Dodaj do ulubionych

Proces Rywina. Sąd zmienia zarzut

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 13:21
Panowie Mecenasi, przestancie krecic!!!

Tacy mlodzi, a juz chcecie wygrywac sprawy, ktorej wygrac nie mozecie, Panie
Mniejszy i Panie Wiekszy;-))) No i czerwonka od Was jedzie.....
Obserwuj wątek
    • krycek Proces Rywina. Sąd zmienia zarzut 31.03.04, 13:24
      Najbardziej to drażni mnie to że będę musiał oglądać bezczelny uśmieszek
      Jakubowskiej mówiącej że "niezależny" sąd stwierdził że nie było protekcji
      więc nie było grupy trzymającej władze... Ech... A mówi się że żyjemy w
      państwie prawa...
      • mn7 Co ma piernik do wiatraka? 04.04.04, 15:38
        krycek napisał:

        > Najbardziej to drażni mnie to że będę musiał oglądać bezczelny uśmieszek
        > Jakubowskiej mówiącej że "niezależny" sąd stwierdził że nie było protekcji
        > więc nie było grupy trzymającej władze...

        A co ma piernik do wiatraka? Płatna protekcja polega na powoływaniu się na
        swoje wpływy, a nie na to, że się jest przez kogoś przysłanym. Gdyby utrzymał
        się zarzut płatnej protekcji, to w żaden sposób nie potwierdzałoby to istnienia
        GTW a wręcz przeciwnie.

    • Gość: BESZ Proces Rywina. Sąd zmienia zarzut IP: *.mm.com.pl / *.pienista.net 31.03.04, 13:36
      Oj, słychać ten dzwonek, słychać, a czy na taśmie, czy nie - wszystko jedno.
      Gorzej, że ten dzwonek słyszymy my wszyscy, którzy śledziliśmy powyższą
      aferę. A jest to dzwonek na WIELKI ALARM, bowiem czas najwyższy zakończyć
      wreszcie ten upiorny spektakl i skazać tych, którzy w nim uczestniczą (także
      oprócz Rywina). Zarzut będzie taki, czy inny - dla nas nie ma znaczenia.
      Trzeba sobie uzmysłowić,że tego rodzaju afery mnożą się u nas jak króliki,
      tylko o wielu w ogóle nie mamy pojęcia, bo wokoło cisza... Nikt nie nagrywa
      rozmów "kuluarowych", a gdyby nawet, to co z tego? Nagranie zawsze można
      zakwestionować. Najpierw Rywin milczał, a teraz broni się, jak może, ale
      jeszcze powinien zacząć "sypać" i na to bardzo czekamy. Przecież nikt nie
      wierzy, że nie ma w Polsce grupy, trzymającej władzę (prócz rządu lub też
      w zmowie z nim). Oczywiście, jest i to tylko kwestia czasu kiedy się ujawni
      w tzw. "pełnej krasie". Oby za naszego jeszcze życia, bo następcy zapomną o
      co w ogóle chodziło. Sic!
    • Gość: Avatar Re: Proces Rywina. Sąd zmienia zarzut IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.03.04, 13:48
      Panie Duży, proponuję najpierw nieco poczytać, nieco pooglądać, śledzić
      doniesienia, a dopiero potem się wypowiadać. Najwidoczniej nie ma Pan pojęcia o
      otaczającym świecie. Ci dwaj sympatyczni mecenasi, to przecież figuranci, nie
      przyszło Panu do głowy,że Rywina stać na "wielkich" adwokatów, ale oni
      niekoniecznie muszą się ujawniać. Poza tym mecenas Tomczyk jest akurat znanym
      praktykiem, a czy to przypadkeim nie on zasiada obok Panów Mniejszego i
      Większego w ławie adwokackiej????????????
      Wstydź się Pan Panie Duży.................
    • Gość: Lylwer Re: Proces Rywina. Sąd zmienia zarzut IP: *.wye.ic.ac.uk 31.03.04, 14:20
      Z innego zrodla (Rzeczpospolita 'Z ostatniej chwili') dowiaduje sie ze za platna
      protekcje mozna dostac do 3 lat a za oszustwo mozna dostac do 8 lat wiezienia.
      I dziwi mnie to bo platna protekcja brzmi grozniej a oszustow na peczki.
      Zaskakuje mnie tez ze SAD moze zmienic kwalifikacje czyny W TRAKCIE PROCESU oraz
      WBREW PROKURATURZE.
      • Gość: nicelus Re: Proces Rywina. Sąd zmienia zarzut IP: *.dip.t-dialin.net 31.03.04, 17:11
        Lylwer napisał:
        > Za oszustwo mozna dostac do 8 lat wiezienia. <

        To prawda, ale trudno będzie udowodnić. Komisja zebrała dowody, że Rywin mógł
        sprawę załatwić, a więc nie oszukiwał. Moim zdaniem sąd zmieni kwalifikację na
        oszustwo i będzie miał wątpliwości - czy oszukiwał, czy mógł załatwić? Swoje
        wątpliwości sąd jak zwykle rozstrzygnie na korzyść obwinionego i uzna Rywina
        niewinnym zarzutu oszustwa.

        Na tym właśnie polega procesowanie się w sądzie. Prawnicy nie takie sztuki
        potrafią i już niejedną pomroczność jasną wymyslili.


        • Gość: ich1 Tak, tak, jasne IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 31.03.04, 17:42
          > Komisja zebrała dowody, że Rywin mógł sprawę załatwić, a więc nie oszukiwał

          Ustalenia komisji nie są dla sądu w ogóle wiążące. Komisja sobie może ustalić
          co jej się żywnie podoba, ale sąd na pewno nie sięgnie po jej materiały. Poza
          tym to, co Rywin mógł, wcale nie przesądza, że miał taki zamiar, a zatem nie
          przesądza o tym czy oszukiwał.

          > Moim zdaniem sąd zmieni kwalifikację na
          > oszustwo i będzie miał wątpliwości - czy oszukiwał, czy mógł załatwić? Swoje
          > wątpliwości sąd jak zwykle rozstrzygnie na korzyść obwinionego i uzna Rywina
          > niewinnym zarzutu oszustwa

          Zmiana kwalifikacji na surowszą (mówiąc w uproszczeniu) nie może prowadzić do
          uniewinnienia. Jeżeli zachowanie Rywina podpadało pod płatną protekcję, to
          zostanie za to skazany, jeżeli pod oszustwo - to za oszustwo. Jeżeli popełniasz
          jakieś przestępstwo, to sąd nie może cię uniewinnić zmieniając kwalifikację.

          Swoje
          > wątpliwości sąd jak zwykle rozstrzygnie na korzyść obwinionego i uzna Rywina
          > niewinnym zarzutu oszustwa.

          Zupełnie nie rozumiesz zasady in dubio pro reo.
          • hydy Re: Tak, tak, jasne 02.04.04, 06:53
            Gość portalu: ich1 napisał(a):

            > Zupełnie nie rozumiesz zasady in dubio pro reo.

            tak jak wiekszość forumowiczów i (co najgorsze) b. duza część dziennikarzy
            relacjonujących ten (i wiele innych) proces.

            szkoda, że Polacy mają taką niską świadomość prawną.
      • Gość: Lech Re: Proces Rywina. Sąd zmienia zarzut IP: *.proxy.aol.com 31.03.04, 20:10
        Rywin do paki a z nim razem jego platni obroncy bo to sa platni klamcy i
        zlodzieje mysle ze tak byc powinno adwokat tu w tym przypadku to platny klamca
        i oszust i razem z oslarzonym powinien isc za kratki
    • Gość: sędzia i znowu dziennikarz nie wie o czym pisze... IP: *.lubin.dialog.net.pl 31.03.04, 14:22
      Boże czy ci dziennikarze nie mogą się najpierw spytać kogoś zanim coś napiszą.
      Sąd nie może uprzedzić o zmianie treści zarzutu. Sąd bez zgody oskarżonego nie
      ma prawa wyjść poza treść zarzutu (tzw. zasada skargowości).
      Prawdopodobnie Sąd uprzedził o możliwości zmiany prawnej kwalifikacji czynu na
      oszustwo (art. 286 kk). Gdyby tak było to jest to powazny problem dla obrony bo
      za oszustwo grozi 8 lat, a za płatną protekcję 3.
      Zakwalifikowanie czynu na podstawie przepisu o oszustwie nie wyklucza
      kwalifikacji czynu także na podstawie płatnej protekcji.
      Czasem jest tak, że jeden czyn sprawcy wypełnia znamiona przestępstw z kilku
      przepisów i wtedy mamy doczynienia z tzw. kumulatywną kwalifikacją czynu. Dla
      przykładu sprawca pobica powoduje jednocześnie ciężkie obrażenia ciała - wtedy
      w wyroku Sąd powoła zarówno przepis o pobiciu jak i przepis o ciężkim
      uszkodzeniu ciała.
      W przypadku kwalifikacji kumulatywnej karę wymierza się na podstawie przepisu
      przewidującego karę najsurowszą. Nie oznacza to jednak ustalenia, że
      przestępstwo, za które została przewidzania kara łagodniejsza nie zostało przez
      sprawcę popełnione.
      • Gość: ławnik Re: i znowu dziennikarz nie wie o czym pisze... IP: *.am.poznan.pl 31.03.04, 15:05
        Panie sędzio
        Trzeba długo myśleć , aby uznać ,że "wymuszanie" jakiego dopuścił się Lew (tzn.
        jak zapłacicie na LSD tyle a tyle dolarów, zrobicie mnie Dyrektorem Polsatu i
        nie będziecie pluć w nim na Leszka , to dostaniecie ustawę umożliwiającą kupno
        Polsatu przez Agorę). Powiem wprost mocno musiała się napracować prokuratura,
        aby nazwać tę propozycję korupcyjną ( płatną protekcją), a sąd aby nazwać to
        "próbą oszustwa".
        Jak widać lud prosty nie pojmuje zawiłości prawnych ale doskonale wie co w
        trawie piszczy !
        • Gość: sędzia Re: i znowu dziennikarz nie wie o czym pisze... IP: *.lubin.dialog.net.pl 31.03.04, 15:46
          Panie Ławniku!
          Znam przypadki kiedy "lud prosty" był święcie przekonany o winie niewinnego
          człowieka.
          Nie twierdzę, że Rywin jest niewinny, jednak rolą Sądu jest to ocenić w oparciu
          o zebrane przez Prokuratora dowody a nie w oparciu o opinię prostego ludu.
          Gdyby było inaczej Sądy i sędziowie byli by zbędni, bo przestępców można by
          było kamieniować na miejscu, jak to ma miejsce w niektórych państwach w Afryce.
          Czegoś jednak ja bym w takim raju mieszkać nie chciał...
          Nie może być tak, że wyrok w sprawie jest wydany zanim proces się zacznie.
          Kwalifikacja prawna tego co przypisuje się Rywinowi w akcie oskarżenia wcale
          nie jest taka prosta. Język prawniczy jest językiem technicznym - bardzo
          precyzyjnym i z reguły niezrozumiałym dla zwykłego obywatela - tak jest na
          całym świecie. Dla przykładu użyte przez Pana słowo wymuszenie oznacza zupełnie
          inne przestępstwo z art. 282 k.k. -  "Kto, w celu osiągnięcia korzyści
          majątkowej, przemocą, groźbą zamachu na życie lub zdrowie albo gwałtownego
          zamachu na mienie, doprowadza inną osobę do rozporządzenia mieniem własnym lub
          cudzym albo do zaprzestania działalności gospodarczej, podlega karze
          pozbawienia wolności od roku do lat 10".
          Byłoby dobrze gdyby dziennikarze pisząc artykuły o tej sprawie przy okazji
          pisali je używając prawidłowych sformułowań, bo to przyczynia się do
          zwiększania świadomości prawnej społeczeństwa.
          A tak na marginesie o możliwości zmiany prawnej kwalifikacji czynu z reguły
          uprzedza się strony pod koniec postępowania. Chociaż sędziowie prowadzący ten
          proces zapewne brali taką możliwość pod uwagę już od samego początku
          postępowania.
          • Gość: RE Re: usiłowanie oszustwa? a co to jest? IP: *.lodz.msk.pl / 80.51.224.* 31.03.04, 23:35
            czy usiłowanie oszustwa jest karalne?
            karalne jest samo oszustwo

            co najmniej dziwna jest zmiana kwalifikacji z płatnej protekcji na oszustwo.
            • Gość: sędzia Re: usiłowanie oszustwa? a co to jest? IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.04.04, 07:30
              oczywiście, że jest karalne i to karą więzienia od 6 miesięcy do 8 lat (za
              usiłowanie grozi taka sama kara jak za samo przestępstwo).
    • Gość: jagoda. Re: Proces Rywina. Czy proces ... ? IP: *.z064220066.chi-il.dsl.cnc.net 31.03.04, 15:21
      Przeciez Rywin jasno powiedzial kto do kogo przyszedl ?
      Okazuje sie , ze wyrok juz wydano wczesniej pod wplywem lektury gazet.
      • ayran Re: Proces Rywina. Czy proces ... ? 31.03.04, 15:29
        Gość portalu: jagoda. napisał(a):

        > Przeciez Rywin jasno powiedzial kto do kogo przyszedl ?
        > Okazuje sie , ze wyrok juz wydano wczesniej pod wplywem lektury gazet.

        Oczywiście. Powiedział, że Agora przyszła do niego. Na pewno w zniszczonej
        książce gości był na to dowód w postaci wpisu "Gość: Michnik Adam > Gospodarz:
        Rywin Lew > Cel: Przedstawienie bluffu biznesowego".
    • Gość: miller precz!!!!!! Adasiu dlaczego chciales przekupic Lwa? IP: *.proxy.aol.com 31.03.04, 15:46
      Ladnie to tak?
      • Gość: menuet wyrok IP: *.pl / *.pl 31.03.04, 16:27
        -wyrok zostanie wydany ,
        -zostanie zaskarzony [m.in. dlatego ,ze nie uwzględnil sugestii obrony]
        -II instancja cofnie sprawe do ponownego rozpatrzenia
        - okazuje sie ,ze niektóre dokumenty zaginęły
        - z powodu braku wystarczajacych dowodów Sąd wydaj wyrok uniewinniający.
        - zaskarżony przez oskarżyciela posiłkowego
        its, itd , itd
        sądy muszą miec zajęcie - czy znacie jakiegoś bezrobotnego sędziego ???
        • Gość: ich1 świetnie znasz sprawę, menuecie IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 31.03.04, 16:38
          to może napiszesz mi, kto jest oskarżycielem posiłkowym? Bo ja jakoś to
          przegapiłem.
    • Gość: jeden z Nich O GTW i dobrych pomysłach na demokrację. IP: 195.94.216.* 31.03.04, 16:15
      A ja uważam, że stała się krzywda, że tak zwana ‘afera Rywina’ wyszła na jaw.
      Silna władza musi uciekać się do mocnych rozwiązań nierozwiązywalnych problemów
      (patrz sprawa węzła gordyjskiego). Demokracja to idiotyczny ustrój, w którym
      władzę wybierają idioci, nie mający najmniejszego pojęcia o czymkolwiek poza
      tym, co widzieli godzinę temu w telewizji. Tą bandą durniów niby łatwo
      manipulować, ale w tym też tkwi problem. Tak łatwo manipulować, że każdy
      próbuje. I nie bez powodzenia. I społeczeństwo jest zdezorientowane, nie wie
      komu wierzyć, podejmuje coraz bardziej absurdalne decyzje przy wyborach, robi
      się bałagan. Media pod kontrolą jednej grupy (trzymającej władzę) zapewniłyby
      stabilizację rozchwianej sytuacji, nie byłoby demagogów i populistów, tylko
      rzetelna, jednostronna informacja. Nieświadomym manipulacji telewidzom byłoby i
      tak bez różnicy, byle mogli oglądać Na dobre i na złe oraz Bar, a byliby
      szczęśliwsi. Michnik, chciał nie chciał, zadziałał na szkodę dla państwa. Lubię
      go, ale czasami chłop w ogóle nie myśli. A tak, będziemy mieli premiera Lepera
      i ona nam wszystkim pokaże, jak się rządzi krajem.
      • Gość: eljotnes KAPUSTA GLOWA PUSTA IP: *.petrus.com.pl 31.03.04, 17:18
        Kapusta i Miller odchodza, prokurator nadal broni Rywina ale sedzia juz sie nie
        boi zmienic zarzutow. Razem wszystko nastraja optymistycznie. Pozostaje jeszcze
        miec nadzieje ze nie bedzie numeru z "zawieszeniem".
        • inaja Re: KAPUSTA GLOWA PUSTA 31.03.04, 17:41
          Gość portalu: eljotnes napisał(a):

          > Kapusta i Miller odchodza, prokurator nadal broni Rywina ale sedzia juz sie
          nie
          >
          > boi zmienic zarzutow. Razem wszystko nastraja optymistycznie. Pozostaje
          jeszcze
          >
          > miec nadzieje ze nie bedzie numeru z "zawieszeniem".

          _______________________________________________________________________________

          ... oj, bedzie, bedzie !!!
          • inaja Re: KAPUSTA GLOWA PUSTA 31.03.04, 17:43
            inaja napisała:

            > Gość portalu: eljotnes napisał(a):
            >
            > > Kapusta i Miller odchodza, prokurator nadal broni Rywina ale sedzia juz si
            > e
            > nie
            > >
            > > boi zmienic zarzutow. Razem wszystko nastraja optymistycznie. Pozostaje
            > jeszcze
            > >
            > > miec nadzieje ze nie bedzie numeru z "zawieszeniem".
            >
            >
            _______________________________________________________________________________
            >
            > ... oj, NIE bedzie, bedzie !!!
            Uzupelniam o to nie, ktore zgubilam w pospiechu.
    • Gość: franek a prokurator Kwiatkowska swoje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 18:06
      Pani Prokurator właśnie oświadczyła w TVN24, że "prokuratura będzie bronić aktu
      oskarżenia" i "ma nadzieję, że sąd nie zmieni kwalifikacji prawnej czynu" :)

      Powodzenia, droga Pani!
    • olsen.egon Re: Proces Rywina. Sąd zmienia zarzut 31.03.04, 18:19
      Ależ słusznie, skoro nie przysłał go Leszek (ten, który nie był sam ;) - to oszukiwał.
    • Gość: ich1 A tak serio: co to naprawdę oznacza IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 31.03.04, 18:22
      Po pierwsze, wyrok dla Rywina "bez zawiasów" jest bardziej prawdopodobny niż
      wcześniej.
      Po drugie, teraz Rywin ma prawdziwy powód, żeby zadenuncjować swoich mocodawców
      (jeżeli takowi byli). Odpowiadając za oszustwo naraża się na wyższą karę, niż
      za pomocnictwo do łapownictwa biernego, zwłaszcza że w przypadku gdy zacznie
      mówić, sąd będzie musiał nadzwyczajnie złagodzić mu karę.
      Wszystko to przy założeniu, że sąd rzeczywiście zdecyduje się na zmianę
      kwalifikacji ( a nie zarzutu, na litość boską!), co nie jest jeszcze
      przesądzone.
      • Gość: PABLO No i brawo! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.04, 18:28
        Układ okrągłostołowy się sypie i zmaina kwalifikacji czynu Rywina oznacza iż
        skończyła się jego ochrona przez prokuraturę pana Kapusty (też na wylocie). Po
        pierwsze trudniej będzie Rywinowi wymigać od tego zarzutu podczas gdy zarzut
        płatnej protekcji nie trzymał się kupy i w prostej linii musiał prowadzić do
        uwolnienia Lwa. Czy Lew zacznie sypać?
      • Gość: Rywin Re: A tak serio: co to naprawdę oznacza IP: *.tebo.net / *.tebo.chelm.pl 31.03.04, 23:16
        Wspaniala zagrywka sadu zmiast kwalifikacji protekcji,toz to jak w PRL-u,metoda
        podobna. Niestety sad wyda wyrok,a w odwolaniu obrona podwazy autentycznosc
        nagran,gdzie to one wedrowaly i do tego jakiej obrobce zostaly poddane. Dlaczego
        po nagraniu nie zostaly zdeponowane np.u notariusza,wszyscy przesluchiwali az
        magnetofon wciagnal tasme. Magnetofon na wciagnietej tasmie nie nagrywa. Moga
        byc wtedy slady nagrania,odtworzenie ich wymaga dobierania szybkosci przesuwu
        tasmy. Informuje ze standartowa wynosi 4,75cm/sek.
    • Gość: Toni Re: Proces Rywina. Sąd zmienia zarzut IP: *.telia.com 31.03.04, 19:31
      Jak przyszedł na kacu i po klinie, to mu bez przerwy dzwoniło a głos wewnętrzny
      wkładał jakieś słowa w usta, pewnie powtarzał mantrę "nie od Leszka" i jedna mu
      się częściowo wyspnęła głośno.
      A miało być , ta wiesz, czysto, koszernie, po naszemu. Wynarodowił się na
      obczyżnie, czy co ?
    • Gość: Qdel Ha, ha, ha! Do było do przewidzenia! IP: *.marton.net.pl / 80.51.227.* 31.03.04, 19:58
      Pewni KORUPCJA zadziałała! Może i się mylę, ale płatan protekcja to nie to
      samo, co usiłowanie oszustwa!
      Wyjaśnienie, dla niewtajemniczonych:
      PROTEKCJA- poparcie, pomoc, opieka osoby wpływowej, itd.
      Oskarżenie "usiłowanie oszustwa" nie określa tego, że oszustwo zostało
      popełnione, tylko, że przestępstrwo NIE zostało popełnione, poznieważ zostało
      przerwane, co nie jest do końca zgodne z prawdą! Natomiast "płatna protekcja"
      określa jednosnacznie, że Rywin łapówkę wręczył!
      Najwyraźniej szanowny oskarżony, sypnął kasą gdzie trzeba i załatwił sobie
      zmienienieni oskarżenia, co może się równoważyć ze zmianą wyroku na
      łagodniejszy!
      Do czego tan świat zmierza? Korupcja, w spraie o korupcję! Ehhhh...
      • Gość: ich1 Nieznajomość prawa szkodzi, IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 31.03.04, 20:12
        także dlatego, że łatwo się zbłaźnić.
        Qdlu, nie tłumacz innym tego czego sam nie rozumiesz, bo się przypomina
        powiedzenie o dwóch Marcinach.

        > Oskarżenie "usiłowanie oszustwa" nie określa tego, że oszustwo zostało
        > popełnione, tylko, że przestępstrwo NIE zostało popełnione,

        Art. 13 par. 1 kk:"Odpowiada za usiłowanie, kto w zamiarze popełnienia czynu
        zabronionego swoim zachowaniem bezpośrednio zmierza do jego dokonania, które
        jednak nie następuje" i art. 14 par. 1:  "Sąd wymierza karę za usiłowanie w
        granicach zagrożenia przewidzianego dla danego przestępstwa".
        Jak z tego widać, Qdel pisze bzdury. Jedźmy dalej

        > PROTEKCJA- poparcie, pomoc, opieka osoby wpływowej, itd.

        Rywin jest oskarżony nie o protekcję w potocznym znaczeniu tego słowa, tylko o
        tzw. płatną protekcję. przepis dawniej brzmiał tak:
         "Kto, powołując się na swoje wpływy w instytucji państwowej lub samorządu
        terytorialnego, podejmuje się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w zamian za
        korzyść majątkową lub jej obietnicę,
        podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".
        Zupełnie nie rozumiem, dlaczego zaetm "wtajemniczony" Qdel pisze
        > Natomiast "płatna protekcja" określa jednosnacznie, że Rywin łapówkę wręczył!

        Możnaby się w sumie oburzać, że tak łatwo jest oskarżyć kogoś o wzięcie łapówki
        (tak jak Qdel oskarża sedziów), nie mając bladego pojęcia o czym się pisze, ale
        bądźmy szczerzy, na nikim to już nie robi wrażenia.
        • Gość: Qdel Najwyraźniej nieznajomość prawa zaszkodiła... IP: *.marton.net.pl / 80.51.227.* 31.03.04, 21:12
          Protekcja, to protekcja, czy to w potocznym zanczeniu tego słowa, czy w
          urzędowym znaczy jedno i to samo!
          • Gość: ich1 Re: Najwyraźniej nieznajomość prawa zaszkodiła... IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 31.03.04, 21:24
            Gość portalu: Qdel napisał(a):

            > Protekcja, to protekcja, czy to w potocznym zanczeniu tego słowa, czy w
            > urzędowym znaczy jedno i to samo!

            Po pierwsze, nie urzędowym tylko prawniczym.
            Po drugie, nie protekcja tylko płatna protekcja.
            Po trzecie, jak widzisz nie znaczy.
            Po czwarte, napisałeś bzdury.
    • Gość: smutas Jaja już i tak sięgnęły zenitu. IP: *.enformatic.pl 31.03.04, 20:04
      Ciapulki z prokuratury nie wpadły na pomysł zagrożenia oszustwem, by dowiedzieć
      się kto był protektorem (jak można posiedzieć 8 lat, to się mięknie). Jakżesz
      oni są taktowni, delikatni i nierozgarnięci. Prawdziwi gapcie. Sąd jak chce to
      może. Żeby im się chciało chcieć...
      Swoją drogą, największą hańbą dla prokuratury jest zwrot akt z sądu. Chyba
      pora, by sąd walnął pięścią w stół i zakończył prokuratorskie żarty.
      Akta powinny być zwrócone prokuraturze
    • Gość: smut@s Uzupełniam. IP: *.enformatic.pl 31.03.04, 20:26
      W którym kraju ostałby się taki minister jak Kurczuk? Talibowie w Klewkach-
      śledztwo jest, Rywin-wariat, na którego nie warto zwracać uwagi (Rokita był
      świetny!!! i twierdzę tak mimo, że zawsze głosowałem na lewicę). WSTYD!!! SLD
      to nie lewica, tylko epoka "przewodniej siły narodu". "Swoi" są przecież ponad
      prawem. Ta sprawa musi być przełomem w polskiej demokracji. Kurczuk precz!
      Niech twój żałosny koniec będzie przestrogą dla innych szafarzy praworządności.
      To dzięki bezwstydowi Kurczuka i tego pacana z ABW, LEPPERIADA JUŻ TUŻ, TUŻ!
    • Gość: eugienek Re: Proces Rywina. Sąd zmienia zarzut IP: 5.5D* / 213.40.3.* 31.03.04, 21:07
      Jakaś bzdura. Raz tak, raz inaczej. Zawsze pan Lew może się odwołać do UE. Sąd
      czuje się zobligowny by skazać na siłę. Coś strasznego.
    • Gość: Morro Re: Proces Rywina. Sąd zmienia zarzut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 23:18
      Ludowe porzekadło mówi: że jezeli istnieje piekło to na samym jego dnie powinni
      byc księża i prawnicy...
      pokrętna kazuistyka gości "sędzia" i "ich1" poraża faryzeizmem...
      Przeciętny Polak wie że sądy udowodnią że p.Rywin nie miał żadnych
      mocodawców w sferach rządowych bo przecież tak stwierdził nerwowy Adaś...
      wsółrządzący Polską ....ale o jak duży interes agory ?a może nie agory
      a kogoś innego naprawdę chodziło?/lepiej nie pytać bo sie zostanie anty.....
    • Gość: Jagnieszka Zmienia czy "zapowiedział możliwość zmiany"... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.03.04, 23:37
      ...proszę państwa redaktorostwa?
      • rzw Re: Zmienia czy "zapowiedział możliwość zmiany".. 31.03.04, 23:55
        Jak zmienia kwalifikacje na oszustwo to przeciez nie skaza Rywina! Przeciez on
        nie oszukiwal tylko zlozyl oferte handlowa, wzial by kase, zalatwilby ustawe i
        po sprawie - gdzie tu miejsce na oszustwo ???? :-))))))))))))))))))

      • hydy Re: Zmienia czy "zapowiedział możliwość zmiany".. 01.04.04, 12:31
        kodeks postępowania karnego:

        Art. 399. § 1. Jeżeli w toku rozprawy okaże się, że nie wychodząc poza granice
        oskarżenia można czyn zakwalifikować według innego przepisu prawnego, sąd
        uprzedza o tym obecne na rozprawie strony.
        § 2. Na wniosek oskarżonego można przerwać rozprawę w celu umożliwienia mu
        przygotowania się do obrony.


        uprzedził, że można ten czyn zakwalifikować inaczej - chociaż chodzi cały czas
        o ten sam czyn; czyli zrobił to co kodeks mu nakazuje ("sąd uprzedza" - a więc
        obligatoryjnie)

        wyborcza nigdy nie miała biegłych w procedurach prawnych dziennikarzy i nigdy
        nie przywiązywała zbytniej wagi do rzetelności (w tym kontekście) relacji z
        rozpraw sądowych, posługując się w nich nagminnie kolokwializmami - obojętnie
        czego by relacjonowane procesy nie dotyczyły.
    • Gość: lese Ale kłamstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 00:52
      tytuł jest przesadzony, gazeta próbuje to wmówić (może i słusznie) ,a le
      prokuratura nie chce i sąd powiedział że może to rozważy. Tytuł wprowadza w
      błąd - NIEŁADNIE!!!
    • Gość: zlodziej z SLD Rywin byl poslancwm tow millera z oferta do Adasia IP: 66.46.38.* 01.04.04, 02:41
      Pozamykac nalezy wszystkich listonoszy, bo oni tez sa poslancami.
      Rywin byl osobistym poslancem tow millera z oferta handlowa do Adasia.
    • Gość: romek948 Re: Proces Rywina. Sąd zmienia zarzut IP: *.rybnet.pl / *.rybnet.pl 01.04.04, 07:36
      taki zarzut powinien postwawic prokurator juz dawno, to by sie znalazla grupa
      trzymajaca wladze, bo Rywin zaczalby spiewac
    • Gość: sędzia wspaniała taktyczna zagrywka Sądu IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.04.04, 07:56
      Jestem pod wrażeniem. Szkoda, że w Polsce nie ma profesjonalnych sprawozdawców
      sądowych i dzięki temu nikt nie dowie się o wspaniałej zagrywce Sądu.
      Po pierwsze, zmiana kwalifikacji na oszustwo NIE WYŁĄCZA automatycznie
      kwalifikacji z płatnej protekcji. Rywin może być skazany na podstawie OBU tych
      przepisów, ale teraz grozi mu 8 lat a nie 3. Gdyby była kwalifikacja wyłącznie
      z płatnej protekcji to na 90% była by kara w zawieszeniu.
      Po drugie, jak widać proces był doskonale zastawioną pułapką na obrońców,
      którzy wpadli w sidła swojej własnej linii obrony. Lew R. od początku
      twierdził, że nie było żadnej grupy trzymającej władzę. Wprowadzenie Agory w
      błąd mogło polegać więc właśnie na doprowadzeniu Michnika do przekonania, że
      jakaś grupa istniała :)
      Sytuacja oskarżonego jest zatem delikatnie mówiąc ciężka, bo zarówno gdy będą
      dowody na działanie w grupie, jak i gdy prokurator takich przekonywujących
      dowodów nie przedstawi, to oskarżonemu grozi 8 lat. (za usiłowanie oszustwa i
      płatną protekcję albo za podżeganie do wręczenia łapówki).
      Paradoksalnie obrona może teraz dojść do przekonania, że Lwu R. bardziej opłaca
      się ... przyznać się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożyć wyczerpujące
      wyjaśnienia - bo to z reguły gwarantuje łagodniejszą karę.
      Jeżeli zatem grupa trzymająca władzę rzeczywiście istniała to teraz tręsie
      portkami, bo dzięki ostatniemu posunięciu Sądu możemy ją poznać, gdyż w tym
      momencie oskarżony ma interes w tym, żeby mówić prawdę.
      Szkoda, że Prokuratura sama na to nie wpadła, bo wtedy Lwu R. mogło by się
      nawet opłacać skorzystanie z ustawy o świadku koronnym, a wtedy na pewno
      poznalibyśmy całą prawdę...
      • Gość: Piort Re: wspaniała taktyczna zagrywka Sądu IP: *.com.pl 01.04.04, 08:23
        Bawią mnie te wasze prawnicze dywagacje, powoływanie się na pragrafy i
        interpretacja tego co w nich napisano. Sprawa jest banalnie prosta: Jeżeli by
        zapadł jakikolwiek wyrok skazujący Rywina za płatną protekcję, to oznaczałoby
        dla świata, że w Polsce można załatwic ustawę za łapówkę. Rząd dobrze wie jakie
        skutki jakie konsekwencje mógłby pociągnąć wyrok potwierdzający korupcję rządu
        i parlamentu, i wpłynął na "naiezawisły" sąd, aby do tego nie doszło. Inna
        sprawa, że gdyby Rywin zaczął sypać, to byłoby to porównywalne z trzęsieniem
        ziemi nie tylko dla polityków, ale dla całej administracji państwowej i
        samorządowej. Stąd zmiana kwalifikacji, żeby w tej śmierdzącej sprawie nie było
        wyjaśnienia. I tyle.
        • Gość: sędzia Re: wspaniała taktyczna zagrywka Sądu IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.04.04, 08:32
          No i następny człowiek, który nie przeczytał co napisałem. Skazanie za oszustwo
          NIE OZNACZA, ŻE NIE BĘDZIE SKAZANIA ZA PŁATNĄ PROTEKCJĘ.
          Myślę, że zmiana kwalifikacji jest właśnie po to, żeby oskarżony zaczął sypać a
          politycy nie mają żadnego wpływu na Sądy i to ich bardzo boli, bo bardzo by
          tego chcieli. Dobrym przkładem jest tu choćby sprawa likwidatora SDRP...
          • Gość: Piort Sędzi pod rozwagę IP: *.com.pl 01.04.04, 08:56
            Przeczytałem i zrozumiałem, ale nie wierzę. Akurat mam w rodzinie kilku
            prawników, w tym jednego prominentnego sędziego, i wiem, że prawo jest
            traktowane instrumentalnie. Gdyby tę sprawę miał osądzić sąd z innego niż
            Polska państwa europejskiego, to mógłbym przypuszczać że zrobi to uczciwie. Co
            do ucziwości polskiego wymiaru sprawiedliwości nie mam złudzeń. Prawo tworzą
            prawnicy dla prawników, manipulują nim, nieźle żyją z jego stosowania, a
            sprawiedliwośc ich wogóle nie interesuje. Sprawa p.Kluski jakoś nikogo nie
            wzburzyła, i choć dokonano wielu oczywistych przestępstw, nikt z urzędu nie
            wystąpił z aktem oskarżenia. Wieczerzaka trzymają prawie trzy lata w areszcie,
            został tam pobity i okazuje się, że zarzuty przeciwko niemu są wyssane z palca.
            Areszt orzekł i przedłużał sąd, jak się okazuje na podstawie nieudowodnionych
            zarzutów, i teraz aż minister musi się włączyć w sprawę, bo gdyby Wieczerzak
            został uniewinniony, to wystąpi do Strassburga o ogromne odszkodowanie i ktoś
            będzie musiał je zapłacić, ale gorsze jest to, że wyjdzie na jaw zgnilizna
            polskiego wymiaru sprawiedliwości.
            • Gość: sędzia Re: Sędzi pod rozwagę IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.04.04, 10:56
              Areszt się stosuje i przedłuża właśnie na podstawie nieudowodnionych zarzutów,
              bo kiedy komuś się takie zarzuty udowodni to on siedzi w więzieniu a nie w
              areszcie. Areszt jest stosowany, gdy zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że
              zarzuty mają sens. A w sprawie Wieczerzaka miały - bo opinia biegłej była
              jednoznaczna (no i chyba nikomu by nie przyszło do głowy, że biegły po wyższych
              studiach może mieć kłopoty z dodawaniem...)
              W Polsce niestety prawo nie jest tworzone przez prawników i właśnie dlatego w
              tym kraju jest jak jest - mozna trzymać człowieka w areszcie 3 lata bez wyroku.
              Co do Kluski to nie będzie się on musiał odwoływać aż do Strasburga, bo każdy
              Sąd zasądzi mu odszkodowanie od Urzędu Skarbowego.
              A sądownictwo europejskie wcale nie jest takie wspaniałe. Spójrz sobie na sądy
              brytyjskie (słynne z pomyłek i skazywania na wieloletnie wyroki zupełnie
              niewinnych ludzi), czy włoskie (znane z przewlekłości postępowań) Baraniny w
              areszcie austriackim też jakoś nikt nie upilnował...
              • Gość: Piort Sędzi pod rozwagę IP: *.com.pl 01.04.04, 11:51
                >Areszt się stosuje i przedłuża właśnie na podstawie nieudowodnionych zarzutów.
                I nikt z wymiaru sprawiedliwości nie odpowiada za ocenę tych zarzutów,
                wystarczy jednostronna opinia. To ze nikomu nie przyszło do głowy iż biegły
                może być idiotą też obciąża sędziego, który ten areszt przedłużał. W koncu mamy
                przykłady skrajnej głupoty nie na takich stanowiskach (a szykują się jeszcze
                lepsze). Co do Wieczerzaka, to został pobity podczas przesłuchania
                przypuszczalnie dla tego, że nie chciał się przyznać i tym sprawił prokuraturze
                poważny kłopot. Wielu "odpowiednio" przesłuchanych przyznało się i siedzi za
                niepopełnione czyny. Czy obowiązkiem sądu nie było zarządzenie obdukcji i
                conajmniej wysłuchanie Wieczerzaka po tym gdy informacja o tym, że został
                pobity dotarła do jego wiadomości? Aresztowanie p.Kluski też odbyło się za
                zgodą sądu. Nie chodzi o odszkodowanie dla niego, a o ujawnienie mechanizmu
                pozwalającego na bezprawne działania wymiaru sprawiedliwości. Ktoś ten wniosek
                o aresztowanie przecież podpisał i musiał być to sędzia.
                Co do tworzenia prawa, to różni idioci zgłaszają różne pomysły, ale przed
                uchwaleniem opiniują oraz zatwierdzają je prawnicy i zrobił się taki
                galimatias, że na każdy przepis znajdzie się kontrprzepis i że nie ma już w
                Polsce prawnika który by znał całe prawo. Niby od zawsze byli cywiliści i
                karniacy, ale teraz specjalizacja namnożyła się podobnie jak u lekarzy.
                Co do smierci Baraniny i tego pierwszego, który powiesił się przed rozprawą, to
                na Twoim miejscu nie byłbym taki spokojny. Może się nagle okazać że Ty (gdybyś
                nie był sędzią)zostaniesz oskarżony (teraz najlepiej o pedofilię), aresztowany
                i powiesisz się bez świadków w celi. A wszystko dla tego, że coś masz lub coś
                wiesz i trzeba się Ciebie pozbyć. Nie wierzę w te samobójstwa, bo są mało
                prawdopodobne, a wymiar sprawiedliwości jakoś nie usiłuje dojść prawdy, bo tak
                mu wygodniej. To że w innych państwach bywa gorzej nie jest dla mnie, a tym
                bardziej nie powinno byc dla Ciebie, pociechą. Wprowadzenie instytucji świadka
                koronnego, który plecie jak najęty to, co mu prokurator każe, bo inaczej wróci
                do więzienia gdzie zostanie natychmiast zlikwidowany, jest kpiną ze
                sprawiedliwości.I co na to środowisko prawnicze?
                • Gość: sędzia Re: Sędzi pod rozwagę IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.04.04, 12:52
                  Trzeba odróżnić prawników od teoretyków-absolwentów prawa, których wiedza jest
                  taka jak lekarzy, którzy medycynę znają tylko w teorii a nigdy w życiu nie byli
                  w szpitalu. Praktyków (sędziów i prokuratorów) nikt o opinię przy uchwalaniu
                  ustaw nie pyta, czego dowodem jest choćby ta część przepisów kodeksu
                  postępowania karnego, która dotyczy tymczasowego aresztowania. Postępowanie
                  aresztowe jest dotknięte bardzo dużym ryzykiem błędu. Sędzia w ciągu 24 godzin
                  (w praktyce czasu jest o wiele mniej)i często nawet nie widząc podejrzanego na
                  oczy, musi podjąć decyzję, czy zarzuty postawione podejrzanemu są
                  prawdopodobne. W takiej sprawie jak pana W. tomów akt myślę, że jest około 100.
                  Po 200 stron w każdym tomie daje nam do przeczytania 20.000 stron w 24
                  godziny... Fikcja. I jeszcze sędzia decydujący o areszcie miałby skontrolować
                  rzetelność biegłego? Kiedy? Bez przyrządu umożliwiającego zatrzymanie czasu -
                  niemożliwe.
                  Poza tym nie każdy areszt niewinnego człowieka jest od razu bezprawny i nie
                  zawsze należy się za to odszkodowanie. Jeżeli na przykład niewinny człowiek -
                  (podejrzany, czy oskarżony) będzie się ukrywał czy próbował uciec za granicę,
                  albo przekupywać świadków to oczywiście trafi do aresztu ze swojej winy i
                  żadnego odszkodowania nie dostanie.
                  Zgadzam się jednak, że areszt w kodeksie jest uregulowany źle i od dawna to
                  mówimy, ale nikt nas nie słucha.

                  A swoją drogą ciekawe skąd pan W. - niewinny człowiek ma tyle pieniędzy na
                  kaucję?

                  Co do świadków koronnych to pomimo wad tej instytucji jest to po prostu jedyny
                  sposób na mafię. Innego nie ma.
                  • Gość: Piort Re: Sędzi pod rozwagę IP: *.com.pl 01.04.04, 13:46
                    Skoda że własnie ci niekompetentni prawnicy uczestniczą w tworzeniu prawa, ale
                    to chyba wina środowiska. Lekarz bez praktyki lub po długiej przerwie nie ma
                    prawa leczyć. Dobrym rozwiązaniem kwestii aresztowań byłby obowiązek
                    odsiedzenia (incognito oczywiście) kilku tygodni przez każdego, kto miałby w
                    przyszłości decydowac o pozbawieniu (nawet tymczasowym) wolnosci innych. Była
                    kiedys taka angielska komedia. Dziwię się, że sędzia wogóle przyjął od
                    prokuratury taką ilość akt. Jeżeli zarzuty są udowodnione, to wystarczy jedna
                    kartka A4. Jezeli nie są, to się tworzy tomy akt nie do przebrnięcia. To tak
                    jak z pracami naukowymi-jeżeli są coś warte, to są krótkie i zwięzłe (doktorat
                    Einsteina ilczył 14 stron). Gdyby prokutrator solidarnie z sędzią płacili (choć
                    w małej części) odszkodowanie za bezzasadne aresztowanie (czyli za niestaranne
                    wykonanie swojej pracy), to nie szafowali by nim tak.
                    Co do p. Wieczerzaka to ujawniłeś cechy homomo sovieticus. Jezeli jest bogaty
                    to napewno nakradł! Wolę takiego Wieczerzaka, co do ucziwosci którego też mam
                    watpliwości, bo choć jego działalność przyniosła PZU ogromne zyski, to o sobie
                    też nie zapomniał, od bardzo uczciwego, ale nieudolnego, który sam nie zarobi a
                    firme doprowadzi do bankructwa. Z tego co pamiętam to zarzucono
                    Wieczerzakowi "wyprowadzenie" 170 mln. a na 6 mln. kaucji go nie było stać? A
                    teraz jego rodzina ma kłopoty z 2 mln? Chyba że wszystkie "wyprowadzone" sumy
                    pochłonęli adwokaci?
                    A o świadku koronnym mamy odmienne zdanie. Prokuratura wkłada w usta świadka
                    koronnego wszystko co chce i nie musi zbierac żadnych innych dowodów. Dziwię
                    się ze sądy uwzględniają zeznania świadka koronnego, bo wystarczy uprzytomnić
                    sobie, że gdyby tylko odmówił prokuratorowi to wylądowałby wśród tych których
                    wsypał. Zresztą podobne zdanie ma wielu prawników. Chyba że nie chodzi o
                    sprawiedliwość.
        • mn7 błąd logiczny 04.04.04, 15:41
          Gość portalu: Piort napisał(a):

          > Bawią mnie te wasze prawnicze dywagacje, powoływanie się na pragrafy i
          > interpretacja tego co w nich napisano. Sprawa jest banalnie prosta: Jeżeli by
          > zapadł jakikolwiek wyrok skazujący Rywina za płatną protekcję, to oznaczałoby
          > dla świata, że w Polsce można załatwic ustawę za łapówkę.

          To co piszesz obciążone jest powaznym błędem logicznym. Skoro płatna protekcja
          nie jest uzależniona w żaden sposób od tego, czy te wpływy ma się rzeczywiście,
          czy tylko się na nie fałszywie powołuje, to ewentualne skazanie za płatną
          protekcję ma sie nijak do przyznania lub zaprzeczenia, że ustawy można załatwić
          za łapówkę.

          • Gość: sędzia Re: błąd logiczny - niekoniecznie IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.04.04, 12:19
            Problem moim zdaniem jest mocno ciekawy.

            Art. 230. Kto, powołując się na swoje wpływy w instytucji państwowej lub
            samorządu terytorialnego, podejmuje się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w
            zamian za korzyść majątkową lub jej obietnicę,
            podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

            Karalne jest zatem samo powołanie się na wpływy, a rzeczywiste posiadanie tych
            wpływów z punktu widzenia art. 230 kk jest nieistotne (polecam w tym zakresie
            komentarz pod red. A.Wąska tom III autorstwa O.Górniok)
            Jeżeli sprawca powołuje się na wpływy, ale tak naprawdę ich nie posiada i
            wprowadza w ten sposób w błąd pokrzywdzonego to mamy możliwą kumulację z 286
            (oszustwo). Jeżeli natomiast wpływy takowe posiada i przychodzi w czyimś
            imieniu, to moim zdaniem możliwa jest tu kumulacja z jakąś formą zjawiskową
            łapownictwa (myślę,że można by się tu zastanawiać nad podżeganiem do
            łapownictwa czynnego)? Bo to by w pełni oddawało kryminalną zawartość czynu jak
            sądzę?
            • mn7 Re: błąd logiczny - niekoniecznie 05.04.04, 12:32
              Gość portalu: sędzia napisał(a):

              > Problem moim zdaniem jest mocno ciekawy.
              >
              > Art. 230. Kto, powołując się na swoje wpływy w instytucji państwowej lub
              > samorządu terytorialnego, podejmuje się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w
              > zamian za korzyść majątkową lub jej obietnicę,
              > podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
              >
              > Karalne jest zatem samo powołanie się na wpływy, a rzeczywiste posiadanie
              tych
              > wpływów z punktu widzenia art. 230 kk jest nieistotne (polecam w tym zakresie
              > komentarz pod red. A.Wąska tom III autorstwa O.Górniok)
              > Jeżeli sprawca powołuje się na wpływy, ale tak naprawdę ich nie posiada i
              > wprowadza w ten sposób w błąd pokrzywdzonego to mamy możliwą kumulację z 286
              > (oszustwo). Jeżeli natomiast wpływy takowe posiada i przychodzi w czyimś
              > imieniu, to moim zdaniem możliwa jest tu kumulacja z jakąś formą zjawiskową
              > łapownictwa (myślę,że można by się tu zastanawiać nad podżeganiem do
              > łapownictwa czynnego)? Bo to by w pełni oddawało kryminalną zawartość czynu
              jak
              > sądzę?

              Jeśli był wysłannikiem decydenta, to raczej pomocnictwo do łapownictwa biernego
              a nie podżeganie do czynnego. Zasadniczą motywacją byłoby u niego
              reprezentowanie biernego a nie nakłanianie czynnego, prawda?

              • Gość: ich1 cytat z prof. O Górniok IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 05.04.04, 18:52
                Nie szarpnąłem się na komentarz pod red. świętej pamięci prof. Wąska ( 200 zł -
                za te ceny ludzie z Becka będą się kiedyś smażyć w piekle), ale mam "biało -
                czerwony" komentarz do księgi XXIX i XXX kk . Ostatnie zdanie z komentarza do
                art. 230:
                " Nie wydaje się, ażeby na tle tego przestępstwa wyłoniły się skomplikowane
                problemy zbiegu przestępstw"
                No i pani Profesor wykrakała...
                • Gość: sędzia Re: cytat z prof. O Górniok IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.04.04, 09:08
                  :-)
          • Gość: Piort Re: błąd logiczny IP: *.com.pl 06.04.04, 11:42
            A gdyby Rywin proponował za łapówkę załatwić zaćmienie słońca? Każdy rozsądny
            uznałby to za oczywistą bzdurę, a załatwienie ustawy już nie tak.
            • mn7 Re: błąd logiczny 06.04.04, 20:11
              Gość portalu: Piort napisał(a):

              > A gdyby Rywin proponował za łapówkę załatwić zaćmienie słońca? Każdy rozsądny
              > uznałby to za oczywistą bzdurę, a załatwienie ustawy już nie tak.

              Toteż w pierwszym przypadku nie byłoby mowy o odpowiedzialności karnej, w
              drugim wypadku natomiast tak. No i co z tego?
              • Gość: Piort Re: błąd logiczny IP: *.com.pl 07.04.04, 08:27
                Zaraz, zaraz! Załatwienie ustawy za łapówkę powinno być w państwie prawa równie
                prawdopodobne jak spowodowanie zaćmienia słonca. Sąd uciekając od istoty
                sprawy, czyli przekupnosci rządu i parlamnentu, uniknął wypowiedzenia się czy
                takie załatwienie ustawy było możliwe. Tym samym kryje osoby w to zamieszane i
                jest współwinny. Jestem przekonany, że rozwiązanie ze zmianą zarzutu narzucili
                rządowi prawnicy na polecenie rządu. Jakie to oszustwo, jeżeli Rywin nic na tym
                nie zyskał? Zostanie uniewinniony, bo takich, którzy chcą wyciągnać pieniądze
                każdy spotyka codziennie kilku i, jeżeli takiemu się nie uda, to nikt go nie
                sciga.
                • mn7 Re: błąd logiczny 07.04.04, 13:09
                  Gość portalu: Piort napisał(a):

                  > Zaraz, zaraz! Załatwienie ustawy za łapówkę powinno być w państwie prawa
                  równie
                  > prawdopodobne jak spowodowanie zaćmienia słonca.

                  A ktoś mówi inaczej???

                  > Sąd uciekając od istoty
                  > sprawy, czyli przekupnosci rządu i parlamnentu, uniknął wypowiedzenia się czy
                  > takie załatwienie ustawy było możliwe.

                  Wybacz, ale sąd orzeka w sprawie zarzutów aktu oskarzenia i nie jest to żadna
                  ucieczka.

                  > Tym samym kryje osoby w to zamieszane i
                  > jest współwinny.

                  Współwinny PO CZYNIE? Pzry takim rozumowaniu paser jest współwinny kradzieży.

                  > Jestem przekonany, że rozwiązanie ze zmianą zarzutu narzucili
                  > rządowi prawnicy na polecenie rządu.

                  Jacy "rządowi prawnicy"? Kto to taki?


                  > Jakie to oszustwo, jeżeli Rywin nic na tym
                  > nie zyskał?

                  Teza jest taka, że chciał zyskać.

                  > Zostanie uniewinniony, bo takich, którzy chcą wyciągnać pieniądze
                  > każdy spotyka codziennie kilku i, jeżeli takiemu się nie uda, to nikt go nie
                  > sciga.

                  Dowcip Ci się nie udał.

                  • Gość: Piort Re: błąd logiczny IP: *.com.pl 07.04.04, 13:44
                    Zaraz, zaraz! Załatwienie ustawy za łapówkę powinno być w państwie prawa
                    równie prawdopodobne jak spowodowanie zaćmienia słonca.
                    > A ktoś mówi inaczej???
                    W poprzednim poście napisałeś, że w przypadku ustawy grozi odpowiedzialnośc
                    karna, a zaćmienia nie. Więc ja to jest?
                    >Współwinny PO CZYNIE? Przy takim rozumowaniu paser jest współwinny kradzieży.
                    Oczywiście że paser jest karany i wcale nie łagodniej niż złodziej, bo dzięki
                    istnieniu paserów złodziejski fach się opłaca.
                    >Wybacz, ale sąd orzeka w sprawie zarzutów aktu oskarzenia i nie jest to żadna
                    ucieczka.
                    W akcie oskarżenia nie ma mowy o oszustwie. To sąd sobie sam wymyslił.
                    > Jacy "rządowi prawnicy"? Kto to taki?
                    A niby kto pracuje w kancelarii premiera? Hydraulicy?
                    > Teza jest taka, że chciał zyskać.
                    Ja też chciałbym dostać od kogoś (może być bogaty i naiwny) grubą forsę, a nie
                    dostałem. Czy można mi postawić zarzut?
                    To wcale nie miał być dowcip, codziennie oferuja nam różne rzeczy i usiłują
                    wyciągnąć pieniądze za nic lub na coś. A podatki? Ile z nich idzie na
                    deklarowane cele? Jeżeli udowodnię, że mioch pieniędzy użyto w innym niż
                    zadeklarowany celu, to wytoczysz proces rządowi?
                    • mn7 Re: błąd logiczny 07.04.04, 17:37
                      Gość portalu: Piort napisał(a):

                      > Zaraz, zaraz! Załatwienie ustawy za łapówkę powinno być w państwie prawa
                      > równie prawdopodobne jak spowodowanie zaćmienia słonca.
                      > > A ktoś mówi inaczej???
                      > W poprzednim poście napisałeś, że w przypadku ustawy grozi odpowiedzialnośc
                      > karna, a zaćmienia nie. Więc ja to jest?

                      Tak to jest, że przestęstwo płatnej protekcji jest dokonane z chwilą powołania
                      się na wpływy, niezaleznie od tego, czy się te wpływy ma i niezaleznie od tego,
                      czy rzeczywiście zamierza się cokolwiek załatwiać, czy nie.

                      > >Współwinny PO CZYNIE? Przy takim rozumowaniu paser jest współwinny kradzie
                      > ży.
                      > Oczywiście że paser jest karany i wcale nie łagodniej niż złodziej, bo dzięki
                      > istnieniu paserów złodziejski fach się opłaca.

                      Paser jest karany za przestęstwo paserstwa. W ogóle nie może być natomiast mowy
                      o przypisywaniu mu "współwiny" kradzieży. Żeby być współsprawcą, trzeba
                      uczestniczyć w popełnieniu danego przestępstwa.

                      > >Wybacz, ale sąd orzeka w sprawie zarzutów aktu oskarzenia i nie jest to ża
                      > dna ucieczka.
                      > W akcie oskarżenia nie ma mowy o oszustwie. To sąd sobie sam wymyslił.

                      W akcie oskarżenia jest mowa o zachowaniu oskarżonego. Kwalifikacja jest zawsze
                      rzeczą wtórną. Nazywa się to zresztą "zmiana kwalifikacji prawnej", prawda?
                      Przedmiotem postępowania jest konkretny czyn (lub czyny) sprawcy. Kwalifikacja
                      może być przez sąd zmieniona, czyn nie (tylko jego opis, ale zawsze z
                      zachowaniem tożsamosci czynu zarzucanego i przypisanego). W przeciwnym razie
                      mielibyśmy sytuację jak z "Procesu" Kafki.

                      > > Jacy "rządowi prawnicy"? Kto to taki?
                      > A niby kto pracuje w kancelarii premiera? Hydraulicy?

                      A w jakiż to sposób mieli oni "załatwić" u sądu tę zmianę? Coś sugerujesz?

                      > > Teza jest taka, że chciał zyskać.
                      > Ja też chciałbym dostać od kogoś (może być bogaty i naiwny) grubą forsę, a
                      nie
                      > dostałem. Czy można mi postawić zarzut?

                      Nie, ponieważ cogitationis poenam nemo patitur - za to, co chcaiałbyś na pewno
                      nikt Cię do odpowiedzialności nie pociągnie. Jeśli natomiast dopuścsz się w tym
                      celu czynu zabronionego - to i owszem.

                      > To wcale nie miał być dowcip, codziennie oferuja nam różne rzeczy i usiłują
                      > wyciągnąć pieniądze za nic lub na coś. A podatki? Ile z nich idzie na
                      > deklarowane cele? Jeżeli udowodnię, że mioch pieniędzy użyto w innym niż
                      > zadeklarowany celu, to wytoczysz proces rządowi?

                      Z paru powodów nie, choćby dlatego, że jedną z istotnych cech podatków jest
                      nieekwiwalentność. Podatków nie płaci się "na coś". Jeśli uważasz, że wybrane
                      demokratycznie władze marnują Twoje pieniądze - masz kartkę wyborczą i możesz z
                      niej raz na parę lat zrobić użytek.

                      • Gość: Piort Droga mn7 IP: *.jelonki.home / *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.04, 18:17
                        Zaczynam podejrzewać, że jesteś prawnikiem i masz talent do wykręcania kota
                        ogonem. Mogę się powoływać na wpływy u Pana Boga i w praworządnym państwie
                        powinno to być traktowane tak samo jak możliwośc wpływu na treśc ustawy. To
                        chyba oczywiste! Ale i ja i Ty i mało kto wierzy, że żyjemy w praworządnym
                        państwie. Co do prawników, to na świecie (a szczególnie w USA) powszechnie są
                        uważani za krętaczy potrafiących w majestacie prawa udowodnić że białe jest
                        czarne lub odwrotnie, w zależności od wynagrodzenia. Co do sędziego
                        orzekającego w sprawie Rywina, to wystarczyła przyjacielska rada któregoś z
                        kolegów i to wystarczyło aby chwycił się zmiany kwalifikacji jak tonący
                        brzytwy, bo inaczej musiałby wydać wyrok z którego wynikałoby niezbicie, że
                        ustawę w Polsce można kupić, o czym donosił już Bank Światowy i zagraniczne
                        media. Oni wtedy podawali cenę $ 3 mln. Za to jak woda po gęsi spływa po Tobie
                        świadomośc, że daniny są marnotrawione, bo "takie jest prawo". Otóż chcę Ci
                        uprzytomnić, że przez takie właśnie instumentalne traktowanie prawa Polska
                        popada w ruinę, młodzież marzy o wyjeździe za granicę, inwestorzy unikają
                        państwa w którym prawo zmienia się szybciej niż damska moda, a więzienia są
                        przepełnione "przestępcami" za niepłacenie alimentów, kierowcami po jednym
                        piwie, posiadaczami papierosa z marihuany i innymi zbrodniarzami. Czekam tylko
                        aż za przestępstwo zostanie uznane palenie papierosów. Przecież w dobie
                        poprawności nikt nie zaprotestuje przeciwko karaniu więzieniem tych, którzy
                        niszczą zdrowie innym. A co wyborów, to naiwnie sądzisz że demokracja istnieje?
                        Chyba znasz na tyle historię, aby wiedzieć, że nigdy nie istniała i z założenia
                        nie może istnieć, a to o czym myślisz to ochlokracja zdolna tylko do niszczenia.
                        • mn7 Drogi P. 11.04.04, 20:05
                          Gość portalu: Piort napisał(a):

                          > Zaczynam podejrzewać, że jesteś prawnikiem i masz talent do wykręcania kota
                          > ogonem. Mogę się powoływać na wpływy u Pana Boga i w praworządnym państwie
                          > powinno to być traktowane tak samo jak możliwośc wpływu na treśc ustawy.

                          Póki co w odpowiednim przepisie jest jednak mowa o "wpływach w instytucji
                          państwowej, samorządowej, etc".
                          Jeśli Ci się to nie podoba, to nie zarzucaj mi odwracania kota ogonem (bo Cie o
                          tym informuję), tylko napisz do swojego posła, żeby zmienił prawo.

                          > To chyba oczywiste!

                          Jeszcze bardziej oczywista jest zasada nullum crimen sine lege: przestęstwem
                          jest nie to, co nam się nie podoba, tylko to, co jest jako przestęptwo
                          określone przez prawo.

                          > Co do sędziego
                          > orzekającego w sprawie Rywina, to wystarczyła przyjacielska rada któregoś z
                          > kolegów i to wystarczyło aby chwycił się zmiany kwalifikacji jak tonący
                          > brzytwy, bo inaczej musiałby wydać wyrok z którego wynikałoby niezbicie, że
                          > ustawę w Polsce można kupić, o czym donosił już Bank Światowy i zagraniczne
                          > media.

                          Sek w tym, że sąd ma obowiązek skazac za to, co stwierdził i łaski nikomu nie
                          robi, więc pogląd Banku Światowego nie ma tu nic do rzeczy.

                          > Za to jak woda po gęsi spływa po Tobie
                          > świadomośc, że daniny są marnotrawione, bo "takie jest prawo".

                          Nigdzie tak nie stwierdziłem. Problem na tym polega, że to marnotrawienie jest
                          Twoim subiektywnym poglądem. Tymczasem na tym polega demokracja
                          przedsatwicielska, że to parlament decyzuje o budżecie, więc jak Tobie albno
                          mnie nie podoba się wydawanie publicznych pieniędzy, to musimy z tego wyciagac
                          wnioski przy urnie wyborczej, a nie obrażac się na rzeczywistość.

                          > przepełnione "przestępcami" za niepłacenie alimentów, kierowcami po jednym
                          > piwie, posiadaczami papierosa z marihuany i innymi zbrodniarzami. Czekam
                          tylko
                          > aż za przestępstwo zostanie uznane palenie papierosów.

                          Wybacz, ale akurat mnie nie możesz zarzucić posiadania poglądu (dominującego
                          zdecydowanie na tym forum), ża prawo jest jeszcze ciągle zbyt łagodne a pole
                          kryminalizacji za wąskie.

                          > A co wyborów, to naiwnie sądzisz że demokracja istnieje?

                          Co gorsza, niczego lepszego nie wymyslono, i pewnie już się nie wymyśli.

      • ayran Re: wspaniała taktyczna zagrywka Sądu 01.04.04, 10:55
        Gość portalu: sędzia napisał(a):

        > Szkoda, że Prokuratura sama na to nie wpadła, bo wtedy Lwu R. mogło by się
        > nawet opłacać skorzystanie z ustawy o świadku koronnym, a wtedy na pewno
        > poznalibyśmy całą prawdę...

        Ruzumiem, że powyższe zdanie to taki primaaprilisowy żart oparty na
        paradoksalnym pomyśle, że prokuraturze miałoby zależeć na poznaniu całej prawdy?
      • hydy racja Panie Sędzio 01.04.04, 12:53
        Gość portalu: sędzia napisał(a):

        > Jestem pod wrażeniem. Szkoda, że w Polsce nie ma profesjonalnych
        sprawozdawców
        > sądowych i dzięki temu nikt nie dowie się o wspaniałej zagrywce Sądu.
        > Po pierwsze, zmiana kwalifikacji na oszustwo NIE WYŁĄCZA automatycznie
        > kwalifikacji z płatnej protekcji. Rywin może być skazany na podstawie OBU
        tych
        > przepisów, ale teraz grozi mu 8 lat a nie 3. Gdyby była kwalifikacja
        wyłącznie
        > z płatnej protekcji to na 90% była by kara w zawieszeniu.
        > Po drugie, jak widać proces był doskonale zastawioną pułapką na obrońców,
        > którzy wpadli w sidła swojej własnej linii obrony. Lew R. od początku
        > twierdził, że nie było żadnej grupy trzymającej władzę. Wprowadzenie Agory w
        > błąd mogło polegać więc właśnie na doprowadzeniu Michnika do przekonania, że
        > jakaś grupa istniała :)
        > Sytuacja oskarżonego jest zatem delikatnie mówiąc ciężka, bo zarówno gdy będą
        > dowody na działanie w grupie, jak i gdy prokurator takich przekonywujących
        > dowodów nie przedstawi, to oskarżonemu grozi 8 lat. (za usiłowanie oszustwa i
        > płatną protekcję albo za podżeganie do wręczenia łapówki).
        > Paradoksalnie obrona może teraz dojść do przekonania, że Lwu R. bardziej
        opłaca
        >
        > się ... przyznać się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożyć
        wyczerpujące
        > wyjaśnienia - bo to z reguły gwarantuje łagodniejszą karę.
        > Jeżeli zatem grupa trzymająca władzę rzeczywiście istniała to teraz tręsie
        > portkami, bo dzięki ostatniemu posunięciu Sądu możemy ją poznać, gdyż w tym
        > momencie oskarżony ma interes w tym, żeby mówić prawdę.
        > Szkoda, że Prokuratura sama na to nie wpadła, bo wtedy Lwu R. mogło by się
        > nawet opłacać skorzystanie z ustawy o świadku koronnym, a wtedy na pewno
        > poznalibyśmy całą prawdę...

        faktycznie - sąd zrobił najlepszą rzecz jaką mógł, ale patrząc z drugiej strony
        przecież zrobić to MUSIAŁ (art. 399. § 1. kpk go do tego obliguje), więc troche
        dziwi mnie, iż obrona jest taką koleją rzeczy zaskoczona - należało to brać pod
        uwagę już od początku przewodu sądowego, tym bardziej że podobno główny obrońca
        L.R. to wielki tuz warszawskiej palestry, dla którego strona pzredmiotowa czynu
        i kwalifikacja prawna znamion nie powinna w takiej sprawie być zaskoczeniem.

        mam natomiast watpliwość co do tego, czy nawet jeżeli na podst. zebranego
        materiału dowodowego sąd uzna, że można L. R. skazać za oszustwo i zastosuje
        art. 11 ust. 2 i 3 kk, to wyrok zapadnie "bez zawieszenia"; tutaj biorąc
        całokształt okoliczności sprawy zadecyduje sąd - i nawet jeśli tak orzeknie,
        wniesiona zostanie apelacja i poczekamy jeszcze długo.

        a prawdy być może nie poznamy nigdy.
      • Gość: Świstak wspaniała taktyczna zagrywka Sądu - doprawdy??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 21:12
        Gość portalu: sędzia napisał(a):

        [...]
        > Jestem pod wrażeniem. Szkoda, że w Polsce nie ma profesjonalnych
        > sprawozdawców sądowych i dzięki temu nikt nie dowie się o wspaniałej zagrywce
        > Sądu.
        [...]
        > Po drugie, jak widać proces był doskonale zastawioną pułapką na obrońców,
        > którzy wpadli w sidła swojej własnej linii obrony.
        [...]

        Ze zdumieniem przeczytałem post, z którego pochodzą oba cytaty. Zachwycasz się
        drogi "Sędzio" zagrywką Sądu (bo nie chodzi tu o prokuratora, jak wynika z
        innych części wypowiedzi, a także z bezpośredniej obserwacji procesu), dzięki
        której oskarżony wpadł w pułapkę.
        Jeżeli jest to rzeczywiście pułapka i LR się nie wywinie, to ja też się cieszę.
        Mniej jednak się cieszę, że - jak wynika z Twojego postu - zadaniem (a
        przynajmniej jednym z zadań) Sądu jest zastawianie pułapek, czyli działanie na
        niekorzyść oskarżonego. Do tej pory naiwnie sądziłem, że Sąd ma w sposób jak
        najbardziej obiektywny rozpatrzeć sprawę, opierając się na zebranych i
        przedstawionych dowodach i zeznaniach. Czyżbym się mylił? Może ostatnio wyszły
        nowe przepisy nakazujące sędziemu pełnić także funkcję oskarżyciela?
        • Gość: ich1 Wspaniała taktyczna zagrywka Sądu - doprawdy IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 07.04.04, 21:28
          Decyzja sądu jest całkowicie zgodna z prawem i zostanie dodatkowo skontrolowana
          przez sąd drugiej instancji oraz - być może - Sąd Najwyższy. Jednym z kryteriów
          badania będzie też ocena, czy sąd dochował zasad lojalności wobec obu stron
          procesu, w tym także oskarżonego. Tak więc nie obawiaj się - sąd rozpatruje
          sprawę w sposób obiektywny, co nie przeszkadza dążyć do ustalenia jak naprawdę
          było.
          Zadaniem sądu jest ustalenie "prawdy materialnej" (wiem, brzmi to głupawo, bo
          dla laika jest tylko jedna prawda). Zakładam, że sędziom także zależy na
          ustaleniu, czy ktoś stał za Rywinem. W tej chwili nikomu nie udało się tego
          udowdnić w takim stopniu, by mogły zapaść wyroki skazujące po rzetelnie
          przeprowadzonym procesie karnym. Po decyzji sądu pojawia się taka możliwość,
          ponieważ, bowiem Rywinowi opłaca się powiedzieć prawdę. Z tego punktu widzenia
          znalazł się w pułapce, którą "zastawił" sąd ( to była tylko metafora i nie ma
          łapać za słówka). Nie jest ot działanie na niekorzyść oskarżonego, bo przeciwko
          niemu przemawiają wszystkie dowody, a dodatkowo z jakichś powodów kłamie, w
          dodatku dość głupawo. Jeżeli zdecyduje się mówić prawdę - może na tym tylko
          zyskać.
          • Gość: Świstak Re: Wspaniała taktyczna zagrywka Sądu - doprawdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 23:53
            Gość portalu: ich1 napisał(a):

            > Decyzja sądu jest całkowicie zgodna z prawem i zostanie dodatkowo
            > skontrolowana przez sąd drugiej instancji oraz - być może - Sąd Najwyższy.
            > Jednym z kryteriów badania będzie też ocena, czy sąd dochował zasad
            > lojalności wobec obu stron procesu, w tym także oskarżonego. Tak więc nie
            > obawiaj się [...]

            Ależ ja wcale się nie obawiam, bo na razie nie mam ku temu podstaw: przecież
            ani ja, ani "Sędzia" nie pisaliśmy o tym jak sąd postanowił czy działał, tylko
            raczej o tym, jakie intencje "Sędzia" sądowi przypisuje (chodzi o zastawienie
            pułapki na LR).

            > - sąd rozpatruje sprawę w sposób obiektywny, co nie przeszkadza dążyć do
            > ustalenia jak naprawdę było.

            Nie za bardzo rozumiem tę opozycję (obiektywne rozpatrywanie sprawy versus
            ustalenie prawdy). Pewnie się czepiam, bo to chyba drobny lapsus wynikły ze
            skrótu myślowego. Wszak sąd właśnie poprzez możliwie obiektywne rozpatrzenie
            sprawy powinien zbliżyć się jak tylko to możliwe do - wcale mnie nie
            szokującej - "prawdy materialnej". Wprawdzie nie zawsze pokrywa się ona z
            prawdą obiektywną, niekiedy zaś jest od niej bardzo daleka, ale na to nic nie
            poradzimy, bo jesteśmy tylko ludźmi...

            > Nie jest ot działanie na niekorzyść oskarżonego, bo przeciwko niemu
            > przemawiają wszystkie dowody, a dodatkowo z jakichś powodów kłamie, w dodatku
            > dość głupawo. Jeżeli zdecyduje się mówić prawdę - może na tym tylko zyskać.

            Oczywiście że jest w moim pierwszym poście pewna doza czepialstwa. Nie ukrywam,
            że gdyby "Sędzia" był laikiem, to nie zwróciłbym na to żadnej uwagi. Skoro
            jednak on (wraz z kilkoma innymi osobami na tym forum) walczy o podniesienie
            poziomu wiedzy w zakresie prawa, to powinien szczególnie starannie formułować
            swoje wypowiedzi. Przy czym od razu zaznaczam: nie chodzi mi o to, czy
            posługując się instrumentami stosowanymi przez prawników można mu cokolwiek
            zarzucić niewłaściwego w wypowiedzi, czy nie. Chodzi o to, jak to odbiera szary
            człowieczek, jak np. ja lub inny czytelnik: czy zastawianie pułapki przez
            sędziego wzmacnia jego obiektywizm, czy też nie. Wprawdzie można sobie
            wyobrazić także taką rolę sędziego, ale tylko wówczas, gdy sąd stanie się
            trzecim uczestnikiem procesu, na równi z oskarżycielem i obrońcą, mogącym
            samodzielnie zbierać dowody pro et contra, walczącym zarówno z prokuratorem jak
            i jego przeciwnikiem, a także samym oskarżonym itd. Teoretycznie jest to
            możliwe, tylko raczej nie w naszym systemie, bo mamy jednak nieco inną tradycję.

            Może jednak ta "pułapka" okaże się skuteczna? Byłoby to ciekawe i pożyteczne.
            Chociaż... Widząc sposób ustalania prawdy materialnej przez pewną komisję, nie
            mam wielkich złudzeń... (Tylko na Boga, nie rzucajcie się na mnie, że kalam i
            poniżam zacny stan sędziowski przez porównanie nieskalanych sędziów do
            zbrukanych polityków - nie jestem panienką, mam trochę więcej niż dziesięć lat
            i dzięki temu odpowiednią dawkę doświadczeń i rozczarowań...)
            • stefan4 Re: Wspaniała taktyczna zagrywka Sądu - doprawdy 08.04.04, 00:39
              Świstak:
              > Wprawdzie można sobie wyobrazić także taką rolę sędziego, ale tylko wówczas,
              > gdy sąd stanie się trzecim uczestnikiem procesu, na równi z oskarżycielem i
              > obrońcą, mogącym samodzielnie zbierać dowody pro et contra, walczącym zarówno
              > z prokuratorem jak i jego przeciwnikiem, a także samym oskarżonym itd.
              > Teoretycznie jest to możliwe, tylko raczej nie w naszym systemie, bo mamy
              > jednak nieco inną tradycję

              Czy mamy inną? U nas sędzia jest aktywnym uczestnikiem procesu. To on
              przesłuchuje świadków, chociaż nie tylko on. Ma prawo zadawać pytania tak
              skonstruowane, żeby wydobyć ze świadka informacje, które świadek chciałby
              zataić. Na amerykańskich filmach jest inaczej, tam sędzia jest bezstronnym
              arbitrem w meczu między stronami i w zasadzie pilnuje tylko, żeby grały fair.
              Ale u nas nie.

              Widywałem procesy, w których sędzia był JEDYNĄ aktywną postacią przy całkowitej
              bierności stron:
    • Gość: LS Re: Proces Rywina. Sąd zmienia zarzut IP: *.nlh.no 01.04.04, 07:59
      Czyzby jedna Polska manipulowal Jerzy Urban poprzez pierwsza basenowa III RP
      Urbanowa. przeciez u Urbana w basenie razem z dziewczynkami wsrod wytwornych
      zygow po wytwornych alkoholach plawi sie i Michnik i nasz prezydent OK i kto
      tam wie jeszcze. Moze Rywin im podpadl?
    • Gość: rozsmieszony Re: Proces Rywina. Sąd zmienia zarzut IP: 217.30.96.* 01.04.04, 11:30
      A jak zmieni to co z raportem? A co z Komisyja?
      I tak oto wiele madrosci wypowiedzianych o tej grupie co to trzyma straci racje
      bytu. Coprawda i tak byl to tylko rywin show.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka