Dodaj do ulubionych

Homo lepperus

26.03.04, 11:09
Spiewak o elektoracie Samoobrony
www.wprost.pl/ar/?O=57919&C=57
Ps. Tutaj na forum grasuje homosovieticus, czy to ma zwiazek z tezami
Spiewaka?
Obserwuj wątek
    • homosovieticus Re: Homosovieticus 26.03.04, 11:20
      Z Ks.Prof. Tischnera o homo sovieticusie


      • Homo sovieticus to zniewolony przez system komunistyczny klient komunizmu –
      żywił się towarami, jakie komunizm mu oferował. (...) Gdy komunizm przestał
      zaspokajać jego nadzieje i potrzeby, homo sovieticus wziął udział w buncie.

      • Homo sovieticus nie zna różnicy między swym własnym interesem a dobrem
      wspólnym. Może podpalić katedrę, byle sobie przy tym ogniu usmażyć jajecznicę.
      • Rozdrobniony na tysięczne odmiany indywidualne [homo sovieticus] był stałym
      towarzyszem chrześcijanina. (...) Zawsze pełen roszczeń, zawsze gotów do
      obwiniania innych, a nie siebie, chorobliwie podejrzliwy, przesycony
      świadomością nieszczęścia, niezdolny do poświęcenia siebie, obracał się między
      Wawelem a Jasną Górą jako natręt i wyrzut sumienia duszpasterzy."

      Czy uwazasz, że są to cechy wyłacznie moje?
    • Gość: Marian Re: Homo sovieticus i smażenie jajecznicy IP: *.gdynia.mm.pl 26.03.04, 11:34
      Naczelnego "WPROST" ten opis dotyczy, w rownej mierze co jak i dyżurnego
      socjologa "złodziei" prof.Śpiewaka.
      Przeczytajcie uwaznie.


      HOMO SOVIETICUS ks.prof. Józef Tischner

      Kim jest homo sovieticus? Oczywiście, owo pojęcie jest pewną abstrakcją, która
      nigdy i nigdzie nie urzeczywistnia się w całej pełni, znajduje jednak swój
      cząstkowy odpowiednik w każdym społeczeństwie, poddanym przez dostatecznie
      długi okres ideologicznemu szkoleniu komunizmu. Czy można płynąć przez rzekę i
      nie zamoczyć się? Płynęliśmy wszyscy i każdy czuje się zamoczony. Jeden mniej,
      drugi więcej. Mimo że nie istnieje idealne wcielenie "sowczłeka ", możemy
      zarysować jego idealny obraz i pytać, na ile jesteśmy doń podobni.

      Ujmując rzecz najogólniej: homo sovieticus to zniewolony przez system
      komunistyczny klient komunizmu - Żywił się towarami, jakie komunizm mu
      oferował. Trzy wartości były dla niego szczególnie ważne: praca , udział we
      władzy, poczucie własnej godności. Zawdzięczając je komunizmowi, homo
      sovieticus uzależniał się od komunizmu; co jednak nie znaczy, by w pewnym
      momencie nie przyczynił się do jego obalenia. Gdy komunizm przestał zaspokajać
      jego nadzieje i potrzeby, homo sovieticus wziął udział w buncie.

      Przyczynił się w mniejszym lub większym stopniu do tego, że miejsce komunistów
      zajęli inni ludzie - zwolennicy "kapitalizmu". Ale oto powstał paradoks. Homo
      sovieticus wymaga teraz od owych "kapitalistów", by zaspokoili te potrzeby,
      których nie zdołali zaspokoić komuniści. Jest on jak niewolnik, który po
      wyzwoleniu z jednej niewoli czym prędzej szuka sobie drugiej. Homo sovieticus
      to postkomunistyczna forma "ucieczki od wolności", którą opisał kiedyś Erich
      Fromm.

      Spójrzmy nieco głębiej w uzależnienie przez te trzy wartości: pracę, władzę i
      godność.

      Najpierw uzależnienie poprzez pracę. To normalne: każda praca uzależnia
      pracownika od pracodawcy; kto bierze chleb, jest zależny od tego, kto chleb
      daje. Ale w komunistycznym systemie pracy zależność była głębsza: chleb był
      tylko znakiem i symbolem. Praca w komunizmie była nie tylko źródłem utrzymania,
      ale również podstawą przekonania, że światem rządzi jakaś rozumna siła, która
      troszczy się o los pracującego człowieka. Praca była wyrazem planu, a plan był
      wcieleniem racjonalności dziejów. Czym w religii jest Opatrzność, tym w
      komunizmie był plan. Plan to Opatrzność zlaicyzowana. Zakład pracy, który go
      realizował, włączał człowieka w rozumność świata.
      Zakład pracy nie był własnością prywatną, lecz zakładem "uspołecznionym ".
      Pracując tam, człowiek przestawał być indywidualną własnością samego siebie,
      jakby owcą bez pasterza, lecz stawał się własnością społeczną. Należał do
      wspólnoty. Był członkiem kolektywu. Mogło się zdarzyć, że
      takie "uspołecznienie" ograniczało jego wolność, ale nadawało jej sens.
      Człowiek wiedział, po co żyje. Dla kogo się poświęca.
      Klient komunizmu nie zdawał sobie jednak sprawy z tego, że praca, którą
      wykonywał, stawała się coraz bardziej iluzją. Fabryki pracowały źle. W gruncie
      rzeczy marnowały surowce, energię i dobrą wolę ludzi. Za pozorowaną pracę
      płaciły pozornym pieniądzem. Do tego doszło jeszcze niebywałe skażenie
      środowiska. Ogromny wysiłek narodu szedł na marne. W pewnym momencie iluzja
      prysła i okazało się, jak bardzo jesteśmy w tyle. Miejsce pracy przestało być
      źródłem godziwego utrzymania i, co gorsza, przestało być wcieleniem racjonalnej
      struktury świata. Klient komunizmu poczuł nagle, że jest niczyj: jeszcze
      wczoraj był "uspołeczniony", a dziś jest "niczyj".
      Czy możemy się dziwić, że mu żal dawnego pana? Rozważmy uzależnienie przez
      udział we władzy. W tym celu zatrzymamy się chwilę przy słowie "socjalizm ".
      Słowo to przeszło w ciągu ostatnich lat głęboką ewolucję znaczeniową. W
      końcowej fazie ewolucji znaczyło ono wszystko i nic. Czym jest "socjalizm"?
      Jest tym, co najlepsze. Czym jest to, co najlepsze? Jest "socjalizmem ".
      Myślenie o sprawach społecznych, do którego kluczem miało być
      słowo "socjalizm ", zaczęło kręcić się w błędnym kole. Mimo to ów termin żył
      nadal i był powielany w szkole, w prasie, w radiu i telewizji, legitymizując
      poczynania urzędników, aktywistów, policjantów. Wszyscy bronili "socjalizmu". I
      robili to szczerze, bo taka była definicja, że się nie dało inaczej.
      Akceptacja tak pojętego "socjalizmu" nie była jednak bez korzyści. Nie chodziło
      nawet o korzyści materialne. Dawała poczucie bliskości władzy. Człowiek
      potrzebuje być blisko władzy. Kto nie ma majątku, ten chce przynajmniej mieć
      władzę. Bo wtedy tylko ten, kto ma władzę, czuje, że naprawdę jest. Powtarzało
      się więc: "socjalizm - tak, wypaczenia - nie!" i miało świadomość, że we
      współczesnej walce dobra ze złem staje się po właściwej stronie.
      Płynęła stąd jeszcze jedna korzyść. "Socjalizm " uprawomocniał sprawowanie
      władzy. Nie miała ona legitymizacji demokratycznej, sięgała więc po
      uprawomocnienie ideologiczne. Co to jednak ostatecznie znaczyło,
      że "socjalizm " legitymizował władzę? Znaczyło to, że gdy zaszła taka
      potrzeba, "socjalizm " rozgrzeszał "błędy i wypaczenia " popełniane w jego
      obronie. A uczynków wymagających rozgrzeszenia było coraz więcej.
      Dziś okazało się, że "socjalizm" jest błędnym kołem. Znika powoli, jak sen.
      Pozostaje po nim jakaś próżnia. Człowiek szuka legitymizacji i nie znajduje.
      Nie ma już świadomości, że znajduje się w pobliżu władzy. Nie bardzo wie, jak
      rozróżnić to, co politycznie słuszne, od tego, co niesłuszne. Nie ma też
      pewności, że jego czyn zostanie rozgrzeszony. W świecie, w którym jeszcze
      wczoraj "być" znaczyło "mieć władzę", homo sovieticus stracił kręgosłup i czuje
      się liściem miotanym przez wiatr.
      I wreszcie poczucie godności. Przypomnijmy sobie rubrykę, którą musieliśmy
      wypełniać w podaniach kierowanych do władz: pochodzenie społeczne. Oznaczało
      ono godność. Na tym właśnie polega "populizm ", że ten, kto pochodzi z "ludu",
      znaczy więcej niż inni i jest przeznaczony do odegrania szczególnej roli w
      historii. Dzieje się tak z dwojakiego powodu: najpierw z racji nieomylności w
      sprawach społecznych ("instynkt klasy robotniczej jest nieomylny"), po wtóre z
      powodu cierpień, które oczyszczają z wszelkich win ("nie ma już grzechu, są
      tylko głodni"). Uciśnionym wszystko wolno. Ponieważ uciśnieni - "lud " -
      zajmują uprzywilejowane miejsce w organizmie społecznym, każdy uczciwy człowiek
      powinien wczuwać się w sytuację uciśnionego ludu i walczyć o jego wyzwolenie. A
      co będzie, gdy "ludu" braknie? "Lud" będzie istniał zawsze ("ubogich zawsze
      macie między sobą"), w razie czego jednak należy go stworzyć dla
      dobra "wczuwających się".
      Ostatnie czasy w Europie wstrząsnęły "ludem". "Lud" przestał istnieć. Wcześniej
      stracił na znaczeniu. Okazało się, że nie jest nieomylny. W końcu to "lud "
      głosował za hitleryzmem. Jasne stało się i to, że cierpienie nie uniewinnia.
      Zdarza się, że człowiek sam ponosi winę za swe cierpienia. I dlatego trzeba
      wyraźnie powiedzieć: nawet bardzo cierpiącym nie wszystko wolno. Cierpiący też
      ponoszą odpowiedzialność i mogą być poddawani krytyce. W końcu nie można ich
      traktować jak dzieci. Dla niektórych wygląda to jak poniżenie godności,
      naprawdę jednak oznacza to jej przywrócenie.
      Tak więc mamy uzależnienie przez trzy wartości: pracę, władzę i godność. Czy
      nie można by tego streścić? Czy nie ma jakiejś formuły, która by w zwięzły
      sposób oddawała istotę sprawy? Owszem, jest. Brzmi ona: "byt określa
      świadomość". Homo sovieticus to ten, którego świadomość jest określona przez
      byt, w przeciwieństwie do człowieka, który stara się poddać swój byt wolnej
      świadomości.
      Homo sovieticus nie występuje nigdzie w stanie idealnym - nie znaczy to jednak,
      że w ogóle nie istnieje. Od czasu do czasu może go odczuć w sobie każdy z nas,
      gdy nagle ogarnie go niepokój z powodu pustki, jaka pozostała po "racjonalnej"
      wizji pracy, po "socjalizmie" czy po rubry
      • the-end No, jeszcze chwila i sie dowiemy pewnie 26.03.04, 11:44
        ze J.Tischner bylby zwolennikiem Samoobrony:)
        A tych tasiemcow w nadziei, ze nikt tego nie przeczyta nie musisz tu wstawiac,
        bo i tak ci za bardzo nie pomoga.
        • homosovieticus Re: No, jeszcze chwila i sie dowiemy pewnie 26.03.04, 11:54
          the-end napisał:

          > ze J.Tischner bylby zwolennikiem Samoobrony:)
          > A tych tasiemcow w nadziei, ze nikt tego nie przeczyta nie musisz tu
          wstawiac,
          > bo i tak ci za bardzo nie pomoga.

          To przecież dla Ciebie lepiej że nikt nie przeczyta, czemu wiec się niepokoisz
          gęgaczu forumowy.
          Wątek Ci będę podbijał żebyś na drugi raz najpierw pomyślał a potem dopiero coś
          wykonał.
          • the-end Re: No, jeszcze chwila i sie dowiemy pewnie 26.03.04, 12:00
            homosovieticus napisał:

            > the-end napisał:
            >
            > > ze J.Tischner bylby zwolennikiem Samoobrony:)
            > > A tych tasiemcow w nadziei, ze nikt tego nie przeczyta nie musisz tu
            > wstawiac,
            > > bo i tak ci za bardzo nie pomoga.
            >
            > To przecież dla Ciebie lepiej że nikt nie przeczyta, czemu wiec się
            niepokoisz
            > gęgaczu forumowy.
            > Wątek Ci będę podbijał żebyś na drugi raz najpierw pomyślał a potem dopiero
            coś
            >
            > wykonał.

            O ile sie nie myle, to Tischner pisal o "homosovieticusach" pod wplywem
            sukcesow Tyminskiego. A czym sie rozni tamten elektorat od elektoratu Leppera?
            Ps. A podbijac prosze:)
            • homosovieticus Re: No, jeszcze chwila i sie dowiemy pewnie 26.03.04, 12:10
              the-end napisał:

              > homosovieticus napisał:
              >
              > > the-end napisał:
              > >
              > > > ze J.Tischner bylby zwolennikiem Samoobrony:)
              > > > A tych tasiemcow w nadziei, ze nikt tego nie przeczyta nie musisz tu
              > > wstawiac,
              > > > bo i tak ci za bardzo nie pomoga.
              > >
              > > To przecież dla Ciebie lepiej że nikt nie przeczyta, czemu wiec się
              > niepokoisz
              > > gęgaczu forumowy.
              > > Wątek Ci będę podbijał żebyś na drugi raz najpierw pomyślał a potem dopier
              > o
              > coś
              > >
              > > wykonał.
              >
              > O ile sie nie myle, to Tischner pisal o "homosovieticusach" pod wplywem
              > sukcesow Tyminskiego. A czym sie rozni tamten elektorat od elektoratu Leppera?
              > Ps. A podbijac prosze:)
              Nie wiem skad ta poufałość z księdzem prof. Tischnerem.Elektorat Leppera to
              ludzie, którym chleba i nadzieji nie staje, czy Ty tego nie widzisz sam?
              Tych sytych ca 3-5% czy to nie mało?
              • the-end Nie wiem czym sie przejawia ta poufalosc, 26.03.04, 12:21
                Bo to kwestia pamieci bardziej.
                Ale jak zwykle odchodzisz od tematu.
                Pytanie brzmialo: Czym sie rozni elektorat Tyminskiego od elektoratu Samoobrony?
                • Gość: Marian Re: Nie wiem czym sie przejawia ta poufalosc, IP: *.gdynia.mm.pl 26.03.04, 12:23

                  Przecież napisane było:"Elektorat Leppera to
                  ludzie, którym chleba i nadzieji nie staje, czy Ty tego nie widzisz sam?
                  Tych sytych ca 3-5% czy to nie mało?"
                  • the-end Re: Nie wiem czym sie przejawia ta poufalosc, 26.03.04, 12:28
                    Gość portalu: Marian napisał(a):

                    >
                    > Przecież napisane było:"Elektorat Leppera to
                    > ludzie, którym chleba i nadzieji nie staje, czy Ty tego nie widzisz sam?
                    > Tych sytych ca 3-5% czy to nie mało?"

                    No, ale co z tymi roznicami? Czy bedzie odpowiedz?
                    • the-end Homosovieticus vel homolepperus! 26.03.04, 12:57
                      Co z pytaniem? Gdzie jest odpowiedz?
                    • Gość: Marian Re: Nie wiem czym sie przejawia ta poufalosc, IP: *.gdynia.mm.pl 26.03.04, 13:06
                      the-end napisał:

                      > Gość portalu: Marian napisał(a):
                      >
                      > >
                      > > Przecież napisane było:"Elektorat Leppera to
                      > > ludzie, którym chleba i nadzieji nie staje, czy Ty tego nie widzisz sam?
                      > > Tych sytych ca 3-5% czy to nie mało?"
                      >
                      > No, ale co z tymi roznicami? Czy bedzie odpowiedz?

                      Elektorat Tymińskiego nie wierzył instyktownie już nikomu z Polski a drużynie
                      Mazowieckiego przede wszystkim.
                      A ten zaczyna być głodny i wodza ze swojego grona wyłącznie słucha.

                      Chłopie zacznij główkować i przestań się zachowywac jak tricky fool



                      • the-end Re: Nie wiem czym sie przejawia ta poufalosc, 26.03.04, 15:16
                        Gość portalu: Marian napisał(a):

                        > the-end napisał:
                        >
                        > > Gość portalu: Marian napisał(a):
                        > >
                        > > >
                        > > > Przecież napisane było:"Elektorat Leppera to
                        > > > ludzie, którym chleba i nadzieji nie staje, czy Ty tego nie widzisz s
                        > am?
                        > > > Tych sytych ca 3-5% czy to nie mało?"
                        > >
                        > > No, ale co z tymi roznicami? Czy bedzie odpowiedz?
                        >
                        > Elektorat Tymińskiego nie wierzył instyktownie już nikomu z Polski a
                        drużynie
                        > Mazowieckiego przede wszystkim.
                        > A ten zaczyna być głodny i wodza ze swojego grona wyłącznie słucha.

                        Z jakiego swojego grona? Czy ktos w Samoobronie gloduje? Mozesz mi wskazac te
                        osoby: Czy to Beger czy Lyzwinski czy moze Lepper? Czekam niecierpliwie.
                        • the-end A ten ekspert tez jest zdesperowany 26.03.04, 15:22
                          bo glodny?
                          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,1988689.html
                          Specyficzny to glod:)
                          • the-end Homo lepperusie co z tym glodem na miliony? 26.03.04, 21:18
                            Kradzione albo wyludzone z bankow!
                            • homosovieticus Re: Homo lepperusie co z tym glodem na miliony? 26.03.04, 21:20
                              the-end napisał:

                              > Kradzione albo wyludzone z bankow!

                              :)))
                              • the-end Re: Homo lepperusie co z tym glodem na miliony? 26.03.04, 21:35
                                Nie duzo masz do powiedzenia:))
                                Ps. Zeby ci sie J.Tischner tylko nie przysnil!
                                • homosovieticus Re: Homo lepperusie co z tym glodem na miliony? 26.03.04, 21:35
                                  the-end napisał:

                                  > Nie duzo masz do powiedzenia:))
                                  > Ps. Zeby ci sie J.Tischner tylko nie przysnil!
                                  :))))
                                  • the-end Re: Homo lepperusie co z tym glodem na miliony? 26.03.04, 22:00
                                    homosovieticus napisał:

                                    > the-end napisał:
                                    >
                                    > > Nie duzo masz do powiedzenia:))
                                    > > Ps. Zeby ci sie J.Tischner tylko nie przysnil!
                                    > :))))

                                    to dalej nie duzo...
                                    • the-end Re: Homo lepperusie co z tym glodem na miliony? 28.03.04, 00:00
                                      Nie wykazales sie typowy okazie lepperyzmu!
                                      • Gość: homos Re: Homo lepperusie co z tym glodem na miliony? IP: *.gdynia.mm.pl 28.03.04, 09:04
                                        :))))
      • Gość: lord cox Marian =homosoviet robi sztuczny tlok na tym forum IP: *.medwln01.nj.comcast.net 28.03.04, 00:26
        Mysle, ze to jedna z taktyk wyuczonych na spotkaniach z Tychomowiczem.
        Panie Marian alias homosoviet, proponuje jeszcze kilka dodatkowych nickow, To
        na pweno zrobi potezne wrazenie na tym forum, tak zmasowana reprezentacja
        Samobrony.
        • Gość: wartburg Re: Marian =homosoviet robi sztuczny tlok na tym IP: *.b.dial.de.ignite.net 28.03.04, 00:55
          Gość portalu: lord cox napisał(a):

          > Mysle, ze to jedna z taktyk wyuczonych na spotkaniach z Tychomowiczem.

          That's exactly what it is.

          > Panie Marian alias homosoviet, proponuje jeszcze kilka dodatkowych nickow, To
          > na pweno zrobi potezne wrazenie na tym forum, tak zmasowana reprezentacja
          > Samobrony.
          • Gość: homos Re: Marian =homosoviet robi sztuczny tlok na tym IP: *.gdynia.mm.pl 28.03.04, 09:03
            :))))
        • Gość: homos Re: Marian =homosoviet robi sztuczny tlok na tym IP: *.gdynia.mm.pl 28.03.04, 09:04
          :)))
    • indris "Dyplomowani lokaje kapitalizmu" 26.03.04, 11:51
      Tego zwrotu użył bodajże Marks czy Engels. Do Śpiewaka, czy innych
      publicystów "Wprost" nieźle on pasuje (zwrot nie Marks).
      • the-end Re: "Dyplomowani lokaje kapitalizmu" 26.03.04, 12:01
        indris napisał:

        > Tego zwrotu użył bodajże Marks czy Engels. Do Śpiewaka, czy innych
        > publicystów "Wprost" nieźle on pasuje (zwrot nie Marks).

        A tys marksista czy trockista?
      • Gość: sosnowa igiełka to se ne wrati IP: *.elpos.net 28.03.04, 00:46
        Biedaku, ty wciąż walką klas, bazą i nadbudową, kontrolą środków produkcji
        żyjesz. Pora otrzeźwieć: to se ne wrati.
    • xxxx44 Re: Homo lepperus 26.03.04, 12:42
      Śpiewak jest konkretnym socjologiem, myślącym niezależnie od grup politycznych,
      a wymieniony przy nim H. reprezentuje poglądy koscioła i chrześcijańskie.Z
      kolei Andrzej Lepper jest znakomitym koniem pociągowym idei katolickiej,
      zarówno na teren Polski, jaki i Europy.
      • the-end A coz to za belkot??? 26.03.04, 12:47
        > a wymieniony przy nim H. reprezentuje poglądy koscioła i chrześcijańskie.Z
        > kolei Andrzej Lepper jest znakomitym koniem pociągowym idei katolickiej,
        > zarówno na teren Polski, jaki i Europy.

        Czy Lepper jest koniem to nie wiem, calkiem mozliwe:)
        • xxxx44 Re: A cóż to za koń, polityka tu udaje? 26.03.04, 13:21
          Podobny do Leppera, tylko,że Andrew sam ciągnie, a ten tu potrzebuje bata, żeby
          zrozumieć słowa doń kierowane. Niektórzy tak mają, bez ope eru nie funkcjonują
          prawidłowo.

          Koniec.
    • indris W jednym Śpiewak jest blisko prawdy 26.03.04, 15:25
      Śpiewak pisze, że elektorat Samoobromy marzy: "...by ci, którzy do tej pory
      byli na górze, błagali o darowanie życia...".
      Ja aż takich marzeń nie mam. Ale owszem, chciałbym zobaczyć z czapką w ręku
      przed kościołem: Balcerowicza, Piskorskiego, Olechowskiego, Kaczmarka, Kozaka,
      Kwaśniewskiego i jeszcze innych "z góry". Ze szczególnym uwzględnieniem
      Bogusława Cupiała (niszczyciela Ożarowa).
      • xxxx44 Re: W jednym Śpiewak jest blisko prawdy 26.03.04, 15:37
        Wstawianie pana Bogusława Cupiała - biznesmena i właściciela Wisły Kraków- w
        szeregu z politykami jest nadużyciem, a nawet potwarzą.

        Kto będzie rządził zamiast usuniętych?Warto pomyśleć i przygotować gabinet cieni
        • indris Bogusława Cupiała... 26.03.04, 15:42
          ...istotnie nie należy wstawiać w żaden szereg z żadnymi LUDŹMI. Nawet
          powiedzenie "pies go j...ł" byłoby mezaliansem dla psa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka