haen2010
02.04.11, 09:03
www.tvn24.pl/-1,1697928,0,1,czy-wodzowie-po-i-pis-maja-nastepcow,wiadomosc.html
Przeczytałem, i trochę mnie zastanowiło.
Nikt tego nie pamięta, ale właśnie gdzieś we wrześniu ub. roku, przed wyborami odbyło się spotkanie tej trójcy w domu Bronka. Bronek i Tusk potrzebowali chyba świadka-notariusza. Dziennikarze to wytropili, krótka notka i zapomnieli. Wkrótce po tym spotkaniu Tusk zamienił się w wielkiego zwolennika Bronek for President i jego potężne wsparcie chyba zdecydowało o wyniku wyborów. Przedtem leciał z Bronkiem w cipki. Kaczor byłby dla niego najlepszym rozwiązaniem.
Niedługo potem Tusk ogłosił, że to jego ostatnia kadencja w platformie. Jakby bez specjalnego powodu. Sam Palikot, gdy Tusk z Bronkiem się na niego zaczęli wypinać i gnębić publicznie im przypomniał na blogu, kto tu jest gwarantem jego prezydencji i kto do niej doprowadził.
Otóż wydaje mi się, że poczas tego spotkania doszło do swoistego układu. Bronek pod żyrandol na jedną kadencję, a potem na emeryturę Donald. Żeby i wilk był syty i owca też na zielonej łące soczystej trawy.
Czy dotrzymają paktu? Czy Bronek nie wypnie się na słowo honoru? Niestety musimy poczekać parę latek by się przekonać. Palikot na pewno nie będzie siedział cicho i swój obowiązek wypełni. A naiwni wyborcy niech sobie myślą, że to oni decydują o wyborze swojej głowy państwa.