Dodaj do ulubionych

Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" -...

27.04.04, 01:31
Pani Milewicz, jak pani nie wstyd!
A swoją drogą cieszę się, że w Polsce są już nie tylko politycy, którzy nie
dają się złamać moralnemu szantażowi Agory, ale i odważni sędziowie.
Obserwuj wątek
    • unleashed Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" -... 27.04.04, 01:34
      Pani Milewicz ma rację. Skazuje się pijanego pajaca Rywina, a grube ryby
      pokroju Michnika, Łuczywo, Kwaśniewskiego czy Kwiatkowskiego uzyskały co
      chciały (może za wyjątkiem Kwiatka).
      Uważam, że Pani Milewicz powinna wyjaśnieć nam, dlaczego sędzia Celej nie
      widzi w tej sprawie np. paluchów Michnika.
      • Gość: chinczak Michnik przegral, i ten jazgot nie pomoze, poczeka IP: 221.216.193.* 27.04.04, 14:20
        bedzie druga odslona
      • Gość: JM Z agory do magla. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.04, 14:21
        Już lepiej niech pani Milewicz nie wyjaśnia nic za sędziego Celeja. Swoją
        argumentacją pani Milewicz przeniosła się z agory (placu) do osiedlowego magla
        i niech tam już zostanie!
    • Gość: ak Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.toya.net.pl 27.04.04, 01:44
      "Czy jak sąsiadka sędziego Celeja powie mu, że powinien kryminalistów wsadzać na długie lata do więzienia, to uzna to za zamach na niezależny sąd?"

      Jeżeli sąsiadka będzie miała przywilej negocjowania treści ustaw i wpływ na decyzję o udziale Polski w wojnie na drugim końcu świata to owszem.

      A swoją drogą to gratuluję poziomu użytych argumentów. Sam przewodniczący Lepper by się nie powstydził...
    • Gość: PRAWNIK 1 Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.04, 02:02
      Szanowna pani Milewicz z przykrością stwierdzam , że moje przekonanie o tym ,
      że większość dziennikarzy w RP , w tym liczne grono zatrudnionych w "GW" ma za
      nic Konstytucję RP , jęśli ta przeszkadza im w realizacji ich planów czy
      zamierzeń potwierdził się. Co innego nie zgadzać się z zapadłym orzeczeniem , a
      co inego dokładać sądowi , tak jak uczynił to pani kolega ,zanim ten sąd
      przemówił . Wstyd. Poziom pisma od czasów pojawienia się afery Rywina zszedł
      ewidentnie do kloaki . Wstyd pani redaktor!
      • Gość: f Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.harvard.edu 27.04.04, 05:34
        Bzdury, zaden wstyd. Dziennikarze sa po to, zeby pisac i oceniac dzialania
        wladzy, niezaleznie czy wyrok jest juz wydany, czy jeszcze nie. Maja prawo i
        obowiazek wypowiadac sie na ten temat. Kazdy moze sobie wyrobic zdanie (sedzia
        tez), czy maja racje, czy nie. Byloby kuriozum, gdyby dziennikarz mial czekac z
        wydaniem swojej oceny sprawy, zanim nie wypowie sie sad, bo wtedy jest juz za
        pozno i mleko sie wylalo.
        • Gość: Visus Gazeta trzymająca władzę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.04, 13:49
          W wolnym kraju każdy ma prawo oceniać i publikować swoje oceny, z tym, że
          dziennikarze uważają, iż oni mają to prawo "bardziej", a ponadto, że ich oceny
          są jedynie słuszne i powiny być respektowane. Ciekawe skąd takie przekonanie,
          bo przecież nikt nie dawał dziennikarzom żadnego prawa do wypowiadania się w
          imieniu społeczeństwa; ażeby takie prawo uzyskać należy stanąć do wyborów i je
          wygrać! Tymczasem prasa usiłuje uzyskać to prawo "psim swędem", powołując się
          na rzekomy mandat społeczny, identycznie jak Rywin na "grupę trzymającą władzę".
          • Gość: chinczak Dokladnie tak, i nie polska IP: 221.216.193.* 27.04.04, 14:37
        • Gość: Henryk Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: 82.160.16.* 27.04.04, 16:02
          Nie bzdury i jednak wstyd poważać się w państwie prawa na umniejszanie autorytetu konstytucyjnej władzy(sądu),zabierając głos jako przedstawiciel uzurpatorskiej(czwartej?)władzy i to na dodatek będąc stroną w rozstrzyganej przez tenże organ sprawie.
      • zbigniew.zelmanski Kloaka PRAWNIKA 1 27.04.04, 08:58
        Kloaczne zamiłowania PRAWNIKA 1 nie są odosobnione. Przypuszczam, że jest to
        jeszcze jeden przebieraniec jakich pełno w forum.
        • unleashed Rozpoznaliśmy Pana - Panie Adasiu. Zdradziły pana 28.04.04, 01:06
          czerwone uszy, rozbiegane oczka i fioletowy nosek.
          Pozdrowienia dla Jureczka Urbana i Ola Kwaśniewskiego.
      • Gość: wmk Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.gdynia.mm.pl 27.04.04, 10:52
        Podobno >PRAWNIK< a nic nie rozumie!
      • goniacy.pielegniarz Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" 27.04.04, 16:09
        Gość portalu: PRAWNIK 1 napisał(a):

        > Szanowna pani Milewicz z przykrością stwierdzam , że moje przekonanie o tym ,
        > że większość dziennikarzy w RP , w tym liczne grono zatrudnionych w "GW" ma
        za
        > nic Konstytucję RP , jęśli ta przeszkadza im w realizacji ich planów czy
        > zamierzeń potwierdził się. Co innego nie zgadzać się z zapadłym orzeczeniem ,
        a
        >
        > co inego dokładać sądowi , tak jak uczynił to pani kolega ,zanim ten sąd
        > przemówił . Wstyd. Poziom pisma od czasów pojawienia się afery Rywina zszedł
        > ewidentnie do kloaki . Wstyd pani redaktor!

        A mógłbyś, prawniku, napisać, jak ma dziennikarz wyrazić to, że nie zgadza się
        z zapadłym orzeczeniem, a jednocześnie nie dokładać sądowi, jak to ująłeś?
    • Gość: oco Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.wa.bigpond.net.au 27.04.04, 02:43
      Taki sedzia powinien sie wstydzic nie tylko swojej sasiadki ale i siebie samego
    • Gość: RL Udaje Greka IP: *.118-200-80.adsl.skynet.be 27.04.04, 04:08
      Wypowiedz sedziego dotyczyla Agory a bezp. GW i jej Red. Nacz. a nie jakiegos
      tamdziennikarza. Prosze nie udawac Greka.
      Zreszta wiadomo - Wam nie jest wszystko jedno...
    • Gość: nansen p. Milewicz uwaza czytelnikow za idiotow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.04, 04:57
      Swoim artykulem p. Milewicz mnie obrazila- jako czytelnika. Traktuje mnie bowiem jak ostatniego idiote. Uwaza Ona bowiem, ze czytelnicy, to bezmozgowe tepaki, ktorych Ona oswieca. Medici cura te ipsum, red. Milewicz. Po czesci red. Milewicz mialaby racje, gdybym byl czytelnikiem papierowej wersji Gazety. Nie kupuje jej jednak od kilku lat, bo jest to faktycznie glosowanie zlotowka za neostalinowska indoktrynacja Gazety. Porownywanie wplywu sasiadki do wplywu Gazety, jest zas obrazliwe dla samej Gazety. Znaczy to, ze Gazeta, caly jej Zespol jest na poziomie sasiadki z magla. Hmm, a moze to i prawda, a pani milewicz bije sie w tym momencie w piersi i niechcacy uchyla rabka tajemnicy.
    • Gość: Krzych Re: Wyluzujmy IP: *.adsl.highway.telekom.at 27.04.04, 05:54
      Powiedzial co myslal .Jedno pewne- czyta gazety.
      Wszyscy juz wiemy ze trwa rzez "swietych krow" /
      dziennikarze,sedziowie,premierzy,ministrowie,lekarze,itd.itd.... /
    • Gość: Leon Komunistyczni sedziowie IP: 12.36.104.* 27.04.04, 09:36
      nie wiedza co to znaczy wolnosc slowa i mediow.Czas najwyzszy aby sie do niej
      przyzwyczaili.
    • Gość: polishAM Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.nas51.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 27.04.04, 09:39
      Oczywiście, że była to próba nacisku na decyzję sędziego. Publicznie znieważono
      rząd i podano w wątpliwość jego bezstronność. Uważam, że poza werbalną naganą
      powinny zadziałać pewne skutki prawne. Agora powinna publicznie przeprosić za
      zniewagę sądu.
      • Gość: Leon A amerykanskich gazet nie czytujesz ? IP: 12.36.104.* 27.04.04, 09:42
        Ty mieszkasz w stanach, a masz wciaz mentalnosc wywieziona z PRLu.
        • Gość: olaaff Re: A amerykanskich gazet nie czytujesz ? IP: *.pronet.lublin.pl / *.pronet.lublin.pl 27.04.04, 10:54
          W Stanach nie mieszkam i ichnich gazet nie czytuję. Ale jestem z wykształcenia
          prawnikiem i mam odrobinę wiedzy w przedmiotowym temacie.
      • Gość: olaaff Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.pronet.lublin.pl / *.pronet.lublin.pl 27.04.04, 10:51
        To idzmy dalej. Prezydent i premier mieli wiedzę na temat przestępstwa i nie
        zawiadomili policji lub prokuratury. Miller i Jakubowska kłamali kilkakrotnie
        uprzedzeni o tresci art. 233 1 kpk itd. itp
        Panowie znacie pierwsą poprawkę do konstytucji Stanów Zjednoczonych Ameryki
        Północnej? Zastanowcie się nad tym. Co do Sądu to przesadził. Jezeli jeden
        artykuł, nawet w najpoczytniejszej gazecie, wpływa na jego obiektywizm i
        niezawisłość, to moze niech pomyśli o zmianie zawodu.
        • Gość: polishAM Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.nas59.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 27.04.04, 11:13
          Pierwsza poprawka nie dotyczy ingerowania w decyzję składu sędziowskiego (patrz
          ostatnia sprawa Denisa Kozlowskiego). Ja się przejęzyczyłem. Powinno
          być: "Publicznie znieważono sąd". Sprawa rządu i Agory nie miała tu nic do
          rzeczy. To sędzia decyduje, czy ktoś próbuje wpłynąć na decyzję. Sorry, musicie
          panowie z Agory pouczyć się trochę demokracji, bo was źle poinformowano, że
          pieniążki kształtują świadomość i to i tamto, a to wcale nie jest gwarantowane.
          Tu w USA wszarze kontrolują cały system prawny z prokuraturą, sądami i
          kancelariami adwokackimi kręcąc tym narodem na wszystkie strony i dlatego to
          tak wygląda a nie inaczej, ale to temat na inny dzień.
    • Gość: policjant Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.pl / *.pl 27.04.04, 10:09
      Rozumiem wściekłość ekipy Michnika, boi się go Prezydent i Premier, a
      tu "jakiś" skład sędziowski się "postawił".Jestem pewny zemsty.
    • Gość: szok Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: 153.19.178.* 27.04.04, 10:37
      O w mordę. Czy od wyroku sądowego w Polsce służy odwołanie? Nie! Wyrok sądowy w
      polsce podlega weryfikacji przez GW. I o to nam zawsze chodziło. "O take Polske
      myśmy walczyly." Panie Michnik i ska - co się w końcu z Panem dzieje. Gazeta
      może napadać na sąd, uprzedzać jego wyrok ale sędzia wypowiadający się o
      nieetycznych w tym względzie zachowaniach gazety jest napastnikiem. Napada na
      gazetę. O tempora o mores. Tu się już naprawdę nie da żyć - mimo, że PKB rośnie
      jak na drożdżach. O co wam ludzie chodzi. Ja już nic nie rozumiem.
      • Gość: Marian Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.pt.lu 27.04.04, 11:14
        "Gazeta" placi za swoje kunktatorstwo i zwlekanie z odslonieciem propozycji
        korupcyjnej Rywina. Pan Michnik byl przez lata autorytetem moralnym dla wielu
        ludzi. Odslonil jednak afere Rywina tak pozno, ze sam sie ubabral tym blotem.
        Nie starczylo mu odwagi aby od razu odslonic karty, co pozwoliloby szybko
        zidentyfikowac GTW i oszczedziloby smrodu, ktory bedzie dlugo jeszcze sie nad
        nami unosil. Ciekaw jestem, dlaczego sad wolal stac sie recenzentem gazety, a
        nie skrytykowal pani Blochowiak za usilowanie wplywania na niego, bowiem pani
        posel zaraz po nieszczesnym glosowaniu w komisji sledczej wyrazila przekonanie,
        ze sad zgodzi sie z koncowym raportem komisji.
        • Gość: abc Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.04, 14:02
          Pani Błochowiak może sobie wyrazać przekonaie, jakie chce, jej prawo. A, że
          wyraziła przekonanie, iż sąd pewnie zgodzi sie z jej ustaleniami, nie dziwota,
          ponieważ - podobnie jak sąd (i każdy praworządny organ w demokratycznym kraju
          prawa) - swoje wnioski oparła na jednoznacznych dowodach, a nie na domysłach,
          przeświadczeniach i oczekiwaniach. Na "głębokim przekonaniu i winie sprawcy"
          opierali swoje wyroki siepacze z NKWD, hitlerowcy oraz inne indywidua - demony
          historii.
        • Gość: Tak było Nie kunktatorstwo, a interesy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.04, 14:09
          Wbrew twojemu przekonaniu Michnik nie zwlekał z publikacja z powodu
          kunktatorstwa, które jest cechą charakterologiczną, a ze względu na kalkulację
          czyli interesy. Chodząc i gadając "po mieście" o Rywinie usiłował nadal
          wywierać nacisk na rząd aby ten, dla zatuszowania niewygodnej
          sprawy, "odpuścił" Agorze tę ustawę i pozwolił kupić Polsat. Dopiero gdy
          (pomimo chamskich nacisków z zagranicy) rząd jednoznacznie odrzucił roszczenia
          amerykańskich właścicieli Agory do nieograniczonej ekspansji medialnej w
          Polsce - Michnik (rzecz jasna na polecenie "góry") dostał "napadu moralności" i
          opublikował "demaskatorski" tekst w sprawie, o której już wcześniej trąbiło pół
          kraju i która samoistnie wygasała.
          • Gość: maly wladzio RYWIN trzymaj się!! IP: *.aster.pl 27.04.04, 16:21
            Panie AM straciłem reszki szacunku dla pana, a na dzwięk slowa agora dostaję
            wysypki. Dość panoszenia sie antypolskich "rządców dusz".
    • Gość: lump milewicz buźka spuchła jak jajco od obcią..gania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.04, 11:17
      szechterowi.
    • klip-klap Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" 27.04.04, 11:18
      No własnie panie sedzio,co to za votum separatum? Pan zapomnial zapytac sie GW
      czy mozna.
    • Gość: Tylko forsa Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.bait.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.04, 11:31
      Tylko wasze interesy sie liczą. GW manipulowała i manipuluje opinia publiczna w
      imie interesów Agory i amerykanskich udziałowców - emerytów jak powoiedziała to
      Pani Rapaczyńska.
    • Gość: Komentator Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 27.04.04, 12:26
      Wróblewski to nie jest sąsiadka Celeja - jego opinia dociera do do szerszego
      kręgu odbiorców. Dlatego też winien ostrożniej dobierać sformułowania - bo
      Podemskim Wróblewski nie jest - niestety.
    • Gość: yeellow Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: 213.199.201.* 27.04.04, 12:31
      Pani Milewicz, osmiesza sie Pani taka argumentacja. Jedyna pozytywna informacja
      to taka, ze dziennikarze Gazety oceniaja swoje kompetencje i sile nacisku na
      poziomie "sasiadki". Wzruszajace. Agora, zaslepiona wsciekloscia, popada w
      smiesznosc w sprawie Rywina. Sami prowadziliscie dlugie sledztwo i co? Nic.
      Komisja tez, wbrew calemu dobremu samopoczuciu jakie przejawia, nie wyjasnila
      wiele. A w kazdym razie nie zebrala dowodow wystarczajacych do wydania wyroku.
      Widac Gazete zadowolilby wyrok wydany na podstawie artykulu Michnika. Ale zdaje
      sie kiedys walczyliscie o wolne i niezawisle sady. Okazuje sie, ze wladza
      korumpuje. Nawet tych, ktorym "nie jest wszystko jedno". W normalnym panstwie
      wyrok sadu jest ostateczny i trzeba sie z nim pogodzic. Albo apelowac.

      Pozdrawiam
      Marcin
    • Gość: OKO Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.04, 13:38
      Niech pani Milewicz nie struga bezczelnie wariata! Sąsiadka pana Celeja może
      nawet powiedzieć mu, że jest pedałem i pan Celej może najwyżej obrazić się na
      nią, ale pulikacja w Gazecie to stawianie sądu pod ścianą, napuszczanie i
      judzenie setek tysięcy ludzi.
      Wybiórcza nie dość, że usiłuje stanowić prawo w Polsce (bo przecież nie
      zaprzecza, że była aktywną stroną negocjacji z rządem w sprawie ustawy
      medialnej) to jeszcze próbuje być sędzią we własnej sprawie.
      Zaiste bezczelność nie ma granic!!!!!!!!!!!
      • Gość: astald Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.04, 14:18
        absolutnie tracę szacunek do Wyborczej, choć dotychczas jej broniłem.

        Dziennikarze Wyborczej przestają szanować prawo i intepretują je wg swoich potrzeb. Nie domagam się aby przestali ścigać korupcję i wszelkie patologie, bo od tego są. Ale jeżeli sami nie przestrzegają prawa to tracą moralny mandat do wytykania takich błędów u innych. Sam uważam, że GTW powinna powinna ponieść odpowiedzialność, bo w moim przekonaniu jest winna, ale nie uprawnia mnie to do publicznego wydawania przedwyroków.

        mała uwaga:
        Konstytucyjna zasada domniemania niewinności w znaczniu obiektywnym /tzn. że należy TRAKTOWAĆ oskarżonego JAK niewinnego do wyroku I instancji (choć można mieć oczywiście swoje osobiste przeświadczenie co do jego winy)/ jest skierowana także do mediów.

        i tak na marginesie przepis Prawa Prasowego:
        Art. 13.
        1. Nie wolno wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji.

    • Gość: U_Bolt Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.chello.pl 27.04.04, 14:24
      I jak tu nie zgodzić się z zasadą, że dziennikarzom jako ludziom bez honoru nie
      wolno podawać ręki. Dziennikarzom z GW szczególnie.
    • indris Wybryk sędziego Celeja 27.04.04, 15:46
      Właśnie to, co zrobił sędzia Celej należy ocenić jako niedopuszczalne i
      karygodne i to w sensie dosłownym, tj sprawą powinien się zająć sąd
      dyscyplinarny. W wolnym kraju WSZYSTKO może podlegać krytyce, działania sądu
      również. Oczywiście sędzia ma OBOWIĄZEK zawodowy, żeby przy rozpatrywaniu
      sprawy NIE zwracać uwagi na postronne komentarze. Jeżeli jego charakter nie
      pozwala mu na to - powinien zmienić zawód.
      Natomiast w momencie ogłaszania wyroku sędzia jako reprezentant
      Rzeczypospolitej NIE MA PRAWA do niczego innego niż: odczytanie wyroku,
      uzasadnienia i informacji dodatkowych związanych z prowadzona sprawą (pouczenie
      o środkach odwoławczych). Ocena publikacji medialnych NIE NALEŻAŁA do sprawy.
      Była zresztą idiotyczna, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że powinna być
      podana do wiadomości w innym miejscu i czasie.
      • Gość: ich1 indrisie, co ty wygadujesz IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 27.04.04, 18:29
        Z czego wynika zakaz wypowiadania się sędziów publicznie? Z Konstytucji, w
        której się tak zaczytujesz?
        Sędzia jak każdy może wyrazić swoją opinię na temat artykułu, który ukazał się
        w prasie i jak każdy może go skrytykować. Celej nie zapowiedział, że wystąpi z
        pozwem an drogę prawną przeciwko Wróblewskiemu,a jedynie ustosunkował się do
        napisanego przez niego tekstu. Czyżby ukochana przez ciebe wolność wyrażania
        opinii nie dotyczyła sędziów?
      • Gość: l wybryk indrisa IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 27.04.04, 21:11
        Indrisie, jak Ci nie wstyd wypisywać takie bzdury. Ręce opadają.
    • Gość: xxxxx Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.icpnet.pl 27.04.04, 15:51
      Pani Milewicz publicznie stwierdza, że opinia mającej spory nakład Gazety
      Wyborczej, w tak ważnej sprawie jak afera Rywina, jest tyle samo warta, co
      wypowiedziana prywatnie opinia sąsiadki p. Celeja! Cóż za skromność!!!
      A może p. Milewicz niechcący przyznaje, ze wiarygodność Gazety tak spadła, że
      jest obecnie niewieksza od prywatnych wypowiedzi sąsiadki p. Celeja?/
      • Gość: KAZ Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.man.czest.pl 29.04.04, 22:02
        Siła rażenia sąsiadki sędziego Celeja? W porównaniu ze siłą rażenia P.
        Milewicz? Wolne żarty!

        A czy Franek Dytko z Pcimia Dolnego, kiedy toczy swój bój przed sądem o
        sprawiedliwość, to ma taką siłę wspierającą, jaką daje P. Milewicz ze swoimi
        komentarzami w GW? Czy też jej inny kolega? Wolne żarty!

        A przecież nie idzie tylko o to, czy sąd ugnie się pod opinią dziennikarza czy
        sąsiadki pana sędziego. Idzie przecież o urabianie opinii, przekonania o tym że
        Franek winny. I sprawiedliwość po naszeej stronie.

        I po prostu nie godzi się atakować w taki sposób wymiaru sprwiedliwości. I nie
        trzeba znac do tego konstytucji. Wystarczy zwykła przyzwoitość.

        Ale przyzwoitość w GW od dawna brakuje.
    • kataryna.kataryna Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" 27.04.04, 16:00
      A ja się z Milewicz zgadzam. Jakoś nie zauwazyłam, żeby sędzia Celej specjalnie
      piętnował wypowiedź Anity Blochowiak wyrażającą oczekiwanie, że wyrok sądu
      będzie zbieżny z jej raportem a w przyjętym przez Celeja rozumowaniu wypowiedź
      Anity powinna zostać uznana za nacisk władzy ustawodawczej na sądowniczą co do
      konkretnego rozstrzygnięcia. Więc niech Celej głupot nie gada tylko się weźmie
      w garść i stoczy walkę wewnętrzną z pokusą ulegnięcia naciskowi dziennikarza
      GW. Nawiasem mówiąc przewidywania dziennikarza się sprawdziły co do joty ale
      oczywiście Celej zamiast się z tego tłumaczyć woli gromić prasę, że
      przewidziała.
      • Gość: Zakłamana kataryna Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 11:04
        Jeśli zgadzasz się z panią Milewicz, to twoje miejsce jest tam, gdzie jej czyli
        w maglu! Twoje przywoływanie przykładu Błochowiak jest na wskroś obłudne, bo
        A.B. odpowiadała tylko na PYTANIE DZIENNIKARZA i zrobiła to jednym zdaniem, a
        nie usiłowała po chamsku zdyskredytować sąd "a priori" i wywierać nań ordynarną
        presję.
        Nie jestem bynajmniej zwolennikiem pani Błochowiak, ani w ogóle SLD, a piszę,
        bo od pewnego czasu obserwuję twoje wypowiedzi i widzę, że jesteś strasznie
        tendencyjna, a przy tym niesłychanie zakłamana. Co jest bardzo
        charakterystyczne dla środowiska dziennikarskiego, którego interesy
        najwyraźniej reprezentujesz. W związku z tym polecam Ci komentarz Visusa
        (powyżej) pt. "Gazeta trzymająca władzę".
    • Gość: obserwator Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.ctnet.pl 27.04.04, 22:59
      W pełni popieram sedziego CELEJA - ma rację i udowodnił to cytując słowa
      naczelnego tej GAZETY, która chce uchodzić za obiektywną ale ma naturę KALEGO.
    • Gość: wojtek Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.dip.t-dialin.net 28.04.04, 07:00
      o tym jak dalece sie w polsce komunizm zakorzenil swiadcza dzikie ataki resztek
      przegranego systemu na gazete wyborcza i dziennikarke ktora slusznie
      podejrzewala ze skazany zostanie rywin a nie jego kolesie z millerem naczele.
      • Gość: Lech Re: Atak sędziego Celeja na dziennikarza "Gazety" IP: *.blaster.pl / 62.233.181.* 28.04.04, 10:21
        W czasie procesu norymberskiego angielski sędzia udzielił ostrej reprymendy
        dziennikarzom rosyjskim za ferowanie wyroków przed orzeczeniem sądu,mimo, że
        byli to zbrodniarze hitlerowscy.Nasi dziennikarze uważają jednak że im wolno
        wszystko,a jeśli przy okazji można dołożyć komunie to jeszcze lepiej.Często
        zapominają przy tym że nie tak dawno sami byli piewcami minionego systemu.Wolno
        nawet wymyślić wywiad jeśli ktoś odważy się im odmówić,tak jak to robi często
        SE/wspominała o tym w TV E.Górniak/.Pani Milewicz swoimi podejrzeniami może się
        podzielić z sąsiadkami w maglu,a nie w Gazecie Wyborczej.
    • agnes6 Re: dyktatura pismaków 28.04.04, 09:22
      W Polsce dokonała się wieloletnia transformacja „dyktatury ciemniaków”
      na „dyktaturę pismaków”. Dzisiaj jak nigdy widać, że „Czwarta władza” za nic
      ma prawo. A artykuł Milewicz (z inspiracji bonzow GW i Agory) jest niczym innym
      jak tylko przejawem chamskiej agresji na sądownictwo i prokuraturę. Wściekłe
      reakcje i zjadliwe komentarze GW, jej Naczelnego i przez GW/Agorę hołubionych
      dowodzą tylko, że nie zrealizowano po myśli Agory tak subtelnie wyreżyserowanej
      intrygi. Ponadto, wyrok sądu zniweczył cel nadrzędny jakim było ostateczne
      skompromitowanie i tym samym usunięcie na zawsze SLD ze sceny politycznej.
      (Niezależnie od wykończenia Millera) I chyba długo tego nie osiągnie. Jakby
      Agorę nic nie nauczyły doświadczenia z aferą Oleksego. Dla uważnego obserwatora
      wydarzeń jasnym się staje, że GW, jej Naczelny, jej Wydawca utracili
      wiarygodność.Komu są potrzebni niewiarygodni?
      • Gość: Visus Re: dyktatura pismaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 11:13
        Aforyzm o przekształceniu "dyktatury ciemniaków" w "dyktaturę pismaków" jest
        zarówno efektowny jak i bardzo celny. W swoim komentarzu "Gazeta trzymająca
        władzę" próbowałem wyrazić podobną opinię, ale nie potrafiłem tak lapidarnie
        opisać tego zjawiska.
        Niestety, to nie Ty (ani ja:-) masz możliwość publikowania swoich opinii na
        pierwszej stronie wilkonakładowej gazety, a Wielki Moralista pan Michnik oraz
        Wybitna Myślicielka - pani Milewicz.
      • hydy a co powiesz na to? 28.04.04, 11:26
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040428/publicystyka/publicystyka_a_6.html
        • Gość: ak Re: a co powiesz na to? IP: *.toya.net.pl 28.04.04, 16:41
          Co na to ustawa?:

          "Art. 13. 1. Nie wolno wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji. "
          USTAWA z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe.

          A teraz zinterpretujmy dyspozycję powyższego przepisu na przykładzie wypowiedzi dziennikarzy:

          "Uważam, że wyrok pozostawi rozczarowanie co do chęci i kompetencji wymiaru sprawiedliwości w dążeniu do tego, do czego prokuratura i sądy są powołane - odkrywania prawdy ponad polityką - red. Bogdan Wróblewski 21 kwietnia w "GW".

          Oświadczenie sądu nie powinno pozostać bez echa. Dowodzi ono bowiem, że przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości, którzy mieli takie kłopoty z rozwikłaniem sprawy Rywina, nie rozumieją także podstawowej zasady wolności słowa. - to red. Jan Skórzyński W RP

          Dlaczego akurat słowa Wróblewskiego sędzia odebrał jako niedopuszczalny wpływ na sąd? - red. Milewicz "GW"

          Żaden z wyżej wymienionych redaktorów nie zna treści przepisow ustawy, która reguluje zasady wykonywania przez nich tak odpowiedzialnego zawodu jakim jest dziennikarstwo. (jest to, uwaga! 61 artykułów! )

          Proponuje aby zanim zabiorą się do reformowania kpk, kk, prawa o ustroju sądów powszechnych itp. zajeli się lekturą prawa prasowego - znajdą tam bardzo wiele odpowiedzi na swoje pytania.

          P.S. Do red. Skórzyńskiego z "RP".

          Powoływanie się przez Pana na autorytet innych mediów w sprawie wyroku Sądu jest o tyle bezsensowne, że jest to odwoływanie się do opinii ludzi równie jak Pan niedouczonych. Do opinii ludzi, dla których bilingi oraz wiadomości SMS są wystarczającymi dowodami do skazania w procesie karnym.
          I jeszcze jedno - polski wymiar sprawiedliwości, jak wiele rzeczy w tym kraju, wymaga przemyślanej reformy. Jednakże gruntownego przemyślenia wwymagają także zasady określające granice wolności słowa. Wolność słowa jest fundamentem demokracji ale jak każda wolność jest ograniczona przez normy prawne.
          Normy te są przez media w Polsce powszechnie lekkceważone. Doświadczenie jednak uczy,że kiedyś przyjdzie reakcja i ktoś się za wyznaczanie takich granic zdecydowanie zabierze. Oby tylko nie był to Lepper...



          • Gość: ich1 Podsumujmy IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 28.04.04, 17:58
            Wolność słowa polega na tym, że dziennikarz,
            - który nie ma pojęcia o prawie,
            - który nie potrafi bez błędu merytorycznego napisać relacji z rozprawy i
            - który ubolewa nad klęską wymiaru sprawiedliwości, pracując w redakcji, której
            naczelny przez pół roku nie składał doniesienia o przestępstwie
            może przed wydaniem wyroku napisać co mu się żywnie podoba, rażaco naruszając
            przepisy ustawy, natomiast sędzia sądu okręgowego nie może wyrazić na temat
            swojego zdania.
            Innymi słowy wolność słowa polega na tym, że dziennikarze mogą pisać co chcą,
            ale wszystkim innym wara od oceniania ich.
            • Gość: ak Re: Podsumujmy IP: *.toya.net.pl 28.04.04, 19:23
              Ja bym jeszcze dodał rzecz, na którą wskazawałem już wcześniej:
              - dziennikarz pracujący w gazecie, której wydawca ma przywilej negocjowania treści ustaw.

              Z jednej sprawy dziennikarze nie zdają sobie chyba sprawy. Pochlebiając sobie, że są jedynymi sprawiedliwymi w tym kraju nie widzą, że już dawno sami są trwałym elementem systemu władzy w Polsce. Sprawa Rywina jasno to wykazała - ludzie mediów wraz z politykami, ludźmi biznesu, części środowisk artystycznych i akademickich tworzą coś co lud opisuje jako "ONI" (stwierdzam, w tym miejscu, nieprzydatność pojęcia "elit" dla opisu powyższego zjawiska ).
              Oczywiście lud często do ONYCH zalicza także wymiar sprawiedliwości i po części ma rację - ale nie do końca. Niezależnie od tego, jakie zarzuty można kierować pod adresem szeroko pojętego wymiaru sprawiedliwości to, poza wyjątkami, z ustrojowego punktu widzenia, świat prawniczy w Polsce nie jest zwykłym popychadłem w układance partyjno-biznesowo-politycznej, jak wiele innych obszarów życia społecznego.
              Nie znaczy to, że nie ma sprzedajnych sędziów, niedouczonych prokuratorów czy adwokatów na usługach mafii. Znaczy to tyle, że oprócz tych niewątpliwych plag (dotyczących także innych krajów) nie ma plag dodatkowych: ustalania parytetów partyjnych przy wydawaniu wyroków.
              Dlatego m.in. prokuratura, sądy i korporacje prawnicze (przy wszystkich ich wadach) są przedmiotem zgodnego ataku mediów, polityków i uwaga! niektórych przedstawicieli świata akademickiego.
              Ci ostatni są niestety spadkobiercami smutnej tradycji przebywania zawsze w pobliżu władzy, pieniądza i zaszczytów (tak pisał P. Wierzbicki). Nie dotyczy to (Boże broń!) wszystkich, często zacnych, profesorów. Jest jednak bardzo zawstydzjące, że zawsze znajdzie się jakiś profesor, który chętnie uzasadni jakieś draństwo. Dlatego nie jest przedmiotem publicznej krytyki sytuacja na uniwersytetach. A jest ona doprawdy zatrważająca.
              Coś uciekam w dygresje.
              Do rzeczy: niezależnie jak politycy żrą się między sobą, niezależnie jak media pomiędzy sobą konkurują, to łączy ich niewątpliwie przekonanie o fatalnym poziomie prawa i tych, którzy się prawem zajmują. Zapominają o tym, że nawet najlepsze prawo jest bezużyteczne w sytuacji, w której nie ma ludzi, gotowych je przestrzegać. Zapominają o tym, że Sąd wydaje wyroki na samym końcu. Wcześniej, zanim doszło do nieszczęścia, ktoś wychowywał, ktoś uczył, ktoś spowiadał. Czy ktokolwiek widzi poważną debatę nad przyczynami wzrostu przestępczości w Polsce? Debata jest bardzo krótka: nieudolna prokuratura, skorumpowane sądy, nepotyczna adwokatura. "Zróbmy z tym wreszcie porządek!" To takie proste - zawsze prostsze niż poradzenie sobie z 20% bezrobociem. Czy to ostatnie jest źródłem wzrostu przestępczości? Skądże. Wolny rynek nie może mieć niekorzystnych skutków bo w USA już dawno wykazali, że to niemożliwe.
              Tak sobie myśle, że my prawnicy zachowujemy się bardzo biernie. Może powinniśmy to zmienić? Może powinniśmy podejść do tablicy skoro nas tam wywołują? Zanim wyjdzie tam Lepper. Jak myślisz?
              • hydy Re: Podsumujmy 29.04.04, 07:22
                Gość portalu: ak napisał(a):

                > Ja bym jeszcze dodał rzecz, na którą wskazawałem już wcześniej:
                > - dziennikarz pracujący w gazecie, której wydawca ma przywilej negocjowania
                tre
                > ści ustaw.
                >
                > Z jednej sprawy dziennikarze nie zdają sobie chyba sprawy. Pochlebiając
                sobie,
                > że są jedynymi sprawiedliwymi w tym kraju nie widzą, że już dawno sami są
                trwał
                > ym elementem systemu władzy w Polsce. Sprawa Rywina jasno to wykazała -
                ludzie
                > mediów wraz z politykami, ludźmi biznesu, części środowisk artystycznych i
                akad
                > emickich tworzą coś co lud opisuje jako "ONI" (stwierdzam, w tym miejscu,
                niepr
                > zydatność pojęcia "elit" dla opisu powyższego zjawiska ).
                > Oczywiście lud często do ONYCH zalicza także wymiar sprawiedliwości i po
                części
                > ma rację - ale nie do końca. Niezależnie od tego, jakie zarzuty można
                kierować
                > pod adresem szeroko pojętego wymiaru sprawiedliwości to, poza wyjątkami, z
                ust
                > rojowego punktu widzenia, świat prawniczy w Polsce nie jest zwykłym
                popychadłem
                > w układance partyjno-biznesowo-politycznej, jak wiele innych obszarów życia
                s
                > połecznego.
                > Nie znaczy to, że nie ma sprzedajnych sędziów, niedouczonych prokuratorów czy
                a
                > dwokatów na usługach mafii. Znaczy to tyle, że oprócz tych niewątpliwych plag
                (
                > dotyczących także innych krajów) nie ma plag dodatkowych: ustalania parytetów
                p
                > artyjnych przy wydawaniu wyroków.
                > Dlatego m.in. prokuratura, sądy i korporacje prawnicze (przy wszystkich ich
                wad
                > ach) są przedmiotem zgodnego ataku mediów, polityków i uwaga! niektórych
                przeds
                > tawicieli świata akademickiego.
                > Ci ostatni są niestety spadkobiercami smutnej tradycji przebywania zawsze w
                po
                > bliżu władzy, pieniądza i zaszczytów (tak pisał P. Wierzbicki). Nie dotyczy
                to
                > (Boże broń!) wszystkich, często zacnych, profesorów. Jest jednak bardzo
                zawstyd
                > zjące, że zawsze znajdzie się jakiś profesor, który chętnie uzasadni jakieś
                dra
                > ństwo. Dlatego nie jest przedmiotem publicznej krytyki sytuacja na
                uniwersyteta
                > ch. A jest ona doprawdy zatrważająca.
                > Coś uciekam w dygresje.
                > Do rzeczy: niezależnie jak politycy żrą się między sobą, niezależnie jak
                media
                > pomiędzy sobą konkurują, to łączy ich niewątpliwie przekonanie o fatalnym
                pozio
                > mie prawa i tych, którzy się prawem zajmują. Zapominają o tym, że nawet
                najleps
                > ze prawo jest bezużyteczne w sytuacji, w której nie ma ludzi, gotowych je
                przes
                > trzegać. Zapominają o tym, że Sąd wydaje wyroki na samym końcu. Wcześniej,
                zani
                > m doszło do nieszczęścia, ktoś wychowywał, ktoś uczył, ktoś spowiadał. Czy
                ktok
                > olwiek widzi poważną debatę nad przyczynami wzrostu przestępczości w Polsce?
                De
                > bata jest bardzo krótka: nieudolna prokuratura, skorumpowane sądy, nepotyczna
                a
                > dwokatura. "Zróbmy z tym wreszcie porządek!" To takie proste - zawsze
                prostsze
                > niż poradzenie sobie z 20% bezrobociem. Czy to ostatnie jest źródłem wzrostu
                pr
                > zestępczości? Skądże. Wolny rynek nie może mieć niekorzystnych skutków bo w
                USA
                > już dawno wykazali, że to niemożliwe.
                > Tak sobie myśle, że my prawnicy zachowujemy się bardzo biernie. Może
                powinniśmy
                > to zmienić? Może powinniśmy podejść do tablicy skoro nas tam wywołują? Zanim
                w
                > yjdzie tam Lepper. Jak myślisz?

                pozwolę sobie wtrącić kilka słów, jeśli można :)

                trafne spostrzeżenia - podziela je duża część środowisk prawniczych, choć warto
                podkreślić, to co napisałeś w pierwszej części: iż jest ono mocno zróżnicowane
                i że nie omijają go patologie, które niekiedy są - również przez ową bierność -
                utrwalane. Oczywiście można też odnieść to wszystko do szerszego kontekstu
                beznadziejnej jakości aktualnego życia publicznego i świadomości prawnej w
                Polsce - obojętnie jaką grupę społeczną, czy zawodową byśmy chcieli tu opisać,
                to ręce opadają.

                Wracając jednak do Twojej końcowej tezy, pozwól że zapytam: jak widzisz owo
                przełamywanie bierności? Co mogliby wg Ciebie dzisiaj zrobić młodzi ludzie z
                wykształceniem prawniczym, którzy w bliskiej przyszłości będą współtworzyć
                jakość polskiego życia publicznego?
                • Gość: ich1 Co robić? IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 29.04.04, 17:45
                  Moim zdaniem odpowiedź jest dość prosta - robić to co się umie najlepiej i
                  jeszcze bardziej się przykładać. Ostanio rozmawiałem z osobą,której bliski padł
                  ofiarą rozboju i która zeznawała w tej sprawie. Otóz ta osoba była bardzo
                  przyjemnie zaskoczona: sędzia prowadził sprawę bardzo sprawnie, dyscyplinował
                  świadków i obrońcow, ze zrozumieniem odniósł się do pokrzywdzonego - czyli było
                  tak jak powinno być. I dla mojej znajomej wszelkie doniesienia o fatalnym
                  stanie sądownictwa są przesadzone bo sama zetknęła się z wymiarem
                  sprawiedliwości dobrze funkcjonującym. Każda taka osoba jest na chyba na wagę
                  złota, pomimo że jej opinia wynika jedynie z tego, że zobaczyła to co powinno
                  być oczywistością.
                  Wszelkie protesty są strzelaniem sobie w nogę.
                  Nie da się przy tym ukryć, że często dziennikarze odgrywają rolę pozytywną, i
                  niektóre artykuły opisują rzeczywiste skandale ( np. aresztowanie tej kobiety w
                  Oświęcimiu, czy też konflikt interesów sędziego Czajki). Za to należa się
                  dziennikarzom słowa pochwały i to może mieć tylko pozytywne skutki.
                  I jeszczo jedno- przydałby się jakiś wygadany rzecznik sądwonictwa, który
                  piętnowałby oczywsite nadużycie dziennikarzy, takie jak w sprawie Marka czy
                  aferze starachowckiej. Ale tego się chyba nie doczekamy.
                • Gość: ak Re: Podsumujmy IP: *.toya.net.pl 29.04.04, 21:25
                  Przepraszam, że ociągałem się z odpowiedzią. Piszesz:
                  "Wracając jednak do Twojej końcowej tezy, pozwól że zapytam: jak widzisz owo
                  > przełamywanie bierności? Co mogliby wg Ciebie dzisiaj zrobić młodzi ludzie z
                  > wykształceniem prawniczym, którzy w bliskiej przyszłości będą współtworzyć
                  > jakość polskiego życia publicznego?"

                  Mówiąć szczerze trudno mi dawać komukolwiek życiwe, mądre rady. Sam bym z takich chętnie skorzystał ;)
                  Mogę ci tylko powiedzieć, że młody człowiek - absolwent prawa powinien skończyć aplikację. Niech nie wchodzi do zawodu "tylnymi drzwiami" przez politykę, zagraniczne fundacje, biznes itp. Oczywiście powiesz mi, że nie wszyscy mogą dostać się na aplikację. To prawda. Ale nie jest to w końcu takie niewykonalne. Ten cały zgiełk z dostępem do zawodów prawniczych to w dużej części propaganda.
                  Czyli najpierw aplikacja, a potem można myśleć o działalności publicznej. Moje uwagi kierowane były raczej do prawników z pewnym stażem. Aby nie zjmowali się tylko kasą i życiem na luzie ale pomyśleli także o sprawach bardziej uniwersalnych. Prawnicy zawsze należeli do elit politycznych cywilizowanych społeczeństw. W Polsce niestety jest inaczej. Sami prawnicy zresztą ponoszą za to w wielkiej części odpowiedzialość.
                  • hydy Re: Podsumujmy 30.04.04, 06:44
                    Gość portalu: ak napisał(a):

                    > Przepraszam, że ociągałem się z odpowiedzią. Piszesz:
                    > "Wracając jednak do Twojej końcowej tezy, pozwól że zapytam: jak widzisz owo
                    > > przełamywanie bierności? Co mogliby wg Ciebie dzisiaj zrobić młodzi ludzie
                    > z
                    > > wykształceniem prawniczym, którzy w bliskiej przyszłości będą współtworzyć
                    >
                    > > jakość polskiego życia publicznego?"
                    >
                    > Mówiąć szczerze trudno mi dawać komukolwiek życiwe, mądre rady. Sam bym z
                    takic
                    > h chętnie skorzystał ;)
                    > Mogę ci tylko powiedzieć, że młody człowiek - absolwent prawa powinien
                    skończyć
                    > aplikację. Niech nie wchodzi do zawodu "tylnymi drzwiami" przez politykę,
                    zag
                    > raniczne fundacje, biznes itp. Oczywiście powiesz mi, że nie wszyscy mogą
                    dost
                    > ać się na aplikację. To prawda. Ale nie jest to w końcu takie niewykonalne.
                    Ten
                    > cały zgiełk z dostępem do zawodów prawniczych to w dużej części propaganda.
                    > Czyli najpierw aplikacja, a potem można myśleć o działalności publicznej.
                    Moje
                    > uwagi kierowane były raczej do prawników z pewnym stażem. Aby nie zjmowali
                    się
                    > tylko kasą i życiem na luzie ale pomyśleli także o sprawach bardziej
                    uniwersaln
                    > ych. Prawnicy zawsze należeli do elit politycznych cywilizowanych
                    społeczeństw.
                    > W Polsce niestety jest inaczej. Sami prawnicy zresztą ponoszą za to w
                    wielkie
                    > j części odpowiedzialość.

                    nie szkodzi, że odpowiadasz późno - ja też nie zawsze tu zaglądam ;)
                    najważniejsze że w ogóle odpisujesz.

                    generalnie mogę się z Tobą zgodzić - aplikacja to dobra droga, jednak co do
                    szczegółów, to trafny wydaje mi się wpis ich1 (pow.) - należy wkładać
                    maksymalnie dużo serca w to co się robi i byc na tyle dobrym, na ile tyko się
                    potrafi;
                    z własnych doświadczeń powiem Ci szczerze, że wg mnie olbrzymią część winy za
                    wynaturzenia pojawijace się w środowiskach prawniczych wine ponoszą sami
                    prawnicy; obserwując niektórych radców, adwokatów, aplikantów zastanawiam się
                    czasem jakim cudem Ci ludzie w ogóle ukończyli studia, nie mówiąc juz o
                    możliwości wykonywania zawodu. Pewien minimalny standard niezbednej wiedzy
                    powinien być ambicją każdego kto chce pracować jako prawnik - a cóż dopiero
                    mówić o podniesieniu poziomu jakości życia publicznego; wszak to, czego
                    oczekuje się w każdym cywilizowanym kraju od prawników, to zrozumienie zasad,
                    mechanizmów i instytucji determinujących funcjonowanie państwa. Bez tego ani
                    rusz i to powinien być punkt wyjścia do jakichkolwiek dalszych działań.

                    W tym kotekście protesty, czy głosy oburzenia mogą brzmieć faktycznie
                    groteskowo i moge przychylic się do ich1, że są przysłowiowym "strzałem w
                    nogę". Jeżeli przedstwiciele środowisk prawniczych w osobie np. Kochanowskiego,
                    Rzeplińskiego, Filara, etc. komentując bierzące wydarzenia potrafią powiedzieć
                    w jednym wywiadzie kilka - kilkanaście nonsensów wyłapywanych przez studenta 3,
                    czy 4 roku - to jak brzmią w ich wykonaniu pouczenia pod adresem środowisk
                    medialnych, lekarskich, politycznych, czy jakichkolwiek innych? Aby wymagać od
                    kogoś, należy samemu mówiąć kolokwialnie "być ok".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka