kontestatorbg
28.10.10, 11:28
"Stefan Niesiołowski: - Dostałem drugie życie od Boga!
Podstawą wygłoszenia tak podniosłego oświadczenia stała się zasłyszana informacja, że Ryszard C. zabójca Marka Rosiaka, kilka godzin wcześniej miał odwiedzić łódzkie biuro PO. A w nim pytać o Stefana Niesiołowskiego. Informacja ta nie dotarła do uszu Niesiołowskiego z niebios, co by usprawiedliwiało radość posła, że ciągle żyje, lecz od istoty ziemskiej. I jak to bywa omylnej. Okazało się bowiem, że „twórczynią” tej ekscytującej informacji była dyrektor biura poselskiego Niesiołowskiego, Aleksandra Woron. Usłyszała ją rzekomo od ochroniarza pilnującego biura. Jednakże już w wieczornym programie telewizyjnym ochroniarz oznajmił, że ani przez chwilę nie był pewien, czy wśród mężczyzn odwiedzających biuro pojawił się Ryszard C. Pracownik ochrony stanowczo też zaprzeczył wersji lansowanej przez Aleksandrę Woron, by tego dnia ktokolwiek pytał o Stefana Niesiołowskiego. Nie przeszkodziło to jednak Stefanowi Niesiołowskiemu oznajmić mediom: – To mnie chciał zabić zamachowiec. A pierś wicemarszałka, gdy wypowiadał te słowa, rozpierała duma. Twarz zaś nabrała rysów prawdziwego herosa."
A mnie się Stefan tym razem z osłem ze Shreka kojarzy
"Mnie chiał zabić, mnie Shrek, mnie"