Dodaj do ulubionych

Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa

24.05.13, 15:15
Sąd Okręgowy w Płocku utrzymał w piątek wyrok wobec Tadeusza M., kierowcy toyoty, który w listopadzie 2012 r. został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i nawiązkę w wysokości 20 tys. zł za nieumyślne spowodowanie wypadku europosła PO Jarosława Wałęsy .

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114877,13974561.html
Szkoda czasu na szczegółowy komentarz - są granice, po przekroczeniu których sądownictwo nie znaczy nic.
To znaczy, że nie mamy aparatu sprawiedliwości. Partyjne szambo uprzywilejowanych i pomroczność nr 2.
--
buldog.
Obserwuj wątek
    • zapijaczony-ryj Skandal! 24.05.13, 15:17
      Przeciez Wałesa grzał ze 150/h
      • dystans4 Re: Skandal! 24.05.13, 15:20
        I myślę, że można i trzeba iść z tym wyrokiem do Strasburga.
        --
        buldog.
        • wariant_b Re: Skandal! 24.05.13, 15:32
          dystans4 napisał:
          > I myślę, że można i trzeba iść z tym wyrokiem do Strasburga.

          No i co Strasburg na to powie?
          Że wolno wyjeżdżać zza stojącej ciężarówki nie sprawdzając, co dzieje się na drodze?
          • dystans4 Re: Skandal! 24.05.13, 16:22
            Kierowca mógł zobaczyć Wałęsę pewnie wtedy, kiedy już całkowicie wyjechał na drogę. Ani w te, ani wewte - za późno. W rzeczywistości Wałęsa jechał z szybkością bliską 200 km/h, może i wyższą. Na podstawie długości drogi hamowania po przeleceniu przez samochód, a już przy zderzeniu stracił sporo energii (kinetycznej) - połamał się przede wszystkim przy zderzeniu.

            Sąd nie dopatrzył się cienia winy Wałęsy.
            To najważniejsze.

            --
            buldog.
            • spokojny.zenek Re: Skandal! 24.05.13, 18:07
              Jakiego "cienia" miał się dopatrywać, skoro zajmował się winą tego kierowcy Toyoty? Nie odrózniasz sprawy cywilnej od karnej, nie rozumiesz zasady indywidualizacji i jesteś z tego dumny???
              • dystans4 Re: Skandal! 27.05.13, 13:43
                Nie pisałem o sądzie - co naocznie widać.
                Piszę o wymiarze niesprawiedliwości (ścigania etc.) en bloc. Jedną sprawę się wszczyna, innej - nie. Na temat opinii biegłych i opartym na niej wyroku sądu - wpis buldog2 na dole.
                --
                buldog.
        • spokojny.zenek czemu robisz z siebie idiotę? 24.05.13, 18:05
          dystans4 napisał:

          > I myślę, że można i trzeba iść z tym wyrokiem do Strasburga.

          Odkąd to Strasburg zajmuje się takimi sprawami? I to bez wyczerpania drogi krajowej? Co miałby konkretnie powiedzieć? Wytłumaczyć takiemu bezdennemu analfabecie ja ty, że w prawie karnym obowiązuje zasada indywidualizacji i każdy odpowiada za swoje czyny?
        • silesius.monachijski49 Miedzy 180 a 200 km/h 25.05.13, 12:13
          Tuz po wypadku rozmawialem z moi znajomy, znanym ekspeertem ADAC od wypaddkow drogowych z udzialem motocykli. Po przeanalizowaniu wszystkich dostepnych danych (w tym i prezentowanych w mediach zdjec motocykla) stiwierdzil, ze przedzial preedkosci, z jaka jechal mlody walesa, to 180-200 km/h. A wyrok sadu? Po wyroku w/s Ofiar Grudnia, Sawickiej i wielu innych czegoz sie mozna bylo spodziewwac? W Polsce sa nietykalne krowy, ktorych zaden sedzia nigdy nie skaze
          • spokojny.zenek kolejny "znawca"... 25.05.13, 16:40
            ... a wyrok sądu nie jest oparty na wróżeniu z fusów przez twojego - być może wymyślonego - znajomego lecz na podstawie opinii biegłych, którzy dysponując szczegółowymi danymi (ślady hamowania itd.) określili tę prędkość. Może cię to zdziwi(chyba raczej na pewno) ale istnieją nawet pogramy komputerowe służące takim ustaleniom.
      • volupte Re: Skandal! 24.05.13, 15:22
        Niby czemu? To nie Wałęsa wyjechał zza cieżarówki i spowodowal wypadek.
        • dystans4 Re: Skandal! 24.05.13, 15:26
          Powiedziano wyżej. Trochę o tym czytałem i nie chce mi się powtarzać.
          Sądowa pomroczność jasna 2, z konsekwencjami dla mocodawców.
          --
          buldog.
          • sclavus Jak ci któś wjedzie w dupę bo 24.05.13, 16:25
            - ty jechałeś 60, tam gdzie jest ograniczenie do 90 km/h...
            - ty jechałeś 130 tam gdzie jest ograniczenie do 90 km/h...
            ***
            - ty wrypałeś komuś w dupę, kto cofał z parkingu...
            ***
            Czyja wina w poszczególnych przypadkach????
            PeeS - wina jest zawsze tego, kto włącza się do ruchu.... - przynajmniej u mnie ;) :)
            • zapijaczony-ryj Jechałes kiedyś dwiescie? 24.05.13, 17:04
              sclavus napisał:

              > - ty jechałeś 60, tam gdzie jest ograniczenie do 90 km/h...
              > - ty jechałeś 130 tam gdzie jest ograniczenie do 90 km/h...
              > ***
              > - ty wrypałeś komuś w dupę, kto cofał z parkingu...
              > ***
              > Czyja wina w poszczególnych przypadkach????
              > PeeS - wina jest zawsze tego, kto włącza się do ruchu.... - przynajmniej u mnie
              > ;) :)

              Albo stoją widziałeś jak ktoś jedzie dwieście?
              Szczególnie motocykl-widzisz daleko na horyzoncie taka kropke i nagle fiu!
      • ave.duce Re: Skandal! 24.05.13, 15:23
        (honda w chwili wypadku - co ustalili biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie - jechała z prędkością ok. 115 km na godz. w miejscu, gdzie obowiązuje zakaz jazdy powyżej 90 km na godz.).
        • dystans4 Re: Skandal! 24.05.13, 15:50
          W spowodowaniu wypadku Sąd nie dopatrzył się jakiegokolwiek udziału europosła PO Jarosława Wałęsy .
          Wrócę do tematu, myślę o jego dalszych konsekwencjach, jako buldog.
          --
          j.
          • ave.duce Re: Skandal! 24.05.13, 15:56
            Wałęsa jechał za szybko. I w tej sprawie jest odrębne postępowanie - o ile dobrze zrozumiałam ;)
            • volupte Re: Skandal! 24.05.13, 15:59
              Pewnie maja odczyt na radarze?
              • ave.duce Re: Skandal! 24.05.13, 16:01
                Ekspertyzy.
                • volupte Re: Skandal! 24.05.13, 16:25
                  Wiem , tylko zawsze mozna znaleźć eksperta co znajdzie dziure w całym.
                  • haen2010 To po ludzku rozsądny wyrok. 27.05.13, 10:30
                    Obaj byli winni, a Wałęsę juniora los za jego głupotę wystarczająco ukarał.
                    • spokojny.zenek Re: To po ludzku rozsądny wyrok. 27.05.13, 10:33
                      Wina jednego polegała na czym innym, wina drugiego na czym innym. Postępowanie, które dystans próbuje nieudolnie i głupio komentować dotyczyło winy jednego, w żaden sposób nie dotycząc winy drugiego. O winie drugiego za jego czyn zabroniony sąd więc się w żaden sposób nie wypowiadał bo wypowiadać się nie mógł.
                    • dystans4 Re: To po ludzku rozsądny wyrok. 27.05.13, 11:27
                      I ja tak uważam, dlatego nie pisałem o tym wcześniej. Ale deformacja najbardziej podstawowych wyobrażeń o wymiarze sprawiedliwości - niesprawiedliwości - i zachowanie politycznego zaplecza, wymagają reakcji. Politycznej.
                      Odpowiedzi forumowego prawnika na reakcję nie zasługują.
                      --
                      Pozdrowienia
                      buldog.
                      • spokojny.zenek Re: To po ludzku rozsądny wyrok. 27.05.13, 11:31
                        Z jeden strony deformacja twoich wyobrażeń zasługuje na reakcję bo brak reakcji oznaczałby przyzwolenie na bezkarne wypisywanie podobnych idiotyzmów i popisy chamstwa. Z drugiej jednak strony szkoda trochę czasu na reagowanie na twój bełkot. Zapluj się i zadław swoją nienawiścią.
          • spokojny.zenek Re: Skandal! 24.05.13, 18:56
            dystans4 napisał:

            > W spowodowaniu wypadku Sąd nie dopatrzył się jakiegokolwiek udziału europosła P
            > O Jarosława Wałęsy .

            Odkąd to sąd zajmuje się "doaptrywaniem się winy" osoby, która NIE JEST oskarżonym? Ty sobie w ogóle uświadamiasz, jak beznadziejnie się kompromitujesz tą pisaniną?
            • godz-0800 Re: Skandal! 24.05.13, 19:02
              spokojny.zenek napisał:

              > dystans4 napisał:
              >
              > > W spowodowaniu wypadku Sąd nie dopatrzył się jakiegokolwiek udziału europ
              > osła P
              > > O Jarosława Wałęsy .
              >
              > Odkąd to sąd zajmuje się "doaptrywaniem się winy" osoby, która NIE JEST oskarżo
              > nym? Ty sobie w ogóle uświadamiasz, jak beznadziejnie się kompromitujesz tą pi
              > saniną?


              Te...spokojny prawniku.

              Sąd bada całokształt sprawy.
              Sam się kompromitujesz zenku.
              • spokojny.zenek Re: Skandal! 24.05.13, 19:19
                Kolejny błazen...
                Sąd bada SPRAWĘ, nie "doszukuje się" winy u kogoś, kto w ogóle nie był oskarżony (a nawet był oskarzycielem posiłkowym).
                Też postanowiłeś się popisać swoją ignorancją?
        • volupte Re: Skandal! 24.05.13, 15:50
          No to co? Nie Honda wyjechała z miejsca niewidocznego zajeżdzajac drogę. A 25km wiecej to nie tak duzo , mandat i tyle.
          • ave.duce Re: Skandal! 24.05.13, 15:54
            Ależ ... zgadzam się z Twoim poprzednim postem.
            Wiele razy cudem uniknęłam losu Wałęsy jr., nawet jadąc zgodnie z przepisami, kiedy nie umiejący oceniać sytuacji pan kierowca (albo nie umiejąca oceniać sytuacji pani kierowczyni) włączał(a) się do ruchu z pobocza. I nie potrzeba było żadnego "trzeciego pojazdu"...
            • sclavus Re: Skandal! 24.05.13, 16:29
              Właśnie tak - winny jest włączający się do ruchu... :)
        • zapijaczony-ryj W chwili wypadku!!!! 25.05.13, 08:17
          ave.duce napisała:

          > (honda w chwili wypadku - co ustalili biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych
          > w Krakowie - jechała z prędkością ok. 115 km na godz. w miejscu, gdzie obowiązu
          > je zakaz jazdy powyżej 90 km na godz.).


          a ile jechała kilka minut wczesniej, skoro pieprznęła dziewięćdziesiątką ?
          Sam Wałęsa chwalił się, ze tarasę Warszawa Gdańsk robi w dwie godziny z hakiem. A jak się chwalił nie nyło jeszcze autostrad i drug szybkiego ruchu
          • zapijaczony-ryj Re: W chwili wypadku!!!! 25.05.13, 08:18
            zapijaczony-ryj napisał:

            > ave.duce napisała:
            >
            > > (honda w chwili wypadku - co ustalili biegli z Instytutu Ekspertyz Sąd
            > owych
            > > w Krakowie - jechała z prędkością ok. 115 km na godz. w miejscu, gdzie ob
            > owiązu
            > > je zakaz jazdy powyżej 90 km na godz.).

            >
            > a ile jechała kilka minut wczesniej, skoro pieprznęła dziewięćdziesiątką ?
            > Sam Wałęsa chwalił się, ze tarasę Warszawa Gdańsk robi w dwie godziny z hakiem.
            > A jak się chwalił nie było jeszcze autostrad i dróg szybkiego ruchu
    • pakules Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 15:28
      A co w tym wyroku takiego niesprawiedliwego? Wina kierowcy Toyoty jest oczywista,a to że młody Wałęsiak jeździł jak wariat też tajemnicą nie jest, poniósł tego konsekwencje, dobrze że kogoś i zabił.
    • wiosnaludzikow Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 15:29
      Falandyzacja sądu !
    • jantoni.jajcorz Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 15:29
      Poniosło cię [z nieznanych mi powodów] i napisałeś coś nielogicznego!
      Tadeusz M. wjeżdżał na drogę spoza ciężarówki [czyli miał ograniczone pole widzenia] i wykonywał manewr zawracania!
      Wg mnie Tadeusz M. postąpił bezmyślnie!!!! Nie powinien zawracać, gdy nie miał odpowiedniej widoczności drogi!!! Powinien mieć zatrzymane prawo jazdy, a wydanie powinno nastąpić dopiero po pozytywnym wyniku badań psychiczho-fizycznych! Tadeusz M. uważał, że on jest najważniejszy na drodze???
      • jantoni.jajcorz Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 15:32
        Dla jasności - komentowałem wypowiedź "dystansowca"...
        • dystans4 Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 15:42
          Zrozumiałem. Pełna wina po stronie kierowcy Toyoty została orzeczona zaraz po wypadku.
          Tak jak z pomrocznością w latach dziewięćdziesiątych.
          To już nie przejdzie, to przypomnimy przy urnach.

          Myślałem założyć wątek pod prawdziwym nickiem, ale nie - nie reklamuje się szamba.
          --
          buldog.
          • wariant_b Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 16:07
            dystans4 napisał:
            > Zrozumiałem. Pełna wina po stronie kierowcy Toyoty została orzeczona zaraz po wypadku.

            Zapewne tak i tu być może należy się czepiać.

            Ale skoro przed sądem stanął jako sprawca wypadku kierowca Toyoty,
            to sąd orzekał o jego winie i wydaje się, że ocenił ją słusznie.
            Kierowca nie został wrobiony w wypadek, ale faktycznie go spowodował.

            Zawsze, kiedy obie strony mają coś na sumieniu, sprawa budzi kontrowersje
            a "opinia publiczna" lubi ferować wyroki podług swoich sympatii politycznych.
            Dlatego najlepiej zostawić to sądom, a te najlepiej, żeby były niezawisłe.
            • sclavus ave.duce napisała: 24.05.13, 16:33
              forum.gazeta.pl/forum/w,28,144680692,144681500,Re_Skandal_.html
          • sclavus Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 16:31
            Czy ty aby na pewno znasz KD???? ;)
            • godz-0800 Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 16:32
              sclavus napisał:

              > Czy ty aby na pewno znasz KD???? ;)

              Pytanie tylko o jakim KD mówimy...w jakim kraju.
              • sclavus Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 16:35
                U mnie, skrót od tego jest CR ;)
                PeeS - czy KD na pewno pozwala bezmyślnie włączć się w ruch?????
          • yoma Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 17:11
            > To już nie przejdzie, to przypomnimy przy urnach.

            To będziemy wybierali jakichś sędziów? Nie wiedziałam.
            • dystans4 Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 17:17
              Sędziów wybierać nie będziemy, choć podobne pomysły też się na świecie sprawdzają.
              Wybierać będziemy przedstawicieli społeczeństwa.
              Swoją drogą, wszystkich ludzi, którzy trasę Gdańsk-Warszawa (znałem takich) pokonują w ok. 2 godziny, uważam za potencjalnych sprawców wypadków z własnego wolnego wyboru. Inni mówią to bardziej dosadnie.
              --
              j.
              • spokojny.zenek Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 18:28
                dystans4 napisał:

                > Sędziów wybierać nie będziemy, choć podobne pomysły też się na świecie sprawdza
                > ją.

                Występują zupełnie wyjątkowo i z pewnością nie można powiedzieć, żeby się sprawdzały.
          • spokojny.zenek A czemu kłamiesz? 24.05.13, 18:26
            dystans4 napisał:

            > Zrozumiałem. Pełna wina po stronie kierowcy Toyoty została orzeczona zaraz po w
            > ypadku.

            Przez kogo "orzeczona"? Orzeka sąd. Tego też nie wiedziałeś?

            > Tak jak z pomrocznością w latach dziewięćdziesiątych.

            A czemu kłamiesz? W pewnej głośnej sprawie w latach dzeiwęczesiątych obrona doszukiwała się dziwnego zachowania oskarżonego w wystąpieniu - jak sugerowali - stanu pomrocznego. Biegli to odrzucili, sąd także wykluczył zachodzenie w tej sprawie pomroczności. Na czym więc miałoby polegac to twoje "tak jak"?
    • cookies9 Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 15:39
      Żadna pomroczność:-) Zanim kierowca toyoty 'ruszył' na drogę powinien popatrzeć,a nie jechać 'w ciemno'. Jeśli już pomroczność,to raczej owego kierowcy...
      • dystans4 Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 15:54
        Kiedy już wyjechał na drogę, wtedy mógł tylko popatrzeć na pędzącego Wałęsę.
        I oficjalne oszacowania szybkości Hondy budzą wątpliwości, kiedy europoseł przeleciał dalej bodajże ok. 20 m.
        --
        buldog.
    • volupte Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 15:55
      To syn Wałęsy wiec należy przyj..., no i Honda , dosc droga . Sku...el co?
      • dystans4 Pomówienie 24.05.13, 16:03
        Nigdy nie zajmowałem takiego stanowiska.

        Ale jak już na personalia, to przypomnijmy identyczną historię z rodu Wałęsów, z koszmarnych lat dziewięćdziesiątych. Wtedy AWS mówiła "z dziennikarzami to my nie rozmawiamy", niektórym to zostało. Falandyzacja prawa.

        Jeśli podnosisz takie argumenty, nie masz do powiedzenia nic.
        Tak jak cała klika.
        --
        buldog.
        • godz-0800 Re: Pomówienie 24.05.13, 16:15
          dystans4 napisał:

          > Nigdy nie zajmowałem takiego stanowiska.
          >
          > Ale jak już na personalia, to przypomnijmy identyczną historię z rodu Wałęsów,
          > z koszmarnych lat dziewięćdziesiątych. Wtedy AWS mówiła "z dziennikarzami to my
          > nie rozmawiamy", niektórym to zostało. Falandyzacja prawa.
          >
          > Jeśli podnosisz takie argumenty, nie masz do powiedzenia nic.
          > Tak jak cała klika.
          > --
          > buldog.


          Podzielam Twoje obawy i zastrzeżenia co do wyroku sądu.
          Tak sobie pomyślałem przewrotnie, jaki byłby wyrok sądu,gdyby włączającym się do ruchu był młody Wałek, zaś motocykl prowadził ten kierowca?

          Nic nie sugeruję, tak sobie tylko dywaguję.
        • volupte Re: Pomówienie 24.05.13, 16:27
          Mam , nie pisalbyś tego gdyby nie było tu nazwiska Wałesa.
          • godz-0800 Re: Pomówienie 24.05.13, 16:31
            volupte napisał:

            > Mam , nie pisalbyś tego gdyby nie było tu nazwiska Wałesa.


            To raczej tylko twoje insynuacje.
            Ja pamiętam co było wtedy kiedy inny Wałek spowodował wypadek w latach 90 -tych.
            • volupte Re: Pomówienie 24.05.13, 16:39
              Oczywiście insynuacje.Pokaz mi jego wątek o np.Kowalskim w podobnej sprawie. Zwykła cheć przyp...nielubianemu , bo synek Wałęsy i zazdrosc ze mial Hondę. Lubie takie insynuacje:-)
              • godz-0800 Re: Pomówienie 24.05.13, 16:42
                volupte napisał:

                > Oczywiście insynuacje.Pokaz mi jego wątek o np.Kowalskim w podobnej sprawie. Zw
                > ykła cheć przyp...nielubianemu , bo synek Wałęsy i zazdrosc ze mial Hondę. Lubi
                > e takie insynuacje:-)


                Cieszę się,że lubisz moje insynuacje...myśl,że jesteś jednak konsekwentny i lubisz nawet i swoje insynuacje.
              • dystans4 Re: Pomówienie 24.05.13, 16:59
                Wątek o Kowalskim w podobnej sprawie też by się należał, gdyby była znana.
                Tu należy się po dziesięciokroć, bo Wałęsa należy do uprzywilejowanych i tradycyjnie "nietykalnych", to raz, a także ze względu na udział rządzącej partii w procederze.

                Zupełnie nie obchodzi mnie jego Honda i nie chciałbym mieć takiej. Ale skoro o zachowaniu, przypomnę, jak swego czasu o młodym Wałęsie wyraziła się następująco dziennikarka TVN:
                Zachowuje się jak panienka na licytacji.

                I to mnie obchodzi, bo Wałęsa reprezentuje Polskę i zachowuje się jak azjatycki kacyk.
                Wrócimy do tego później.
                --
                buldog.
          • dystans4 Re: Pomówienie 24.05.13, 16:41
            Nie pisałbym tego, gdybym nie miał podstaw. Bardzo mocnych podstaw, z doświadczeniem z przeszłości włącznie.
            Nie oceniałbym tak sądu i stojącej za nim i europosłem PO, gdyby to nie był Wałęsa. Prawda.
            --
            buldog.
    • pan.nikt Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 24.05.13, 16:37
      Nie to jedno, ale DNO JEST FAKTEM

      Takie są efekty braku dekomunizacji
    • notozobaczymy Dystans mylony z analfabetyzmem 24.05.13, 17:21
      Wałęsa przekroczył bodajże o 25 km/h (115 przy 90) według dokonanych ustaleń. Naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym i o to było czy też jest postępowanie wykroczeniowe.

      Nic nadzwyczajnego nie ma w ustaleniu, że brak jest przyczynienia się do samego zaistnienia wypadku. Może być przyczynienie się do rozległości obrażeń.

      Przykład prosty: Kierowca X wyprzedza nieprawidłowo i uderza w pojazd kierowcy Y jadący prawidłowo. W wyniku kolizji ginie pasażer kierowcy Y - Z niemający zapiętych pasów. Ustalono, że gdyby miał zapięte pasy, zapewne przeżyłby.

      Wniosek? Za spowodowanie wypadku odpowiada X. Y odpowiada tylko za przyczynienie się nie do (karalnego) wypadku, a do określonych skutków.

      Mniej nerwów i kaczym łapek na oczach. Więcej samodzielnego myślenia i chęci zgłębiania problemów. Pozwoli to na oszczędność klawiatury i szans na autokompromitację.
      • dystans4 Re: Dystans mylony z analfabetyzmem 24.05.13, 18:03
        Niech żyją obie pomroczności! - to chciałeś powiedzieć?
        Swego czasu pomroczność nr 1 też była prawdą. Najprawdziwszą.
        Mogę być dla Ciebie pełnym analfabetą, skompromitowanym tak jak tylko chcesz.
        Porozmawiamy przy wyborach.
        --
        buldog.
        • spokojny.zenek Re: Dystans mylony z analfabetyzmem 24.05.13, 18:30
          Co ty w kółko bredzisz o jaiejś pomroczności? Od dawna tak masz?
    • spokojny.zenek A czego konkretnie nie potrafisz pojąć? 24.05.13, 18:03
      A czego konkretnie nie potrafisz pojąć?
      I dlaczego twoja głupota miałaby świadczyć o "dnie sądownictwa"?
      • dystans4 Re: A czego konkretnie nie potrafisz pojąć? 24.05.13, 18:06
        Wszystko jasne i zrozumiałe. Tak jak pomroczność jasna nr 1.
        Wyłącznie Twoja głupota sprawia, że doszukujesz się jej u innych.
        Potwierdzić własną wartość inaczej już się nie da?
        --
        buldog.
        • wariant_b Re: A czego konkretnie nie potrafisz pojąć? 24.05.13, 18:14
          dystans4 napisał:
          > Wszystko jasne i zrozumiałe.

          A skądże.
          Ja na przykład dotąd nie rozumiem, jak młody Wałęsowicz mógł zostać europosłem.
          • godz-0800 Re: A czego konkretnie nie potrafisz pojąć? 24.05.13, 18:18
            wariant_b napisał:

            > dystans4 napisał:
            > > Wszystko jasne i zrozumiałe.
            >
            > A skądże.
            > Ja na przykład dotąd nie rozumiem, jak młody Wałęsowicz mógł zostać europosłem.

            To bez znaczenia, przy rozpatrywaniu czy analizie tego zdarzenia.
            • wariant_b Re: A czego konkretnie nie potrafisz pojąć? 24.05.13, 18:32
              godz-0800 napisał:
              > To bez znaczenia, przy rozpatrywaniu czy analizie tego zdarzenia.

              Tego owszem.

              Natomiast przy zrozumieniu, czemu czasem ludzi dotyka pomroczność jasna,
              fakt, że wyborcy wybrali Jarosława Wałęsę do Europarlamentu ma pewne znaczenie,
              podobnie jak wyrok sądowy jego brata Przemysława z 1993 roku.
          • dystans4 Re: A czego konkretnie nie potrafisz pojąć? 24.05.13, 18:26
            Na gruncie logiki klasycznej, chyba się nie da. Ale inaczej, czemu nie?
            On to z grubsza opowiadał w rozmowie z Panią Katarzyną Kolendą w TOK FM. Kiedy poszedł, w rozmowie z komentatorami Pani Kasia powiedziała: "zachowuje się jak panienka na licytacji".
            I tak myślę, że to w ten sposób... etos "S" zadziałał.
            Co stanowi temat do jeszcze innej rozmowy.
            --
            buldog.
        • ave.duce Re: A czego konkretnie nie potrafisz pojąć? 24.05.13, 18:24
          dystans4 napisał:

          > Wszystko jasne i zrozumiałe. Tak jak pomroczność jasna nr 1.
          > Wyłącznie Twoja głupota sprawia, że doszukujesz się jej u innych.
          > Potwierdzić własną wartość inaczej już się nie da?
          > --
          > buldog.

          A może tak na spokojnie, bez nerwów porównasz obie sprawy?
          • spokojny.zenek Re: A czego konkretnie nie potrafisz pojąć? 24.05.13, 18:33
            Może jednak na początek raczyłby się zapoznać z podstawowymi faktami obu spraw? To chyba konieczne, żeby je mógł porównać.
            • ave.duce Re: A czego konkretnie nie potrafisz pojąć? 24.05.13, 18:36
              To jest oczywista oczywistość.
        • spokojny.zenek Re: A czego konkretnie nie potrafisz pojąć? 24.05.13, 18:32
          dystans4 napisał:

          > Wszystko jasne i zrozumiałe. Tak jak pomroczność jasna nr 1.

          Jak widać z twojej bezładnej pisaniny powyżej, NIC nie jest dla ciebie jasne ani arozumiałe - a z tą "pomrocznością nr 1" albo kłamiesz albo też ci się wszystko pomyliło. Obstawiam raczej to pierwsze.
      • godz-0800 [...] 24.05.13, 18:09
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • dystans4 Re: A czego konkretnie nie potrafisz pojąć? 24.05.13, 18:10
        Na marginesie, udowodnij, że napisałem, że czegoś nie rozumiem.
        Uda Ci się, to potwierdzisz moje przypuszczenia, że potrafisz udowodnić wszystko.
        --
        buldog.
        • spokojny.zenek Re: A czego konkretnie nie potrafisz pojąć? 24.05.13, 18:34
          Twój bełkot jasno pokazuje, że w ogóle NICZEGO nie rozumiesz, od faktów sprawy począwszy, na elementarnych zasadach prawa karnego skończywszy. Albo udajesz, że nie rozumiesz.
          • dystans4 Re: A czego konkretnie nie potrafisz pojąć? 24.05.13, 19:05
            Jak już tak, to proszę pełny zestaw obelg i podobnych.
            Jak na forumowego prawnika przystało.
            Od przedstawiciela środowiska kiedyś usłyszałem, że podstawowym imperatywem członka palestry jest skuteczność.

            Pozostanę przy szacowaniu wpływu oszałamiających tryumfu sprawiedliwości na wynik wyborów.
            Sytuacja rysuje się może nie jasno, za to wyraźnie.
            --
            buldog.
            • spokojny.zenek Re: A czego konkretnie nie potrafisz pojąć? 24.05.13, 19:23
              Nie jestem i nie zamierzam być członkiem palestry, analfabeto.
              To zaś, że rzekomo "skuteczność" jest najważniejsza to żądanie takich jak ty - nie mających jakiegokolwiek pojęcia o prawie, nie czujących potrzeby dowiedzenia się czegokolwiek, za to święcie przekonanych, że "sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie". Dla takich jak ty nic nie jest ważne poza tym, że adwokat ma im "załatwić" i że rzekomo za to bierze pieniądze.
              • dystans4 Re: A czego konkretnie nie potrafisz pojąć? 24.05.13, 19:52
                No już lepiej. Nie tylko buldogi są wyszczekane, przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości, której służą, również. Ale spodziewałem się bogatszego leksykonu. Od inteligenta, prawnika.
                Przypomina się słynny proces dostojnych i poważanych ludzi z Pruszkowa, jego oprawa prawna również dostojna, arystokratyczna. Profesjonalna i skuteczna, na wielu zrobiła wielkie wrażenie, po dziś dzień ludzie pamiętają.

                Nie obchodzą mnie Wasze interesy z szanownymi Klientami i całe szemrane towarzystwo.
                I nie obchodzi mnie, czy Wałęsa ma Hondę, czy nie. Byle nie jeździł z Gdańska do W-wy w dwie godziny i dowody nie obciążały innych.

                W tej chwili najbardziej obciążają politycznie, PO.
                --
                buldog.
    • hummer Jackiewicz ścigał człowieka po całym mieście 24.05.13, 20:20
      by go zabić w obonie koniecznej.
      Też polityk.
      • dystans4 Re: Jackiewicz ścigał człowieka po całym mieście 24.05.13, 20:34
        Nie wiem, jak to było, tam chyba była walka.
        Być może podobny skandal. Nie wiem.
        --
        buldog.
        • hummer Re: Jackiewicz ścigał człowieka po całym mieście 24.05.13, 22:35
          dystans4 napisał:

          > Nie wiem, jak to było, tam chyba była walka.
          > Być może podobny skandal. Nie wiem.

          Walka była judoki ze staruszkiem, po wytropieniu go w autobusie.
          Judoka Jackiewicz pochwalił się rodzinie, że "zmiksował" człowieka.

          Nie wiem, jak ty, ale ja pojmuję obronę konieczną nie jako szukanie ofiar po całym mieście, a potem walkę ze słabszymi.
          • hamerykano [...] 25.05.13, 00:32
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • dystans4 Re: Jackiewicz ścigał człowieka po całym mieście 25.05.13, 10:59
            Po prostu nie wiem nic o tej sprawie. Jeśli jest tak jak piszesz, całkowicie się z Tobą zgadzam, dodam, że jestem oburzony tym, że nie było na ten temat interpelacji w Sejmie, wniosku o odebranie immunitetu i sprawy karnej. Na początku zamiast "oburzony" chciałem napisać "zaskoczony" - ale nie. Poprawiłem się.
            --
            buldog.
            • wariant_b Re: Jackiewicz ścigał człowieka po całym mieście 25.05.13, 11:24
              dystans4 napisał:
              > Po prostu nie wiem nic o tej sprawie.

              A to dziwne, bo sprawa była dość głośna, no może nie w TVP i PR, ale jednak
              "polskojęzyczne" media pisały sporo o tym, o czym Polskie media milczały.

              > .... że nie było na ten temat interpelacji w Sejmie, wniosku o odebranie
              > immunitetu i sprawy karnej.

              Przecież w IV RP mieliśmy demokrację, a w demokracji to większość
              parlamentarna decyduje o tym, czym zajmuje się Sejm.
              • dystans4 Re: Jackiewicz ścigał człowieka po całym mieście 25.05.13, 11:44
                No właśnie, doniesienia wyraźnie mało mam do czynienia z "polskojęzycznymi" mediami (z Polskimi to już w ogóle żadnego kontaktu), przede wszystkim dlatego, że nie chcę utonąć w szczegółach. Tyle co rzucę okiem w czasie logowania tu czy tam. Wychodzę z założenia, że jeśli coś się dzieje, to mowa o tym na Forum. A o tym było jakoś cicho i myślałem, że sprawa niejednoznaczna.
                B. podobne do siebie oba te ugrupowania.
                --
                buldog.
          • spokojny.zenek Re: Jackiewicz ścigał człowieka po całym mieście 25.05.13, 16:35
            Może jeszcze powiedz ile lat miał ten "staruszek"?
            • hummer Re: Jackiewicz ścigał człowieka po całym mieście 25.05.13, 21:07
              spokojny.zenek napisał:

              > Może jeszcze powiedz ile lat miał ten "staruszek"?

              Zabity około około 60tki, podpity. Zabójca około 30 judoka. 30 letni sportowcy są. Po 50tce możesz pomarzyć o sportowej karierze. Ciekawe dlaczego. Zabitemu od obezwładnienia przez zabójcę pękła część twarzowa czaszki. Judoka chyba potrafi obezwładnić by nie zabić?
              • spokojny.zenek Re: Jackiewicz ścigał człowieka po całym mieście 25.05.13, 21:26
                56?
                Rozumiem, ze każdy, kto nie może pomarzyć o karierze judoki to automatycznie "staruszek"?

                PS. Tylna część czaszki którą przydzwonił w chodnik upadając nazywa sie teraz "częścią twarzową"? Owszem, słyszałem o "tylnej twarzy" ale zdawało mi się, że to taka raczej miękka część ciała...
                • hummer Re: Jackiewicz ścigał człowieka po całym mieście 27.05.13, 00:45
                  spokojny.zenek napisał:

                  > 56?
                  > Rozumiem, ze każdy, kto nie może pomarzyć o karierze judoki to automatycznie "s
                  > taruszek"?
                  >
                  > PS. Tylna część czaszki którą przydzwonił w chodnik upadając nazywa sie teraz "
                  > częścią twarzową"? Owszem, słyszałem o "tylnej twarzy" ale zdawało mi się, że
                  > to taka raczej miękka część ciała...

                  Pękniętą miał również twarzoczaszkę.
                  • dystans4 Re: Jackiewicz ścigał człowieka po całym mieście 27.05.13, 10:08
                    To znaczy, że w wymiarze sprawiedliwości sprawiedliwości do końca rządzą [ocenzurowano].
                    Na pewno nie wszyscy tacy, ale ci nadają ton - tacy jak forumowy rzecznik resortu.

                    Generalnie, trzeba mówić o tym przy wyborach.
                    --
                    Pozdrowienia
                    buldog.
    • palnick Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 00:57
      A czego się spodziewałeś?
      • dystans4 Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 11:06
        Właśnie czegoś takiego, może z rozłożeniem winy z wypadek na obie strony. Ale wolałem poczekać z opiniami. Z opiniami na inne tematy też, choć już w 2009 Haen oskarżał mnie o wrogą agitację.
        --
        buldog.
        • spokojny.zenek Masz aż tak wielkie kłopoty z rozumieniem? 25.05.13, 16:31
          dystans4 napisał:

          > Właśnie czegoś takiego, może z rozłożeniem winy z wypadek na obie strony

          Ile razy ci jeszcze trzeba powtórzyć aby dotarło, że w prawie karnym NIE MA czegoś takiego, jak "rozłożenie winy". W prawie karnym jest tak, że każdy odpowiada w granicach swojej winy - za to co zrobił on a nie inni. To nie prawo cywilne, gdzie w takich przypadkach ustala się na ile różne osoby się przyczyniły do danego zdarzenia i sumuje się to do 100%.
          Masz aż tak wielkie kłopoty z rozumieniem po polsku?
          • zoil44elwer Re: Masz aż tak wielkie kłopoty z rozumieniem? 25.05.13, 20:16
            Polski sąd uniewinnił faceta który zabił włamywacza "kilkoma" ciosami nożem podczas jego ucieczki.Konkretnie złodziej zawisł na metalowym parkanie.Sąd jednak "szukał" i znalazł winę u denata nie znajdując jej u oskarżonego!
            • spokojny.zenek następny... 25.05.13, 20:57
              • zoil44elwer Re: następny... 27.05.13, 11:14
                przypadek ślepoty polskiego wymiaru "sprawiedliwości" ?
    • man_sapiens Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 12:00
      W tym wypadku są dwie historie. Kierowcy terenówki - który spowodował wypadek wyjeżdżając zza ciężarówki nie upewniwszy się czy droga jest wolna i Wałęsy - który jechał za szybko.
      Pierwszą historią zajęła się prokuratura i znalazła się jako sprawa w sądzie, bo skutkiem wypadku były poważne obrażenia motocyklisty. Sąd uznał, że kierowca był winny i zapewne miał do tego podstawy - gdyby Wałęsa jechał 90km/h ale był bliżej, to byłby taki sam wypadek z podobnym skutkiem. Sprawa Wałęsy nie była w sądzie, bo policja i prokuratura nie stwierdziły, żeby jego wykroczenie spowodowało wypadek. Dostał pewnie mandat, punkty.
      O co czepiasz się sądu?
      > Szkoda czasu na szczegółowy komentarz - są granice, po przekroczeniu których
      > sądownictwo nie znaczy nic.
      Nie znam sprawy, w której w podobnej sytuacji byłoby inaczej - zawsze za winnego spowodowania wypadku uznaje się kierowcę, który wyjeżdżał z podporządkowanej drogi czy parkingu - nawet, jezeli drugi znacznie przekraczał dopuszczalną prędkość. Można i trzeba dyskutować, czy takie rozstrzyganie przez policję i prokuraturę jest słuszne. Ale na pewno Wałęsa nie został w tej sprawie potraktowany wyjątkowo. Tym bardziej, że nie było żadnych podstaw do stwierdzenia, że jechał szybciej niż te 115km/h - czyli nie przekroczył dozwolonej 90 bardziej, niż większość samochodów na tej drodze.
      • spokojny.zenek Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 16:34
        man_sapiens napisał:

        > W tym wypadku są dwie historie. Kierowcy terenówki - który spowodował wypadek w
        > yjeżdżając zza ciężarówki nie upewniwszy się czy droga jest wolna i Wałęsy - kt
        > óry jechał za szybko.
        > Pierwszą historią zajęła się prokuratura i znalazła się jako sprawa w sądzie, b
        > o skutkiem wypadku były poważne obrażenia motocyklisty. Sąd uznał, że kierowca
        > był winny i zapewne miał do tego podstawy - gdyby Wałęsa jechał 90km/h ale był
        > bliżej, to byłby taki sam wypadek z podobnym skutkiem. Sprawa Wałęsy nie była w
        > sądzie, bo policja i prokuratura nie stwierdziły, żeby jego wykroczenie spowod
        > owało wypadek. Dostał pewnie mandat, punkty.

        Otóż to. W prawie karnym jest tak, ze każdy odpowiada za siebie. Sprawa, która właśnie zakończyła się wyrokiem prawomocnym dotyczyła kierowcy terenówki. Wałęsa nie był w niej oskarżonym, nawet był oskarżycielem posiłkowym - jako pokrzywdzony działaniem oskarżonego.
        Co więcej - tego typu sytuacje wcale nie są rzadkie w praktyce - jeden uczestnik wypadku jest ukarany za jego spowodowanie, inny - na przykład za niedozwoloną prędkość. Nie ma w tym niczego niezwykłego ani nieprawidłowego.


      • chateau Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 16:49
        Kierowca terenówki wykazał się matołectwem i/lub zaćmieniem umysłu.
        Ile musiałby jechać Wałęsa, żeby móc uniknąć zderzenia z matołem wyjeżdżającym w przeciwnym kierunku zza ciężarówki? 30 km/h?
        W takiej sytuacji kierowca powinien włączyć się do ruchu "normalnie", czyli zgodnie z kierunkiem jazdy, a przy najbliższej zawrócić. A nie grać w rosyjską ruletkę.

        > Nie znam sprawy, w której w podobnej sytuacji byłoby inaczej - zawsze za winneg
        > o spowodowania wypadku uznaje się kierowcę, który wyjeżdżał z podporządkowanej
        > drogi czy parkingu - nawet, jezeli drugi znacznie przekraczał dopuszczalną pręd
        > kość.
        Ja też nie znam, ale każdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie. Bywa, że ten z podporządkowanej nie jest winny, bo konkurent nie dał mu po prostu szansy, żeby dać się zauważyć. Ale to nie ten przypadek, IMHO.
      • dystans4 Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 17:26
        Te 115 km/h to wiemy z policyjnych enuncjacji. Jak to policzono? Na podstawie długości hamowania po zderzeniu z samochodem (i utracie dużej części energii na odcinku ok. 1 m)?
        Jeśli człowiek chwali się, że drogę z Gdańska do Warszawy pokonuje w ok. 2 godziny, a do tego warunki pogodowe były nienajgorsze (inaczej wybrałby inny środek lokomocji), to opowiadać o 115 km/h na prostej drodze można komu się chce, ale nie mnie. Tak na mój gust (zważywszy owe 2 godziny z Gdańska do W-wy) - 50-60 m/s. Jak w takiej sytuacji człowieka zauważyć?
        Obal te oszacowania i podstawy do przypuszczeń.
        --
        buldog.
        • spokojny.zenek Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 17:31
          dystans4 napisał:

          > Te 115 km/h to wiemy z policyjnych enuncjacji.

          A czemu kłamiesz?

          > Jak to policzono?

          Googla masz wyłączonego? To taki wysiłek dowiedzieć się, jak w takich przypadkach rutynowo oblicza się prędkość pojazdu?

          > Obal te oszacowania i podstawy do przypuszczeń.

          Zapisz się do zespołu Antka, analfabeto wszechstronny - i prawny i techniczny...

          • dystans4 Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 20:22
            1. Jesteś ekspertem w kwestii zdalnego obliczania ograniczenia prędkości w wypadkach drogowych - to osiągnięcie w skali światowej - nikt przed Tobą tego nie dokonał, może nawet o tym nie pomyślał.

            2. Jesteś świetnym prawnikiem. Nadajesz się do sprawy "pomroczność jasna No. 3" i kolejnych.
            --
            buldog.
            • spokojny.zenek Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 20:53
              dystans4 napisał:

              > 1. Jesteś ekspertem w kwestii zdalnego obliczania ograniczenia prędkości w wypa
              > dkach drogowych

              Nie, nie jestem, pomyliłeś mnie ze swoim kumplem silesiusem. Są natomiast tacy, którzy zawodowo sie tym zajmują, posługując sie specjalistycznymi programami które do tego służą. Tego też nie wiedziałeś? I z tej swojej niewiedzy jak zawsze jesteś bardzo dumny?


              > 2. Jesteś świetnym prawnikiem.

              Wiem. Ty natomiast jesteś przykładem rażącej ignorancji pomieszanej z wyjątkową bezczelnością.


            • sibod Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 27.05.13, 16:16
              www.zielona-gora.po.gov.pl/index.php?id=3&ida=9399
              Ten wypadek również z udziałem motocyklisty, który znacznie przekroczył prędkość i to w obszarze zabudowanym aż o 52 km/h. Ale nic, to nie on przyczynił się zbyt nadmierna prędkością do wypadku. Po co wiec ograniczenia prędkości do 50 w strefach zabudowanych ?
              A teraz coś odwrotnego do poprzedniego wyroku, a właściwie przewrotnego i świadczącego o ułomności oraz tzw. „widzi misię” naszych sądów;
              www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130328/POWIAT10/130329499
              „44-latek prowadził samochód z prędkością 115-120 km/h. Była to prędkość znacznie przekraczająca dozwoloną na drodze ekspresowej, jednojezdniowej. W pewnym momencie przez barierkę wiaduktu przecisnął się12-latek i nie spoglądając w stronę jadącego samochodu wbiegł na drogę, prosto pod kierowany przez 44-latka pojazd. Wtedy doszło do tragicznego potrącenia. Chłopiec w wyniku poważnych obrażeń głowy zginął na miejscu.”
              Jedno jezdniowa ekspresówka to maksymalna do 100 km. oraz ze względu na duże prędkości całkowity zakaz poruszania się pieszych, mogących tym samym być przyczyną wypadku.
              Czy przekroczenie o 15/20 jest aż tak znaczne jak w poprzednim o 52 i to w obszarze zabudowanym ?
              W każdym z tych wyroków prędkość maksymalna została inaczej interpretowana; raz miała znaczenie, raz nie…. Chłopiec wtargnął na jezdnie nie zachowując ostrożności-kierowca jadący na wprost nieznacznie wyższą prędkością został winny. W poprzednim kierowca wtargnął z podporządkowanej na główną, którą o ponad 52 km większa predkością jechał motocyklista - kierowca winny.
              Po co więc ustala się maksymalne, stawia znaki zakazów...skoro sąd na zasadzie
        • chateau Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 17:32
          Z czego niemal połowa autostradą. Dalej licz średnią, może ci wyjdzie, że na ul. Polanki popylał równo stówką.
          • dystans4 Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 20:18
            Po prostu wiem, jak ludzie jeżdżą takimi motorami. A ten się publicznie chwalił jazdą ekstremalną.
            Na wąskiej wiejskiej drodze, w terenie zabudowanym - 100 jak nic!
            W sumie przedstawiłem powody, dla których wyraziłem taką opinię - pełne obciążenie winą kierowcy samochodu. Skandal i wyraz pogardy dla ludzi - to wszystko.
            --
            buldog.
            • chateau Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 20:21
              Macierewicz też wie, jak Tu-154 potrafią ścinać brzozy.
              Sorry, ale w tej kwestii mieścisz się właśnie w tej kategorii. Argumenty w konkretnej sprawie do ciebie nie docierają, bo "ty wiesz."
              • dystans4 Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 21:07
                Nieprawda. Podaję rzeczowe argumenty - różnego rodzaju - przeciw wersji oficjalnej, nie będę powtarzał. Sam bez uzasadnienia jako dogmat przyjmujesz ustalenia jako żywo przypominające te z ery Falandysza.
                Nie twierdzę, że kierowca samochodu nie popełnił żadnego błędu - brak mi na to dowodów. Jednocześnie bezsporne są uchybienia Wałęsy, nawet w wersji oficjalnej, wiarygodne tak jak cały nasz wymiar sprawiedliwości.

                Dlatego kiedy słyszę, że cała wina jest po jego stronie, wyrok sądu oceniam jak wyżej.
                --
                buldog.
                • spokojny.zenek Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 21:24
                  dystans4 napisał:

                  > Nieprawda. Podaję rzeczowe argumenty

                  Człowieku, jakie "argumenty" i to jeszcze rzeczowe??? Po prostu nie potrafisz zrozumieć,że sądy w II instancjach były zgodne z tym, co piszą rozsądni forumowicze - że wina kierowcy samochodu terenowego była oczywista. Tobie się to nie podoba, więc bluzgasz i powtarzasz bzdurę o "pomroczności jasnej". Nie przyjmujesz do wiadomości jakiegokowleik argumentu - tępo jesteś zafiksowany za swojej obsesji.

                  Po raz ostatni, bo i tak tego nie pojmiesz swoim malutkim rozumkiem: Wina kierowcy za niedozwolny manwer jest W CAŁOŚCI po jego stronie, bo był JEGO manewr. Wina Wałęsy za jazdę o 25 km/h za szybko jest W CAŁOSCI po jego stronie. Bo to ON jechał za szybko.
                  Każdy odpowiada ZA SIEBIE - to się nazywa zasadą INDYWIDUALIZACJI.

                  Wyrok, który próbujesz komentować dotyczy kierujego terenówką. NIE DOTYCZY pokrzywdzonego. Jego dotyczyła INNA sprawa - o jazdę za szybkio.
                  • zoil44elwer Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 27.05.13, 11:33
                    Chyba PZU lub inna firma ubezpieczeniowa nie wypłaciła odszkodowania Jarosławowi W(synowi prezydenta Lecha Wałęsy)? Bo ewidentnie złamał przepisy Kodeksu Drogowego;przekroczył dozwoloną prędkość.Chociaż kto wie,bo "dziwnym" przypadkiem nie ukarano go mandatem.
                    • spokojny.zenek Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 27.05.13, 11:37
                      zoil44elwer napisał:

                      > Chyba PZU lub inna firma ubezpieczeniowa nie wypłaciła odszkodowania Jarosławow
                      > i W(synowi prezydenta Lecha Wałęsy)? Bo ewidentnie złamał przepisy Kodeksu Drog
                      > owego;przekroczył dozwoloną prędkość.

                      Czy ktoś to kwestionuje?
                      Tyle tylko, że w tej konkretnej sprawie oskarżonym był kierowca samochodu terenowego i JEGO odpowiedzialność za JEGO przestępstwo była przedmiotem wyroku. Dystans/buldog z maniakalnym uporem udaje, że nie tego nie rozumie i domaga się orzekania przez sąd w sprawie oskarżonego kierowcy terenówki o odpowiedzialności za wykroczenie popełnione przez inną osobę, która w tej sprawie oskarżonym nie była (a była nawet oskarżycielem posiłkowym). A coś takiego jest zwyczajnie niemożliwe - w żadnym cywilizowanym kraju.


            • spokojny.zenek Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 20:55
              dystans4 napisał:

              > Po prostu wiem, jak ludzie jeżdżą takimi motorami.

              Żaden sąd nie orzeka na podstawie "wiem jak ludzie jeżdżą" lecz na podsatwie konkretnych faktów konkretnej sprawy.

              Skandal i wyraz pogardy dla ludzi - to wszystko .

              Owszem - tak można podsumowac twoją bezczelną pisaninę. Podsumować, ale nie usprawiedliwić.

            • spokojny.zenek Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 25.05.13, 20:56
              dystans4 napisał:

              > Po prostu wiem, jak ludzie jeżdżą takimi motorami.

              Żaden sąd nie orzeka na podstawie "wiem jak ludzie jeżdżą" lecz na podstawie konkretnych faktów konkretnej sprawy.

              Skandal i wyraz pogardy dla ludzi - to wszystko .

              Owszem - tak można podsumowac twoją bezczelną pisaninę. Podsumować, ale nie usprawiedliwić.

    • buldog2 Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 27.05.13, 00:43
      W czasie zderzenia z samochodem Wałęsa utracił dużą część energii, być może połowę prędkości. Przemawia za tym to, że został gruntownie i dość równomiernie zmiażdżony. To mogło stać się tylko w pierwszej fazie wypadku, w czasie kolizji z samochodem, po upadku na drogę i w czasie tarcia o nawierzchnię mógł tylko zdzierać kolejne warstwy kombinezonu i własne ciało. Dzięki temu, że stało się to na odcinku długości większej niż 1m (długość ciała podlegających uszkodzeniom plus, z grubsza, wielkość strefy uszkodzenia karoserii), proces utraty część pędu trwał długo, odpowiednio siły były mniejsze i Wałęsa mógł wytrzymać związane z nimi uszkodzenia ciała.

      O szybkości Hondy można byłoby wnioskować na podstawie energii potrzebnej do wywołania

      a) stwierdzonych uszkodzeń samochodu i motocykla
      b) uszkodzeń ciała

      W obu przypadkach potrzebne byłyby testy. Wątpliwe, czy istnieją manekiny, pozwalające symulować całość uszkodzeń ciała Wałęsy. W relacjach nie było mowy o tym, by przeprowadzano testy zderzeń Hondy z Toyotą w celu ustalenia prędkości, przy której przy zderzeniu występują identyczne uszkodzenia ciała kierowcy motocykla i maszyn.
      Bez takich badań nikt nie jest w stanie wiarygodnie ocenić szybkości motocykla, dywagacje na temat Google są równoważne ustaleniom komisji Macierewicza.
      W czasie wyścigów rowerowych na drogach publicznych dochodzi niekiedy do wywrotem i przy prędkości przekraczającej 40 km/h (dla oszacowania przyjmijmy 45 km/h) droga hamowania (tarcia po jezdni) nie jest dłuższa, niż 2-3 m (to widać w relacjach z zawodów). Jeśli założymy, że Wałęsa jechał z prędkością 115km/h i w czasie zderzenia stracił połowę prędkości początkowej, otrzymamy długość hamowania (po upadku na jezdnię) nie większą, niż 2 m razy kwadrat ilorazu 57,5/45 (w przybliżeniu 1,3), czyli 2m x 1,3 x 1,3 = 2 x 1,69 m, czyli (znów w przybliżeniu) 3,4 m, i ok. 5 m, jeśli przyjąć drogę hamowania kolarza równą 3 m). Nie 20, czy ileś tam metrów.

      Żeby uzyskać tak długą drogę hamowania, Wałęsa już po wyhamowaniu o karoserię samochodu i upadku na jezdnię musiał mieć szybkość znacznie przekraczającą 100 km/h.
      50 m/s wydaje się b. prawdopodobne. I zgadza się z powszechnymi zachowaniami kierowców szybkich motocykli, szczególnie chronionych nietykalnym nazwiskiem, immunitetem, i chwalących się awanturnictwem jako własnym stylem jazdy ze średnią prędkością większą niż 150 km/m.

      Różnice są tak zasadnicze, że trzeba b. dobrego prawnika, by je wytłumaczyć. Z prawdopobieństwem bliskim jedności można przyjąć, że tutejszy forumowy jest nie dość dobry, by jego uwagom poświęcić jeszcze wzmiankę.

      Wszystko to można oszacować dokładniej (nie chciało mi się), ale już powyższe pozwala wyrobić sobie zdanie na temat bezstronności ekspertów badających wypadek, prokuratury i sądu RP.

      Skoro brak materialnych dowodów na rzecz wiarygodności ustaleń, zastanówmy się, czy mogły zaistnieć inne czynniki wpływające na te ustalenia. To, co ma związek ze sprawą, to niesławna historia pomroczności – jako bardzo prawdopodobną widzimy kontynuację tradycji falandyzacji wymiaru sprawiedliwości.

      Chyba nie sposób udowodnić, że kierowca samochodu był całkowicie bez winy i nie to jest moim celem. Podkreślam wyłącznie to, że w sytuacji bardzo niejasnej, w której kierowca samochodu, wydaje się, miał znikome szanse na uniknięcie wypadku, obciąża się wyłącznie jego. Wbrew rozsądkowi i elementarnej przyzwoitości.

      Specjalne prawo dla specjalnie urodzonych i ustawionych. Wizytówka wymiaru sprawiedliwości i obozu politycznego, do którego należy Wałęsa. Obozu Platformy. Dno.
      Przez co nie myślę sugerować, że inny obóz jest lepszy.
      --
      buldog.
      • zoil44elwer Re: Wypadek J.Wałęsy - dno sądownictwa 27.05.13, 11:42
        Fakt że Policja nie ukarała Jarosława W mandatem mimo ewidentnego złamania przepisów ruchu drogowego świadczy o bezkarności tego świętego wołu!
    • remik.bz Problem przekraczania predkości 27.05.13, 13:10
      Nie jestem ekspertem od prawa tej klasy co niejaki Zenon Bezemocjonalny, ale uważam (jako Polak-Szarak i kierowca) , ze kluczowy dla sprawy jest problem przekraczania prędkosci. Jesli Wałęsa przekroczył prędkość o 25 km (w co nie wierzę , mysle , ze przekroczył tak ze 70 km ) to jest jedynym winnym.
      Jesli ktoś świadomie łamie prawo to powinin ponieść tego konsekwencje a nie szukać kozła ofiarnego. Sąd dał plame i tyle. Ten wyrok jeszcze bardziej niszczy i tak znikomy "prestiz" polskiego wymiaru sprawiedliwości.
      PS prywatnie sądzę , że ten kierowca nie miał szans na uniknięcie zderzenia z Wałęsą. Ja muszę często wyjeżdżać kolo swego domu z ul. podporządkowanej"prawoskrętem" na główna. Na głównej jest 50 km/h. Widzę po swojej lewej w bezpiecznej odległości od skrzyzowania pojazdy. Włączam się do ruchu i "dobijam:)" do 50-tki. Natychmiast mam na ogonie jakiś pojazd trąbiaco-mrugający swiatłami, lub wyprzedzający mnie z dużą prędkościa. Do diabła, on musi jechać przynajmniej ok. 100 km/h. Gdyby Wałęsa jechał prawidłowo to moim zdaniem nie byłoby wypadku.
      • dystans4 Re: Problem przekraczania predkości 27.05.13, 13:58
        Ja też tak myślę.
        Powyższe oszacowania (buldog2) można uzasadnić o wiele lepiej.
        Z własnego doświadczenia:

        1. Kilka lat temu poleciałem z roweru na ryj - przy prędkości ok. 30 km.
        Drogę hamowania po upadku miałem może 0,5 m (nie więcej, raczej sporo mniej) - nie mierzyłem.

        2. Z nasypu wysokości ok. 4-5 m, przy temperaturze około zera stopni C i śniegu z deszczem na jezdni przy prędkości ok. 40 km/h stoczyliśmy się po poboczu pokrytym trawą i częściowo śniegiem - znaczy, było b. ślisko.
        Najpierw na prawy bok, później dach, dalej na drugi bok, w końcu na koła.
        Droga hamowania wzdłuż osi drogi była (jak sobie przypominam) - jakieś kilkanaście metrów (plus składowa pionowa).

        Dalej, ważne.
        Kierowca Toyoty nie miał szans zauważyć Wałęsy, ale on na pewno z daleka widział wyjeżdżający samochód i można przyjąć, że hamował przed zderzeniem.
        Skoro tak, prędkość motocykla Wałęsy była jeszcze większa, niż to wynika z przedstawionego oszacowania.
        --
        buldog.
        • zoil44elwer Re: Problem przekraczania predkości 27.05.13, 14:21
          Gdyby tym motocyklistą był np przysłowiowy Kowalski a nie JW,syn LEGENDY, L Wałęsy to wyrok byłby diametralnie inny!!?? JW nie dostał nawet......mandatu! Również NIE dostanie mandatu europosła do PE!
          • dystans4 Re: Problem przekraczania predkości 27.05.13, 15:34
            Być może dostanie go. I będzie w jeszcze bardziej elitarnym, bo mniej licznym klubie, PO. Tym czy innym. Poczekajmy, zobaczy się w kampanii.
            --
            buldog.
            • spokojny.zenek Re: Problem przekraczania predkości 27.05.13, 15:50
              Ciężki analfabeto - w Europarlamencie NIE MA żadnego "klubu PO". Europosłowie PO są członkami największego z klubów tam działających.
          • spokojny.zenek Re: Problem przekraczania predkości 27.05.13, 15:48
            zoil44elwer napisał:

            > Gdyby tym motocyklistą był np przysłowiowy Kowalski a nie JW,syn LEGENDY, L Wał
            > ęsy to wyrok byłby diametralnie inny!!??

            Nie mógłby być inny a już na pewno "diametralnie" ponieważ sąd karny NIGDY, w żadnej sprawie nie orzeka o winie osób, które NIE SĄ w danej sprawie oskarżonymi. Sąd karny rozważał - o czym już tu była mowa wiele razy - winę oskarżonego a nie jakiejkolwiek innej osoby, niezależnie od tego jak ta osoba się nazywa.
          • dystans4 Re: Problem przekraczania predkości 27.05.13, 15:57
            Prawnik zwraca uwagę na to, że sąd orzeka tylko w zakresie określonym aktem oskarżenia (i nie zwraca do prokuratury). Przemilcza haniebne postępowanie całości aparatu tzw. sprawiedliwości (ścigania etc.). O praktyce modelowania matematycznego rzeczywistości nie ma pojęcia, albo kłamie. Albo nie ma pojęcia i kłamie.
            --
            buldog.
            • spokojny.zenek Re: Problem przekraczania predkości 27.05.13, 16:10
              dystans4 napisał:

              > Prawnik zwraca uwagę na to, że sąd orzeka tylko w zakresie określonym aktem osk
              > arżenia (i nie zwraca do prokuratury).

              Nie zwraca. Nie istnieje możliwość zwrotu w celu rozciągnięcia aktu oskarżenia na inne osoby. Za PRL była taka możliwość, teraz nie ma. W krajach cywilizowanych generalnie nie ma czegoś takiego.
              Zresztą w tym konkretnym przypadku nie bardzo wiadomo, w jaki sposób Wałęsa miałby być oskarżonym. O co?

              Weź ty się już przestań kompromitować, co?
              • dystans4 Re: Problem przekraczania predkości 27.05.13, 16:57
                Kiedyś tak było. Ale nie sądzę, by nie można było sporządzić oddzielnego aktu oskarżenia.
                Sprawy proceduralne obchodzą mnie najmniej, pamiętam napis na gmachu SN. I istocie rzeczy piszę.
                --
                buldog.
      • zoil44elwer Re: Problem przekraczania predkości 27.05.13, 14:04
        PrawoMyślny Zenek nie dopuszcza myśli że syn prezydenta L Wałęsy,Jarosław W "przyczynił" się w 49 % do wypadku drogowego.Tak jak kiedyś jego brat który zrobił(?) inwalidkę z osoby na "zebrze".Też uniewinnili synka LW bo był "też" w pomroczności-jasnej!?
        • dystans4 Re: Problem przekraczania predkości 27.05.13, 14:09
          Tym razem to się przełoży na wizerunek PO w kampanii wyborczej i na pewno ta twarz PO zostanie wyeksponowana.

          O tym z PiS-u też trzeba mówić.
          --
          buldog.
        • spokojny.zenek ten znów dumny z mylenia prawa karnego z cywilnym 27.05.13, 15:00
          Tu nie ma nic do "dopuszczania", ponieważ rozmowa dotyczy od samego początku konkretnej SPRAWY KARNEJ. O przyczynieniu się mowa w prawie cywilnym. Tu sąd orzekał o konkretnym czynie zabronionym konkretnej osoby a nie o tym kto się do czego i w jakim stopniu "przyczynił".

          > Też uniewinnili synka LW bo był "też" w pomro
          > czności-jasnej!?

          Nie łżyj.

      • spokojny.zenek oszust remik włącza się do dyskusji... 27.05.13, 14:57
        remik.bz napisał:

        > Nie jestem ekspertem od prawa tej klasy co niejaki Zenon Bezemocjonalny, ale uw
        > ażam (jako Polak-Szarak i kierowca) , ze kluczowy dla sprawy jest problem przek
        > raczania prędkosci. Jesli Wałęsa przekroczył prędkość o 25 km (w co nie wierzę
        > , mysle , ze przekroczył tak ze 70 km )

        Tyle, że sąd nie orzeka na podstawie wiary (zwłaszcza twojej) lecz wiedzy. I tk już na szczęście zostanie.

        > to jest jedynym winnym.

        Owszem - jest jedynym winnym wykroczenia polegającego na przekroczeniu dozwolonej prędkości.
        Tyle tylko, że NIE TEGO dotyczył wyrok sądu, który właśnie został utrzymany w mocy przez sąd drugiej instancji. I żadne twoje pseudointelektualne wygibasy, obłudne podawanie się za "Polaka-szaraka" i tanie chwyty erystyczne tego NIE ZMIENIĄ.



      • spokojny.zenek Re: Problem przekraczania predkości 27.05.13, 14:57
        remik.bz napisał:

        > Nie jestem ekspertem od prawa tej klasy co niejaki Zenon Bezemocjonalny, ale uw
        > ażam (jako Polak-Szarak i kierowca) , ze kluczowy dla sprawy jest problem przek
        > raczania prędkosci. Jesli Wałęsa przekroczył prędkość o 25 km (w co nie wierzę
        > , mysle , ze przekroczył tak ze 70 km ) to jest jedynym winnym.
        > Jesli ktoś świadomie łamie prawo to powinin ponieść tego konsekwencje a nie szu
        > kać kozła ofiarnego. Sąd dał plame i tyle. Ten wyrok jeszcze bardziej niszczy i
        > tak znikomy "prestiz" polskiego wymiaru sprawiedliwości.
        > PS prywatnie sądzę , że ten kierowca nie miał szans na uniknięcie zderzenia z W
        > ałęsą. Ja muszę często wyjeżdżać kolo swego domu z ul. podporządkowanej"prawosk
        > rętem" na główna. Na głównej jest 50 km/h. Widzę po swojej lewej w bezpiecznej
        > odległości od skrzyzowania pojazdy. Włączam się do ruchu i "dobijam:)" do 50-tk
        > i. Natychmiast mam na ogonie jakiś pojazd trąbiaco-mrugający swiatłami, lub wyp
        > rzedzający mnie z dużą prędkościa. Do diabła, on musi jechać przynajmniej ok. 1
        > 00 km/h. Gdyby Wałęsa jechał prawidłowo to moim zdaniem nie byłoby wypadku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka