Gość: Dzik
IP: *.pse.pl
26.02.02, 09:27
A Jezus udał się na Górę Oliwną.
I o świcie wrócił znowu do światyni, a wszystek lud
przybył do niego, a on zasiadł i nauczał ich.
I przyprowadzili doktorzy i faryzeusze niewiastę,
którą zastano na cudzołóstwie, postawili ją
w pośrodku i rzekli mu:
Nauczycielu, niewiastę tę zastano dopiero
na cudzołóstwie. Mojżesz w Prawie rozkazał nam takie
kamienować. Cóż więc ty powiesz ?
A mówili to kusząc go, aby go mogli
oskarżyć.
A Jezus schyliwszy się na dół pisał palcem na
ziemi.
Gdy jednak nie przestawali go pytać, podniósł
się
i rzekł im: Kto z was jest bez grzechu, niech
pierwszy
rzuci na nią
kamieniem.
I znowu schyliwszy się pisał na ziemi. A
usłyszawszy
to jeden za drugim wychodzili, poczynając od
starszych,
i został tylko sam Jezus i niewiasta w pośrodku
stojąca.
A podniósłszy się Jezus rzekł jej: Niewiasto, gdzież
są twoi oskarżyciele ? Nikt cię nie potępił
?
A ona rzekła: Nikt, Panie. A Jezus
powiedział:
I ja cię nie potępię. Idź, a nie grzesz
więcej.
[Jan 8,1-11]