarce rynkowej i dobrze funkcjonujących
procedurach demokratycznych powodzenie materialne ludzi władzy nie jest
niczym nadzwyczajnym. Jest funkcją ogólnego stanu państwa. Specyfiką polskiej
patologii jest rozwarstwienie wynikające nie z pracy czy dorobku pokoleń, ale
udziału w chorych związkach łączących politykę z gospodarką. Opinia publiczna
w ciągu ostatnich kilku lat dowiedziała się o udziale polityków Sojuszu
Lewicy Demokratycznej w wielkich aferach korupcyjnych. Właściwie każde
większe miasto - np. Łódź, Gdańsk, Ostrołęka, Słupsk, Wrocław - ma swoją SLD-
owską aferę. Do tego dochodzą afery ogólnopolskie: afera Rywina, maszyny
hazardowe, czy wcześniejsze: Transakcja i Polisa.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040319/publicystyka/publicystyka_a_1.html