Dodaj do ulubionych

tolerancja?

29.08.07, 00:40
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4433153.html
Przepraszam, chyba nie umiem wklejać linków. Chodzi mi o artykuł w
dzisiejszej GW (internetowe wydanie) albo najnowszym DF. Jakoś
zaprezentowany w nim bohater nie wywołuje ani mojego zachwytu, ani
akceptacji, a gdybym miała to wyrazić głośno, to sama nie wiem, jak
udałoby mi się moje stanowisko obronić. Manifestacją odmienności
(zboczeń) seksualnych publicznie zachwycona nie jestem, bo uważam,
że wcale nie chodzi o jakieś 2% populacji, która już się taka
urodziła i się nie zmieni, tylko że ujawniane zjawisko ma coraz
większy zasięg i podpada pod kategorię "gorszenia maluczkich" w tym
wypadku osób nieletnich i młodych, którym może przyjść do głowy
odkrywanie tego samego w sobie. Ale nie dlatego założyłam ten
wątek.
Zastanawiam się, w jaki sposób powinniśmy interpretować ten
przekaz, aby w każdym widzieć człowieka, tzn. jaka jest różnica
pomiędzy "gorszeniem się" jak Dulska, a sprzeciwem wobec
negatywnycgh zjawisk obecnych w zachowaniu innych ludzi. Jak pokazać
człowiekowi, że się go rozumie i
akceptuje jednocześnie nie wyrażając przyzwolenia na styl życia,
jaki manifestuje. Mi się na przykład wydaje że w przywołanym
artykule, pani Janda poszła tropem jakieś fałszywie pojętej
tolerancji.
Słyszałam o takim cytacie słów Chrystusa skierowanym do
faryzeuszy: "Celnicy i i jawnogrzesznice wyprzedzą was w drodze do
Królestwa Niebieskiego", przepraszam, ale nie jestem teraz w stanie
ani przytoczyć go dokładnie, ani podać źródła. Czy któś mógłby
potwierdzić, że taki cytat faktycznie istnieje? Czy myśl w nim
zawarta oznacza, że najważniejsze jest być dobrym człowiekiem, a
skrupulatne przestrzeganie przepisów (prawa religijnego) nie jest aż
tak ważna? Bo mi się wydaje, że pewną może trochę wypaczoną
interpretację tego przekazu możnaby odczytać np. w filmach
Almodovara, (zresztą panie autorki artykułu jakiś taki naiwny
zachwyt utworami Almodovara przejawiają), które nota bene bardzo mi
się podobają jako wybitne utwory. Przejawem tej interpretacji byłby
taki przekaz płynący z jednego z filmów tego reżyseraiż np. nieważne
że to transwestyta, ale to taki równy gościu. W związku z czym nie
za
bardzo wypada go za manifestowanie tego transwestytyzmu krytykować.
A jakie jest Wasze zdanie? Może ja faktycznie niepotrzebnie się
martwię o publiczne manifestowanie transwestytyzmu.
Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • ula27121 Re: tolerancja? 29.08.07, 08:33
      Jak pokazać
      > człowiekowi, że się go rozumie i
      > akceptuje jednocześnie nie wyrażając przyzwolenia na styl życia,
      > jaki manifestuje.

      Ja może nie do końca na temat, ale miałam taki właśnie problem z przyjacielem
      homoseksualistą. Od zawsze wiedziałam, że ma taki problem ( bo dla niego to był
      problem. Dla mnie nie miało to większego znaczenia do momentu, w którym związał
      się z mężczyzna i oświadczył, że przyjedzie w odwiedziny, i że nie ma zamiaru
      ukrywać się że swoim uczuciem. Miałam dylemat. Zastanawiałam sie wtedy gdzie
      przebiega granica między tolerancją a akceptacją. Po kilku latach doszliśmy do
      porozumienia. Mogą odwiedzać nas kiedy chcą ale bez manifestowania swoich uczuć,
      ze spaniem w oddzielnych pokojach.
      Uważałam, że tutaj potrzebne jest zrozumienie dwóch stron. Ja rozumiem jego ale
      on tez musi zrozumieć mnie. Ja toleruję ale on też powinien tolerować.

      Przyznam, że mam nadal wątpliwości. Zastanawiam się czy to nie jest zakłamanie z
      mojej strony, czy nie powinnam dzieciom pokazać, że tak po prostu bywa...nie
      zrozumcie mnie źle. Opisywana sytuacja dotyczy osoby bardzo mi bliskiej, znam
      jej cierpienie, lęki, trudność podejmowanych decyzji....

      Do artykułu jakoś nie potrafię się ustosunkować a ten cytat też jakoś nie jest
      dla mnie zrozumiały. Muszę to jeszcze przemyśleć i poczytać inne wypowiedzi w
      tym wątkusmile

      I dodam, że dobrze Ci idzie wklejanie linków i że bardzo lubię filmy
      Almondovara....choć nie wszystkie.
    • katriel Re: tolerancja? 29.08.07, 13:53
      > Słyszałam o takim cytacie słów Chrystusa skierowanym do
      > faryzeuszy: "Celnicy i i jawnogrzesznice wyprzedzą was w drodze do
      > Królestwa Niebieskiego", przepraszam, ale nie jestem teraz w stanie
      > ani przytoczyć go dokładnie, ani podać źródła. Czy któś mógłby
      > potwierdzić, że taki cytat faktycznie istnieje?

      Istnieje. Mt 21,31 (nie żebym sama była taka mądra, ale na
      online.biblia.pl/index.php jest wyszukiwarka).
      W kontekście całego fragmentu to brzmi tak:

      'Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i
      rzekł: "Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy!" Ten odpowiedział: "Idę,
      panie!", lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten
      odparł: "Nie chcę". Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch
      spełnił wolę ojca?» Mówią Mu: "Ten drugi". Wtedy Jezus rzekł do nich: "Zaprawdę,
      powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa
      niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie
      uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale
      nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć."'

      Czyli - warto zauważyć - ci celnicy i nierządnice, którym dane jest wyprzedzić
      faryzeuszy, to grzesznicy, którzy _uwierzyli_ i _nawrócili_się_.

      • jogo2 Re: tolerancja? 29.08.07, 15:05
        Bardzo dziękuję za obie odpowiedzi oraz za potwierdzenie źródła
        cytatu. Faktycznie, cały kontekst wypowiedzi Chrystusa wiele wnosi
        do całej kwestii. Ja i tak mam jakieś takie spostrzeżenia na tym
        tle, ale teraz muszę kończyć.

        Pozdrawiam,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka