Gość: Hahaha
IP: 200.41.4.*
04.08.04, 12:11
Pomorska policja zaprzecza, że poszukuje kluczowego świadka w sprawie
rzekomego molestowania przez gdańskiego księdza. Nam udało się ustalić, że to
nieprawda. Funkcjonariusze złożyli niezapowiedzianą wizytę m. in. w domu jego
babci oraz sprawdzili, czy nie ukrywa się u kolegi.
Od Sławka R., który miał być ofiarą duchownego, zależy bardzo dużo. Przede
wszystkim prokuratura nie ruszy ze śledztwem w sprawie rzekomego molestowania
nieletnich przez księdza prałata, dopóki chłopak nie złoży zeznań. Zatrzymać
go jednak nie można, bo nie jest podejrzanym. Dla prokuratorów jest to
sytuacja patowa.
- Policja nie szuka chłopaka, bo nie otrzymała polecenia, by ustalić miejsce
jego pobytu. Nie kazano nam też go zatrzymać - tłumaczy Jan Kościuk z Komendy
Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.Jak jest w rzeczywistości? Inaczej.
Ustaliliśmy, że policja poszukuje Sławka R., bo w ciągu ostatnich dni
funkcjonariusze z Sierakowic, gdzie podobno 16-latek się ukrywa, odwiedzali
mieszkanie jego kolegi oraz dom jego babci.
- Być może byli to dzielnicowi, którzy znają tę głośną medialnie sprawę i
dlatego chcą wiedzieć wszystko na jej temat - sugeruje komisarz Tomasz
Ziemann, z-ca szefa policji w Kartuzach, któremu podlega komisariat w
Sierakowicach.Udało nam się jednak ustalić, że chłopak poszukiwany jest też
na terenie całych Kaszub. W tym przypadku są to również działania nieformalne.