erte2
20.10.13, 18:21
Ostatnio wszyscy huzia na Rońdę - że oszust, że kłamca, że bezczelny i chamski. Owszem, racja, ale w końcu pękł, z jakichś bliżej nieznaych powodów przyznał się do łgarstwa i zapewne poniesie za to jakieś konsekwencje. No i jako wartość dodaną (pewnie niezamierzoną) można przyjąć dość spektakularną wpadkę Maciereicza i jego "zespołu.
Na tle tego dość niezauważenie przechodzą oszustwa Biniendy. Nie sa bowiem tak spektakularne, sprawiają wrażenie logicznych wniosków opartych o rzetelne badania i eksperymenty. I jakoś juz nikt nie zwraca uwagi na takie "drobiazgi" jak sfałszowane zdjęcia na podstawie których wyciągane są daleko idące wnioski, brak danych wejściowych i warunków początkowych do tworzonych z niczego symulacji, nieuwzględnianie wielu istotnych czynników mających wpływ na uderzenie w brzozę itd.
A na przykładzie ostatnich "eksperymentów" mających udowodnić wybuchowe teorie można łatwo wykazać próbę (zresztą dość udaną) manipulacji faktami. Z góry przepraszam za to że mój niżej zamierzony tekst nie będzie zrozumiały dla każdego; i w związku z tym proszę inzynierów mechaników i materiałoznawców o wytłumaczenie znajomym meritum sprawy.
Otóz pan "profesor" Binienda zaprezentował ostatnio eksperyment polegający na wystrzeleni aluminowego garnka w kierunku twardej przeszkody; a z faktu że garnek nie rozpadł się na kawałki tylko zwinął w harmonijkę wysnuł wniosek że rozpad poszycia TU-154 musiał być spowodowany wybuchem, "bo jak widzimy" itd.
Otóz jest to typowy przykład manipulacjiktórej dopuszcza się oszust bazujący na braku specjalistycznej wiedzy ogółu.
I tu trochę teorii.
1.Aluminium w postaci czystej (i świeżo wyprodukowanej - ważne !) jest materiałem bardzo plastycznym, o niewielkiej sprężystości i twardości, podatnym na trwałe odkształcenia plastyczne. Fachowcy mówią o tym "głębokotłoczne" i z takiej właśnie głębokotłocznej został ten ganek uformowany.
2. Aluminium, nawet w postaci czystej, cechuje jena ciekawa właściwość - tzw, starzenie. Polega to na tym że produkty z niego wykonane, poddane owemu starzeniu (czyli, mówiąc kolokwialnie, zostawione na parę miesięcy w spokoju) zmieniają swoje własności mechaniczne - stają się bardziej odporne na odkształcenia plastyczne, zwiększają się ich własności wytrzymałościowe, ale za to stają się bardziej kruche.
3. Podszycia samolotów nie wykonuje się z czystego glinu. Stosuje się na nie jego stopy (głównie z magnezem) które: a) są zdecydowanie wytrzymalsze i twardsze, ale nie nadają się do tłoczenia; natomiast tak samo zmieniają swoje własności w funkcji czasu (m.in. stają się bardziej kruche).
Podsumowując - pan Binienda wykonał owe garnki z nowiutkiej, niestarzonej blachy, na dokładkę zapewne wykonanej z czystego Al - czyli z materiału diametralnie innego niż poszycie Tutki. Ale przeciętny Kowalski, niemający specjalistycznej wiedzy powie: No racja ! To aluminium i to aluminim ! Więc dlaczego jedno się rozpadło drugie ino wygło ?
Oczywiście nie jest możliwe żeby wszyscy znali się na wszystkim. To o czym wiem ja i ludzie z branży jest wiedzą specjalistyczną, której nie będzie posiadał lekarz, prawnik czy ogrodnik, tak jak ja nie znam się na leczeniu, sądzeniu czy uprawie róż. I na ty właśnie bazuje oszust Binienda, który prawdopodobnie doskonale wie o tym wszyskim o czym napisałem powyżej. I na tym polega jego podłość i nikczemność.