psiogon
14.01.11, 01:45
Według opowieści Klicha, po telefonie z Moskwy w sprawie ustalenia procedur obowiązujących przy prowadzeniu śledztwa (konwencja chicagowska), dostał telefon od ministra Grabarczyka, który zapraszał go na spotkanie, żeby omówić sprawy dotyczące katastrofy w Smoleńsku. Jak to jest, że w kilkanaście minut po tragedii sprawę przejmuje w swoje ręce ministerstwo infrastruktury ?. Nie Sikorski, nie Klich, nie Donald, tylko jakiś Grabarczyk. Rozumie ktoś coś z tego ?