lupus.lupus
11.07.04, 13:26
Feministyczny organ "Gazety" bawi ( na szczęscie "Gazeta" po kompromitacji z
aferą Rywina może już tylko bawić) akcją "Tiszerty dla wolności" W najnowszym
numerze organu moża podziwiać zdjęcia znanych osobistości w rzekomo
kontrowersyjnych koszulkach. Na zdjeciach między innymi Kazia Szczuka w
gustownej koszulce z napisem "mam okres" ( kobieca menstruacja jak wiemy jest
w Polsce prześladowana), Zygmunt Kałużyński z dumą oznajmiający, że nosi
spiralę. Najbardziej jednak rozczulająca jest Agnieszka Holland , która
oznajmia całemu światu, że " nie chodzi do kościoła" Pani Holland bardzo
sobie pochlebia sądząc, że pół(a może cała) Polski szokuje fakt uczęszczania
przez nią lub nie do kościoła.
Mam jednak pewne poczucie niedosytu. Zabrakło mi w tej akcji koszulek , które
wyrażają poparcie dla stanów równie wstydliwych dla normalnego człowieka jak
te powyższe. Dlaczego nie można poszerzyć akcji o koszulki z
nadrukiem: "Pracuję w Wysokich Obcasach", "Podobają mi się filmy Agnieszki
Holland"
kobieta.gazeta.pl/wysokie_obcasy/5,53660,2168965.html