Dodaj do ulubionych

Problemy wieku dojrzewania

10.01.12, 15:07
Jako laik ale rodzic wielu dorosłych już dzieci u prok. Pasionka diagnozuję problemy wieku dojrzewania.

Sam czegoś takiego w rodzinie nie miałem, ale 16-letnie dzieci potrafią pozorować samobójstwo - w równie dramatyczny sposób jak prokurator. Np. kiedy odetnie się je od internetu, nie pozwoli na wyjazd z kolegami na wakacje, nie mówiąc już o niespełnionej miłości. U pana prokuratora wyzwalaczem było najwyraźniej podporządkowanie jego zespołu cywilnej prokuraturze. W czym problem? Że takiego ładnego munduru nie będzie?

Ciekawe jakie brudy są w tej wojskowej prokuraturze, że tak boją się wejścia do niej cywili.

Trzeba bardzo starannie strzelić sobie w twarz, żeby, jak donoszą media, przestrzelić policzek nie uszkadzając żadnego zęba ani języka. Kilkunastoletnia córka znajomych kiedyś nazbierała pustych opakowań po przeróżnych lekach, usypała z tego gustowny stosik koło swojego łóżka, łyknęła piwo i poszła spać. Znajoma wróciła późnym wieczorem do domu i cudem nie dostała zawału. Pan prokurator z Poznania wygląda mi bardzo podobnie do tej siksy, tylko figura nie taka. Problemy młodych wynikają z budowania w sobie oderwanych od rzeczywistości wyobrażeń o sobie i o otoczeniu w połączeniu z burzą hormonów. A u pana prokuratora? Po czterdziestce brak poczucia rzeczywistości to raczej objaw poważnych zaburzeń umysłu lub osobowości, burza hormonów w tym wieku może świadczyć o jakiejś poważnej chorobie gonad.
Obserwuj wątek
    • gat45 Re: Problemy wieku dojrzewania 10.01.12, 15:18
      u Pasionka ?
      • man_sapiens Erratum 10.01.12, 15:27
        Uuups, oczywiście u Przybyła.
        • zapijaczony_ryj Re: Erratum 10.01.12, 15:31
          man_sapiens napisał:

          > Uuups, oczywiście u Przybyła.

          Znam jednego takiego ( taki mały wredny i zapasiony), który dopiero zaczyna w wiek dojrzewania wchodzić!
    • remez2 Re: Problemy wieku dojrzewania 10.01.12, 15:40
      Ciekawe jakie brudy są w tej wojskowej prokuraturze, że tak boją się wejścia do niej cywili.
      A gdyby zapytać tak: jakie brudy są w powszechnej, że wojskowi tak się bronią przed fuzją?
    • ex.mila Podpisuję się pod tym 10.01.12, 15:41
      pisałam o tym rano - pozorowane samobójstwo dziecka jest sygnałem, że dziecko ma poważny problem, że dzieje się źle, trzeba usiąść, porozmawiać szczerze, rozwiązać problemy...ale pozorowane samobójstwo dorosłego faceta, na dodatek prokuratora, w trakcie konferencji prasowej...tego by Mankell nie wymyślił. Nie wiem co uznaje się za szczy absurdu, ale cokolwiek to jest właśnie wczoraj zostało zdetronizowane.
    • bogucjusz Może tak, może nie... 10.01.12, 16:20
      Twoja diagnoza jest spójna i logiczna, acz mi osobiście się wydaję, iż ten strzał w policzek nie jest wynikiem zwichrowania emocjonalnego, lecz chytrym i zaplanowanym wybiegiem. Założę się, iż ten człowiek z pewnością był blisko przeróżnych afer, przekrętów, wiedział o licznych koteriach, układach, układzikach. Czy rzeczywiście z nimi walczył, czy został w nie uwikłany, to akurat teraz nie ma znaczenia - dość, że poczuł, iż grunt usuwa mu się pod nogami. Że jest do "odstrzału" - nie w znaczeniu pirotechnicznym - ale w znaczeniu zawodowym. Może groziła mu degradacja, zwolnienie a nawet jakieś zarzuty, słuszne czy nie - nie oszukujmy się, w Polsce można człowieka bardzo łatwo zniszczyć. Kto ująłby się za jakimś nieznanym prokuratorem z Poznania? Kto by sobie tym głowę zawracał? A tak - pif-paf! - i oto cała Polska o nim gada.
      Ten człowiek załatwił sobie społeczny immunitet.
      Charakterny oficer! Honorowy - zastrzelić się chciał! Pewnie go zaszczuto! O, biedny! Ci źli politycy go do takiego stanu doprowadzili!
      Naród głupi, naród kupi...
      I teraz pan Przybył jest nietykalny. Jest w świadomości społecznej ofiarą walki ze złem.
      Kto go ruszy?


      ---
      "Ląduj, dziadu!"

      • man_sapiens Re: Może tak, może nie... 10.01.12, 21:11
        Też uważam, że to zaplanowane przedstawienie.
        > Kto go ruszy?
        Mógłby Monthy Pyton, ale on są już emerytami.
        • bogucjusz Re: Może tak, może nie... 10.01.12, 21:27
          man_sapiens napisał:

          > Mógłby Monthy Pyton, ale on są już emerytami.

          Po co Monthy Pyton? To zdarzenie jest samo w sobie dość pythonowskie.
          "- Ta papuga nie żyje!
          - Eee tam, ona tylko śpi"

          " - Ten człowiek popełnił samobójstwo!
          - Eee tam, on tylko nadstawił policzek, zaraz wyjdzie ze szpitala"
          :-)

          ---
          "Ląduj, dziadu!"
      • ukos Czy może być przeniesiony w stan spoczynku? 11.01.12, 14:17
        Kasa wtedy ta sama, a nie trzeba się mozolić z aferami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka