Gość: brzytwa
IP: *.pcz.czest.pl
20.03.02, 13:47
Jednym z kilkudziesieciu pojec, najchetniej uzywanych przez postepakow
(zwlaszcza tych, ktorzy uwazaja sie za wyksztalconych, poniewaz maja jakis
tam dyplom), jest hipokryzja. Postepaki uzywaja tego pojecia w znaczeniu
negatywnym. Schemat ich myslenia jest nastepujacy. Nie istnieja zadne
uniwersalne zasady moralne, ani pojecie dobra i zla. Skoro tak, to wszystkie
zakazy sa sztuczne i wlasciwie przez ludzi nieprzestrzegane (lacznie z tymi,
ktorzy je glosza). O wiele bardziej naturalne i szczere, byloby zatem otwarte
przyznanie, ze zadne zasady nie obowiazuja. Postepaki sugeruja przy tym, ze tak
naprawde nikt tych zasad nie przestrzega, na dowod czego przytaczaja pewna
postac literacka, stworzona przez jedna grafomanska wywloke na poczatku wieku.
Stawiam inna teze. Hipokryzja, jest czyms zupelnie naturalnym, moze nie wzorcem
do nasladowania, ale czyms co istnialo, istnieje i bedzie istnialo, niezaleznie
od kultury i systemu wartosci, poniewaz w gruncie rzeczy spelnia calkiem
pozytywna role (sic!). Jak powiedzial Chesterton "hipokryzja jest holdem, ktory
wystepek oddaje cnocie." Tlumaczy to sie mniej wiecej tak, ze choc nie jestesmy
idealni, to jednak nie oznacza, ze nie istnieja idealy. Idealy, wzorce, powinny
istniec. Roznice miedzy tym co powinno, a co jest, wypelnia hipokryzja. Pozwala
zyc, ale jednoczesnie uznac istnienie wartosci. To wlasnie dzieki hipokryzji
spoleczenstwo staje sie troche lepsze, a skutki jej dzialania sa w wielu
przypadkach (byc moze w wiekszosci, pozytywne). To tak jak z tym ojcem
tlumaczacym dziecku na przejsciu, ze nigdy nie powinno przechodzic na czerwonym
swietle. Hipokryta jak sie patrzy. Doskonale wie, ze sam robil to nie raz i wie,
za dziecku rowniez bedzie sie to zdarzac. Skrajna nieodpowiedzialnoscia byloby
jednak z jego strony powiedzenie dziecku, zeby nie przejmowalo sie swiatlami.
Hipokryzja prowadzi tutaj zatem do pozytywnego skutku, co wiecej, w jednym i
drugim przypadku, koncowy efekt jest jednak rozny. Dziecko bedzie sie staralo
przestrzegac zakazu, choc czasem zdarzy sie go zlamac.
I wlasnie o ten koncowy efekt chodzi postepakom. Doskonale wiedza, ze ta
roznica istnieje, podczas gdy oni chca uczyc, zeby "nie zwracac uwagi na
swiatla" bo i tak nie wnosi to zadnej roznicy (to akurat jest przyklad
zaklamania sluzacego zlym celom).
Jak widzimy, hipokryzja moze sluzyc zarowno dobrym jak i zlym celom, a jej
wystepowanie jest calkiem naturalne. Nie potepiajmy wiec pochopnie hipokryzji,
i nie dolaczajmy do tlumu oglupialych czytelnikow wielkonakladowych pism
i pisemek.