Gość: kimmjiki
IP: *.dau.citynet.pl
14.03.02, 14:30
Po wielu dyskusjach na temat integracji europejskiej doszedlem do wniosku, ze
podzial na euroentuzjastow i eurosceptykow jest chybiony, bowiem ludzi, ktorych
moznaby tak nazwac, praktycznie nie ma. Kto to jest bowiem euroentuzjasta? Moja
intuicja podpowiada, ze to czlowiek bezkrytycznie popierajacy integracje -
nikogo takiego nie zdarzylo mi sie spotkac - zawsze jest jakies "ale",
dotyczace najczesciej rolnictwa. A kto to jest eurosceptyk? Tu natomiast moja
intuicja mowi, ze to czlowiek odnoszacy sie do integracji niechetnie z jakichs
powodow - zwykle chodzi o warunki naszego wejscia. Takich ludzi wprawdzie
czasem spotykam, ale oni zwykle tez sa zasadniczo za integracja, jesli
odpowiednie warunki beda spelnione. Sensowniejszy bylby raczej podzial na
eurorealistow i eurofobow, tych jest bowiem (takze na tym Forum) pod
dostatkiem. Ci pierwsi sa zazwyczaj za integracja, choc czasem (rzadko)
trafiaja sie tacy, ktorzy (zwykle z powodu niezadowolenia z warunkow naszego
wejscia) sie jej sprzeciwiaja. Druga grupa to ludzie, ktorzy z niewiadomych
przyczyn sa po prostu przeciw UE i koniec. Chocby Unia przeznaczyla polowe
swojego budzetu na rozwoj Polski, oni i tak byliby absolutnie przeciwni, bo
Unia jest be i tyle. Oczywiscie wprost tego nie powiedza, wiec wymyslaja rozne
pseudoargumenty majace usprawiedliwic ich sprzeciw. Co ciekawe, choc deklaruja
sie oni jako prawicowcy, ich teksty sa czesto zywcem wyjete z "Trybuny ludu".
Jako ze wyobraznie maja dosc ograniczona, ich repertuar nie jest za bogaty.
Pozwole sobie pokrotce wymienic i skomentowac ich najpopularniejsze zarzuty pod
adresem Unii.
1. Integracja oznacza utrate niepodleglosci przez Polske.
- Bzdura tak totalna, ze chyba nawet nie musze jej komentowac.
2. Unia popiera aborcje, eutanazje itd.
- UE to organizacja polityczno-gospodarcza, a nie swiatopogladowa i jako taka
nie ma nic do powiedzenia w tego typu kwestiach.
3. Wejscie do Unii zniszczy polskie rolnictwo.
- Polskie rolnictwo jest w tak oplakanym stanie, ze moze z nim byc juz tylko
lepiej. Nawet te 25% dotacji na poczatku, ktore UE nam proponuje, to i tak duzo
wiecej niz 0%, jakie nasi rolnicy dostana, jesli do Unii nie wejdziemy.
4. Unia to organizacja socjalistyczna.
- No i tu wychodza skutki spania na geografii - patrzy potem taki leniuch na
mape i Unia z Bialorusia mu sie myli;-). A tak na serio, skad ten wymysl? W
roznych krajach Unii roznie to wyglada - Niemcy czy Szwecja faktycznie maja
nadmiernie rozbudowane swiadczenia socjalne, ale w UE jest takze np. Hiszpania
czy Irlandia. Unia jako calosc natomiast zadnego socjalu nie wspiera, wrecz
przeciwnie. Dwa lata temu w Lizbonie przyjeto program majacy uczynic z Unii
najbardziej konkurencyjna gospodarke swiata do roku 2010 za pomoca m.in.
inwestycji w rozwoj naukowy, liberalizacji prawa pracy, prywatyzacji i
demonopolizacji takich sektorow jak energetyka czy telekomunikacja - iscie
socjalistyczne pomysly, prawda? Sek w tym, ze rzadom wielu panstw czlonkowskich
niezbyt sie to usmiecha, wiec robia co moga, zeby realizacje tego programu jak
najbardziej opoznic - i kto tu uprawia socjalizm?
5. UE wkrotce sie rozpadnie.
- Tu sie przypominaja rozwazania komunistow, kiedy system kapitalistyczny sie
rozsypie. Rozwazaniom eurofobow wroze podobny koniec.
6. Lepiej pozostac poza UE, tak jak Norwegia i Szwajcaria.
- Jesli chodzi o Norwegie, znow wychodza skutki spania na geografii. Kraj ten
ma bowiem olbrzymie zloza ropy naftowej, dzieki czemu moze sobie radzic
zupelnie samodzielnie - najblizsza konkurencja w tej branzy jest na Bliskim
Wschodzie. Gdyby jednak podobne zloza odkryto w ktoryms kraju UE albo rozwoj
technologii uczynilby rope zbedna, pewnie nawet bysmy sie nie obejrzeli, jak
Norwegia tez by weszla do Unii. Szwajcaria natomiast co i rusz dostosowuje
swoje prawo do unijnego, zeby jej towary mialy rowne szanse na unijnym rynku.
Jak tak dalej pojdzie, to za kilka(nascie) lat Szwajcaria bedzie de facto
czlonkiem Unii, tyle ze bez prawa glosu - fajna neutralnosc, co? Porownywac PKB
Polski i Szwajcarii litosciwie nawet nie bede.
7. Lepiej wejsc do NAFTA.
- I znow wychodzi przesypianie geografii, a przy okazji i matematyki. Handel z
NAFTA stanowi niespelna 3% naszych obrotow handlowych, natomiast z UE ponad
70%. Jakim wiec cudem wstapienie do NAFTA mialoby sie nam oplacic bardziej niz
wstapienie do UE, nie mam pojecia.
8. Unia to biurokratyczny moloch.
- No, wreszcie jakis argument majacy cos wspolnego z prawda. Owszem, unijna
biurokracja moglaby byc sporo mniejsza, choc nie jest tez ona az tak
absurdalnie rozbudowana jak to glosza wrogowie UE. Jest to jednak argument
bardzo slaby - co nas obchodzi wielkosc unijnej biurokracji? Przecietny
obywatel, jesli nie jest rolnikiem to i tak nie ma z nia praktycznie nigdy do
czynienia, a koszty jej utrzymania to mniej niz 0.01% budzetu Unii.
9. Lepiej wejsc pozniej, ale za to na lepszych warunkach.
- A niby dlaczego mielibysmy pozniej dostac lepsze warunki? Unia moze na nas
poczekac, czemu nie. My natomiast czekac nie mozemy, a jak nie wejdziemy w
2004, to sobie poczekamy na Rumunie i Bulgarie (czyli gdzies do 2009), a jak
bedziemy miec pecha to i na Turcje. Stracilibysmy wiec przynajmniej piec lat.
Wchodzac w 2004 pelne prawo do podejmowania pracy we wszystkich krajach UE
mielibysmy najpozniej w 2011 - czyli zeby "wyjsc na zero" wchodzac w 2009
musielibysmy wynegocjowac dwuletni okres ochronny na prace, majac przeciwko
sobie nie tylko Niemcy i Austrie, ale takze Czechy, Slowacje, Litwe itd. a po
swojej stronie tylko Rumunie i Bulgarie (i ew. Turcje). Niezbyt to realne.
Podobnie z innymi dziedzinami. Zreszta nie oszukujmy sie - zwolennicy takiego
rozwiazania najczesciej licza po cichu, ze owo "pozniej" zmieni sie w "nigdy".
10. Politycy propaguja integracje, bo licza na stolki w Brukseli.
- Polska zlozyla akces do UE w roku 1994, a wejdziemy w 2004, czyli 10 lat
pozniej. Jak ktos wierzy, ze nasi politycy potrafia kalkulowac, co bedzie za
dziesiec lat, to... Kaftanik nie uwiera? Poza tym sa lepsze sposoby na zdobycie
posadek - po szczegoly zglaszajcie sie do Pieknego Maryjana;-).