remik.bz
12.04.11, 14:57
W ostatnich dniach tak się zastanawiałem dlaczego własciwie nie ma pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej , wszystkivh ofiar -przed Pałacem Prezydenckim.
Przecież godne upamietnienie tragicznie zmarłych 96 osób w tym dwóch prezydentów, pierwszej damy, senatorów, posłów, generalicji, ludzi Kościoła, Rosdzin Katyńskich, urzędników państwowych , załogi samolotu - to nic nagannego.
Komu i dlaczego taki pomnik by przeszkadzał?
Podejrzewam, ze większość (nawet przeciwnicy) dość szybko by zobojetniała na sprawę.
A tak to mamy ciągłe podziały, zadymy, wrogość.
Zamiast spokoju osiągniętego bardzo niewielik kosztem- rozróby, nienawiść.
Nie mam innego wytłumaczenia tylko takie, że ten festiwal nienawiści, to dzielenie społeczństwa jest po prostu na rękę i rządzącym i opozycji pisowskiej. Rządzący wiedzą,że Kaczyński daje się wpuszczaś w kanał, no to go wpuszczają. A wyborcy zamiast zajmować się praca rządu to sledzą "co Kaczor powiedział i co na to PO"
Na dodatek dość wyraźnie odcięto od mediów ugrupowania zagrażające wojnie PO z PiSem - np PJN co skutkuje spadkiem notowa i powrotem elektoratu PJN do PiS .
Dla obu ugrupować (PO, PiS)stan wojny to gwarancja "bycia w polityce". Pojednawcze gesty typu "pomnik" odebrałyby Kaczyńskeiemu argument o "zdradzieckim rządzie" A wtedy koniec wojny i PO muiało by się zając podatkami, słuzba zdrowia.....i przegrałoby wybory(np na rzecz lewicy, czy PiS)
Dajemy sie straszliwie ogłupiac.