Dodaj do ulubionych

Dlaczego Jezus umierał na krzyżu?

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 23:14
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=1441331&a=1472403
Polecam przypomieć temat, który był na forum dwa lata temu.

Pozdrawiam wszystkich, dla których Jezus jest jedynym pośrednikiem do Ojca
Świetego w niebie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jerzy Dlaczego Jezus zmartwychwstał? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.04, 23:43
      Aby dowieść prawdziwości swojej nauki.

      Założyciele różnych religii leżą w swoich grobach, ale grób Chrystusa jest
      pusty!
      Zapowiedział, że zmartwychwstanie i zmartwychwstał!
      Każdy kto zawierzy swoje życie Jezusowi zmartwychwstałemu, może mieć pewność,
      że zostanie wskrzeszony tą samą mocą, którą został wskrzeszony Jezus.
      • _agnostyk Bo tak pasowalo cesarzowi Konstantynowi 12.04.04, 01:27
        Doktryny religijne powstaja na zamowienie politykow. Tak bylo z
        protestantyzmem, ktory powstal bo niemieccy krolikowie chcieli zagrabic dobra
        koscielne. Tak powstala religia anglikanska bo Henryk VIII chcial sie pozbyc
        swoich zon. Bajka o zmartwychstaniu opisana w niektorych ewangeliach a
        zaprzeczana w innych, zostala wybrana przez cesarza Konstantyna z 80 wersji bo
        pasowala dla rzadzacej religii. Ewangelia Barbabasza zaprzecza zmartwychstaniu.
        Inne uwazaja, ze to Judasz byl ukrzyzowany.
        Zydowscy chrzescijanie uwazali Jezusa za syna Jehowy. Gnostycy wrecz
        przeciwnie. Uwazali, ze jest on synem przeciwnika Jehowy. Kazdy moze wierzyc w
        co chce. A Jerzy wierzy w to co mu kazal cesarz Konstantyn.
      • Gość: Ed Re: Dlaczego Jezus zmartwychwstał? No właśnie? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 02:21
        Jerzy, co Ty na to???

        "Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja
        bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie
        posłał" (J 8,42 – BT).

        "A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja
        zawsze czynię to, co się Jemu podoba" (J 8,29 – BT).

        Zatem Jezus wyraził wyraźną wątpliwość, czy Bóg jest ojcem ludzi. Jak się zatem
        ma do tego chrześcijańska teoria stworzenia Adama i Ewy? A może to nie ten Bóg?

        Dalej, skoro Jezus czynił zawsze to, co się Bogu podobało, to jakie znaczenie
        ma dalsza historia tych zdarzeń? Taka była wola Boga i dorabianie do tego
        indoktrynalnej otoczki po prostu zmienia zasadnicze treści z tego przekazu
        wynikające.
        • douglasmclloyd Re: Dlaczego Jezus zmartwychwstał? No właśnie? 13.04.04, 05:49
          > Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał"

          Najwyższy czas powołać sejmową komisję śledczą, która za sprawą posłanki
          Błochowiak wyjaśni tę sporną kwestię.
        • arcykr Re: Dlaczego Jezus zmartwychwstał? No właśnie? 13.04.04, 16:27
          Gość portalu: Ed napisał(a):

          > Jerzy, co Ty na to???
          >
          > "Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali.
          Ja
          >
          > bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie
          > posłał" (J 8,42 – BT).
          >
          > "A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja
          > zawsze czynię to, co się Jemu podoba" (J 8,29 – BT).
          >
          > Zatem Jezus wyraził wyraźną wątpliwość, czy Bóg jest ojcem ludzi.
          On tego nie mowil do ogolu ludzi, tylko do faryweuszy, zeby nimi wstrasnac.

          > Dalej, skoro Jezus czynił zawsze to, co się Bogu podobało, to jakie znaczenie
          > ma dalsza historia tych zdarzeń? Taka była wola Boga i dorabianie do tego
          > indoktrynalnej otoczki po prostu zmienia zasadnicze treści z tego przekazu
          > wynikające.
          Wola Boga jest jak najscislej zwiazana z Jego madroscia - Bog nie jest kaprysny.
    • Gość: polishAM Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: *.nas37.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 11.04.04, 00:37
      My się modlimy do Jezusa Chrystusa i Trójcy Świętej. To samo czyni Papież i
      Księża. Nigdzie nie jest powiedziane, że ktokolwiek na Ziemii ma zapewnione
      miejsce w niebie. Podstawą jest przestrzeganie 10-u Przykazań Bożych. Dlaczego
      walczyć, Jerzy z tymi którzy głoszą Słowo Pańskie. Przecież oni są Sługami
      Bożymi. Jezus nakazał swoim apostołom nauczać. Dlatego podstawowym zadaniem
      jest bronić Krzyża. Dlaczego ja jako katolik miałbym krytykować protestatów?
      Wprost przeciwnie, szanuję ich, szanuję Ciebie i podzielam Twoje zdanie. Tylko,
      że my katolicy kierujemy się nieco innymi zasadami. Pozdrawiam Ciebie Jerzy i
      żałuję nieco, że wątek o Jezusie jest jedynie w formie archiwalnej.
      • _agnostyk Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? 12.04.04, 18:50
        polishAM napisał(a): Tylko, że my katolicy kierujemy się nieco innymi
        zasadami.
        Ag: Ale jakimi ????? Papiez w czasie wizyty w Damaszku w meczecie wycalowal
        Koran. A ten (Koran) opierajac sie na ewangelii Barnabasza twierdzi, ze Jezus
        nigdy nie byl ukrzyzowany i nie bylo zmartwychstania tylko Jezus sobie pofrunal
        do nieba. Czyli tyle czerwonej farby przy kreceniu "Pasji" Gibsona na nic.
        • Gość: Ed Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 15:44
          _agnostyk napisał:

          > ... Papiez w czasie wizyty w Damaszku w meczecie wycalowal Koran.

          Czyli innymi słowy zgrzeszył naruszając istotne kanony katolicyzmu.

          Ale jest przecież coś takiego, jak:
          "[Jezus} wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z
          własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia". (Hebr 9,12)

          Wobec czego grzechu już nie ma, bo został odkupiony na wyrost :-))
          • arcykr Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? 13.04.04, 16:32
            Gość portalu: Ed napisał(a):

            > _agnostyk napisał: >
            > > ... Papiez w czasie wizyty w Damaszku w meczecie wycalowal Koran.>
            > Czyli innymi słowy zgrzeszył naruszając istotne kanony katolicyzmu.
            Niby ktory kanon zlamal?
            >
            > Ale jest przecież coś takiego, jak:
            > "[Jezus} wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z
            > własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia". (Hebr 9,12)>
            > Wobec czego grzechu już nie ma, bo został odkupiony na wyrost :-))
            www.mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_09.htm
            • Gość: Ed Re: A więc przepowiadanie slowa bożego? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 21:17
              arcykr napisał:

              > Niby ktory kanon zlamal?

              Traktujesz to jako przepowiednię wynikającą z kanonu 762? :-))
              • Gość: arcykr Re: A więc przepowiadanie slowa bożego? IP: *.univ / *.univ-st-etienne.fr 15.04.04, 14:11
                Gość portalu: Ed napisał(a):

                > arcykr napisał: >
                > > Niby ktory kanon zlamal?>
                > Traktujesz to jako przepowiednię wynikającą z kanonu 762? :-))

                Kan. 762 - Ponieważ Lud Boży jednoczy się przede wszystkim przez słowo Boga
                żywego, którego z całą słusznością można się domagać z ust kapłańskich, stąd
                święci szafarze winni bardzo cenić posługę przepowiadania, ponieważ ich
                podstawowym obowiązkiem jest głoszenie wszystkim Ewangelii Bożej.

                Powtarzam pytanie - ktory kanon zostal niby zlamany w kontekscie opisywanej
                przez ciebie sytacji?
                ""Ależ księże, ksiądz chyba jesteś libertyn
    • Gość: Kafar Co będzie jeżeli ON nie zmartchwychwstał !?!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 00:56
      CZY PUSTY GRÓB JEST FAKTEM HISTORYCZNYM ?

      Rozważania nad pustym grobem Jezusa do tej pory snuło niewielu ludzi. Dla
      wierzących zastanawianie się nad „historycznością” pustego grobu czy
      anatomicznymi szczegółami zmartwychwstania byłoby profanacją i grzechem, dla
      niewierzących takie rozważania byłyby podobne do rozważań o tym w jaki sposób
      święty Mikołaj z workiem pełnym prezentów wchodzi do domu przez komin. Dlatego
      można powiedzieć, że jest to temat jeszcze dziewiczy.

      Kwestia pierwsza: Czy pusty grób Jezusa jest faktem historycznym, czy został
      wymyślony?

      Zwolennicy drugiego rozwiązania mają jeden ważny argument – o pustym grobie
      Jezusa nie wspomina się ani słowem we wczesnym nauczaniu apostolskim, w
      szczególności w listach Pawła i uczniów Jezusa (Jakuba, Piotra, Judy Tadeusza)
      oraz w relacjach z wczesnej katechezy zawartych w Dziejach Apostolskich. Pusty
      grób pojawia się dopiero w napisanych później ewangeliach. Zwolennicy tej tezy
      powołują się przede wszystkim na słynne wyznanie wiary z pierwszego listu Pawła
      do Koryntian:

      1 Kor 15, 3-7

      Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł - zgodnie z
      Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego
      dnia, zgodnie z Pismem: i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później
      zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje
      dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim
      apostołom.

      Paweł nie wspomina tu ani słowem o pustym grobie Jezusa. Otóż śmiem twierdzić,
      że ten argument przemawia nie na rzecz wymyślenia pustego grobu „pod”
      zmartwychwstanie, ale wręcz przeciwnie – na rzecz wyprowadzenia rzekomego
      zmartwychwstania Jezusa z faktu pustego grobu. Proszę sobie wyobrazić taką
      sytuację: pan Y chce skłonić grono swoich słuchaczy do uwierzenia w pewien mało
      prawdopodobny fakt. Ten fakt jest taki – pan X, mieszkający na co dzień w
      Koziej Wólce, pewnego dnia był podejmowany z honorami w Warszawie. Jakich
      argumentów używa pan Y? Mówi tak: Pan X owego dnia spotkał się w Warszawie z
      prezydentem RP, spotkał się tam również z premierem, marszałkami sejmu i
      senatu, i jeszcze z prezesem NBP, ponadto pokazał się w Warszawie na przyjęciu
      z udziałem ponad 500 osób, później spotkał się z wszystkimi członkami rządu. Do
      tych argumentów dorzuca jeszcze jeden: Owego dnia pan X nie był obecny w Koziej
      Wólce. Argument żałosny. Słuchacze mogliby powiedzieć: To co, że owego dnia pan
      X nie był obecny w Koziej Wólce, to jeszcze nie świadczy o tym, że był w tym
      czasie podejmowany z honorami w Warszawie. Podobnie mogliby powiedzieć
      czytelnicy listu Pawła: To co, że w niedzielę rano grób Jezusa był pusty, to
      jeszcze nie świadczy o tym, że Jezus zmartwychwstał.

      Milczenie, powiem więcej: wstydliwe milczenie, na temat pustego grobu Jezusa w
      nauczaniu apostolskim (podkreślam: w nauczaniu) jest bardzo wymowne. Co innego
      szczegółowe relacje, jakimi (przynajmniej w odniesieniu do ostatnich dni życia
      Jezusa) są ewangelie. I tu mamy pełną zgodność – wszystkie ewangelie podają, że
      w niedzielę rano niewiasty pragnące namaścić ciało Jezusa zastają pusty grób.
      Dalej mamy do czynienia prawie wyłącznie ze sprzecznościami odnośnie rzekomych
      objawień zmartwychwstałego Jezusa. Ta zgodność ewangeliczna jest już drugim
      argumentem na rzecz „historyczności” pustego grobu.

      Argument trzeci – logika wydarzeń. Jezus zmarł w piątek ok. godziny 15. Zmrok
      zapadł ok. godz. 18. O zmroku rozpoczął się szabat. Nasz chrześcijański zakaz
      pracy w niedzielę w porównaniu z żydowskim zakazem pracy w sobotę to jest małe
      piwo. Żydzi w tym czasie prawie że nie mogli nawet palcem w bucie kiwnąć. A
      zatem w czasie tych 3 godzin trzeba było pójść do Piłata, poprosić go o wydanie
      ciała Jezusa, zdjąć je z krzyża, kupić płótna, owinąć w nie ciało i złożyć do
      grobu, wejście do grobu zagrodzić głazem. Na namaszczanie i balsamowanie ciała
      nie było już czasu. Szabat kończył się w sobotę o zmroku. Wtedy już można było
      pracować, ale skoro ciało Jezusa i tak musiało leżeć w grobie nie namaszczone
      od 24 godzin, to trudno spodziewać się by niewiasty zajęły się tą czynnością w
      nocy. Poczekały do świtu. Wniosek: Niewiasty musiały iść w niedzielę rano
      namaścić ciało Jezusa. Teraz proszę wyobrazić sobie taką sytuację – idą,
      balsamują ciało, wracają. Byłoby zmartwychwstanie? Nie!!!

    • Gość: blekot Ukrzyżowanie i zmartwychwstanie Jezusa plagiatem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 00:58
      Jezus Mało Oryginalny

      Bogowie, którzy zmarli na krzyżu męczeńską śmiercią.

      1. Jezus - Nazaret
      2. Kryszna - India
      3. Sakia - India
      4. Iva - Nepal
      5. Indra - Tybet
      6. Mitra - Persja, ur. 25 grudnia, główny prekursor mitu o Chrystusie
      7. Tammuz - Babilonia
      8. Criti - Chaldea
      9. Attis - Frygia
      10. Baili - Orissa
      11. Thules - Egipt
      12. Orontes - Egipt
      13. Zbawiciel z Witoba - Telingonese
      14. Odin - Skandynawia
      15. Hesus - zbawiciel Druidów celtyckich, ukrzyżowany jako baranek, który miał
      zgładzić grzechy Świata
      16. Quetzalcoatl (Quexalcote) - Meksyk, ukrzyzowany w 587 r. przed Chrystusem,
      przybity wraz z dwoma innymi złoczyńcami do krzyża, zmartwychwstał drugiego dnia

      Ukrzyżowani i zmartwychwstani:

      1. Quetzalcoatl
      2. Mitra
      3. Jezus


      • tad9 Re: Ukrzyżowanie i zmartwychwstanie Jezusa plagia 11.04.04, 19:39
        Gość portalu: blekot napisał(a):

        > Jezus Mało Oryginalny
        >
        > Bogowie, którzy zmarli na krzyżu męczeńską śmiercią.

        > 2. Kryszna - India

        Proszę o szczegóły.


        > 5. Indra - Tybet


        Proszę o szczegóły.

        > 6. Mitra - Persja, ur. 25 grudnia, główny prekursor mitu o Chrystusie

        Proszę o szczegóły.



        > 7. Tammuz - Babilonia
        > 9. Attis - Frygia

        Tu także - proszę o szczegóły.


        > 16. Quetzalcoatl (Quexalcote) - Meksyk, ukrzyzowany w 587 r. przed
        Chrystusem,


        I tu też - proszę o szczegóły.
    • Gość: Kagan Zmartwychwstanie Żyda Jezusa ???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 01:00
      Zmartwychwstanie Jezusa

      Tragiczny koniec Jezusa-Mesjasza spowodował z całą pewnością szok wśród jego
      uczniów, przeto myśl o jego z-martwych-powstaniu tym łatwiej mogła się
      zrodzić i upowszechnić. Początkowo było to z całą pewnością nabożne
      wierzenie, nie opierające się na żadnych dowodach historycznych czy
      empirycznych. A więc najpierw "ujrzała" go Maria Magdalena (cierpiąca
      okresowo na ciężkie niedyspozycje psychiczne). Początkowo inni nie chcieli
      jej słuchać, lecz szybko to do nich dotarło - on zmartwychwstał! Jak w
      reakcji łańcuchowej zaczęli go kolejno "widzieć". Jednym z pierwszych, który
      tę koncepcję gorliwie propagował wśród chrześcijan i pogan był Paweł z Tarsu.
      Dla niego był to jednak fakt duchowy, to zmartwychwstanie nie miało nic
      wspólnego z ożywieniem trupa, nic nie wie o żadnych "dowodach", które
      znajdujemy w późniejszych ewangeliach. Ta idea pozwoliła jednak pozbierać się
      uczniom przygnębionym stratą swego Nauczyciela. Szybko też narosło wokół tego
      wiele legend, które znajdują odbicie w ewangeliach - pusty grób, aniołowie,
      cuda atmosferyczne, ożywienia zmarłych, rozdarcie zasłony świątynnej, straże
      przy grobie, spisane niezwykle nieudolnie. Wszystkie te "fakty", podane
      chrześcijanom w niemal doskonałej sprzeczności, są dziś wielkim pomnikiem
      Nadziei, którą tamci pragnęli odzyskać po śmierci swego przewodnika; a może
      też dowodem wyrzutów sumienia, jakie musieli czuć po tym, kiedy go zawiedli i
      zostawili samego.

      Oczywiście idea ta mogła łatwo przyciągnąć jednych pogan, a zniechęcić
      innych. Pyta się więc Celsus - dlaczego wasz zmartwychwstały bóg ma być
      lepszy od naszych? - "Zgoda, załóżmy, że naprawdę to powiedział [że po
      śmierci zmartwychwstanie - przyp.]. Iluż jednak innych ludzi opowiadało o
      takich cudach po to, by przekonać naiwnych słuchaczy i ciągnąć zyski z
      oszustwa? Podobno to samo uczynił wśród Scytów Zamolksis, uczeń Pitagorasa,
      sam Pitagoras w Italii oraz Rampsinit w Egipcie; ten ostatni, jak mówią, w
      Hadesie grał w kości z boginią Demeter i otrzymał od niej dar w postaci
      złotego ręcznika; to samo miał czynić Orfeusz u Odrysów, Protesillos w
      Tessalii, Herakles na Tenaron i Tezeusz. Trzeba się jednak zastanowić nad
      tym, czy któryś z nich naprawdę umarł i później naprawdęw tym samym ciele
      zmartwychwstał. A może sądzicie, słusznie zresztą, że opowiadania innych są
      bajkami, ale równocześnie uważacie, że tylko wy znaleźliście znakomite i
      wiarygodne rozwiązanie dramatu: jego słowa wypowiedziane na krzyżu, gdy
      oddawał ducha, trzęsienie ziemi i ciemności? Twierdzicie, że za życia nie
      pomógł sam sobie, natomiast po śmierci zmartwychwstał i pokazał ślady męki i
      ręce przebite gwoździami. Któż to widział? Jakaś szalona kobieta, jak
      mówicie, i może jeszcze ktoś z tej samej bandy oszustów, kto dzięki
      naturalnym skłonnościom ulegał złudzeniom, albo, jak to się często zdarza,
      miał chorą wyobraźnię, która przedstawiała mu jego własne pragnienia jako
      rzeczywiste fakty; albo, co jest najbardziej prawdopodobne, chciał tak
      wspaniałym cudem oszołomić innych i swym kłamstwem pobudzić do działania
      innych oszustów" .

      Wiara w zmartwychwstanie jest zła i nie powinna była tak zdominować wierzeń
      chrześcijan. Do dziś pozostaje ona głównym artykułem religii, który przyćmił
      sobą wszystkie inne, włącznie z tym o miłości. Jezus przyszedł aby nauczać
      moralności i na tym przecież polegało jego życie. Chrześcijanie nigdy tego
      nie podjęli. Albowiem łatwiej jest wierzyć w zjawy i duchy niż praktykować
      wzniosłe uczynki. Łatwiej jest zbudować religię opartą na nadziei i
      obietnicach, niż na wyrzeczeniach i moralności. I do dziś jeszcze legenda o
      zmartwychwstaniu, wyrosła z marzeń i złudzeń ludzi sprzed dwóch tysięcy lat,
      stanowi nieprzebrane wprost źródło natchnień i interpretacji dla jednych, a
      okazję do spędzenia kilku wspólnych chwil z rodziną i znajomymi, dla innych.

      • Gość: Jarek Re: Zmartwychwstanie Żyda Jezusa ???? IP: 67.131.131.* 13.04.04, 16:00
        Wszystko jednak to co wyliczasz to mity i wiadomo o tym powszechnie, tak samo
        jak powszechnie wiadomo ze smierc i zmartwychwstanie Jezusa jest
        udokumentowanym faktem. Tym dokumentem sa ewangelie. Oczywiscie ty je mozesz
        uznac za takie same bajki jak o Prometeuszu czy Zeusie i innych bogach. Ale to
        juz twoj punkt widzenia. Tak samo nie na miejscu wedlug mnie jest uparte
        wyszukiwanie logicznych rozwiazan dotyczacych cudow. Tu glowna i znaczna role
        odgrywa wiara, nauka nie ma nic do tego. Jezeli ty lub ktos tobie podobny uwaza
        ze wiara jest dla naiwnych to jak wyjasnisz naiwnosc wiekszosci populacji na
        ziemi? bez wzgledu na religie? Was ludzi probujacych "racjonalnie" myslec i
        nastawionych z dystansem do wiary, albo wrecz przeciwnikow jakiejkolwiek wiary
        jest zaledwie garstka w porownianiu do calego swiata ludzi wierzacych.
        Probujecie cos logicznie wytlumaczyc, ale wasze argumenty potem staja sie
        smieszne. Tracicie tylko tak bardzo cenny czas, bo zycie jest naprawde zbyt
        krotkie zeby dowodzic czemus co naprawde nie ma sensu, co kloci sie z samym
        Bogiem. Za was to mozna sie tylko modlic zeby wam sie oczy otworzyly.
        Technologia i nauka sa bardzo potrzebne czlowiekowi, ale one same nie
        doprowadza was do czegos dobrego. Do tego potrzeba czegos wiecej. Wy niestety z
        tym walczycie...
    • Gość: Kafar Kontrowersja w związku z sensem śmierci Jezusa;)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 01:11

      1. Wiec Bóg Ojciec rzekł: "Ludzie są zepsuci z natury, serca ich są
      zatwardziałe, myśli są jak sadza, a czyny haniebne, widok ich męczy me oczy".
      2. Gdy Stwórca tak mówi, to zawsze zaraz potem jest coś śmiesznego do
      zobaczenia na Ziemi: potop, deszcz z ognia i siarki, trzęsienie ziemi. No, po
      prostu jakaś rozrywka.
      3. Bóg zdecydował: "Wyślę im jednego z naszej Trójcy, by cierpiał, by go
      męczyli i by swą śmiercią odkupił ich grzechy. Czyż to nie dobry pomysł?"
      4. Bóg powiedziawszy to powiedział: "Rzekłem".
      5. I dorzucił: "Musze ze sobą porozmawiać".

      6. Bóg rzekł do siebie: "Jeden z nas zejdzie do ludzi, by cierpieć i zostać
      skazanym na śmierć, gdyż takie jest moje przeznaczenie.
      7. Teraz musimy zdecydować, który się poświęci.
      8. Co do mnie, nie narzucając Wam mego zdania, uważam, że powinien to być Bóg
      stworzony na podobieństwo człowieka, młody, piękny i podobający się
      kobietom. „Jaka jest wiara żon taka i wiara mężów".
      9. Duch Święty dodał: "Też tak uważam".
      10. Syn stwierdził: "Przecież kobiety lubią gołębie".
      11. Duch Święty odparł: "Gołębica przybita do wrót stodoły - to niepoważne!".
      12. Ojciec: "Będzie tak, jak jest napisane w Księdze A Księga mówi: „Bóg wyśle
      swego jedynego Syna, Mesjasza, by odkupił grzechy Świata".
      13. Syn: "Tak napisano w Księdze? Nigdy tego nie czytałem!".
      14. Ojciec: "Z chwila, gdy zaświtała mi idea, iż ma to być napisane w Księdze,
      słowa te były napisane od momentu powstania Księgi".
      15. Syn: "Ach, tak ...
      16. Ojciec: "Z chwila, gdy to postanowiłem wszyscy prorocy od zawsze mówili o
      tym, a ich przemowy były pełne zapowiedzi nadejścia mego Syna.
      17. Oczywiście, trzeba trochę czytać miedzy wierszami, ale gdzież byłyby ich
      zasługi, gdyby przygotowywać za nich całą robotę".
      18. I dodał: "A zresztą, wiesz to tak samo dobrze jak Ja. Bo jesteś Mną
      Przestań więc mendzić, bo dostaniesz w papę".
      19. Syn westchnął i przestał mendzić.
      ------------------------

      I tak to się spełniło.
      Czyż może być coś okrutniejszego od ojca skazujacego na śmierć własnego syna a
      nawet skazującego siebie samego jako częśc Trójcy bedącej jednią? Czyż istnieje
      coś idiotyczniejszego i mniej logicznego od całej tej historii?
      ;)))


    • Gość: Kagan Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: 213.199.192.* 11.04.04, 10:17
      A co nas, Slowian, obchodzi to, ze jakis tam zydowski rebe zostal skazany, i to
      slusznie, na ciezka kare za straszne bluznierstwa (uwazal sie on za Boga i syna
      bozego, a przeciez Bog nie ma poczatku ani konca, ojca ani syna).
      Przestan nas zanudzac Jezrku ta zydowska propaganda i wez sie za jakas uczciwa
      robote... :(
      • Gość: Karbat Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: *.pool.mediaWays.net 11.04.04, 18:33
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > A co nas, Slowian, obchodzi to, ze jakis tam zydowski rebe zostal skazany, i
        to
        >
        > slusznie, na ciezka kare za straszne bluznierstwa (uwazal sie on za Boga i
        syna
        >
        > bozego, a przeciez Bog nie ma poczatku ani konca, ojca ani syna).
        > Przestan nas zanudzac Jezrku ta zydowska propaganda i wez sie za jakas
        uczciwa
        > robote... :(

        Po pierwsze wyrok na Jezusie wykonali rzymianie i oni nigdy nikogo nie
        skazywali na ukrzyzowanie za bluznierstwa .Okupacja rzymska byla brutalna ale
        tolerowala wolnosc wyznan .
        Ponadto za czasow Chrystusa nawiedzonych mesjaszy i zwiastunow prawdy bylo
        pelno (takie czasy taka moda)

        Po drugie za powazne wystepki moralne w tamtych czasach zydzi innych zydow
        kamieniowali a to rzymian nie bardzo interesowalo.Bezposrednim Zwierzchnikiem
        dle zydow byla wladza Heroda i mu usluznych rabbinow i to oni regulowali i
        mieli pod kontrola zydow i sciaganie podatkow.

        Po trzecie na kare ukrzyzowania ze strony rzymian mogli zasluzyc sobie tylko
        ci ,ktorzy kwestonowali wladze i zwierzchnosc rzymu , czyli powstancy .


        • Gość: Kagan Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: *.e-loko.pl 12.04.04, 12:19
          Gość portalu: Kagan napisał(a): A co nas, Slowian, obchodzi to, ze jakis tam
          zydowski rebe zostal skazany, i to slusznie, na ciezka kare za straszne
          bluznierstwa (uwazal sie on za Boga i syna bozego, a przeciez Bog nie ma
          poczatku ani konca, ojca ani syna). Przestan nas zanudzac Jerzyku ta zydowska
          propaganda i wez sie za jakas uczciwa robote... :(

          - Po pierwsze wyrok na Jezusie wykonali rzymianie i oni nigdy nikogo nie
          skazywali na ukrzyzowanie za bluznierstwa .Okupacja rzymska byla brutalna ale
          tolerowala wolnosc wyznan.
          K: To czemu Jeszua ben Miriam skonczyl na krzyzu?

          - Ponadto za czasow Chrystusa nawiedzonych mesjaszy i zwiastunow prawdy bylo
          pelno (takie czasy taka moda).
          K: Zgoda, ale malo bylo tak konsekwentnych i upierdliwych jak ow Jeszua,
          nieslubny syn Miriam i Pantary...

          - Po drugie za powazne wystepki moralne w tamtych czasach zydzi innych zydow
          kamieniowali a to rzymian nie bardzo interesowalo.Bezposrednim Zwierzchnikiem
          dle zydow byla wladza Heroda i mu usluznych rabbinow i to oni regulowali i
          mieli pod kontrola zydow i sciaganie podatkow.
          K: Ale czy mogli skazac sami heretyka na smierc?

          - Po trzecie na kare ukrzyzowania ze strony rzymian mogli zasluzyc sobie tylko
          ci ,ktorzy kwestonowali wladze i zwierzchnosc rzymu , czyli powstancy .
          K: Przeciez Jeszua byl polrzymianinem, po ojcu!
      • Gość: Jarek Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: 67.131.131.* 13.04.04, 16:17
        Widzisz, ciebie to nie obchodzi. Ale jak to sie stalo ze to sie odbilo z czasem
        na tysiacach, potem na milionach a teraz na dwoch miliardach ludzi na calym
        swiecie? Dlaczego miliardy ludzi na swiecie obchodzi to co sie wtedy wydarzylo?
        Dlaczego ta historia tak wplynela na dzieje swiata, ze zyje do dzis i nie
        gasnie, tylko caly czas plonie i raczej nie zapowiada sie zeby ci co wierza
        nagle zmienili punkt widzenia i poszli za Kaganami, ktorzy "wiedza" najlepiej
        jak bylo i jak jest. Bo jak sie nie da czegos wytlumaczyc, to najlepiej i
        najlatwiej jest to obalic, wtedy problem sie konczy.
    • Gość: zbych bo taka byla wtedy moda. /nt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 12:40
      • Gość: Jan Re: bo taka byla wtedy moda. /nt IP: 63.200.164.* 11.04.04, 12:53
        Gdyby urodzil sie troche pozniej pewnie dalby sie spalic zywcem na stosie.
        • Gość: zbych dokladnie to mialem na mysli. /nt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 12:59
    • Gość: pijar Allejaja! IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.04.04, 14:20
      Elephant Bird Egg from Madagascar
      Aepyornis titan
      World's largest egg. Much larger than any dinosaur egg ever found. Laid by a
      giant flightless bird that looked something like its cousin, the ostrich, and
      weighed as much as a ton. Aepyornis thrived in its island home of Madagascar
      until man arrived less than 1500 years ago. It became extinct sometime during
      the 17th century.
      www.stonecompany.com/fossils/vertebrate/avian/aepyornis/data.html
      • Gość: Czarny ;-) Re: Allejaja! IP: *.kabel.telenet.be 11.04.04, 16:05
        Ale jaja!
    • Gość: Jarema wyjasnienie (obszerne) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 17:42
      Aby zrozumieć ukrzyżowanie Jezusa, musimy najpierw wziąć pod uwagę historyczny
      kontekst, który tworzy ramy dla tego wydarzenia oraz szczególne cechy gatunku
      literackiego, jakim są Ewangelie. Według ewangelistów w procesie i egzekucji
      Jezusa brały udział dwa różne ośrodki władzy: żydowski i rzymski. Jak wyglądały
      relacje między nimi? Na przestrzeni lat poprzedzających życie Jezusa
      okoliczności się zmieniały.

      Podczas panowania Heroda I Wielkiego (37-4 r. przed Chr.) Judea była wolna od
      rzymskich ingerencji; wymiarem sprawiedliwości kierowali król i sądy żydowskie.
      Po śmierci Heroda sytuacja nie zmieniała się przez dziesięć lat. W 6 r. po Chr.
      Rzym zdecydował się zdymisjonować syna Heroda, Archelaosa, i sprawować
      bezpośrednie rządy w Judei przez swych namiestników. Od tego czasu aż do 41 r.
      władzę świecką, łącznie z prawem do skazywania na śmierć przestępców
      politycznych, zamiast trybunału króla sprawował przedstawiciel cezara: prefekt
      lub namiestnik Judei. W Galilei za życia Jezusa Rzymianie nie dokonali
      podobnego przejęcia władzy; Herod Antypas, jeden z synów Heroda Wielkiego, mógł
      rządzić tak długo, jak długo płacił Rzymowi podatki i zapobiegał buntom.

      Rzymianie rządzili swoimi prowincjami z wielkim doświadczeniem i zręcznością.
      Dopóki podporządkowane narody były pokojowo nastawione i płaciły podatki, bez
      przeszkód mogły się cieszyć dobrodziejstwami płynącymi z bycia częścią
      światowego imperium. Żydom przyznano szczególne korzyści, np. w czasach Jezusa
      gwarantowano im wolność religijną.

      W Judei i Galilei istniały dwa rodzaje sądów. Sprawy polityczne były
      rozpatrywane przez władze świeckie: rzymskiego namiestnika w Judei i Heroda
      Antypasa w Galilei. Sądy żydowskie - z jerozolimskim Sanhedrynem na czele -
      zajmowały się przestępstwami na tle religijnym zgodnie z przepisami prawnymi
      zawartymi w Biblii, co pewien czas aktualizowanymi. Niektóre z tych
      przestępstw, jak idolatria czy bluźnierstwo przeciw imieniu Boga, pociągały za
      sobą zgodnie z prawem Mojżeszowym karę śmierci. Rozpatrywanie spraw zagrożonych
      karą główną było przywilejem Sanhedrynu, składającego się z 70 sędziów
      (arcykapłani i eksperci świeccy), pod przewodnictwem najwyższego kapłana.
      Oskarżony nie mógł być skazany na śmierć, jeśli nie udowodniono mu winy w
      oparciu o zeznania dwóch lub trzech świadków. Ci zaś byli przesłuchiwani przez
      sąd oddzielnie, bez udziału innych osób mogących usłyszeć ich zeznania. Tylko
      gdy wersje świadków zgadzały się w najmniejszych szczegółach, sędziowie mogli
      wydać wyrok śmierci.

      Istniały cztery sposoby egzekucji: ukamienowanie, powieszenie, ścięcie i
      spalenie. W czasach przed narodzeniem Jezusa Żydzi sporadycznie praktykowali
      też ukrzyżowanie. Na początku I w. przed Chr. machabejski król-kapłan Judei,
      Aleksander Janneusz, ukrzyżował 800 faryzeuszy (tłumiąc ich powstanie), a
      rękopisy znad Morza Martwego wspominają również o ukrzyżowaniu jako karze za
      zdradę. Ale od czasów Heroda Wielkiego Żydzi już go nie stosowali. W I w. po
      Chr. było ono wyłącznie karą rzymską. Ta makabryczna kara była stosowana tylko
      w przypadku niewolników i spiskowców.

      Skazanie Jezusa na ukrzyżowanie przez rzymskiego namiestnika Piłata jest
      niepodważalnym faktem. Potwierdzają go nie tylko Ewangelie, ale również dzieła
      słynnego rzymskiego historyka Tacyta i żydowskiego historyka z I w. Józefa
      Flawiusza. Od śmierci Heroda I Wielkiego (4 r. przed Chr.) do upadku Jerozolimy
      (70 r. po Chr.), ukrzyżowanie było w Judei powszechnie stosowaną karą. Po
      stłumieniu rebelii, która wybuchła po śmierci Heroda, Warus, rzymski zarządca
      Syrii, za jednym razem ukrzyżował w rejonie Jerozolimy dwa tysiące żydowskich
      buntowników. Najbardziej przerażające wypadki miały miejsce podczas oblężenia
      Jerozolimy (67-70 r. po Chr.), kiedy Rzymianie chłostali i krzyżowali
      codziennie nawet 500 schwytanych Żydów. Przekazy mówią, że w Jerozolimie
      brakowało miejsca na krzyże i krzyży dla ofiar. Okrutni legioniści z
      upodobaniem bili i torturowali więźniów przed ukrzyżowaniem. W 1968 r. w
      Jerozolimie odkryto kości Żyda o imieniu Jehohanan, ukrzyżowanego w I wieku.
      Gwóźdź ciągle przebijał kości pięty, a golenie były połamane. Tragiczna
      historia egzekucji Jezusa nie była zatem ani pierwszą, ani ostatnią w historii
      Żydów z I wieku.
    • Gość: 1000 voltów ... bo prąd wyłączyli. IP: 5.5.* / 80.58.44.* 11.04.04, 17:44
    • Gość: jack Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: *.proxy.aol.com 12.04.04, 02:27
      Przypadek historii.
      Mogl byc wbity na pal, powieszony, lamany na kole, zgilotyzowany, rozstrzelany.
      Sposobow usmiercania wynaleziono i stosowano w roznych czasach wiele.
    • Gość: Palnick Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? No właśnie... IP: *.stenaline.com 12.04.04, 16:55
      Poświęcenie Chrystusa było początkiem chrześcijaństwa. Judasz powinien być
      świętym razem z Piłatem i wszystkimi Żydami, którzy uczestniczyli w tamtych
      wydarzeniach.
      Czego chcą dziwacy czepiający się losu Jezusa?

      Przecież sam zwyrodniały bóg biblijny postanowił zabić go aby przebłagać
      samego siebie za grzech chęci poznania dobra i zła przez stworzone na swoje
      podobieństwo istoty (Adam i Ewa). Na dokładkę Jezus stanowił 1/3 samego boga,
      więc dla przebłagania siebie za własną nieudolność postanowił on zabić część
      siebie. To jest całkowicie bez najmniejszego sensu!
      Czy wy tego nie widzicie?
      Co mają do tego Żydzi, Rzymianie, Judasz, rabi Joszua (zwany Jezusem - o ile
      istniał taki jak opisują go ewangeliści)?

      Bez Judasza, Piłata, Żydów nic by nie wypełniło proroctw! Ten święty człowiek
      (Judasz), tak skandalicznie opluwany przez chrześcijan jest ojcem ich
      basniowego oczadzenia ;)
      Zastanówcie się jeszcze nad tym, czy on rzeczywiście musiał wskazywać
      pocałunkiem Joszuę, który ponoć był tak znany jak Lepper w Polsce dzisiaj. Kto
      by za coś takiego chciał dawać srebrniki :)
      Wszystko co zwiazane jest z chrześcijaństwem na kilometr trąci niewyobrażalnym
      idiotyzmem.
      Jedynym plusem (w porównaniu do pozostałych 2 monoteizmów pustynnych) jest
      wplecenie w tę bajkę o rabi Joszua, paru elementów filozofii Greckiej i
      otarcie się o Buddyzm. Trudno nie zgodzić się z Wolterem, który uważał, że:

      "Prawdziwe dzieje Jezusa to prawdopodobnie dzieje sprawiedliwego człowieka,
      który potępił grzechy faryzeuszów i którego faryzeusze skazali na śmierć.
      Potem zrobiono zeń proroka, a po trzech stuleciach - Boga: oto jak działa
      ludzki rozum."

      Biblia to najsprytniej wykorzystany baśniowy bełkot w historii ludzkości dla
      miliardowych korzyści autorów manipulacji.
      • pollak Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? No właśnie. 12.04.04, 18:31
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        > Na dokładkę Jezus stanowił 1/3 samego boga,

        Kłamiesz. Jezus nie stanowił i nie stanowi 1/3 Boga.
        • Gość: Palnick Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? No właśnie. IP: *.stenaline.com 13.04.04, 02:07
          A ile?
          • Gość: zbych Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? No właśnie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.04, 08:56
            a choooj ci do tego ile mendo palnikowata
            • Gość: Kagan Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? No właśnie. IP: 195.116.92.* 13.04.04, 11:20
              Nikt, w tym Jezus (wl. Jeszua ben Miriam) NIE mogl byc synem Boga, bowiem z
              definicji Bog jest JEDYNY, unikalny, i po prostu nie potrzebuje potomstwa.
              Zreszta jesli mialby potomstwo, to mogl miec i ojca, i matke itp., a wiec nie
              byl by jedyny, unikalny czy wieczny. Poczytaj dokladnie DEKALOG: JAM JEST PAN
              (JAHWE), BOG TWOJ... i dalej NIE MASZ INNYCH BOGOW POZA MNA! Jasne?
              PS: Dorabianie Bogu rodziny to straszne bluznierstwo, sprowadzanie go na poziom
              conajwyzej supermena, a wiec kazdy, kto Mu taka pseudorodzinke dorabia, skonczy
              w piekle... :(((
              • arcykr Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? No właśnie. 13.04.04, 16:39
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > Nikt, w tym Jezus (wl. Jeszua ben Miriam) NIE mogl byc synem Boga, bowiem z
                > definicji Bog jest JEDYNY, unikalny, i po prostu nie potrzebuje potomstwa.
                Bog jest jeden. Sa trzy Osoby Boskie. Gdzie tu sprzecznosc?
                www.newadvent.org/summa/102900.htm
                > Zreszta jesli mialby potomstwo, to mogl miec i ojca, i matke itp.,
                Co nie znaczy, ze musial.
                • Gość: Ed Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? No właśnie. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 20:43
                  arcykr napisał:

                  > Bog jest jeden. Sa trzy Osoby Boskie. Gdzie tu sprzecznosc?

                  W Polsce ważniejsze znaczenie ma czwarta osoba wychodząca poza ten krąg Trójcy.
                  Czekam na polskiego Orygenesa, który tę schizmę jakoś teologicznie uzasadni
                  rozwijając np. tę jedność do czterech do czterech postaci. Będzie to polski
                  wklad w rozwój teologii.
                  • Gość: arcykr Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? No właśnie. IP: *.univ / *.univ-st-etienne.fr 15.04.04, 14:13
                    Gość portalu: Ed napisał(a):

                    > arcykr napisał:
                    >
                    > > Bog jest jeden. Sa trzy Osoby Boskie. Gdzie tu sprzecznosc?
                    >
                    > W Polsce ważniejsze znaczenie ma czwarta osoba wychodząca poza ten krąg
                    Trójcy.
                    Coz to za osoba?
      • Gość: Jarek Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? No właśnie. IP: 67.131.131.* 13.04.04, 18:04
        A ty centralnie idziesz na latwizne. Bog bardzo dobrze wiedzial, wie i bedzie
        wiedzial co robi. My jestesmy zbyt tepi zeby zrozumiec Jego poczynania, ale
        przyjdzie czas, ze wszystko sie stanie tak jasne jak przyslowiowe 2+2. Ty sobie
        to wszystko taki taki a nie inny sposob. Nie wiem czy ty probujesz sie w ten
        sposob uspokoic? Lekasz sie czegos? Boisz sie tego ze Bog mimo wszystko
        istnieje ale odrzucasz go, bo nie chcesz zyc wedlug Jego zasad? To jest twoj
        biznes, ale zachowaj to dla siebie i nie krytykuj innych nie patrzac w ogole na
        siebie. Tacy zadufani w sobie ludzie wiecej traca niz zyskuja. Jak masz ochote
        sie wykrzyczec to zrob to w lesie, tylko dzikow nie powystraszaj. Poza tym jaki
        z ciebie ateista skoro lepiej znasz Biblie od niejednego Katolika? W ogole nie
        rozumiem waszej postawy. Wedlug mnie osoba ktora nie wierzy, poprostu nie
        wierzy. Zyje sam ze swoja niewiara, ewentualnie wiarze sie z kims kto tez nie
        wierzy. Prowadzi normalny tryb zycia, jak kazdy inny i nie wykrzykuje dookola
        jaki to on niewierzacy jest. Ateista wedlug mnie macha na to co w kosciele
        mowia, on wie swoje, wedlug niego Boga nie ma, bo jak mozna wytlumaczyc istote
        Boga. Jak mozna wytlumaczyc cos niematerialnego? Taka jest wedlug mnie postac
        ateisty. Wy natomiast jestescie zwyklymi krzykaczami ktorzy sa przeciwko Bogu.
        Jestescie oczytani w literaturze religijnej albo dlatego zeby potem wykrzyczec
        swoje antypoglady i zeby miec na czym sie oprzec i miec jakas wiedze, albo
        zdobyliscie te wiedze wczesniej i potem "przez ksiezy" cos wam sie odwidzialo i
        staliscie sie przeciwnikami Boga. Ta droga dalego nie zajdziecie, ale to wasza
        sprawa, choc zycze wam zebyscie sie obudzili, poki nie jest jeszcze ze pozno.
        • Gość: * Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? No właśnie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 08:46
          Widzę, że tchórzostwo umysłowe nie pozwala ci nie tylko na samodzielne
          myślenie...
    • Gość: Palnick Dzieje Jezusa............. IP: *.stenaline.com 13.04.04, 02:15
      Trudno nie zgodzić się z Wolterem, który uważał, że:

      "Prawdziwe dzieje Jezusa to prawdopodobnie dzieje sprawiedliwego człowieka,
      który potępił grzechy faryzeuszów i którego faryzeusze skazali na śmierć.
      Potem zrobiono zeń proroka, a po trzech stuleciach - Boga: oto jak działa
      ludzki rozum."
    • Gość: Jerzy Czy nie lepiej dla was byłoby się upamiętać IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.04, 09:11

      Widzę, że wielce uczeni w fałszywkach antychrześcijańskich wypluli z siebie co
      mieli do wyplucia pod adresem Jezusa.

      Czy nie lepiej dla was byłoby się upamiętać i zawierzyć swoje życie Jezusowi.
      Nie chciecie go jako Zbawiciela, będziecie go mieli jako sędziego.

      I nie mówcie wtedy, że nie wiedzieliście, że nie słyszeliście.

      Jerzy
      • Gość: Palnick Re: Czy nie lepiej dla was byłoby się upamiętać IP: *.stenaline.com 13.04.04, 10:30
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Czy nie lepiej dla was byłoby się upamiętać i zawierzyć swoje życie Jezusowi.
        ----------------
        P.
        Nie lepiej ;) Każdy odpowiada sam za swoje życie. Postacie z baśni nic tu nie
        pomogą ani nie zaszkodzą. Są obojętne.
        ------------
        • Gość: Kagan Re: Czy nie lepiej dla was byłoby się upamiętać IP: 195.116.92.* 13.04.04, 11:15
          Jerzyku moj mily! Nikt, w tym Jezus (wl. Jeszua ben Miriam) NIE mogl byc synem
          Boga, bowiem z definicji Bog jest JEDYNY, unikalny, i po prostu nie potrzebuje
          potomstwa. Zreszta jesli mialby potomstwo, to mogl miec i ojca, i matke itp., a
          wiec nie byl by jedyny, unikalny czy wieczny. Poczytaj dokladnie DEKALOG: JAM
          JEST PAN (JAHWE), BOG TWOJ... i dalej NIE MASZ INNYCH BOGOW POZA MNA! Jasne?
          PS: Dorabianie Bogu rodziny to straszne bluznierstwo, sprowadzanie go na poziom
          conajwyzej supermena, a wiec kazdy, kto Mu taka pseudorodzinke dorabia, skonczy
          w piekle...
          • Gość: Jerzy Co nie mieści się w twojej główce ... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.04, 12:25
            To nie mogło istnieć.

            Komentujesz sprawy dotyczące Boga w oparciu i swój ograniczony i skażony
            grzechem oraz inspiracją demoniczną umysł. Wiesz więcej niż mówi Biblia.

            Biblia mówi o Jezusie, jako o Synu Bożym, ty jednak wiesz lepiej.

            A wiesz do kogo odnosi się określenie 'Syn Boży'?

            Czy wiesz dlaczego aniołowie są nazywani synami Bożymi?
            Albo, dlaczego wierzący w Jezusa są nazywani 'dziećmi Bożymi'?


            • Gość: pyk Re: Co nie mieści się w twojej główce ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 16:48
              A jak Maryja mogła cokolwiek urodzic skoro była dziewica ?
              To jest fizycznie i biologicznie niemożliwe !
              • Gość: Jerzy Re: Co nie mieści się w twojej główce ... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.04, 08:30
                To jest niewmożliwe w twojej główce.
                Bóg, który nas stworzył, wiedział jak uzupełnić informację genetyczną, aby
                Maria mogła począć Jezusa.
                Czy dla Boga, który stworzył wszechświat i wszelkie formy życia, było problemem
                stworzyć jeden ludzki plemnik?

                • Gość: Kagan Re: Co nie mieści się w twojej główce ... IP: 213.199.197.* 14.04.04, 15:57
                  Znow bluznisz! Bog to nie jakis tam podejrzany biochemik, co musi manipulowac w
                  czyichs genach. On moze wszystko, a wiec aby miec syna, wcale nie potrzebowal
                  do tego celu kobiety! Trafilo wreszcie cos do ciebie?
                  • arcykr Re: Co nie mieści się w twojej główce ... 16.04.04, 14:46
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > Znow bluznisz! Bog to nie jakis tam podejrzany biochemik, co musi manipulowac
                    w czyichs genach. On moze wszystko, a wiec aby miec syna, wcale nie potrzebowal
                    > do tego celu kobiety!
                    www.newadvent.org/summa/403502.htm
                    www.newadvent.org/summa/403503.htm
                • arcykr Re: Co nie mieści się w twojej główce ... 16.04.04, 14:48
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  > Czy dla Boga, który stworzył wszechświat i wszelkie formy życia, było
                  problemem stworzyć jeden ludzki plemnik?
                  Czyj to mialby byc plemnik, skoro poczecie bylo az strach pisac z kogo?
                  I czy poczecie z udzialem plemnika mozna nazwac dziewiczym?
              • arcykr Re: Co nie mieści się w twojej główce ... 16.04.04, 14:43
                Gość portalu: pyk napisał(a):

                > A jak Maryja mogła cokolwiek urodzic skoro była dziewica ?
                > To jest fizycznie i biologicznie niemożliwe !
                To byl cud.
                www.newadvent.org/summa/403506.htm
                Bla Boga nie ma nic niemozliwego.
            • _agnostyk W główce Jerzego zmiescily sie 4 ewangelie z80-ciu 13.04.04, 20:49
              Jerzy napisał:Wiesz więcej niż mówi Biblia. Biblia mówi o Jezusie, jako o Synu
              Bożym, ty jednak wiesz lepiej.
              Ag: Ale, zeby wiedziec co pisze biblia trzeba ja czytac i to cala a nie na
              wyrywki jak to robi Jerzy. Do pisania bibli rzucila sie cala gromada i powstalo
              tak okolo 80 wesji bajek o Jezusie, kazda inna od drugiej. Jedne przescigaly
              sie w opisie jarki na krzyzu tak jak by wiedzieli, ze na ich scenariusz bedzie
              czekal 2000 lat pozniej Mel Gibson. Inni jak Barabasz twierdzili, ze zadnego
              ukrzyzowania Jezusa nie bylo. Jedni, ci zydowskiego pochdzenia, twierdzili, ze
              jezus jest synem Jehowy. Inni jak gnostycy, ze wrecz przeciwnie, ze dobry jezus
              nie jest synem psychopaty, tylko innego boga, ktory w raju dal nam wiedze o
              Dobrze i Zle.
              Cesarz Konstantyn, ktory mial dosc tych sporow bo wlasnie postawil na
              chrzescijan w swojej politycznej rozgrywce, kazal wybrac co mu pasuje a reszte
              spalic razem ze zwolennikami. I tak Jerzy dzis slepo wierzy w to co 1700 lat
              temu nakazal cesarz Konstantyn. No ale wyobraznia religianta nie pomiesci
              wiecej niz ktos mu nakazal.
              • Gość: Jerzy Agnostyku, odrzucasz prawdę, wybierasz fałszywki IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.04, 08:27
                W Niemczech są ludzie, którzy twierdzą, że obozy koncentracyjne to wymysł
                propagandy antyniemieckiej.
                Za 100 a może więcej lat, liczba tych, którzy uwierzą w te fałszywki wzrośnie.
                A ty agnostyku niewiele sie od nich różnisz w podejściu do tematu Jezusa.
                Nie potrafisz oddzielić prawdy od mitu, właściwie wybierasz mit a odrzucasz
                prawdę.

                • Gość: Kagan Re: Agnostyku, odrzucasz prawdę, wybierasz fałszy IP: 213.199.197.* 14.04.04, 16:01
                  Jerzy! Pomysl chwilke! Zalozmy nawet, ze zydowski Bog (Jehowa) zechcial miec
                  syna. Czemu wiec bluznisz, zakladajac, ze nie mogl tego zrobic inaczej, jak
                  zapladniajac kobiete? Przeciez jako Wszechmocny, mogl od razu stworzyc
                  doroslutkiego, 30-letniego Jezusa!
                  • Gość: Jerzy Ale wtedy Jezus nie byłby współczującym kapłanem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.04, 09:19
                    Fakt, Bóg mógł stworzyć od razu dojrzałego mężczyznę, jak uczynił Adama. Jednak
                    przez to, że Jezus urodził się jako małe dziecię, przeżył w swoim zyciu
                    dokładnie te wszystkie cierpienia i pokusy, których my doświadczamy.
                    Doświadczył każdego bólu, fizycznego, psychicznego i duchowego, a jednak w tym
                    wszystkim nie zgrzeszył. Dlatego stał się dla nas kimś, kto rozumie nas w
                    każdym doświadczeniu; więcej, jest w stanie okazać nam pełnię współczucia w
                    każdym bólu.

                    Kagan, wyglądasz na człowieka zranionego i zgorzkniałego, który nie doznał
                    zrozumienia i współczucia w swoich cierpieniach. Jezus przeszedł to wszystko
                    przed tobą w o wiele większym stopniu.
                    On może przebaczyć twoje grzechy i okazać ci współczucie z powodu krzywd
                    doznanych od innych grzeszników.

                    Biblia przedstawia Jezusa jako współczującego arcykapłana, który wstawia się za
                    nami przed obliczem Boga i rozumie nas we wszystkim.

                    Hebr 4,15 Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze
                    słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z
                    wyjątkiem grzechu.
                    4,16 Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili
                    miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze.



                    • reichman Re: Ale wtedy Jezus nie byłby współczującym kapła 15.04.04, 14:45
                      Gość portalu: Jerzy napisał(a): Fakt, Bóg mógł stworzyć od razu dojrzałego
                      mężczyznę, jak uczynił Adama.
                      - Ale juz na Ewe nie starczylo mu sil, i musial uzyc adamowe zebro... :(

                      Jednak przez to, że Jezus urodził się jako małe dziecię, przeżył w swoim zyciu
                      dokładnie te wszystkie cierpienia i pokusy, których my doświadczamy.
                      Doświadczył każdego bólu, fizycznego, psychicznego i duchowego, a jednak w tym
                      wszystkim nie zgrzeszył. Dlatego stał się dla nas kimś, kto rozumie nas w
                      każdym doświadczeniu; więcej, jest w stanie okazać nam pełnię współczucia w
                      każdym bólu.
                      - Bzdura! Bog, jako Wszechmocny, mogl stworzyc Jeszue od razu z pamiecia i
                      wiedza tych "cierpien" (w cudzyslowach, bo Bog przeciez nie moze byc
                      torturowany czy tez ponizany)... Po co wiec te niepotrzebne klopoty? uzyjmy
                      brzytwy Ockhama...

                      Kagan, wyglądasz na człowieka zranionego i zgorzkniałego, który nie doznał
                      zrozumienia i współczucia w swoich cierpieniach. Jezus przeszedł to wszystko
                      przed tobą w o wiele większym stopniu.
                      - Jesli byl Bogiem, to nie mogl tak naprawde cierpiec, bo cierpiala tylko
                      nieskonczenie mala czastak boskiego jestestwa... Jesli byl czlowiekiem, to
                      prozne byly te cierpienia, o ktore go wcale nie prosilem...

                      On może przebaczyć twoje grzechy i okazać ci współczucie z powodu krzywd
                      doznanych od innych grzeszników.
                      - Ja nie zgrzeszylem, wiec nie potrzebuje niczyjego przebaczenia...

                      Biblia przedstawia Jezusa jako współczującego arcykapłana, który wstawia się za
                      nami przed obliczem Boga i rozumie nas we wszystkim.
                      - Biblia to zbior zydowskich bajek dla malo rozgarnietych gojow...

                      Hebr 4,15 Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze
                      słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z
                      wyjątkiem grzechu.
                      4,16 Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili
                      miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze.
                      - Zydowskie (hebrajskie) bajki mnie nie obchodza, bo nie jestem koszerny...

                      • arcykr Re: Ale wtedy Jezus nie byłby współczującym kapła 16.04.04, 15:02
                        reichman napisał:

                        > - Bzdura! Bog, jako Wszechmocny, mogl stworzyc
                        Syn Bozy jest zrodzony z Ojca a nie stworzony.

                        Jeszue od razu z pamiecia i
                        > wiedza tych "cierpien" (w cudzyslowach, bo Bog przeciez nie moze byc
                        > torturowany czy tez ponizany)...
                        A sam powolujesz, sie na wszechmoc Boza. Skoro dla Bpga nie ma nic
                        niemozliwego, to moze tez wybrac cierpienie.


                        > - Jesli byl Bogiem, to nie mogl tak naprawde cierpiec, bo cierpiala tylko
                        > nieskonczenie mala czastak boskiego jestestwa...
                        www.newadvent.org/summa/100300.htm
                        Jesli byl czlowiekiem, to
                        > prozne byly te cierpienia, o ktore go wcale nie prosilem...
                        Ty nie prosiles - ty je zadales i zadajesz nadal.
                        >
                        > - Ja nie zgrzeszylem, wiec nie potrzebuje niczyjego przebaczenia...
                        Nigdy nic zlego nie zrobiles?
                        • Gość: Kagan Re: Ale wtedy Jezus nie byłby współczującym kapła IP: 195.116.92.* 18.04.04, 12:59
                          reichman napisał: - Bzdura! Bog, jako Wszechmocny, mogl stworzyc
                          arcykr napisał: Syn Bozy jest zrodzony z Ojca a nie stworzony.
                          K: Co za roznica? Nie musial sie Wszechmicny uciekac do rodzenia, jak chcial
                          sobie sprawic synalka...

                          K:... Jeszue od razu z pamiecia i wiedza tych "cierpien" (w cudzyslowach, bo
                          Bog przeciez nie moze byc torturowany czy tez ponizany)...

                          A sam powolujesz, sie na wszechmoc Boza. Skoro dla Bpga nie ma nic
                          niemozliwego, to moze tez wybrac cierpienie.
                          K: Czyli zakladasz, ze Bog jest psychopata, schizofrenikiem, ogolnie niespelna
                          rozumu, bo wybiera najmniej optymalne rozwiazania z mozliwych... :(

                          - Jesli byl Bogiem, to nie mogl tak naprawde cierpiec, bo cierpiala tylko
                          nieskonczenie mala czastka boskiego jestestwa... Jesli byl czlowiekiem, to
                          prozne byly te cierpienia, o ktore go wcale nie prosilem...

                          Ty nie prosiles - ty je zadales i zadajesz nadal.
                          K: Ja? Ja nie zylem 2 tys. lat temu w okolicach Jerusalem. jako religiant mnasz
                          kloppty z odbiorem czasu i przestrzeni... :( I nieslusznie mnie oskarzasz, a to
                          jest niezgodne z DEKALOGIEM!

                          - Ja nie zgrzeszylem, wiec nie potrzebuje niczyjego przebaczenia...
                          Nigdy nic zlego nie zrobiles?
                          K: Mowa tu o powaznych grzechach, a nie np. nieumyciu rak przed jedzeniem albo
                          napisaniu "Jozek kocha Zoske" na plocie...

                          • arcykr Re: Ale wtedy Jezus nie byłby współczującym kapła 18.04.04, 14:25
                            Gość portalu: Kagan napisał(a):

                            > arcykr napisał: Syn Bozy jest zrodzony z Ojca a nie stworzony.
                            > K: Co za roznica?
                            Taka, ze Syn nie jest stworzeniem, ale jako zrodzony przed wiekami jest rowny
                            Ojcu.
                            >
                            > A sam powolujesz, sie na wszechmoc Boza. Skoro dla Bpga nie ma nic
                            > niemozliwego, to moze tez wybrac cierpienie.
                            > K: Czyli zakladasz, ze Bog jest psychopata, schizofrenikiem, ogolnie
                            niespelna
                            > rozumu, bo wybiera najmniej optymalne rozwiazania z mozliwych... :(
                            Dlaczego najmniej optymalne? Gdyby byla inna droga do Boga i do nieba niz
                            krzyz, Jezus by nam ja pokazal.
                            "Przecież już teraz człowiek może zaznać transcendencji wobec wszelkiego zła,
                            które usiłuje nas sobie podporządkować. Już teraz nasze dzieci mogą mieć
                            czystych rodziców, a ciałami naszymi nie muszą rządzić nerwy ani namiętności,
                            ale rozum i pokój Boży. Już teraz człowiek może być coraz mniej podatny na
                            manipulację i uprzedmiotowienie i coraz bardziej odzyskiwać swoją osobową
                            podmiotowość. Już teraz rany naszych grzechów Chrystus Zbawca chce cudownie
                            przemieniać w znaki, wzywające do ofiarnej miłości. Już teraz nasze ciała mogą
                            częściowo się cieszyć swoją pierwotną, przez Stwórcę zamierzoną, celowością:
                            same będąc świątyniami Ducha Świętego, mają przecież wyrażać i objawiać
                            przepełnioną Bogiem duszę.

                            Kto tego wszystkiego doświadcza
                • _agnostyk Jerzyku, odrzucasz prawdę, wybierasz banialuki 17.04.04, 06:02
                  Jerzy: W Niemczech są ludzie, którzy twierdzą, że obozy koncentracyjne to
                  wymysł propagandy antyniemieckiej.
                  Za 100 a może więcej lat, liczba tych, którzy uwierzą w te fałszywki wzrośnie.
                  A ty agnostyku niewiele sie od nich różnisz w podejściu do tematu Jezusa.
                  Nie potrafisz oddzielić prawdy od mitu, właściwie wybierasz mit a odrzucasz
                  prawdę.
                  Ag: O tym, ze sa ludzie zdolni do uwierzenia w najwieksza bzdure mimo
                  oczywistych faktow ilustrujesz na kazdym swoim poscie. Twoje reakcje sa do
                  przweiwdzenia jak w katarynce, tylko cytaty z biblii sie zmieniaja. I jestes
                  najlepszym zyjacym dowodem dla Kagana, ze HISTORIA Z KSIEGI RODZAJU NIE JEST
                  FIKCJA!!!! CI CO NIE SPOZYLI OWOCU Z DRZEWA MADROSCI NIE SA W STANIE POZNAC
                  PRAWDY !!!! Ja z duma zaakceptowalem rewolucyjny czyn Adama i ewy i jestem z
                  niego dumny. Ty wypluwasz z siebie jakiekolwiek pozostalosci OWOCU PRAWDY,
                  ktory w naszym imieniu sporzyli nasi prarodzice i w efekcie pleciesz androny
                  jak ci co uznaja holokaust jako przekret.
                  Fakt istnienia 80-ciu wersji zywota Jezusa jest tak oczywisty jak to, ze 60
                  milionow lat temu po ziemi chodzily dinozaury. Ty w swojej slepocie wyniklej ze
                  swojego fanatyzmu zaprzeczasz jednemu i drugiemu. Faktem historycznym jest to,
                  ze do czasu POLITRYCZNEJ decyzji cesarza Konstantyna, jedna sekta
                  (judaistyczna) wierzyla, ze jezus jest synem Jehowy a druga gnostyczna, ze jest
                  synem tego weza, ktory kazal nam zjesc jablko z drzewa madrosci. Poniewaz Jezus
                  caly czas marudzil o poznaniu prawdy a Jehowa prawde nam zakazal w raju wiec
                  wersja gnostykow ma wiecej sensu. A co ma wiecej sensu to religianci lubia
                  palic razem z tymi co sensownie mysla


            • Gość: Kagan Re: Co nie mieści się w twojej główce ... IP: 213.199.197.* 14.04.04, 15:56
              ... to to, ze straszna herezja jest twierdzic, ze Bog, jak zwyczajny czlowiek,
              potrzebowal syna. Herezja Nowego Testamentu, powielona miliony razy, nie
              przestaje byc herezja!
              • arcykr Re: Co nie mieści się w twojej główce ... 16.04.04, 14:54
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > ... to to, ze straszna herezja jest twierdzic, ze Bog, jak zwyczajny
                czlowiek, potrzebowal syna.
                Bog Ojciec do niczego nie potrzebowal Syna - zrodzil Go z czystej milosci.
    • Gość: azja tuchajbejowic czytacze pisma świętego, ....ech IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.04, 12:14
      Polecałbym Wam film pt: "kto sieje wiatr" bo chyba w tej formie zrozumienie,
      faktu że ST i NT nie sa dokumentami historycznymi a jedynie zbiorem alegorii,
      symboli i figur literackich przyszło by Wam najłatwiej.
      Właśnie w tym filmie pada taki pierwszy z brzegu przykład dla tych co dosłownie
      traktują zapisy biblijne.
      Przykład mowi o Kainie, ktory pojął za żonę kobietę z ...nie ważne (zapomniałem
      nazwę tego kraju niebędącego członkiem UE). Teroetycznie z godnie z literą
      biblii byli tylko Adam, Ewa, śp Abel i Kain... więc skąd wzieła się ta
      kobieta ???
      I na koniec taka mała dygresja - wszyscy jesteśmy potomkami Kaina, wszyscy
      jesteśmy potomkami MORDERCY, a dobry człowiek (Abel) gryżie piach bezpotomnie.
      Coś niezbyt sprawiedliwy system kar i nagród opracował Jahwe. Chyba, że "słaby
      ginie, silny pozostaje" ?? :-)
      • Gość: Jerzy Re: czytacze pisma świętego, ....ech IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.04, 12:20

        > Polecałbym Wam film pt: "kto sieje wiatr" bo chyba w tej formie zrozumienie,
        > faktu że ST i NT nie sa dokumentami historycznymi a jedynie zbiorem alegorii,
        > symboli i figur literackich przyszło by Wam najłatwiej.

        Drogi Azjo,
        A któż ci takich rzeczy naopowiadał, że ST i NT nie są dokumentami
        historycznymi, a jedynie ....

        Jakiś "wybitny" autorytet i ty mu uwierzyłeś?
        A skąd ten autorytet takiej wiedzy zaczerpnął?
        • Gość: azja t. Re: czytacze pisma świętego, ....ech IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.04, 12:24
          a jakiś może przykład, argument merytoryczny czy chociażby odpowiedź na to
          banalne pytanie "skąd się wzieła żona Kain'a" ???
          • Gość: Jerzy Proponujesz spekulację? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.04, 12:31
            Proponujesz spekulację i w oparciu o nią budujesz swoje hipotezy.
            Niektóre sprawy pozostaną dla nas zakryte. Biblia opisuje pewne rzeczy z
            początku historii człowieka, ale nie opisuje wszystkiego co dotyczy pierwszych
            ludzi.

            Powtórzonego Prawa
            29,28 To, co jest zakryte, należy do Pana, Boga naszego, a co jest jawne, do
            nas i do naszych synów po wieczne czasy, abyśmy wypełniali wszystkie słowa tego
            zakonu.
            • Gość: azja t. Bzdura IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.04, 12:40
              Nie proponuję, żadnych spekulacji. Proponuję jedynie traktowanie Bibli jako
              traktatu religijno-filozoficzno-moralnego pełnego syboli, wskazówek i alegorii.
              Ty zas proponujesz dosłowne rozumienie jako kroniki podręcznika historii
              staryżytnej bliskiego wschodu. Bujda na resorach
              A tak naprawdę sam kształt krzyża (czy taki "T" czy "+" czy jeszcze inny ) dla
              samej wartości ofiary nie ma znaczenia, podobnie jak szerek innych
              okoliczności. Istotny jest sam akt poświęcenia. Wy zas debatujecie jaka była
              pogoda i z jakiego drewna był krzyż i czy gwożdzie były z OBi czy Practicer'a
              • Gość: Jerzy Re: Bzdura IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.04, 13:30
                Nie proponuję, żadnych spekulacji. Proponuję jedynie traktowanie Bibli jako
                > traktatu religijno-filozoficzno-moralnego pełnego syboli, wskazówek i
                alegorii.
                >
                > Ty zas proponujesz dosłowne rozumienie jako kroniki podręcznika historii
                > staryżytnej bliskiego wschodu. Bujda na resorach

                Sofizmacisz, przyjacielu. Przypisujesz mi pogląd, ktory potem nazywasz bzdurą.
                W poprzednim poście proponowałeś redukcjonizm, zredukowanie Biblii jedynie do
                symboli i alegorii i nie traktowanie jej jako dokumentu historycznego.

                Biblia zawiera wiele figur mowy, symboli i alegorii, jednak jest też dokumentem
                historycznym.

                Do kogo się zwracasz, kiedy piszesz:
                Wy zas debatujecie jaka była
                > pogoda i z jakiego drewna był krzyż i czy gwożdzie były z OBi czy
                Practicer'a ...

                Do jakiego worka mnie wsadziłeś?
                • homosovieticus Re:Nie gniewaj się 13.04.04, 13:50
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  > Nie proponuję, żadnych spekulacji. Proponuję jedynie traktowanie Bibli jako
                  > > traktatu religijno-filozoficzno-moralnego pełnego syboli, wskazówek i
                  > alegorii.
                  > >
                  > > Ty zas proponujesz dosłowne rozumienie jako kroniki podręcznika historii
                  > > staryżytnej bliskiego wschodu. Bujda na resorach
                  >
                  > Sofizmacisz, przyjacielu. Przypisujesz mi pogląd, ktory potem nazywasz
                  bzdurą.
                  > W poprzednim poście proponowałeś redukcjonizm, zredukowanie Biblii jedynie do
                  > symboli i alegorii i nie traktowanie jej jako dokumentu historycznego.
                  >
                  > Biblia zawiera wiele figur mowy, symboli i alegorii, jednak jest też
                  dokumentem
                  >
                  > historycznym.
                  >
                  > Do kogo się zwracasz, kiedy piszesz:
                  > Wy zas debatujecie jaka była
                  > > pogoda i z jakiego drewna był krzyż i czy gwożdzie były z OBi czy
                  > Practicer'a ...
                  >
                  > Do jakiego worka mnie wsadziłeś?
                  Ja wsadzam Cie do worka z wybaczonymi i z napisem:
                  "Nie wiedział co mówi"
                  • Gość: Jerzy Re:Nie gniewaj się IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.04, 08:35
                    > > Do jakiego worka mnie wsadziłeś?
                    > Ja wsadzam Cie do worka z wybaczonymi i z napisem:
                    > "Nie wiedział co mówi"

                    Drogi Homosovieticusie,
                    Obyś znalazł się w worku z wybaczonymi z napisem, "wiedział, co mówi."

                    Kiedy mówię o Jezusie, jako Zbawicielu, wiem co mówię, tutaj się mylisz.

                    Jan 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt
                    nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

    • Gość: Palnick Jezus umierał na krzyżu bo tatkoJehowa tak chciał IP: *.stenaline.com 13.04.04, 14:09
      To się nazywa dzieciobójstwo albo może w tym przypadku częściowe samobójstwo.
      Z pewnością zaś jest to okrutne i głupie a do tego grzeszne.
      Czyż dobry bóg zrobić coś takiego by mógł?
      Chyba, że był to spektakl pod publiczkę. Joszua został odpowiednio wcześnie
      zdjęty z krzyża i upozorował tzw. zmartwychwstanie.
      Nooo - wtedy tatko Jehowa i jego synalek to jajcarze co się zowie!
    • lucyferja Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? 13.04.04, 15:03
      Gość portalu: Jerzy witam w Klubie ....hahaha napisał(a):

      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=1441331&a=1472403
      > Polecam przypomieć temat, który był na forum dwa lata temu.
      >
      > Pozdrawiam wszystkich, dla których Jezus jest jedynym pośrednikiem do Ojca
      > Świetego w niebie.
    • Gość: pyk Bo Rzymianie nie mieli komór gazowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 15:57
      • Gość: Jerzy Nawet gdyby mieli, wybraliby krzyż IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.04, 08:37
        Dlatego, aby się wypełniły proroctwa, jak choćby to:
        Jan
        3,13 A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn
        Człowieczy,
        3,14 i jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn
        Człowieczy,
        3,15 aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
        3,16 Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby
        każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
        3,17 Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był
        przez niego zbawiony.
        3,18 Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest
        osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego.
        3,19 A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie
        bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe.
        3,20 Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do
        światłości, aby nie ujawniono jego uczynków.
        3,21 Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na
        jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu.
        • Gość: Kagan Re: Nawet gdyby mieli, wybraliby krzyż IP: 213.199.197.* 14.04.04, 16:05
          Jerzy! Przytocz mi chocby jeden cytat ze STAREGO Testamentu, ktory wyraznie, a
          nie pokretnie, przewiduje urodziny syna bozego zwanego Jeszua z matki Miriam, i
          jego dalsze losy, w tym ukrzyzowanie i rezurekcje oraz wniebowstapienie?
          Przeciez tak wazne wydarzenie powinno byc dokladnie opisane w STARYM
          Testamencie, i to jako OSOBNA ksiega!
          • Gość: Jerzy Re: Nawet gdyby mieli, wybraliby krzyż IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.04, 09:26
            Popatrz choćby na to, co napisał Izajasz o jego narodzinach:
            Izajasz
            7,14 Dlatego sam Pan da wam znak: Oto panna pocznie i porodzi syna, i
            nazwie go imieniem Immanuel.

            A potem o jego cierpieniu

            53,1 Kto uwierzył wieści naszej, a ramię Pana komu się objawiło?
            53,2 Wyrósł bowiem przed nim jako latorośl i jako korzeń z suchej ziemi.
            Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy i nie był to wygląd,
            który by nam się mógł podobać.
            53,3 Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w
            cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie
            zważaliśmy na Niego.
            53,4 Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my
            mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony.
            53,5 Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany
            został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni.
            53,6 Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a
            Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich.
            53,7 Znęcano się nad nim, lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył swoich
            ust, jak jagnię na rzeź prowadzone i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą,
            zamilkł i nie otworzył swoich ust.
            53,8 Z więzienia i sądu zabrano go, a któż o jego losie pomyślał? Wyrwano
            go bowiem z krainy żyjących, za występek mojego ludu śmiertelnie został
            zraniony.
            53,9 I wyznaczono mu grób wśród bezbożnych i wśród złoczyńców jego mogiłę,
            chociaż bezprawia nie popełnił ani nie było fałszu na jego ustach.
            53,10 Ale to Panu upodobało się utrapić go cierpieniem. Gdy złoży swoje
            życie w ofierze, ujrzy potomstwo, będzie żył długo i przez niego wola Pana się
            spełni.
            53,11 Za mękę swojej duszy ujrzy światło i jego poznaniem się nasyci.
            Sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie.
            53,12 Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy
            za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony. On to
            poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami.


            • Gość: Kagan Re: Nawet gdyby mieli, wybraliby krzyż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.04, 23:08
              Nie odpowiedziales na zadne me pytanie... :(
              • Gość: Jerzy Odpowiedziałem ci na twój problem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.04, 23:47
                Twoje pytania ujawniają twój problem.
                Odpowiedziałem ci na niego.
                Tutaj mogę dodać odpowiedź, której ci udzieliłem chyba dwalata temu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=3276182&a=3276195
                • Gość: Kagan Re: Odpowiedziałem ci na twój problem IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.04.04, 12:25
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11936540
          • arcykr Re: Nawet gdyby mieli, wybraliby krzyż 16.04.04, 15:03
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Jerzy! Przytocz mi chocby jeden cytat ze STAREGO Testamentu, ktory wyraznie,
            a > nie pokretnie, przewiduje urodziny syna bozego zwanego Jeszua z matki
            Miriam, i jego dalsze losy, w tym ukrzyzowanie i rezurekcje oraz
            wniebowstapienie?
            Biblia to nie zbior wrozb.

            > Przeciez tak wazne wydarzenie powinno byc dokladnie opisane w STARYM
            > Testamencie, i to jako OSOBNA ksiega!
            Dlaczego jako osobna?
    • Gość: * Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 14:06
      Obserwując zachowanie się katolików, co kolwiek miało by to nie znaczyć, całe
      to poświęcenie z własnej czy boskiej woli poszło na darmo.
      • Gość: Jerzy Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.04, 09:22
        Przyjacielu,
        Jeśli na skutek cierpienia Jezusa zostałby zbawiony choć jeden człowiek, to
        wtedy jego cierpienie nie było już daremne.
        Tym człowiekiem możesz być TY. Zaufaj Jezusowi i pokaż katolikom, o co w
        chrześcijaństwie chodzi!
        • Gość: * Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.04, 10:59
          Być może chrześcijaństwo w tym szerokim słowa znaczeniu zawiera wartości o
          których wspominasz. Najbardziej rozpowszechniona schizma tej religii w postaci
          katolicyzmu jawi się raczej bliższa kastowości krytykowanego skąd innąd
          judaizmu.
          • reichman Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? 15.04.04, 14:47
            Jerzyku, zamiast otwierac kolejne watki odpowiedz mi na me stare pytania:
            1) Gdzie w STARYM TESTAMENCIE jest WYRAZNIE napisane, ze Bog raczy miec syna z
            niejaka Miriam, ze ow syn bedzie mial na imie Jeszua, i ze przyjdzie na swiat
            dokladnie w owej stajence i dnia 25 grudnia roku zero albo i jeden (jak to
            wlasciwie jest?), i ze skonczy na krzyzu, a pozniej jego truchlo zniknie, i
            dokladnie jak i gdzie?
            2) Po co Bogu (Jehowie) byla Maryja (Miriam)? Przeciez jak chcial miec syna, to
            mogl w mgnieniu oka stworzyc sobie od razu dojrzalego, 30-letniego Jezusika.
            Sugerujac, iz Bog potrzebowal kobiety, aby miec potomstwo to straszne
            bluznierstwo, podwazajace wszechmoc Wszechmocnego...
            3) Po co Wszechobecnemu Bogu jakis tam "duch swiety"? Przeciez jako
            Wszechobecny, Bog nie potrzebuje zadnych pomocnikow. I znow bluznisz, Jerzyku,
            a przeciez wiesz, gdzie wyladuja bluzniercy tacy jak ty czy K. Wojtyla (ksywka
            JP2)...:(
            Upamietaj sie Jerzyku, poki nie jest jeszcze za pozno!
            Twoj Kagan
        • Gość: Ed Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.04.04, 18:40
          O uratowanych w imie jego religii stosunkowo niewiele mi wiadomo, natomiast
          straconych nikt już nie jest w stanie policzyć. Nie jest to zatem żaden
          argument, ponieważ stosowana praktyka dowodzi wręcz coś przeciwnego.
          • Gość: Kagan Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.04, 23:07
            Religia to opium dla mas i narzedzie ich wyzysku...
            • Gość: Jerzy Re: religia to opium IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.04, 23:45
              Tak, masz rację, wszelka ideologia to opium dla mas utrzymywanych w ciemnocie.
              Tak samo było z ideami Lenina ... wiecznie żywe ...
              A ty jesteś przyjacielu ofiarą ideologii antychrześcijańskiej. Jest ona dla
              ciebie jakopium i pozbawai cię zdolności trzeźwego myślenia. Nawet uważasz się
              za bezgrzesznego.
              • Gość: Kagan Re: religia to opium IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.04.04, 12:25
                A ksieza i pastorzy to dilerzy... :(
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11936540
          • arcykr Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? 16.04.04, 14:28
            Gość portalu: Ed napisał(a):

            > O uratowanych w imie jego religii stosunkowo niewiele mi wiadomo,
            Poczytaj sobie to:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=11545127&v=2&s=0
            • Gość: Ed Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.04.04, 23:11
              Mówimy o faktach a nie bajkach. Chociaż sugestia Twoja o sexualiźmie człowieka
              jest o tyle uzasadniona, że gdyby nie on, to Koścół nawet wśród swoich nie
              znalazł by nikogo żywego na tak potrzebnego dla własnego istnienia wroga. Chyba
              że ta walka przeniosła by się na grunt zgoła ontologiczny.
              • arcykr Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? 18.04.04, 14:28
                Gość portalu: Ed napisał(a):

                > Mówimy o faktach a nie bajkach.
                Fakty sa wlasnie takie, ze wiara wlasnie mnie wyzwala.
                • Gość: Ed Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.04.04, 14:47
                  arcykr napisał:

                  > Gość portalu: Ed napisał(a):
                  >
                  > > Mówimy o faktach a nie bajkach.
                  > Fakty sa wlasnie takie, ze wiara wlasnie mnie wyzwala.

                  Fakty są również takie, że wiara w nie jednym i nie jedno wyzwoliła. Jeżeli to
                  wszystko odbywało by się w ramach wspomnianej wcześniej przyzwoitości
                  dokonywanych czynów, osobiście nie miałbym nic przeciwko temu. Niestety, zbyt
                  wiele świadczy o tym, że wierze z przyzwoitością nie jest po drodze. Słowa
                  tylko naiwni mogą za czyn.
                  • arcykr Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? 18.04.04, 15:34
                    Gość portalu: Ed napisał(a):

                    Niestety, zbyt
                    > wiele świadczy o tym, że wierze z przyzwoitością nie jest po drodze.
                    Niby co swiadczy?
                    • Gość: Ed Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.04.04, 16:05
                      Nie wymagaj odemnie, bym przeprowadzał jakieś wykłady na temat historii
                      kościoła. Na forum niejednokrotnie była dyskusja na ten temat a i lektury pod
                      tym względem przynajmniej w podstawowych zarysach jest pod dostatkiem. Na
                      początek polecam Ci historię papieży. Były dwa wydania. Jedno tłumaczone
                      bezpośrednio z jęz. angielskiego, druga wydana przez Pallotinum chyba w roku
                      1996. Obydwa z wieloma przypisami źródlowymi, z których także można skorzystać.
                      Dla przykładu:
                      - Bonifacy II (530 - 532) - dla swojego przeciwnika, antypapieża Dioskura
                      okazał się bezwzględny - jeszcze nad jego trupem ogłaszał ekskomuniką;
                      - Sabinian (604 - 606) - Tradycja przechowała o nim pamięć jako o skąpcu i
                      wyzyskiwaczu. Głodującym Rzymianom miał sprzedawać zboże po paskarskich cenach;
                      - Teodor I (642 - 649) - Prawdopodobnie został otruty;
                      - Św. Marcin I (649 - 655) - oskarżony o zdradę stanu, postawiony przed sądem,
                      gdzie publicznie rozebrano go z szat biskupich i skuto w kajdany. Karę śmierci
                      zamieniono mu na zesłanie w Chersonezie, gdzie zmarł z wycieńczenia;
                      - Stefan III (IV) (768 - 772) - Uwikłany w rozgrywki polityczne wydał wyrok
                      śmierci na swego doradcę, kardynała Krzysztofa;
                      - Jan (pierwszy) VIII - .........................dla przykadu sam sprawdź;
                      - Jan (drugi) VIII (872 - 882) - Dążył do wzmocnienia władzy papieskiej. Wdał
                      się w spór z arystokracją rzymską, która uknuła przeciwko niemu spisek. Gdy nie
                      zadziałała trucizna, dobito papieża uderzeniem obucha w głowę;

                      Do tego możesz podrzucić sobie Formozusa i wiele innych znamienitych postaci na
                      Tronir Piotrowym. Zejście poniżej poziomu hierarchii tych następców wydaje się
                      już zbyt przerażające.

                      No i niby co i o czym to ma świadczyć?
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? 15.04.04, 18:43
      robił to dla naszego zbawienia! dla wybawienia nas z niewoli grzechu
      pierworodnego
      • arcykr Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? 16.04.04, 14:25
        I grzechow osobistych, z ktorych kazdy jest troche jak pierworodny - zwieksza
        szanse, ze popelnimy jeszcze nastepne grzechy (co stanowi wg. sw. Augustyna
        najtragiczniejsza kare za grzech).
      • Gość: Kagan Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: 213.199.192.* 16.04.04, 18:57
        Jak mozna zgrzeszyc przed swym urodzeniem?
        • arcykr Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? 17.04.04, 18:52
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Jak mozna zgrzeszyc przed swym urodzeniem?
          Grzech pierworodny nie jest w przypadku wspolczesnych ludzi ich czynem (czyli
          oni sami go nie popelnili), ale stanem.
          www.newadvent.org/cathen/11312a.htm
          Dlatego w psalmie 50 jest: "W nieprawosciach zostalem poczety, w grzechu matka
          mnie poczela" a nie: "Juz przed urodzeniem zgrzeszylem".
          • Gość: Ed Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.04.04, 22:35
            Jeżeli poczęcie uważasz za grzech, to jaki sens ma wiara w odkupienie
            wszystkich grzechów przez śmierć Jeshua na krzyżu. Którać z tych gloszonych
            prawd jest więc fałszywa.
            • arcykr Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? 18.04.04, 14:32
              Gość portalu: Ed napisał(a):

              > Jeżeli poczęcie uważasz za grzech,
              Nie samo poczecie jest grzechem, poczecie z potomkow Ewy powoduje, ze nowy
              czlowiek jest pozbawiony laski Bozej i mozliwosci ogladania Boga. Nie mozna na
              drodze naturalnej przekazac tego, czego sie nie ma na drodze naturalnej (tylko
              ewentualnie na dzieki nadprzyrodzonej lasce).
              • Gość: Ed Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? ???!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.04.04, 14:42
                Ponawiam więc pytanie postawione w wątku - "Dlaczego Jezus umierał na krzyżu?",
                skoro (jak wynika) rzucone przekleństwo na tworzenie życie nie rękoma Boga
                zostało utrzymane w mocy i żadnych grzechów nie odkupił?

                Dalej, dla czego ten grzech ma obciążać mnie a nie moich twórców?

                Konkluzja - skoro tworzenie życia jest grzechem, jak ustosunkować się do
                grzesznego dzieła Boga?
                • arcykr Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? ???!!! 18.04.04, 15:33
                  Gość portalu: Ed napisał(a):

                  > skoro (jak wynika) rzucone przekleństwo na tworzenie życie nie rękoma Boga
                  > zostało utrzymane w mocy i żadnych grzechów nie odkupił?
                  Odkupienie nastepuje na drodze nadprzyrodzonej (zasadniczo sakramentalnej) a
                  nie na drodze naturalnej.

                  > Dalej, dla czego ten grzech ma obciążać mnie a nie moich twórców?
                  Bo nie mozna dac tego, co sie nie posiada, a zlo jest brakiem dobra.
                  >
                  > Konkluzja - skoro tworzenie życia jest grzechem,
                  Nie jest grzechem.
                  • Gość: Ed Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? ???!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.04.04, 16:14
                    Co w takim wypadku mają oznaczać słowa zastępców Pana Boga o koniecznoiści
                    zmywania grzechu pierworodnego?

                    Czy tylko przez chrzest człowiek może przystąpić "laski Bozej i mozliwosci
                    ogladania Boga"?
                    A jeżeli nie został ochrzczony z przyczyn naturalnych, to co z tą łaską będzie?

                    Przecież stawianie sprawy w ten sposób stwarza widmo najzwyklejszego sadyzmu!!!
                    • reichman [...] 20.04.04, 08:55
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • _agnostyk Krzyz dla sadystow to "laska boza" 18.04.04, 20:56
                arcykr napisał:
                > Gość portalu: Ed napisał(a): Jeżeli poczęcie uważasz za grzech,
                > Nie samo poczecie jest grzechem, poczecie z potomkow Ewy powoduje, ze nowy
                > czlowiek jest pozbawiony laski Bozej i mozliwosci ogladania Boga. Nie mozna
                na drodze naturalnej przekazac tego, czego sie nie ma na drodze naturalnej
                (tylko ewentualnie na dzieki nadprzyrodzonej lasce).
                Ag: wiec po cholere religianci zwracaja sie do sadysty - Jehowy, "Ojcze nasz".
                Ten wyrodny "ojciec" za swoje sadystyczne poczynania wobec "dzieci" bylby
                pozbawiony rodzicielstwa i skazany do paki przez kazdy ludzki sad. Ale sady
                Jehowy sa pozbawione jakichkolwiek ludzkich odruchow. Ja chcialbym sie
                dowiedziec co to za "laska" by spedzic cala wiecznosc z psychopata, ktory dla
                zabawy torturowal Hioba nie mowiac o innych zboczonych igraszkach opisanych w
                ST.
              • Gość: Kagan Re: Dlaczego Jezus umierał na krzyżu? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 01.06.04, 19:15
                Skad ta pwenosc, ze ow Jezus:
                1) Kiedykolwiek istnial,
                2) a jak istnial, to ze umarl?
    • Gość: Baron Napieralski Bo wolal to zamiast kulki w skron IP: *.comau.de / 195.254.102.* 15.04.04, 23:58
      • Gość: ;) Re: Bo wolal to zamiast kulki w skron IP: 213.199.192.* 16.04.04, 18:56
    • Gość: Ed Re: arcykr i jego kanony IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.04.04, 19:49
      Niechcący odpowiedź na lawinę zaserwowanych postów umieściłem w innym wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11941377&a=12027428
      Po prostu fo pa :)
      • Gość: Kagan Bog nie mogl umrzec... IP: *.e-loko.pl 17.04.04, 14:16
        Nawet w najmniejszej swej czastce, bowiem jest, ex definitio, niesmiertelny...
        • arcykr Re: Bog nie mogl umrzec... 17.04.04, 18:46
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Nawet w najmniejszej swej czastce,
          Bog nie ma czastek.

          bowiem jest, ex definitio, niesmiertelny...
          O wlasnie, jaka jest twoja definicja Boga?

          Na twoja watpliwosz tak odpowiada sw. Tomasz z Akwinu: "Christ is the fountain
          of life, as God, and not as man: but He died as man, and not as God."
          "Chrystus jest zrodlem zycia jako Bog a nie jako czlowiek, ale On umarl jako
          czlowiek, nie jako Bog".
          www.newadvent.org/summa/405001.htm
          • Gość: Kagan Re: Bog nie mogl umrzec... IP: 195.116.92.* 18.04.04, 12:53
            Gość portalu: Kagan napisał(a): Nawet w najmniejszej swej czastce,
            arcykr napisał: Bog nie ma czastek.
            K: To byla tzw. figure of speech. Bog nie istnieje, a wiec zgoda, nie ma
            czastek!

            K: bowiem jest, ex definitio, niesmiertelny...
            O wlasnie, jaka jest twoja definicja Boga?
            K: Istota wirtualna albo prosciej wymyslona przez ludzi posiadajaca nastepujace
            a na ogol sprzeczne atrybuty takie jak wszechwiedza, wszechmoc, nieskonczonosc,
            wiecznosc, absolutna dobroc itp. itd.

            Na twoja watpliwosz tak odpowiada sw. Tomasz z Akwinu: "Christ is the fountain
            of life, as God, and not as man: but He died as man, and not as God."
            - Nie mozna byc jednoczesnie bogiem i czlowiekiem, bowiem nieskonczony bog nie
            moze sie pomiescic w skonczonym czlowieku... Gdybym byl zlosliwy, to bym
            napisal, ze Chrystus nie mogl byc fontanna... :( I oczywiscie jako Bog nie mogl
            umrzec...

            "Chrystus jest zrodlem zycia jako Bog a nie jako czlowiek, ale On umarl jako
            czlowiek, nie jako Bog".
            - Zle tlumaczenie: w oryginale byla "fontanna", a nie "zrodlo" (ang. source,
            spring, ale nigdy fountain)... No coz, jako religiant nie mozesz byc
            wiarygodny... :(
            • arcykr Re: Bog nie mogl umrzec... 18.04.04, 14:38
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              Bog nie istnieje, a wiec zgoda, nie ma czastek!
              Bog istnieje i jest absolutnie prosty i dlatego niepodzielny.
              >
              > K: bowiem jest, ex definitio, niesmiertelny...
              > O wlasnie, jaka jest twoja definicja Boga?
              > K: Istota wirtualna albo prosciej wymyslona przez ludzi posiadajaca
              nastepujace>
              > a na ogol sprzeczne atrybuty takie jak wszechwiedza, wszechmoc,
              nieskonczonosc,>
              > wiecznosc, absolutna dobroc itp. itd.
              Twoja definicja jest falszywa, bo te atrybuty nie sa sprzeczne.
              >
              > Na twoja watpliwosz tak odpowiada sw. Tomasz z Akwinu: "Christ is the
              fountain
              > of life, as God, and not as man: but He died as man, and not as God."
              > - Nie mozna byc jednoczesnie bogiem i czlowiekiem, bowiem nieskonczony bog
              nie
              > moze sie pomiescic w skonczonym czlowieku...
              Co rozumiesz przez "pomiescic" w tym kontekscie?
              www.newadvent.org/summa/400400.htm
              www.newadvent.org/summa/400500.htm
              www.newadvent.org/summa/400600.htm
              > "Chrystus jest zrodlem zycia jako Bog a nie jako czlowiek, ale On umarl jako
              > czlowiek, nie jako Bog".
              > - Zle tlumaczenie: w oryginale byla "fontanna", a nie "zrodlo" (ang. source,
              > spring, ale nigdy fountain)...
              Ale nie zmienia sensu.
              • Gość: Kagan Re: Bog nie mogl umrzec... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.04.04, 17:10
                Gość portalu: Kagan napisał(a):
                Bog nie istnieje, a wiec zgoda, nie ma czastek!
                arcykr napisał: Bog istnieje i jest absolutnie prosty i dlatego niepodzielny.
                K:??? To skad ma 3 osoby? I czemu 3 a nie 2 albo milion, albo ich nieskonczona
                ilosc?

                K: bowiem jest, ex definitio, niesmiertelny...
                - O wlasnie, jaka jest twoja definicja Boga?
                K: Istota wirtualna albo prosciej wymyslona przez ludzi posiadajaca
                nastepujace a na ogol sprzeczne atrybuty takie jak wszechwiedza, wszechmoc,
                nieskonczonosc, wiecznosc, absolutna dobroc itp. itd.

                - Twoja definicja jest falszywa, bo te atrybuty nie sa sprzeczne.
                K: SA! Istota wszechmocna nie moze byc np. ograniczona do bycia tylko dobrem...

                Na twoja watpliwosz tak odpowiada sw. Tomasz z Akwinu: "Christ is the
                fountain of life, as God, and not as man: but He died as man, and not as God."
                - Nie mozna byc jednoczesnie bogiem i czlowiekiem, bowiem nieskonczony bog
                nie moze sie pomiescic w skonczonym czlowieku...

                Co rozumiesz przez "pomiescic" w tym kontekscie?
                K: Pomieszczenie nieskonczonego Boga w okreslonym miejscu czasu i przestrzeni,
                czyli w ciele Jeszuy ben Miriam vel Jezusa z Nazaretu...

                (...)
                "Chrystus jest zrodlem zycia jako Bog a nie jako czlowiek, ale On umarl jako
                czlowiek, nie jako Bog".
                - Zle tlumaczenie: w oryginale byla "fontanna", a nie "zrodlo" (ang. source,
                spring, ale nigdy fountain)...

                - Ale nie zmienia sensu.
                K: Zmienia, i to bardzo. Czlowiek nie moze byc fontanna, nawet jesli jest
                zydem... ;)

    • Gość: * Re: Przecież na to pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.04, 08:39
      sami chrześcijanie nie są w stanie logicznie odpowiedzieć :)
      • rajchman Re: Przecież na to pytanie 19.04.04, 18:34
        Gość portalu: * napisał(a): sami chrześcijanie nie są w stanie logicznie
        odpowiedzieć :)
        K: Bo chrzescijanstow jest z natury nielogiczne. Pomijajc sprawe istnienia lub
        nie boga, oni tego boga podzielili na 3 kawalki, a jeden starali sie unmiescic
        w ciele smiertelnika: zadanie nawet dla boga niemozliwe, bo nieskonczone sie
        nie zmiesci w skonczonym, a mowa tu nie tylko o przestrzeni, ale i o czasie
        (bog, z def. trwa ponad czasem, wiec nie mozna go zabic w okreslonym momencie,
        i jest nieskonczony, wiec znaic mozna tylko nieskonczenie mala jego czastke)...

      • Gość: Palnick Bo Bóg jest zoologicznym antysemitą :) IP: *.stenaline.com 20.04.04, 11:54
        Lubuje się w bestialskim mordowaniu narodu wybranego jako grupy, że wspomnę
        tylko Sodomę i Gomorę oraz Potop. Jeżeli wszystko co dzieje się na Ziemi to
        jego scenariusz - odpowiada również za zburzenie Świątyni w Jerozolimie i jatki
        przeprowadzone przez Rzymian wśród Żydów, wieki pogromów żydowskich i holocauat
        w czasie II wojny.Uwielbia też dręczyć pojedyńczych Żydów jak Abrahama i Hioba.
        Jest niezrównanym sado-masochistą bo wcielił część siebie w ciało
        przedstawiciela znienawidzonego narodu a potem zdecydował o jego (Jezusa)
        śmierci na krzyżu.
        Mają rację Żydzi twierdząc, że są bożym narodem wybranym! Wybrał ich do
        katowania i zabijania ot co :)

        • Gość: Jerzy Bóg jest miłosierny ale też sprawiedliwy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.04, 23:10
          I grzech człowieka nie ujdzie kary.
          Bóg cierpliwie czeka, aby się ludzie upamietali, ale nie czeka w
          nieskończonośc.
          Sodoma o Gomora była pogrążona w rozwiązłości seksualne, w homoseskualizmie,
          kazirodztwie i wielu innych grzechach, które obecnie są trakrowane jako
          odmienna orientacja seksualna.

          2 Piotr
          2,1 Lecz byli też fałszywi prorocy między ludem, jak i wśród was będą
          fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się Pana,
          który ich odkupił, sprowadzając na się rychłą zgubę.
          2,2 I wielu pójdzie za ich rozwiązłością, a droga prawdy będzie przez nich
          pohańbiona.
          2,3 Z chciwości wykorzystywać was będą przez zmyślone opowieści; lecz
          wyrok potępienia na nich od dawna zapadł i zguba ich nie drzemie.
          2,4 Bóg bowiem nie oszczędził aniołów, którzy zgrzeszyli, lecz strąciwszy
          do otchłani, umieścił ich w mrocznych lochach, aby byli zachowani na sąd;
          2,5 również starożytnego świata nie oszczędził, lecz ocalił jedynie
          ośmioro wraz z Noem, zwiastunem sprawiedliwości, zesławszy potop na świat
          bezbożnych;
          2,6 miasta Sodomę i Gomorę spalił do cna i na zagładę skazał jako przykład
          dla tych, którzy by mieli wieść życie bezbożne,
          2,7 natomiast wyrwał sprawiedliwego Lota, udręczonego przez rozpustne
          postępowanie bezbożników,
          2,8 gdyż sprawiedliwy ten, mieszkając między nimi, widział bezbożne ich
          uczynki i słyszał o nich, i trapił się tym dzień w dzień w prawej duszy swojej.
          2,9 Umie Pan wyrwać pobożnych z pokuszenia, bezbożnych zaś zachować na
          dzień sądu celem ukarania,
          2,10 szczególnie zaś tych, którzy oddają się niecnym pożądliwościom
          cielesnym, a zwierzchnością pogardzają. Zuchwali, zarozumiali, nie lękają się
          nawet bluźnić mocom niebieskim.
          2,11 Chociaż aniołowie siłą i mocą są więksi od nich, nie wydają na nich
          przed Panem wyroku potępienia.
          2,12 Lecz oni, jak nierozumne zwierzęta, które z natury są po to, by je
          łapano i zabijano, bluźnią temu, czego nie znają; toteż zginą jak one
          2,13 i poniosą karę za nieprawość. Oddawanie się w dzień rozpuście uważają
          za rozkosz, a gdy współbiesiadują z wami, są zakałą i hańbą, ponieważ nurzają
          się w swoich pożądliwościach.
          2,14 Oczy ich wypatrują tylko cudzołożnic i nigdy im nie dość grzechu; nęcą
          dusze słabe, serce mają wyćwiczone w chciwości, synowie przekleństwa.
          • Gość: pijar Bóg Jehowa sprawiedliwy? Chyba sobie zartujesz? IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.04.04, 23:29
            Przeciez to najbardziej msciwa i okrutna bestia w dziejach czlowieczej mysli.
            • Gość: Ed Re: Trzy poziomy nauki, wiary i posłuszeństwa IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.04.04, 00:44
              List apostolski Jana Pawła II "Ad tuendam fidem" ("W obronie wiary" z 15 maja
              1998 r.) i komentarz szefa Kongregacji Doktryny Wiary kard. Ratzingera

              Papież przedstawia w nim trzy poziomy nauczania Kościoła, z których każdy
              domaga się innego stopnia posłuszeństwa wiary.

              1) Najwyższy poziom to nauczanie nieomylne, czyli prawdy głoszone jako
              objawione przez Boga.

              2) Bezpośrednio poniżej tego poziomu znajduje się nauczanie definitywne, które
              nie jest głoszone jako objawione, niemniej ściśle wiąże się z Objawieniem; jest
              to nauczanie – czytamy w dokumencie – "niezbędne do świętego strzeżenia oraz
              wiernego objaśniania depozytu wiary".

              3) Trzeci – najniższy – poziom to nauczanie autentyczne.

              Jak widzisz, z samego listu papieża wynika, że poglądów na ten temat może być
              nie mniej, jak na temat poruszony w wątku :))
            • _agnostyk Czasami Jehowa lubi potorturowac "sprawiedliwego" 21.04.04, 05:53
              Gość portalu: pijar napisał(a):
              > Przeciez to najbardziej msciwa i okrutna bestia w dziejach czlowieczej mysli.
              Ag: Dla wychowanego w "milosierdziu bozym" Jerzego bestialstwo Jehowy wobec
              homoseksualistow jest usprawiedliwione. Ja za pedalami nie przepadam ale ogrom
              zezwierzecenia Jehowy jest przerazajacy i nie ogranicza sie do tak
              zwanych "grzesznikow". Najwieksza przyjemnosc sprawia Jehowie torturowanie tak
              zwanych "prawych" i "sprawiedliwych" religiantow. Historia Hioba jest
              klasykiem, pokazujacym, ze jak Jehowa chce przylac to religijnosc nic nie
              pomoze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka