piq
17.01.12, 20:51
Przeczytałem dokładnie cały nowy zapis rozmów w kokpicie tu154 101. Tam stoi jakiś facet i komunikuje się z kimś na zewnątrz oraz z załogą (więc pewnie stoi w drzwiach), potem zwraca się do kogoś imionami "Staszek" (jedyny Stanisław w okolicy, czyli w salonikach 1, 2 i 3 to Komorowski w saloniku nr 2 - albo chodzi o Stasiaka w saloniku nr 2) oraz "Tadek" (jest tylko dwóch Tadków w okolicy: gen. dyw. T. Buk dowódca wojsk lądowych oraz bp gen. T. Płoski). A na koniec komentuje cały czas dość fachowo czynności w kabinie w trakcie lądowania; gdy Protasiuk udaje, że go nie słyszy, krzyczy do niego "Ej, ty!". Ciekawe, kto to?
Dochodzi w końcu wiadomość z jaka, że widać na 200 m. Chłopcy i tak lądują.
Jaki mamy wniosek? Ktoś usiłuje zwalić całą winę na pilotów, a jednocześńie wybielić Błasika. A sprawę prowadzi prokuratura wojskowa zagrożona likwidacją. Od wczoraj likwidacja prokuratury wojskowej jest odwetem politycznym, a nie zwykłą reorganizacją - dzięki tej konferencji prasowej. Nie wypalił (nie trafił) pułkownik do siebie, to znalazł się inny sposób.