ploniekocica
22.09.10, 18:32
" Można kłamać w nieskończoność. Można twierdzić, że zapalam znicze pod Pałacem Prezydenckim, żeby wywołać rozruchy. Albo, że zapalam tylko za brata, chociaż zapaliłem za wszystkich. Za brata, za bratową i jeszcze za dwadzieścia kilka innych osób."
powiedział dziś pan prezes w Trójce (a raczej Trujce).
A ja się nieśmiało pytam, jak się ma słowo "za wszystkich" do użytego w następnym zdaniu sformułowania "za dwadzieścia kilka osób"?
Pan prezes potrafi ładnie oskarżać wszystkich o wszystko, ale sam już nie panuje nad swoimi wypowiedziami? Podobno krzyż pod pałacem był symbolem narodowej żałoby po śmierci 96 pasażerów i załogi tutki, a teraz okazuje się, że "wszyscy" pana prezesa to "brat, bratowa i jeszcze dwadzieścia kilka innych osób".
I on nie chce wywołać rozruchów i to nie on dzieli naród? On jest tylko pomawiany przez niedobrych ludzi, nieprawdaż?