Dodaj do ulubionych

Paskudne prawo czy dziadostwo sądu?

08.02.14, 08:23
Niedawno dowiedzieliśmy sie o sytuacji 9-letniego Kacpra , który odziedziczył 18 tys zł długu po dziadku i nawet nic o tym nie widział. Rzecznik Praw Dziecka obiecał zając się sprawą.
Dzis czytam w GW:
"W rozmowie z Kacprem 24 stycznia 2014 roku zapewnił (Rzecznik) chłopca, że może być spokojny, bo nic mu nie grozi. Kacper nie będzie dziedziczyć długu dziadka, ponieważ polskie prawo chroni dzieci w odpowiedni sposób i w pełni zabezpiecza dobro małoletnich. Rzecznik wyjaśnił chłopcu i jego mamie, że aby problem rozwiązać, wystarczy, że mama chłopca dopełni czynności prawnych. Do ograniczenia odpowiedzialności dziecka za długi zmarłego dziadka konieczne jest sporządzenie spisu inwentarza spadku" - napisała Dryhusz.

Z tekstu wynika ,ze dalej grozi dziecku dług dziadka tylko w jakimś mniejszym zakresie. Na dodatek aby ten zakres zmniejszyć to trzeba robić "spis inwentarza". I co dalej? Do sadu z tym spisem czy gdzie indziej? Pewnie trzeba za spis , za obsługe prawną placic. Rodzina jest bardzo biedna. Cos mi ta pomoc rzecznika nie wydaje się skuteczna pomoca. No i ten wyrok sadu? Jak mozna było dziewwięciolatka obarczać długiem dziadka i to na dodatek bez wiedzy rodziców/opiekunów? Nie uwierzę ,ze takie mamy prawo. Wyglada mi to na dziadostwo sądowe.

Obserwuj wątek
    • czan-dra Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 08:42
      Jak zwykle wina Tuska i jego rządu, za Kaczyńskiego coś takiego by nie miało prawa zaistnieć.
      • pies_na_czarnych Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 08:49
        Polskie prawo w wielu wypadkach jest przestarzałe i nielogiczne, No ale kto ma sie tym zając? "Eksperci"od prawa typu Gowin?
        • gnom_opluwacz Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 09:29
          A jakie powinno być prawo w takich sytuacjach, żeby było "nowoczesne" i "logiczne"?
      • gate.of.delirium Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 08:52
        Jakoś nie przypominam sobie, aby za rządów Kaczyńskiego 9-letnie dziecko było ścigane przez komornika, ale Ty na pewno potrafisz podać mnóstwo przykładów, że się mylę...
    • zayka_nr11 Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 08:52
      remik.bz napisał:





      a cóż z założeniem hipoteki do czasu uzyskania wieku by mógł samodzielnie rozporządzić majątkiem ?
    • cookies9 Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 08:53
      I jedno i drugie...nikt nie powiedział matce Kacpra,ze w imieniu dzieci może odrzucić spadek...
      • gnom_opluwacz Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 09:30
        Ok. A kto konkretnie miał powiedzieć?
    • ponte_aronte chyba chodzi o tzw "dobrodziejstwo inwentarza" 08.02.14, 09:20
      jeśli w spadku dziedziczy się dług, to należy spadek przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza, czyli dług zostanie pokryty z tego, co faktycznie zostało po zmarłym, a pozostała część długu przestaje istnieć.
      Więc muszą zrobić spis odziedziczonego inwentarza, i dziecko będzie bezpieczne
      • remik.bz Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 08.02.14, 10:10
        ponte_aronte napisał:

        > jeśli w spadku dziedziczy się dług, to należy spadek przyjąć z dobrodziejstwem
        > inwentarza,
        A kto miał przyjąc z tym dobrodziejstwem ? Dziecko? A moze rodzice? Dlaczego sąd o tym nie pomyślał? Nie poinformował o tym teresowanych? Jakos o prawie do odmowy zeznań informuje ale o prawie do odmowy przyjęcia spadku juz nie? Dlaczego?

        czyli dług zostanie pokryty z tego, co faktycznie zostało po zmarły
        > m, a pozostała część długu przestaje istnieć.
        > Więc muszą zrobić spis odziedziczonego inwentarza, i dziecko będzie bezpieczne

        OK ale jak to ma wygladać w praktyce? Jak na razie to komornik zgodnie z prawem wielkiego kraju unijnego sciga 9-latka o 18 tys długu odzieciczonego w skandaliczny sposób, ale zgodnie z prawem. I komornik nie przestanie scigać ,bo wierzyciel (bank) nawet ze śmiertelnie chorego na raka, sparalizowanego , bez rak i nóg będzie dług ściagał (a co dopiero z 9-latka)
        Załóżmy , że po dziadku został stół, dwa długopisy i kapok zeglarski. Kto ma to spisac? dziewięciolatek? Co z tym spisem ten 9-latek ma dalej zrobić? Iść do sądu? Do komornika? do banku ?
        • remik.bz Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 08.02.14, 10:11
          I jeszcze jedno pytanie. Czy ten 9-latek ma ten stół po dziadku, dwa długopisy i kapok zeglarski dac komornikowi, bankowi?
        • gnom_opluwacz Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 08.02.14, 10:13
          > A kto miał przyjąc z tym dobrodziejstwem ? Dziecko? A moze rodzice? Dlaczego są
          > d o tym nie pomyślał?

          A dlaczego remik.bz nie pomyślał, by przed napisaniem zajrzeć do kodeksu cywilnego?

          >Jakos o prawie do od
          > mowy zeznań informuje ale o prawie do odmowy przyjęcia spadku juz nie? Dlaczego
          > ?

          Prawo cywilne, prawo karne, mówi to panu coś? Swoją drogą, znowu się zastanawiam, dlaczego remik.bz nie pomyślał, jakie będą konsekwencje narzucania sądowi konieczności informowania stron o wszystkich możliwych działaniach.
          • remik.bz Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 08.02.14, 10:35
            gnom_opluwacz napisał:

            > > A kto miał przyjąc z tym dobrodziejstwem ? Dziecko? A moze rodzice? Dlacz
            > ego są
            > > d o tym nie pomyślał?
            >
            > A dlaczego remik.bz nie pomyślał, by przed napisaniem zajrzeć do kodeksu cywiln
            > ego?
            >
            Bo ja jestem Polak-szarak poirytowany tą skandaliczną sytuacja. Nie jestem prawnikiem , fachowcem - wiec na forum pytam fachowców a nie zagladam do kodeksów. Jak buduje dom to tez pytam fachowców o "zbrojenie stopy fundamentowej" a nie siegam sam do norm.
            Wiem jedno-polski wymiar sprawiedliwości bardzo cięzko pracuje na utratę resztek wiarygodności.
            A tak przy okazji (bo nie chce mi sie do kodeksów zagladac i nie znam się na nich). Co ma zrobić ten 9-latek z tym odziedziczonym stołem, długopisami i kapokiem żeglarskim , aby nie miec 18 tys długu? Jesli odpowiesz ,ze "sprzedać za pośrednictwem mamy i dac pieniadze komornikowi/bankowi", to mam kolejne pytanie - a jak mu nie uda się spraedać?
            • gnom_opluwacz Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 08.02.14, 10:41
              > Jak buduje dom to tez pytam fachowców o "zbrojenie stopy fundamentowej" a nie s
              > iegam sam do norm.

              Bardzo słusznie. Natomiast, bez obrazy, trudno mieć pretensje do fachowca że się dom zawalił, jeśli zapomniało się mu powiedzieć o badaniach geologicznych wskazujących na niestabilność gruntu, "bo przecież powinien wiedzieć i się skompromitował".

              > A tak przy okazji (bo nie chce mi sie do kodeksów zagladac i nie znam się na ni
              > ch). Co ma zrobić ten 9-latek z tym odziedziczonym stołem, długopisami i kapoki
              > em żeglarskim , aby nie miec 18 tys długu?

              Napisać do RPD, żeby mu ten dług anulowali.
            • mn7 Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 08.02.14, 16:42
              Co konkretnie jest takiego "skandalicznego" w tej sytuacji? Jak świat światem, nieskończoną liczbę razy zdarzało się, że ktoś dziedziczył obciążony spadek. Zapewne jeszcze mnóstwo razy tak się zdarzy. Inaczej być ni emoże, zawsze bowiem - od czasów starożytnych - dziedziczenie polegało na tym, że dostawało się zarówno korzyści jak i obciążenia. Inaczej przecież być nie może, nie ma takiej możłiwości, żeby dług w jakiś cudowny sposób "znikał" z chwilą śmierci spadkodawcy.
              • remik.bz Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 08.02.14, 16:53
                mn7 napisała:

                > Co konkretnie jest takiego "skandalicznego" w tej sytuacji? Jak świat św
                > iatem, nieskończoną liczbę razy zdarzało się, że ktoś dziedziczył obciążony spa
                > dek. Zapewne jeszcze mnóstwo razy tak się zdarzy. Inaczej być ni emoże, zawsze
                > bowiem - od czasów starożytnych - dziedziczenie polegało na tym, że dostawało s
                > ię zarówno korzyści jak i obciążenia. Inaczej przecież być nie może, nie ma tak
                > iej możłiwości, żeby dług w jakiś cudowny sposób "znikał" z chwilą śmierci spad
                > kodawcy.

                To przyjmowanie spadku jest obowiazkowe? Popatrz a ja po wolacku myslałem ,ze mozna odmówić przyjecia spadku.
                • mn7 Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 08.02.14, 16:56
                  No i rodzic z tego uprawnienia skorzystał. Odrzucił spadek. O co Ci więc właściwie chodzi? Czy możesz się w końcu zdecydować?

                  Przyjęcie spadku może natomiast nastąić wprost albo z dobrodziejstwem inwentarza. Małoletni nie ma takiego wyboru - w jego wydpadku jest zawsze z dobrodziejstwem inwentarza. Także i to było przecież tu tłumaczone.
                  • remik.bz A więc prawne łajdactwo 08.02.14, 17:01
                    mn7 napisała:

                    > No i rodzic z tego uprawnienia skorzystał. Odrzucił spadek. O co Ci więc
                    > właściwie chodzi? Czy możesz się w końcu zdecydować?
                    >
                    > Przyjęcie spadku może natomiast nastąić wprost albo z dobrodziejstwem inwentarz
                    > a. Małoletni nie ma takiego wyboru - w jego wydpadku jest zawsze z dobro
                    > dziejstwem inwentarza. Także i to było przecież tu tłumaczone.

                    Nie niebyło tłumaczone.
                    Ty pierwsza przyznałaś ,ze małoletni MUSI zostać obarczony długiem zmarłego.
                    I takie prawo ja uważam za łajdatwo.
                    Ale dzieki za rozwianie moich watpliwości. Sąd nie dał ciała. To tworzący prawo maja w nosie interes dzieci.
          • zoil44elwer Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 09.02.14, 20:58
            W KC jest § pozwalający komornikowi na odstąpienie od egzekucji z powodu braku możliwości wyegzekwowania długu.
            • mn7 Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 09.02.14, 21:01
              Na pewno w KC?
              Aby ten przepis zastosować wystarczy mieć znajmomych dziennikarzy i napisac list do RPD podając się w nim za własne dziecko, czy moze jednak jeszcze coś powinno zajść?
              • zoil44elwer Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 09.02.14, 21:13
                mn7 napisała:

                > Na pewno w KC?
                > Aby ten przepis zastosować wystarczy mieć znajmomych dziennikarzy i napisac lis
                > t do RPD podając się w nim za własne dziecko, czy moze jednak jeszcze coś powin
                > no zajść?
                W KPC.Ale komornik może ale nie musi.Polski komornik będzie czekał aż 9-latek będzie zarabiał.Za 9-20 lat a dług wzrośnie do....9 mln PLN?
                • mn7 Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 09.02.14, 21:15
                  Ale na co będzie czekał. Spadek został nabyty z dobrodziejstwem inwentarza. Z chwilą pełnoletniości to się zmieni?
                  To boli pomyśleć zanim sie coś napisze?
                  • zoil44elwer Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 09.02.14, 21:31
                    mn7 napisała:

                    > Ale na co będzie czekał. Spadek został nabyty z dobrodziejstwem inwentarza. Z c
                    > hwilą pełnoletniości to się zmieni?
                    > To boli pomyśleć zanim sie coś napisze?
                    To po co komornik wszczął czynności egzekucyjne wobec.....9-latka?
        • sverir Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 08.02.14, 16:17
          > A kto miał przyjąc z tym dobrodziejstwem ? Dziecko? A moze rodzice? Dlaczego sąd o tym nie
          > pomyślał?

          Dlaczego rodzice o tym nie pomyśleli?

          > Jak na razie to komornik zgodnie z prawem wielkiego kraju unijnego sciga 9-latka

          Na razie bank przez wynajętą firmę windykacyjną informuje, że komornik będzie ścigał.

          > Załóżmy , że po dziadku został stół, dwa długopisy i kapok zeglarski.

          Załóżmy, że po dziadku zostały dwa samochody, dom, milion złotych w gotówce i żadnego długu. Czy nadal dziedziczenie przez dziecko jest problemem?



          • remik.bz Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 08.02.14, 16:57
            sverir napisał:

            > > A kto miał przyjąc z tym dobrodziejstwem ? Dziecko? A moze rodzice? Dlacz
            > ego sąd o tym nie
            > > pomyślał?
            >
            > Dlaczego rodzice o tym nie pomyśleli?

            Nie wiem, nie o tym dyskusja tylko o długu , który z automatu sąd "przydzielił" dziecku

            >
            > > Jak na razie to komornik zgodnie z prawem wielkiego kraju unijnego sciga
            > 9-latka
            >
            > Na razie bank przez wynajętą firmę windykacyjną informuje, że komornik będzie ś
            > cigał.

            No jeszcze lepiej , istny kabaret. Dobrze , że to nie jest 6-miesięczne dziecko bo pewnie by nawet informacji banku nie przeczytalo.
            >
            > > Załóżmy , że po dziadku został stół, dwa długopisy i kapok zeglarski.
            >
            > Załóżmy, że po dziadku zostały dwa samochody, dom, milion złotych w gotówce i ż
            > adnego długu. Czy nadal dziedziczenie przez dziecko jest problemem?

            Nie , trzymajmy sie mojego założenia. I odpowiedz na moje pytanie (co z tymi rzeczmi zrobic) zdaniem twierdzacym a nie kolejnym pytaniem
            • gnom_opluwacz Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 08.02.14, 18:11
              > No jeszcze lepiej , istny kabaret. Dobrze , że to nie jest 6-miesięczne dziecko
              > bo pewnie by nawet informacji banku nie przeczytalo.

              Być może spotkałeś się z taką ideą jak "rodzice". Wiesz, tacy dorośli, którzy na różne sposoby zajmują się dzieckiem. Właśnie dlatego, że do pewnego wieku dziecko jest w zasadzie niezdolne do samodzielnego funkcjonowania w społeczeństwie.
              • remik.bz Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 08.02.14, 18:13
                gnom_opluwacz napisał:

                > > No jeszcze lepiej , istny kabaret. Dobrze , że to nie jest 6-miesięczne d
                > ziecko
                > > bo pewnie by nawet informacji banku nie przeczytalo.
                >
                > Być może spotkałeś się z taką ideą jak "rodzice". Wiesz, tacy dorośli, którzy n
                > a różne sposoby zajmują się dzieckiem. Właśnie dlatego, że do pewnego wieku dzi
                > ecko jest w zasadzie niezdolne do samodzielnego funkcjonowania w społeczeństwie
                > .
                No to dlaczego rodzicom nie wolno odrzucic spadku z długiem w imieniu dziecka?
                • gnom_opluwacz Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 09.02.14, 17:08
                  > No to dlaczego rodzicom nie wolno odrzucic spadku z długiem w imieniu dziecka?

                  Wiesz co? Przeczytaj ten kodeks cywilny. Pożyteczna lektura, naprawdę będzie Ci w życiu latwiej.
            • sverir Re: Powiedzmy ,że dziadek zostawił stół 09.02.14, 19:54
              > Nie wiem, nie o tym dyskusja tylko o długu , który z automatu sąd "przydzielił" dziecku.

              To jest dokładnie temat dyskusji - masz pretensje do wszystkich, że nie mówili, nie informowali, itd. A jakoś do głowy Ci nie przyszło, że dzieciak, o którego tak się troszczysz, nie jest sierotą.

    • trevik Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 09:36
      Tak dziadowskie mamy prawo - każdy może odziedziczyć długi i do tego wystarczy wyłącznie czarna owca w rodzinie połączona z brakiem właściwego informowania dziedziczącego.

      Zdarzają się przypadki dorosłych dzieci nie utrzymujących kontaktu z rodzicami i wychowanych w domu dziecka do których puka komornik. Zmiana tego prawa to konieczności, ale nikt do tej pory nie miał ochoty podskoczyć instytucjom finansowym,

      T.
      • gnom_opluwacz Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 09:40
        "Zdarzają się przypadki dorosłych dzieci nie utrzymujących kontaktu z rodzicami i wychowanych w domu dziecka do których puka komornik. "

        Zdarzają się przypadki ludzi, którzy leczą ból brzucha domowymi sposobami, a potem lądują na cmentarzu. Naprawdę nie jest to jednak powód, by zmieniać organizację służby zdrowia.
        • trevik Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 09:44
          Znasz to prawo o którym raczyłeś się wypowiedzieć, czy też może wpadłeś na to forum sobie popl3rdolić? Jak to drugie to są lepsze miejsca, chyba, że możliwości brak ;-),

          T.
    • ave.duce Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 09:57
      To drugie.
      • mn7 ani jedno ani drugie 08.02.14, 10:18
        Oczywiście ani jedno ani drugie. Istotą prawa spadkowego jest to, że dziedziczy się zarówno aktywa jak i pasywa. Na pewno nigdy nie będzie inaczej, na razie nigdzie nie jest inaczej.
        Małoletni dostaje jednak spadek zawsze "z dobrodziejsztwem inwentarza", więc nie ma mowy o tym, by kiedykolwiek był na tym stratny. Każdy sąd orzekłby identycznie. To akurat jest róne w róznych krajach, w Polsce jednak małoletni ma taką ochronę
        • remik.bz Co wiec ten 9-latek ma robić 08.02.14, 10:41
          mn7 napisała:

          > Oczywiście ani jedno ani drugie. Istotą prawa spadkowego jest to, że dziedzicz
          > y się zarówno aktywa jak i pasywa. Na pewno nigdy nie będzie inaczej, na razie
          > nigdzie nie jest inaczej.
          > Małoletni dostaje jednak spadek zawsze "z dobrodziejsztwem inwentarza", więc ni
          > e ma mowy o tym, by kiedykolwiek był na tym stratny. Każdy sąd orzekłby identyc
          > znie. To akurat jest róne w róznych krajach, w Polsce jednak małoletni ma taką
          > ochronę


          No więc odpowiedz mi na moje konkretne pytanie. małoletni dostał "aktywa" tzn stół, dwa długopisy i kapok zeglarski oraz "pasywa" (a może odwrotnie) -18 tys długu. Co ma teraz konkretnie zrobić , aby nie miec długu. Tylko prosze o konkret nie o teorię.
          • sverir Re: Co wiec ten 9-latek ma robić 08.02.14, 16:28
            > Co ma teraz konkretnie zrobić , aby nie miec długu.

            Złożyć wniosek do sądu o sporządzenie spisu inwentarza.
          • mn7 Re: Co wiec ten 9-latek ma robić 08.02.14, 16:44
            Skoro odziedziczył z dobrodziejsztwem inwentarza to nalzży taki inwentarz sporządzić (co wydaje sie banalnie proste) i to definitywnie zakończy cały ten wydumany przez Ciebie problem.
            • remik.bz Re: Co wiec ten 9-latek ma robić 08.02.14, 16:51
              mn7 napisała:

              > Skoro odziedziczył z dobrodziejsztwem inwentarza to nalzży taki inwentarz sporz
              > ądzić (co wydaje sie banalnie proste) i to definitywnie zakończy cały ten wydum
              > any przez Ciebie problem.

              A czy jest banalnie proste np dla 9-latka czy nawet jego matki, która może i zna się na gotowaniu zupy pomidorowej czy hodowli tulipanów , ale takiego spisu nigdy w zyciu nie robiła?
              No co dalej po spisaniu inwentarza?
              Dlaczego uważasz problem za wydumany? Dla jednych to pikus dla innych poważny problem - analogicznie jak rachunek różniczkowy czy spawanie gazowe.
              • gnom_opluwacz Re: Co wiec ten 9-latek ma robić 08.02.14, 18:07
                A jeśli dziecko boli brzuch, to ma się leczyć samo, ma go leczyć matka, czy może jednak powinno się iść do lekarza?
                • mn7 Re: Co wiec ten 9-latek ma robić 08.02.14, 18:16
                  Według remika, matka zamiast zrobić cokolwiek powinna wówczas napisać list do RPD podszywając sie pod własne dziecko.
        • ave.duce Sąd zachował się paskudnie bt. 08.02.14, 17:39
    • remik.bz Nikt nie wie czy nikt niechce odpowiedzieć? 08.02.14, 12:09
      Cos z tym dziedziczeniem "z dobrodziejstwem inwentarza" przez nieletnich jest nie tak. Podejrzewam tu duże łotrostwo.
      Nikt nie chce mi odpowiedzieć na proste pytanie: co ma zrobić małoletni , który cos tam odziedziczył "z dobrodziejstwem inwentarza" , aby nie mieć długu i zakończyć sprawe. Sprzedać te odziedziczone rzeczy? dać komornikowi niech sprzedaje? A może wierzycielowi?
      Coś mi tu ewidentnie nie gra. Odnosze wrażenie ,ze nasze prawo ( a moze wymiar sprawiedliwości) ewidentnie chroni interesy wierzyciela z wielką krzywdą bogu ducha winnych obywateli- na dodatek małoletnich.
      Niedawno w mediach była sprawa małoletniej dziewczyny , która też odziedziczyła dług . Rodzice odrzucili spadek w jej imieniu ale sąd nie zgodził się na to. Wydał wyrok- spadek z dobrodziejstwem inwentarza , czyli dług dla dziewczyny. Gdy dziewczyna osiągneła pełnoletność komornik zajął jej prywatne konto (dług znacznie powiększył się-wierzyciel czyli bank skrupulatnie to policzył) a nie ten odziedziczony "inwentarz".
      Dlatego pytam: co ten chłopak ma zrobić , aby komornik po odczekaniu 9 lat nie zajał mu konta?
      A pseudo -drwiny niektórych dyskutantów (niech chłopak napisze Rzecznika) sa po prostu objawem cynizmu i braku wrażliwosci, a przy okazji akceptowaniem łotrostwa prawnego.
      • nazimno Wyglada to na urlop Zenka. 08.02.14, 12:12
        Albo mial juz "powyzej uszu" tej roli.
        • remik.bz Re: Wyglada to na urlop Zenka. 08.02.14, 12:17
          nazimno napisał:

          > Albo mial juz "powyzej uszu" tej roli.

          Zenka nie ma , ale jest mn7 , która ma pojęcie o tych sprawach. Skoro nie odpowiada na proste pytanie , to moim zdaniem teoria (która wygłosiła) rozmija sie z praktyką. W teorii maloletni jest chroniony, w praktyce - nie.
          • mn7 Re: Wyglada to na urlop Zenka. 09.02.14, 20:18
            Czego konkretnie brakuje w tej Twojej praktyce?
      • gnom_opluwacz Re: Nikt nie wie czy nikt niechce odpowiedzieć? 08.02.14, 12:36
        > A pseudo -drwiny niektórych dyskutantów (niech chłopak napisze Rzecznika) sa po
        > prostu objawem cynizmu i braku wrażliwosci, a przy okazji akceptowaniem łotros
        > twa prawnego.

        Nie. Są po prostu objawem zniechęcenia. Dyskutant przejrzy kodeks, napisze punkt po punkcie - i po co? Serio, nie wiem, przestaniesz kocopały wypisywać? Napiszesz "o rany, myliłem się, prawo jednak działa"? W następnej dyskusji zdobędziesz się na chwilę refleksji, że może to prawo nie jest takie straszne?
        • remik.bz Re: Nikt nie wie czy nikt niechce odpowiedzieć? 08.02.14, 13:03
          gnom_opluwacz napisał:

          . Dyskutant przejrzy kodeks, napisze punk
          > t po punkcie - i po co? Serio, nie wiem, przestaniesz kocopały wypisywać? Napis
          > zesz "o rany, myliłem się, prawo jednak działa"? W następnej dyskusji zdobędzie
          > sz się na chwilę refleksji, że może to prawo nie jest takie straszne?

          Sorry , ale ja nie mam zamiaru przegladać kodeksu. Po co? Na podstawie znanych mi faktów stwierdziłem , ze w sytuacji tego 9-latka sa tylko dwie mozliwości.
          1- mamy bardzo złe prawo
          2- mamy bardzo zły sąd
          Trzeciej mozliwości nie widze.
          Sytuacja , wktórej do drzwi 9-latka puka komornik z żadaniem zapłaty 18 tys zł cudzego długu po prostu nie powinna miec miejsca w cywilizowanym kraju. Jesli zapukał , bo takie mamy prawo (jak klimat)- to prawo jest do d.py. Jesli zapukał bo takie mamy sądy (jak klimat) to sady są do d.py. Nie wmówisz mi ,ze nic sie nie stało i tak własnie ma byc.
          • gnom_opluwacz Re: Nikt nie wie czy nikt niechce odpowiedzieć? 08.02.14, 13:29
            Dobrze, zatem odpowiedz mi, jakie prawo byłoby "dobre". Nie musi być w języku prawniczym/prawnym, wystarczy tak mniej więcej.
            • remik.bz Re: Nikt nie wie czy nikt niechce odpowiedzieć? 08.02.14, 14:13
              gnom_opluwacz napisał:

              > Dobrze, zatem odpowiedz mi, jakie prawo byłoby "dobre". Nie musi być w języku p
              > rawniczym/prawnym, wystarczy tak mniej więcej.

              OK tak mniej wiecej jako nieprawnik a zwykły szarak to bym to tak widział.
              W przypadku spadku dla małoletniego rodzice /opiekunowie muszą obowiazkowo wyrazić swa wolę w imieniu małoletniego. Nie ma zadnych wyroków z przypadku , bo rodzice zapomnieli, nie wyrazili sie dość jasno czy zgodnie z procedurami.Jak długo nie ma woli rodziców/opiekunów tak długo nie ma wyroku.
              Sąd nastepnie bada sytucję małoletniego i albo akceptuje wole rodziców albo wydaje inne orzeczenie. Zawsze na uwadze ma przede wszystkim dobro dziecka. Jesli sa w spadku jakies długi to dobro dziecka jest absolutnym priorytetem ( a nie dobro wierzyciela czy rodziców). Sąd w momencie wydawania wyroku w sprawie małoletniego spadkobiercy musi dokladnie znac stan "aktywów" spadku i stan pasywów". W przypadku uznania przez sąd ,ze w interesie małoletniego bedzie przyjecie spadku z tym długiem sąd określa sposób , czas oraz wykonawców tej splaty. Nic nie stoi na przeszkodzie , aby na wniosek rodziców to oni splacili dług dziecka za zgoda sądu. Jak nie zaplacą to komornik ich ściga a nie dzieciaka. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wierzyciel w zamian za dług ptrzymał odziedziczone "aktywa" .Nie moze dochodzić do sytuacji ,ze małoletni na skutek niewiedzy rodziców, czy ich celowego działania lub zaniechania,na dodatek bezwzglednosci wierzyciela zostaje sam na sam z komornikiem.
              To taki mój wolacki punkt widzenia.
              • gnom_opluwacz Re: Nikt nie wie czy nikt niechce odpowiedzieć? 08.02.14, 15:27
                > Jak długo nie ma woli rodziców/opiekunów tak długo nie ma wyroku.

                "Droga Gazeto! Ojciec dziecka nie chce wyrazić zgody na przyjęcie spadku, dwa lata już czekamy!". I komcie poniżej "no jak tak można! Kto to wymyślił! Znowu dziecko pokrzywdzone!".

                > Sąd nastepnie bada sytucję małoletniego i albo akceptuje wole rodziców albo wyd
                > aje inne orzeczenie. Zawsze na uwadze ma przede wszystkim dobro dziecka.

                To po co oświadczenie rodziców?

                > Sąd w momencie wydawania wyroku w sprawie małol
                > etniego spadkobiercy musi dokladnie znac stan "aktywów" spadku i stan pasywów".

                A dopóki nie zna - bada. Pomysłowe. "Trzeci rok już czekamy, no ileż można! Dziecko ma raka, ale spadek jest niczyj, bo sąd sprawdza!". Nojaktakmożna, kto wprowadził to głupie prawo!

                > W przypadku uznania przez sąd ,ze w interesie małoletniego bedzie przyjecie sp
                > adku z tym długiem sąd określa sposób , czas oraz wykonawców tej splaty.

                Wykonawców? To małoletni nie ma opiekunów prawnych? A poza tym: "nojak tak można, sąd kazał spłacić, a ja nie mam z czego, no dogadałam się z wierzycielem, ale jak sąd każe, to każe".

                > Jak nie zaplacą to komornik ich ściga a nie dzieciaka.

                To dług jest ich, czy dziecka, bo już się pogubiłem?

                > Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wierzyciel w zamian za dług ptrzymał odziedziczone "aktywa"

                "Komornik zabrał dziecku pamiątkową szablę po dziadziusiu!".

                >Nie moze dochodzić do sytuacji ,ze małoletni na skutek niewiedzy rodzicó
                > w, czy ich celowego działania lub zaniechania,na dodatek bezwzglednosci wierzyc
                > iela zostaje sam na sam z komornikiem.

                Innymi słowy: za dziecko decydują nie rodzice, a, jak to pieszczotliwie się w internetach nazywa sędziów - "urzędnik".
                • remik.bz Trudności mnozyc najłatwiej 08.02.14, 15:41
                  gnom_opluwacz napisał:

                  > > Jak długo nie ma woli rodziców/opiekunów tak długo nie ma wyroku.
                  >
                  > "Droga Gazeto! Ojciec dziecka nie chce wyrazić zgody na przyjęcie spadku, dwa l
                  > ata już czekamy!". I komcie poniżej "no jak tak można! Kto to wymyślił! Znowu d
                  > ziecko pokrzywdzone!".

                  Od rozwiazń tych wszystkich szczegółowych spraw, o których piszesz sa fachowcy. Pisałem jak ja to widze i jak chciałbym , aby prawo spadkowe w odniesieniu do małoletnich działało. Jesli "pamiątkowa szabla" jest w masie spadkowej a dziadek nie miał kasy na dług, to i tak by mu ja komornik zabrał.
                  Ale absolutnie niedopuszczalna jest sytuacja, że małoletni dziedziczy dług bez wiedzy rodziców czy opiekunów niejako z automatu (bo rodzice mało aktywni , nieporadni). A numeru "komornik chce ściągnoć od 9-latka 18 tys zł cudzego długu" to nawet kabaret Ani Mru Mru by nie wymyslil.
                  A w tym konkretnym przypadku naprawde wystarczyło , aby sędzia poinformował matke o mozliwosci odrzucenia spadku w imieniu dziecka. Chyba ,ze nie ma takiej mozliwości odrzucenmia albo pinformowania matki- a to by było juz prawo na pograniczu skandalu.
                  • gnom_opluwacz Re: Trudności mnozyc najłatwiej 08.02.14, 15:54
                    > A w tym konkretnym przypadku naprawde wystarczyło , aby sędzia poinformował mat
                    > ke o mozliwosci odrzucenia spadku w imieniu dziecka. Chyba ,ze nie ma takiej mo
                    > zliwości odrzucenmia albo pinformowania matki- a to by było juz prawo na pogran
                    > iczu skandalu.

                    Jasne. Tylko że potem będzie inny przypadek, gdzie sędzia "nie poinformował". I jeszcze inny. I nagle się okaże, że sędziowie "informują", co oznacza dokładanie im roboty i koszta (pomyślałeś o tym, prawda?), a w gazetach czytujemy historie ludzi, którzy nie odróżnili "informacji" od "sugestii, że tak należy zrobić". Bo są nieporadni, etc. etc.

                    I wtedy będzie, że "należy zakazać sędziom informowania uczestników postępowania, bo ktośtam na tym stracił".

                    • remik.bz Dobro dziecka winno byc priorytetem 08.02.14, 16:20
                      gnom_opluwacz napisał:
                      >
                      > Jasne. Tylko że potem będzie inny przypadek, gdzie sędzia "nie poinformował". I
                      > jeszcze inny. I nagle się okaże, że sędziowie "informują", co oznacza dokładan
                      > ie im roboty i koszta (pomyślałeś o tym, prawda?)

                      Dobro dziecka winno być priorytetm i być wazniejsze od kosztów
                      ,
                      a w gazetach czytujemy histo
                      > rie ludzi, którzy nie odróżnili "informacji" od "sugestii, że tak należy zrobić
                      > ". Bo są nieporadni, etc. etc.

                      Dobro dziecka jest wazniejsze od róznicy międzu informacja a sugestią.

                      > I wtedy będzie, że "należy zakazać sędziom informowania uczestników postępowani
                      > a, bo ktośtam na tym stracił".

                      Dobro dziecka jest wazniejsze od dobra tego kogoś który stracił- przy załozeniu ,ze nie jest dzieckiem .
                      • gnom_opluwacz Re: Dobro dziecka winno byc priorytetem 08.02.14, 16:33
                        > Dobro dziecka winno być priorytetm i być wazniejsze od kosztów

                        Ale to dziecko ma rodziców, czy ma się nim zajmować państwo?
                        • nazimno Proponuje Ci - przeczytaj: 08.02.14, 17:36
                          Opowiadanie "Slon", Slawomira Mrozka.
                          Tam jest cos o skutkach oddzialywania na dzieci.

                          • gnom_opluwacz Re: Proponuje Ci - przeczytaj: 08.02.14, 18:08
                            A ja proponuję, przeczytaj "Davida Copperfielda". Tam z kolei jest coś o dzieciach bez rodziców.
                            • nazimno Nic nie skapowales. 09.02.14, 09:42
                              Czytalem Dickensa. Niczego nowego mi nie komunikujesz, choc probujesz
                              cos chedozyc o wielkiej literaturze, sugerujac swoj wyzszy poziom swiadomosci.

                              "Slonia" Mrozka nie potrafiles sobie odnalezc, a jest nawet w sieci.
                              Gdybys bowiem przeczytal to opowiadanie, to nie napisalbys swojego postu o Dickensie.

                              Bo opowiadanie Mrozka nie jest gruba ksiazka (jak powiesci Dickensa).
                              Wystarczy jednak, by zrozumiec tepa, komuchowska mentalnosci idiotow,
                              ktorym wydaje sie, ze sa instancjami dziejowej sprawiedliwosci.

                              I dlatego Mrozek musial funkcjonowac poza granicami Polski, a nawet gdy do niej wrocil,
                              nowa rzeczywistosc zmierzila Go do tego stopnia, ze wyjechal po raz drugi.

                              • nazimno Tu nie chodzi o "wyobraznie" 09.02.14, 09:56
                                Tu chodzi o pieniadze.

                                Ta pazernosc "prawa" (lichwa, miedzy innymi) doprowadzila we Francji pod koniec XVIII w. do skonstruowania jedynego francuskiego wynalazku technologicznego, ktory przetrwal wieki - gilotyny.

                                Kraj, ktory nie reformuje prawa podstawowego dla funkcjonowania spoelczenstwa musi sie liczyc z najrozmaitszymi, malo mozliwymi do przewidzenia, konsekwencjami.

                  • sverir Re: Trudności mnozyc najłatwiej 08.02.14, 16:25
                    > A w tym konkretnym przypadku naprawde wystarczyło , aby sędzia poinformował matke o
                    > mozliwosci odrzucenia spadku w imieniu dziecka.

                    Albo notariusz, u którego była matka dzieciaka. Też mógł o tym powiedzieć, a nie zapewniać, że małoletniego nikt nie będzie ciągał po sądach. A i sama matka, wiedząc o swoim dziecku, mogła zapytać sąd na rozprawie, czy powinna coś zrobić w jego imieniu. Właściwie sędzia owszem, mógł poinformować "jeżeli ma pani dziecko, to powinna się pani zrzec w jego imieniu". W ogóle sędziowie mogliby robić wszystko za obywateli, nie byłoby potem żadnych problemów.
                    • nazimno System powinien byc przejrzysty. 08.02.14, 16:55
                      Nie powinien zawierac pulapek.

                      Jezeli klan prawniczy celowo przemilcza wlasciwe doradztwo, to jego funkcjonowanie
                      niczym sie nie rozni od piramidy "Bamber Blond" (celowo zmienilem), albo firm organizujacych sprzedaz cudownych garnkow i kolderek, gdy nabywaca ma nagle do splacenia
                      dziwnie wysoki kredyt.

                      To mozna podsumowac dwoma slowami: najpierw pulapka, a potem wyludzona korzysc.

                      Zasady fair-play znane sa w sporcie.

                      Nic nie stoi na przeszkodzie, aby je stosowac wobec zwyklych ludzi.

                      Inni znow, ci reprezentujacy Panstwo, w ogole nie przejmuja sie tym, iz wizerunek Panstwa
                      stale sie pogorsza na skutek ich wlasnej aktywnosci.

                      Wyobraz sobie, ze w pewnych krajach policjant zobowiazany jest do wygloszenia formulki:

                      "od tej chwili wszystko, co Pan/Pani powie moze byc uzyte.... i tak dalej"

                      W przypadku tego chlopca ktos rzetelny i uczciwy powinien byl poinformowac matke o konsekwencjach. Jesli tego nie zrobiono, to jest to przyklad degrengolady.

                      A co do sedziow.... aaaaaaaa, juz bylo.
                      • mn7 Re: System powinien byc przejrzysty. 08.02.14, 16:59
                        nazimno napisał:

                        > Nie powinien zawierac pulapek.

                        I nie zawiera, w każdym razie w tej kwestii. Małoletni zawsze przyjmuje z dobrodziejstwem inwentarza więc nie może stracić, choćby nawet miał takich głupich rodziców, jak ten Kacper.
                        • remik.bz Re: System powinien byc przejrzysty. 08.02.14, 17:08
                          mn7 napisała:

                          > nazimno napisał:
                          >
                          > > Nie powinien zawierac pulapek.
                          >
                          > I nie zawiera, w każdym razie w tej kwestii. Małoletni zawsze przyjmuje
                          > z dobrodziejstwem inwentarza więc nie może stracić, choćby nawet miał takich gł
                          > upich rodziców, jak ten Kacper.

                          Jesli Kacper nie ma tych 18 tys to jak może "nie stracic"? Komornikiem go strsza przecież. A Komornik wspierany przez bank spokojnie doczeka do pełnoletności Kacpra i dopadnie go np przy pierwszej wypłacie.
                          • mn7 Re: System powinien byc przejrzysty. 08.02.14, 18:17
                            Trzeba sporej fantazj, żeby wymyślić coś takiego. Dobry jesteś w wymyślaniu. Parwie tak dobry, jak w udawaniu, że niczego nie jesteś w stanie zrozumieć.
                          • sverir Re: System powinien byc przejrzysty. 09.02.14, 19:56
                            > Jesli Kacper nie ma tych 18 tys to jak może "nie stracic"?

                            Jeżeli nie ma tych 18 tysięcy, to nic nie straci. Na tym polega "przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza" - dziedziczy dług do wysokości aktywów. Jeżeli aktywa wynoszą 0, to odziedziczony dług również tyle wynosi.

                            > Komornikiem go strsza przecież.

                            Komornikiem i ogniem piekielnym - co z tego?
                        • gnom_opluwacz Re: System powinien byc przejrzysty. 08.02.14, 18:09
                          Pytanie tylko czemu remik.bz chce go skomplikować.
                          • mn7 Re: System powinien byc przejrzysty. 08.02.14, 18:19
                            Widać ma w tym jakiś interes. Na szczęście nie ma szans na zepsucie systemu, który wkurat w tym fragmencie jest banalnie prosty i intuicyjny.
          • erte2 Re: Nikt nie wie czy nikt niechce odpowiedzieć? 08.02.14, 14:19
            remik.bz napisał:
            ... Sorry , ale ja nie mam zamiaru przegladać kodeksu. Po co? Na podstawie znanych mi faktów stwierdziłem , ze...
            remisiu ptaszyno, jeśli nie masz zamiaru przeglądać kodeksu, przepisów, ustaw i tym podobnych dupereli to błagam, zaniechaj...Nie zabieraj głosu w sprawach o których nie masz pojęcia i tylko "tak ci się wydaje".
            Domniemywam że o sprawie dowiedziałeś się z jakiejś gazety (nieważne zresztą jakiej) w której Redaktor piórem pełnym oburzenia opisał ten "skandal". Więc przyjmij do wiadomości że słowo drukowane (nawet w poważnej gazecie, vide Rzeczpospolita, Gmyz i trotyl) nie jest słowem objawionym i niekoniecznie trzeba je tak traktować. Ale jesli juz koniecznie musisz to zapoznaj się bliżej z tematem, pomyśl a potem dopiero pisz (albo nie).
            • remik.bz Szanowny Erte, był komornik u dzieciaka? 08.02.14, 14:35
              erte2 napisał:

              > remik.bz napisał:
              > ... Sorry , ale ja nie mam zamiaru przegladać kodeksu. Po co? Na podstawie z
              > nanych mi faktów stwierdziłem , ze...

              > remisiu ptaszyno, jeśli nie masz zamiaru przeglądać kodeksu, przepisów, ustaw i
              > tym podobnych dupereli to błagam, zaniechaj...Nie zabieraj głosu w sprawach o
              > których nie masz pojęcia i tylko "tak ci się wydaje".
              > Domniemywam że o sprawie dowiedziałeś się z jakiejś gazety (nieważne zresztą ja
              > kiej) w której Redaktor piórem pełnym oburzenia opisał ten "skandal". Więc przy
              > jmij do wiadomości że słowo drukowane (nawet w poważnej gazecie, vide Rzeczposp
              > olita, Gmyz i trotyl) nie jest słowem objawionym i niekoniecznie trzeba je tak
              > traktować. Ale jesli juz koniecznie musisz to zapoznaj się bliżej z tematem, po
              > myśl a potem dopiero pisz (albo nie).

              Chciał wierzyciel poprzez komornika w majestacie prawa egzekwować ten dług od 9-latka czy nie chciał?
              To jest sedno sprawy
              • sverir Re: Szanowny Erte, był komornik u dzieciaka? 08.02.14, 16:20
                > Chciał wierzyciel poprzez komornika w majestacie prawa egzekwować ten dług od 9
                > -latka czy nie chciał?

                Nie. Do dzieciaka zgłosiła się firma windykacyjna.
                • remik.bz Straszyli go Baba Jagą? 08.02.14, 17:10
                  sverir napisał:

                  > > Chciał wierzyciel poprzez komornika w majestacie prawa egzekwować ten dłu
                  > g od 9
                  > > -latka czy nie chciał?
                  >
                  > Nie. Do dzieciaka zgłosiła się firma windykacyjna.

                  I postraszyła go komornikiem. jakby miał 3 latka to by go Baba Jagą straszyła. toż to kabaret a nie prawo.
                  • sverir Re: Straszyli go Baba Jagą? 09.02.14, 19:57
                    > I postraszyła go komornikiem.

                    A pismo pewnie zostało wysłane z automatu, bez uwzględniania płci, wieku i sytuacji materialnej dłużnika.
          • mn7 Re: Nikt nie wie czy nikt niechce odpowiedzieć? 08.02.14, 16:51
            remik.bz napisał:


            > Sorry , ale ja nie mam zamiaru przegladać kodeksu. Po co? Na podstawie znanych
            > mi faktów stwierdziłem , ze w sytuacji tego 9-latka sa tylko dwie mozliwości.
            > 1- mamy bardzo złe prawo
            > 2- mamy bardzo zły sąd
            > Trzeciej mozliwości nie widze.

            I właśnie na tym Twój problem polega, że nie widzisz, choć jest oczywiste, że prawo w tej kwestii jest całkiem prawidłowe a sąd orzekł tak, jak orzekłby z pewnością każdy inny sąd na jego miejscu.
            Nie da się tak zmienić przepisów, żeby dług gdzieś bez śladu znikał i z pewnością rozumiesz, dlaczego. A jeśli nie rozumiesz - spróbuj sobie wyobrazić, że to Tobie jest spore pieniądzu ktoś dłużny i nagle zmarł.
            Skoro zaś małoletni odziedziczył spadek to sądu obowiązkiem jest to stwierdzić i za to na pewno nie można mieć do niego pretensji.
            Po to też istnieje przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza (wytłumaczone nie tylko tutaj, ale - jak widzę - chyba w pięciu wcześniejszych wątkach), żeby nie istniała możliwość, że taki małoletni będzie musiał płacić więcej, niż skorzystał. A są kraje - wyobraź sobie - gdzie nikt o czymś takim nie słyszał. Na przykład kraje anglosaskie.
      • gate.of.delirium To dość prosty mechanizm 08.02.14, 16:29
        Wielkie korporacje finansowe, aby osiągnąć maksymalny zysk, podejmują szereg ryzykownych operacji, np. udzielają kredytów osobom bez zabezpieczeń, zaawansowanych wiekowo itp., ale korzystając z dziurawego prawa i nieudolnego (czy tylko nieudolnego?) wymiaru sprawiedliwości ryzyko owych operacji próbują przerzucić na kogoś innego, czyli nawet na dalszych krewnych czy dzieci dłużników. Ba! Ryzykiem własnej chciwości obarczane są nawet przypadkowe osoby, mające pecha nosić to samo nazwisko co dłużnik...
        W tym wszystkim chodzi o wprowadzenie i usankcjonowanie prawne rodzinnej dziedziczności długów,bez względu na rzeczywiste relacje rodzinne, nawet wówczas, gdy są one potwierdzone przez sądy.
        Lobbyści wielkich korporacji na pewno pracują nad tym usilnie i w pewnym momencie może się okazać, że w sytuacji, gdy Twój jakiś daleki krewny lekkomyślnie zaciągnie dług w banku, to jeżeli Ty będziesz jego jedynym krewnym, zostaniesz obciążony spłatami, nawet w sytuacji, gdy nigdy nie widziałeś go na oczy.
        Oczywiście, o wszystkim będziesz skutecznie powiadomiony. Dwukrotnym awizem do odebrania w najbliższym sex-shopie...
        Wszystko zgodnie z prawem i sumieniem...
      • inna57 Re: Nikt nie wie czy nikt niechce odpowiedzieć? 08.02.14, 18:35
        Ciała dał ten kto podpowiedział rodzicom dziecka aby zrzekli się prawa do spadku, i jednocześnie nie podpowiedział aby uczynili to również w imieniu nieletniego syna. Do momentu osiągnięcia pełnoletniości to rodzice sprawują wprost władzę rodzicielską co wynika z Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego artykuły od 92 do 101 isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640090059 .
        Niestety nasi prawnicy (sędziowie, prokuratorzy i adwokaci) kształceni głównie albo na KUL-u specjalizującym się w prawie kanonicznym , albo na uczelniach typu "Uniwersytet prawniczy w Pcimiu Dolnym" reprezentują katastrofalnie niską znajomość prawa i kulturę prawną. To samo mamy w służbie zdrowia gdzie przysięgę Hipokratesa zastąpiono klauzulą sumienia.
        • remik.bz Nie wolno rodzicom zadecydowac za dziecko 09.02.14, 09:12
          inna57 napisała:

          > Ciała dał ten kto podpowiedział rodzicom dziecka aby zrzekli się prawa do spadku, i jednocześnie nie podpowiedział aby uczynili to również w imieniu nieletniego syna.

          I tu tkwi sedno problemu.
          Zgodnie z naszym prawem rodzice nie mogą zrzec się spadku w imieniu dziecka. Choćby nawet bardzo chcieli to zrobic, to sąd i tak dziecko "obdaruje" spadkiem. Jesli spadek zawiera dług to dług zawsze przejdzie na nieletniego , chocby jego rodzice, opiekunowi stawali na głowie.
          I takie prawo zmuszające nieletnich do dziedziczenia gługów ja uważam za łotrostwo i celowe działanie głównie w interesie banków.
          Po odziedziczeniu na siłę takiego długu rodzice muszą sprawe potraktowac tak jakby dziecko złapalo jakąś groźna chorobe. Muszą działać i to przy pomocy fachowców- prawników. Jesli tego nie zrobia to dzieciak ma przegwizdane. Prawnicy kosztują.
          Jesli rodzice nie sa zamozni lub sa nieporadni to dzicko jest w takiej sytuacji jakby złapało groźna chorobe i nie miało szans na leczenie.
          Uważam takie prawo zmuszające do dziedziczenia długów przez osoby MAŁOLETNIE za paskudne prawo.
          I po to załozyłem watek , aby zwrócic uwagę na ten fakt. Prawie nic się w tej sprawie (zmiany tego prawa) nie robi. Odnoszę wrażenie ,ze nasi prawodawcy pilnuja interesów wielkich organizacji finansowych kosztem małoletnich, kosztem dzieci
          • inna57 Re: Nie wolno rodzicom zadecydowac za dziecko 09.02.14, 11:40
            Nie do końca tak jest. Prawo jest tak skonstruowane że owszem pozwala na nadinterpretację ale jednocześnie nakłada na rodziców zarówno prawo jak i obowiązek sprawowania kurateli nad majątkiem dziecka i obowiązek działania w najlepszym interesie małoletniego. Jeśli rodzice, jak w tym wypadku, nie mogli lub nie potrafili o to zadbać obowiązkiem sądu rodzinnego było wyznaczenie kuratora jako zastępczego opiekuna prawnego dziecka który miałby prawo wystąpić przed sądem i odrzucić spadek po dziadku odziedziczony wprost z dobrodziejstwem inwentarza. Jak długo zamiast kultury prawnej i socjalizacji będziemy uczyli głównie klepania pacierzy tak długo najsłabsi będą wykorzystywani przez dowolny system.
            W tym wypadku sędziowie wykazali się nie tylko totalną niewiedzą i nieznajomością kodeksów jak i całkowitą znieczulicą. Można odnieść niestety wrażenie że sąd działał w tym wypadku wprost w interesie instytucji finansowej.
            • remik.bz jak to jest z tym dziedziczeniem przez dziecko? 09.02.14, 12:00
              inna57 napisała:

              > Nie do końca tak jest. Prawo jest tak skonstruowane że owszem pozwala na nadint
              > erpretację ale jednocześnie nakłada na rodziców zarówno prawo jak i obowiązek s
              > prawowania kurateli nad majątkiem dziecka i obowiązek działania w najlepszym in
              > teresie małoletniego. Jeśli rodzice, jak w tym wypadku, nie mogli lub nie potra
              > fili o to zadbać obowiązkiem sądu rodzinnego było wyznaczenie kuratora jako zas
              > tępczego opiekuna prawnego dziecka który miałby prawo wystąpić przed sądem i od
              > rzucić spadek po dziadku odziedziczony wprost z dobrodziejstwem inwentarza.


              No to ja juz nic nie wiem. Jedni na tym forum mówią ,ze dziecko zawsze dziedziczy z dobrodziejstwem inwentarza ( a więc i długi z definicji dziedziczy), Ty mowisz , że jednak taki spadek mozna odrzucic (jak nie rodzice to kurator).
              Proszę więc forumowych prawników o jasne stwierdzenie: czy istnieje mozliwość odrzucenia całości spadku krzez kogoś-tam w imieniu dziecka?
              • mn7 Re: jak to jest z tym dziedziczeniem przez dzieck 09.02.14, 15:22
                To, że długi się dziedziczy z definicji nie ma nic wspólnego z formą przyjęcia. Po prostu każde dziedziczenie zawsze na tym polega, że "dostaje się" aktywa oraz pasywa i nie istnieje inna możliwość.
                Inną sprawą jest natomiast to, że małoletni zawsze korzysta z ochorny polegającej na tym, że przyjęcie następuje z dobrodziejstwem inwentarza. Dorosły musi wybrać taka opcję, małoletni (a ściślej: ten kto działa w jego imieniu) niczego nie musi, bo małoletni zawsze przyjmuje z dobrodziejstwem inwentarza.
                Oczywiście zawsze istnieje możliwość odrzucenia spadku (co na przykład zrobił ten rodzic, który dziedziczył po tym zmarłym dziadku). W wypadku małoletniego wymagałoby to oczywiście zgody sądu (ochrona interesu małoletniego). Jest dość wątpliwe, żeby sąd taką zgodę wydał - trudno sobie wyobrazić przypadek, gdy odrzucenie spadku byłoby korzystniejsze dla małoletniego, niż "domyślna opcja", czyli przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza.
          • mn7 wolno wolno... 09.02.14, 15:28
            Kto więc - Twoim zdaniem - miałby dziedziczyć długi? Skarb Państwa? Przypadkowo wylosowany obywatel danej gminy?
            I co się właściwie takiego strasznego dzieje, skoro w Polsce (co wcale nie jest na świecie rozwiązaniem częstym!) dziecka zawsze dziedziczy z dobrodziejstwem inwentarza, nie ma więc możliwości, by na zadłużonym spadku cokolwiek straciło?
            Czy z ludzkiego punktu widzenia słuszne i sprawiedliwe byłoby, gdyby dziedziczyło się mieszkanie, dom, jakies cenne przedmioty, nie dziedziczyło się zas długów, stanowiących być może bardzo niewielką kwotę w porównaniu z wartością przejętych aktywów? Czy to byłoby sprawiedliwe wobec tych, którzy na przykład pożyczali pieniądze koledze czy krewnemu a potem po jego śmierci zostaliby z niczym? Dlaczego dostrzegasz tylko jedną stronę?
            • inna57 Re: wolno wolno... 09.02.14, 15:55
              Dziedziczyć z dobrodziejstwem inwentarza może ten kto jest świadomy i samodzielny wobec prawa. Dziecko z samej definicji KRiO takiej zdolności nie ma. W tym wypadku można już wprost wydedukować świadome i z pełną premedytacją działanie sądu w interesie, a może na zlecenie instytucji finansowej.

              Jako żywo przypomina mi się pewna sprawa kiedy to komornik ściągał pewien stary dług ze skromnej emerytury niezamożnego staruszka. Gdy dłużnikowi się zmarło a cała rodzina solidarnie zrzekła się spadku komornik zaczął pomimo to nachodzić rodzinę aby pozostały dług jednak wyciągnąć. W efekcie zdenerwowani krewni wysłali komornikowi wszystko to co po zmarłym zostało czyli "stół, dwa długopisy i kapok żeglarski" (a w rzeczywistości wszystkie rzeczy osobiste które po nim pozostały bo oprócz skromnej emerytury zmarły nic nie posiadał. Oburzony komornik próbował nawet wytoczyć rodzinie proces za znieważenie komorniczego majestatu.

              W tym wypadku prawnicy, zresztą jak w wielu innych wypadkach ostatnio, dali ciała na całej linii. I tego akurat nie ma jak logicznie wytłumaczyć. Sąd doskonale wiedział dlaczego rodzice odrzucili spadek.

              A z drugiej strony dlaczego to instytucje finansowe, banki nie poszukują tak intensywnie spadkobierców gdy chodzi o aktywa pozostające na kontach zmarłych.
              Czyli co jest twoje to i moje ale od mojego wara.
              • mn7 Re: wolno wolno... 09.02.14, 16:03
                inna57 napisała:

                > Dziedziczyć z dobrodziejstwem inwentarza może ten kto jest świadomy i samodziel
                > ny wobec prawa.

                Nie. Każdy, kto poczyni takie zastrzeżenie z chwilą przyjmowania spadku oraz każdy, kto jest małoletni.

                > Dziecko z samej definicji KRiO takiej zdolności nie ma.

                Dziecko nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych, stąd właśnie k.c. przewije, że przyjęcie spadku przez dziecko jest zawsze z dobrodziejstwem inwentarza. Dla jego ochrony.

                W tym w
                > ypadku można już wprost wydedukować świadome i z pełną premedytacją działanie s
                > ądu w interesie, a może na zlecenie instytucji finansowej.

                Czy nie rozumiesz, że przyjęcie spadku przez małoletniego zawsze następuje z dobrodziejstwem inwentarza? Przecież jest o tym mowa w kilkunastu postach a jest to chyba szósty wątek na ten temat?
                Poza tym w jaki sposób w interesie wierzyciela miałoby leżeć ograniczenie odpowiedzialności dłużnika za długi spradkowe? Przy przyjęciu prostym nie byłoby takiego ograniczenia. Przecież stawiasz sprawę na głowie!


                > W tym wypadku prawnicy, zresztą jak w wielu innych wypadkach ostatnio, dali c
                > iała na całej linii.

                No to może Ty potrafosz konkretnie powiedzieć na czym to "danie ciała" miało polegać?

                > I tego akurat nie ma jak logicznie wytłumaczyć.

                Bo nie ma takiej potrzeby. Rozstrzygnięcie sądu było jedyne mozłiwe w takiej sytuacji, każdy inny sąd bez wątpienia rozstrzygnąłby identycznie.

                > Sąd doskonale wiedział dlaczego rodzice odrzucili spadek.

                Ty i ja też wiemy doskonale - żeby skorzystać na tym, że małoletni dziedziczy z dobrodziejstwem inwentarza i przejąć aktywa, płacąc tylko część długu. Zrozumiałe. Problem się zaczął, gdy postanowili w ogóle niczego nie płacić.


                • nazimno Cos mi tu nie pasuje, albo cos przemilczasz. 09.02.14, 16:48
                  Dlaczego wobec tego sad nie powoluje neutralnego kuratora majatku w przypadku, gdy majatek dziedziczy niepelnoletnie dziecko, a tlo spadku jest niejasne (zalozenie domyslne powinno byc wlasnie takie) ???

                  Kurator majatku rutynowo ustala bilans masy spadkowej, nastepnie potracane sa roszczenia.

                  Logicznie rozumujac mozliwe sa 3 przypadki:

                  1. Jesli spadek byl rowny co do wartosci roszczeniom - dziecko nie dostaje nic.

                  2. Jesli spadek byl wyzszy co do wartosci od roszczen, dziecko dostaje roznice.

                  3. Jesli roszczenia byly wyzsze od masy spadkowej, dziecko nie dostaje nic,
                  ale jednoczesnie nie odpowiada za "nawis dlugow".

                  Co tutaj sad zawalil?

                  Wypowiedz sie w koncu w jasny i nie pozostajacy watpliwosci sposob.

                  W przeciwnym wypadku mozna sadzic, ze Twoja znajomosc tych zagadnien jest
                  watpliwa.

                  • gnom_opluwacz Re: Cos mi tu nie pasuje, albo cos przemilczasz. 09.02.14, 18:20
                    > 1. Jesli spadek byl rowny co do wartosci roszczeniom - dziecko nie dostaje nic
                    > .
                    >
                    > 2. Jesli spadek byl wyzszy co do wartosci od roszczen, dziecko dostaje roznice
                    > .
                    >
                    > 3. Jesli roszczenia byly wyzsze od masy spadkowej, dziecko nie dostaje nic,
                    > ale jednoczesnie nie odpowiada za "nawis dlugow".

                    I tak to zwykle się kończą te genialne pomysły "naprawy prawa".
                    • nazimno No to zaproponuj Twoje wyjasnienie. 09.02.14, 18:43
                      Czekam.

                      Tylko bez platania sie, jasno i przejrzyscie.
                      • zoil44elwer Re: No to zaproponuj Twoje wyjasnienie. 09.02.14, 21:46
                        nazimno napisał:

                        > Czekam.
                        >
                        > Tylko bez platania sie, jasno i przejrzyscie.
                        >
                        Niepełnoletnie(9lat) dziecko 'fizycznie' i prawnie nie może przejąć spadku z długami(-) czy bez(+)
                      • gnom_opluwacz Re: No to zaproponuj Twoje wyjasnienie. 09.02.14, 21:57
                        Ale co mam wyjaśniać? Dlaczego ten pomysł jest bezdennie głupi?

                        Użyj logiki i pomyśl, co wymyśliłeś. I jakie będzie to miało konsekwencje.
                    • nazimno I jeszcze na marginesie. 09.02.14, 18:54
                      W twoich postach znajduja sie zwykle jakies marginalne, nieistotne uwagi oparte na pseudointelektualnych pogrywkach w stosunku do uczestnika dialogu.
                      Przejrzyj je jeszcze raz pod tym katem.
                      Nie rozwiazuja one NICZEGO, poza Twoimi chorymi ambicjami.

                      Jesli masz cos rozsadnego do powiedzenia, to zrob to.
                      A - jesli masz zamiar robic to, co do tej pory, to wolna droga.
                      Ja sobie Ciebie wylaczam, bo czytanie tej paplaniny jest czysta strata czasu.
                      • gnom_opluwacz Re: I jeszcze na marginesie. 09.02.14, 20:01
                        > Ja sobie Ciebie wylaczam, bo czytanie tej paplaniny jest czysta strata czasu.

                        Ufff.
                    • mn7 Re: Cos mi tu nie pasuje, albo cos przemilczasz. 09.02.14, 19:21
                      gnom_opluwacz napisał:

                      > I tak to zwykle się kończą te genialne pomysły "naprawy prawa".

                      Dobre i to. Ten przynajmniej po stu postach pojął o co chodzi z tym dobrodziejsztwem inwentarza. I tak mu się spodobało, że postanowił przedstawić jako własny pomysł :-)))))
                      • gnom_opluwacz Re: Cos mi tu nie pasuje, albo cos przemilczasz. 09.02.14, 20:04
                        Ech, gdybyż tak było... tyle tylko, że z tego genialnego pomysłu wynika, że jeśli przypadkiem są jakieś długi, to nie ma mowy o opcji "spłacę i biorę spadek".

                        W najlepszym razie dziecko dostanie "różnicę" (którą pewnie ktoś-tam wyliczy). Ciekawe tylko, co się stanie z resztą masy spadkowej - pewnie capną wierzyciele. Bardzo fajoski pomysł, willa za milion złotych, sto tysięcy długu - i już maluch ma na głowie współwłasność.
                        • mn7 Re: Cos mi tu nie pasuje, albo cos przemilczasz. 09.02.14, 20:20
                          To prawda. Na przykład połowę mieszkania calną sobie wierzyciele i nikt dziewięciolatka nie będzie pytał. Postęp i tak jednak jest po prostu zdumewający a tkwi w samym pojęciu, że małoletni nie zapłaci więcej, niz dostaje. To coś na kształt cudu.
                          • remik.bz no to co z tym stołem, długopisami i kapokiem? 09.02.14, 20:46
                            mn7 napisała:

                            > To prawda. Na przykład połowę mieszkania calną sobie wierzyciele i nikt dziewię
                            > ciolatka nie będzie pytał. Postęp i tak jednak jest po prostu zdumewający a tkw
                            > i w samym pojęciu, że małoletni nie zapłaci więcej, niz dostaje. To coś na kszt
                            > ałt cudu.

                            OK. To napisz mi czy taki przykłasdowy dzieciak dziedzczący może dług w wysokości np 18 tys zł spłacić "aktywami" czyli przykładowym stołem , długopisami i kapokiem żeglarskim? I jak ma to w praktyce zrobić. Dać te rzeczy komornikowi? A moze bankowi? Może zdeponować w sądzie? No co z tym zrobic ma ten dzieciak?
                            Cały czas unikasz dykusji na polu praktycznym. odnosze wrażenie ,ze po prostu nie chcesz odpowiadac na płaszczyźnie praktyki.
                            • mn7 Re: no to co z tym stołem, długopisami i kapokiem 09.02.14, 20:50
                              Wiedzę o tym, że długi się spłaca i na czym to polega wynosi się z domu. Podobnie jak umiejętność korzystania z toalety i posługiwania się sztućcami. No chyba że ktoś jest przysłowiową sierotą po PRL.
                              • remik.bz Czyli dzieciak MUSI to spłacic 09.02.14, 20:55
                                mn7 napisała:

                                > Wiedzę o tym, że długi się spłaca i na czym to polega wynosi się z domu. Podobn
                                > ie jak umiejętność korzystania z toalety i posługiwania się sztućcami. No chyba
                                > że ktoś jest przysłowiową sierotą po PRL.

                                Dzieciak 9-letni to sierota po PRL ?
                                Ale dzieki za odpowiedź. Przynajmniej wiem ,ze Twoim zdaniem ten dzieciak MUSI dług dziadka spłacać.
                                I po diabła było robic takie różne uniki, trzeba było dawno podac swe stanowisko.
                                • mn7 jesteś dzieciakiem? 09.02.14, 20:59
                                  Ty masz 9 lat? I tym tłumaczysz nieznajmość elementarnych zasad życia w społeczeństwie?
                                  • remik.bz Dyskusja o dzieciaku 09.02.14, 21:12
                                    mn7 napisała:

                                    > Ty masz 9 lat? I tym tłumaczysz nieznajmość elementarnych zasad życia w społecz
                                    > eństwie?

                                    Przeciez nie o mnie chodzi. Temu 9-letniemu dzieciakowi wytłumacz ,ze elementarną zasadą życia w społeczeństwie jest spłacanie długu dziadka. I że tak stanowi prawo Rzeczpospolitej Polskiej.
                                    • gnom_opluwacz Re: Dyskusja o dzieciaku 09.02.14, 21:18
                                      Gwoli ścisłości: to nie jest dług dziadka.
                                      • mn7 Re: Dyskusja o dzieciaku 09.02.14, 21:20
                                        gnom_opluwacz napisał:

                                        > Gwoli ścisłości: to nie jest dług dziadka.

                                        O właśnie. Już się zastanawiałam, co jeszcze remik wymyśli.
                                      • remik.bz To jest dług 9-latka? 09.02.14, 21:52
                                        gnom_opluwacz napisał:

                                        > Gwoli ścisłości: to nie jest dług dziadka.

                                        A czyj? 9-latka , któremu sąd nakazał zgodnie z prawem Rzeczpospolitej Polskiej być "właścicielem" długu?
                                        • gnom_opluwacz Re: To jest dług 9-latka? 09.02.14, 21:56
                                          > A czyj? 9-latka , któremu sąd nakazał zgodnie z prawem Rzeczpospolitej Polskiej
                                          > być "właścicielem" długu?

                                          Sąd niczego nie "nakazał". Nikt inny jak rodzice dziewięciolatka zdecydowali, że weźmie on spadek po dziadku.
                                        • mn7 Re: To jest dług 9-latka? 10.02.14, 10:05
                                          Sąd niczego takiego nie mógł "nakazać". Jak sama nazwa wskazuje, stwierdzenie nabycia spadku jest stwierdzeniem pewnego faktu. Skoro rodzice małoletniego zdecydowali, że przypadnie mu spadek po dziadku to sądowi nic do tego - tylko stwierdził ten fakt. Z natury rzeczy spadek składa się z aktywów i z pasywów. Jeśli sie "bierze" aktywa, automatycznie oznacza to "wzięcie" pasywów.
                                    • mn7 Re: Dyskusja o dzieciaku 09.02.14, 21:18
                                      O Ciebie, o Ciebie. To Ty udajesz, że nie rozumiesz tego, że długi się spłaca. Teraz jeszcze dodatkowo udajesz, że dziewięciolatka uważasz za zdolnego do czynności prawnych. Ciekawe co jeszcze za chwilę wymyślisz w tym swoim udawaniu.
                      • nazimno Odbije pileczke. 09.02.14, 20:06
                        Czy wszyscy prawnicy musza, udzielajac wyjasnien innym, uzywac wewnetrznego slangu?
                        Czy umiejetnosc JASNEGO przedstawiania wlasnych racji opierac sie musi wlasnie na tym?
                        Czy uczono WAS, logiki formalnej?

                        Gdybyscie w sposob jednoznaczny zinterpretowali przypadek tego chopaka, nie byloby caje tej wrzawy. Bo ja nie jestem jedynym, nie rozumiejacym Waszych wyjasnien.

                        Odnosze wrazenie, ze belkotliwy sposob formulowania racji jest plaga wsrod
                        "prawnikow".

                        Gdzie jest odpowiedz na temat kuratora spadku?
                        Jest taka mozliwosc czy jej nie ma?
                        ......................................................................................................
                        PS

                        Jesli nic nie zrozumiesz z tego, to bedzie to calkowicie normalne:

                        wms.mat.agh.edu.pl/~zankomar/wyklady/Wyklad10.htm




                        • gnom_opluwacz Re: Odbije pileczke. 09.02.14, 20:11
                          Ależ ja całym sercem jestem za kuratorem spadku! To świetny pomysł. Najlepiej, żeby to był prawnik. I to obowiązkowy, czy ktoś chce, czy nie.
                          I jeszcze żeby był kurator umowy sprzedaży. Koniecznie. I kurator mandatowy (w każdym radiowozie). I kurator przelewu bankowego. No, żeby przy każdym, przy każdej czynności prawnej - był prawnik. Bo ktoś, gdzieś się pomylił.

                          Pytanie, czy tacy jak Ty są gotowi na to wszystko łożyć. Bo nie sądzę, by kurator robił za darmo.
                        • mn7 Re: Odbije pileczke. 09.02.14, 20:14
                          nazimno napisał:

                          > Czy uczono WAS, logiki formalnej?

                          Widać wyraźnie, że ze znacznie lepszym skutkiem, niż w Twoim wypadku.

                          > Gdybyscie w sposob jednoznaczny zinterpretowali przypadek tego chopaka, nie byl
                          > oby caje tej wrzawy.

                          A to interpretował niejednoznacznie i na czym ta niejednoznaczność polegała?
                          • nazimno Krotko 09.02.14, 20:34
                            Gdybys nie stosowala tego niejasnego (raczej belkotliwego) przedstawiania stanowiska, o czym juz pisalem, caly ten watek zostalby skrocony do kilkunastu linijek tekstu napisanego
                            KOMUNIKATYWNIE jeden raz tylko. Powtarzasz sie bez sensu.

                            Moze I uczono Was logiki formalnej - skutki tego widac w wyrokach sadowych,
                            "esejach" Twoich I Zenusia oraz Wam podobnych.

                            Taka "beletrystyka" nie ma szans w matematyce.

                            W dalszym ciagu osoby postronne, czytajac zawartosc tego watku, nie beda wiedziec,
                            co robic rzeczywiscie w takim przypadku.

                            Wy po prostu dobrze pilnujecie swojej kasy zarabianej na poradach prawnych.
                            I ta pazernosc kiedys Was samych w najmniej spodziewanym momencie, dotknie.

                            <ctrl -Z>

                            • mn7 może krótko ale przede wszystkim bardzo głupio 09.02.14, 20:41
                              • nazimno Nooo, wiec trafiona.... 09.02.14, 21:01
                                Teraz juz dla wszystkich jest jasne, o co biega i dlaczego prawnicy, kauzyperdzi, sedziowie
                                i prokuratorzy nie ciesza sie sympatia.

                                "Na wyglad trzeba sobie zapracowac".

                            • gnom_opluwacz Re: Krotko 09.02.14, 20:50
                              Jeśli takiej "logiki formalnej" jak pokazałeś w swoim "projekcie" mieliby uczyć gdzie indziej... to niech Najwyższy ma nas w swojej opiece.
                              • mn7 Re: Krotko 09.02.14, 20:56
                                gnom_opluwacz napisał:

                                > Jeśli takiej "logiki formalnej" jak pokazałeś w swoim "projekcie" mieliby uczyć
                                > gdzie indziej... to niech Najwyższy ma nas w swojej opiece.

                                Formalnie to może nawet była jakaś "logika", ale raczej nie ta, która zwykle pod tą nazwą jest znana :-)))
                          • remik.bz Nie odpowiadasz na pytania konkretne 09.02.14, 20:51
                            mn7 napisała:

                            >>
                            > > Gdybyscie w sposob jednoznaczny zinterpretowali przypadek tego chopaka, n
                            > ie byl
                            > > oby caje tej wrzawy.
                            >
                            > A to interpretował niejednoznacznie i na czym ta niejednoznaczność polegała?

                            Niejednoznaczność polega na tym ,że nie udzielasz konkretnych odpowiedzi na pytania z zakresu praktyki.
                            Po raz kolejny pytam:co ma zrobic dzieciak (konkretnie: napisac pismo, ustnie komus coś powiedzieć, może maila jakiegoś) , któremu sąd kazał odziedziczyć stół, dwa długopisy i kapok zeglarski oraz 18 tys zł długu?
                            Tylko błagam , nie pisz o aktywach, pasywach, dobrodziejstwie inwentarza itp. Pisz po ludzku- co on ma konkretnie zrobić w takim przypadku.
                            • gnom_opluwacz Re: Nie odpowiadasz na pytania konkretne 09.02.14, 20:57
                              > Po raz kolejny pytam:co ma zrobic dzieciak (konkretnie: napisac pismo, ustnie k
                              > omus coś powiedzieć, może maila jakiegoś) , któremu sąd kazał odziedziczyć stół
                              > , dwa długopisy i kapok zeglarski oraz 18 tys zł długu?

                              Dzieciak? Nic. Bo w zasadzie cokolwiek zrobi, to nie będzie to miało mocy prawnej.
                              • remik.bz Re: Nie odpowiadasz na pytania konkretne 09.02.14, 21:20
                                gnom_opluwacz napisał:

                                >> Dzieciak? Nic. Bo w zasadzie cokolwiek zrobi, to nie będzie to miało mocy prawn
                                > ej.

                                Rozumiem.
                                Ale nie rozumiem ,dlaczego tolerujemy prawo wręcz nakazujące sądowi obarczenie 9-latka (ale tez 2-miesiecznego dziecka) długami dziadków, pradziadków, rodziców , krewnych.
                                mając pełna swiadomość ,ze dzieciaki nic z tym nie moga zrobic. A gdy juz nie będa dzieciakami ,to będzie za późno , aby cos mogły zrobić.
                                I nie pisz mi o rodzicach, ich obowiązkach . dyskusja o dzieciach a nie o rodzicach.
                                • gnom_opluwacz Re: Nie odpowiadasz na pytania konkretne 09.02.14, 21:42
                                  > Ale nie rozumiem ,dlaczego tolerujemy prawo wręcz nakazujące sądowi obarczenie
                                  > 9-latka (ale tez 2-miesiecznego dziecka) długami dziadków, pradziadków, rodzic
                                  > ów , krewnych.
                                  > mając pełna swiadomość ,ze dzieciaki nic z tym nie moga zrobic. A gdy juz nie b
                                  > ęda dzieciakami ,to będzie za późno , aby cos mogły zrobić.

                                  Tyle tylko, że jest to dyskusja o rodzicach właśnie. Jeśli dziewięciolatka boli brzuch, a rodzic powie "a, co mi tam, wyjdzie z tego" - to naprawdę nie jest winą lekarzy, jeśli nie wyjdzie. Jeśli rodzic w imieniu dziewięciolatka zaciągnie jakieś głupie zobowiązanie - to naprawdę nie jest winą prawa, że tak się stało.

                                  To naprawdę dość proste. No, chyba że uważasz, iż sprawami dziewięciolatka powinien się zajmować... no, nie wiem kto. Kurator? Sędzia? Pan Premier?
                                • mn7 Re: Nie odpowiadasz na pytania konkretne 10.02.14, 10:08
                                  Nie tolerujemy prawa nakazującego "obarczanie" długiem, bo sąd nikogo niczym nie obarcza. Jeśli ktoś przyjmuje spadek to oznacza to, że przyjmuje zarówno korzyści (na przykład samochód, mieszkanie, gotówkę....) jak i nierozerwalnie z nimi związane długi. Na tym polega dziedziczenie. Rodzice podjęli taką decyzję a sądowi nic do tego.
                            • mn7 Re: Nie odpowiadasz na pytania konkretne 09.02.14, 20:58
                              Ach gdyby system sam rozpoznawał bełkot i po trzech takich kolejnych postach sam automatycznie usuwał trolli z forum... Pięknie by było.
                              • nazimno To samoboj, mn7.... 09.02.14, 21:46
                                Nie posadzalem Cie o taka depresje....
        • gnom_opluwacz Re: Nikt nie wie czy nikt niechce odpowiedzieć? 09.02.14, 17:47
          > Niestety nasi prawnicy (sędziowie, prokuratorzy i adwokaci) kształceni głównie
          > albo na KUL-u specjalizującym się w prawie kanonicznym , albo na uczelniach typ
          > u "Uniwersytet prawniczy w Pcimiu Dolnym" reprezentują katastrofalnie niską zna
          > jomość prawa i kulturę prawną. To samo mamy w służbie zdrowia gdzie przysięgę H
          > ipokratesa zastąpiono klauzulą sumienia.

          Masz jakąś obsesję, czy co? Może nie słyszałaś, ale prawnicy są kształceni również poza KUL-em i Pcimiem Dolnym. UJ, UW, UAM... rezonuje jakoś?
          • mn7 Re: Nikt nie wie czy nikt niechce odpowiedzieć? 09.02.14, 19:19
            Obstawiam obsesję. Prawo kanoniczne ro osobny kierunek, raczej nie ma jego absolwentów wśród sędziów prokuratorów i adwokatów.
            • gnom_opluwacz Re: Nikt nie wie czy nikt niechce odpowiedzieć? 09.02.14, 20:05
              Swoją drogą, gdzie się podziali ci poczciwcy, którzy wszędzie widzieli Żydów... wydawałoby się, że prawo aż się o to prosi, a tu nic.
              • mn7 Re: Nikt nie wie czy nikt niechce odpowiedzieć? 09.02.14, 20:15
                Rolę żyda zająć katol.
                A tak swoją drogą, to nie to samo???
    • adam111115 Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 12:44
      Rzadko się z Tobą zgadzam, a nasze poglądy są różne ale tu całkowita zgoda: polski wymiar niesprawiedliwości wymaga nie naprawy, ale zbudowania całkowicie od nowa. Proste sprawy trwające lata, przewlekła biurokracja, prokuratorzy widzący w swastyce symbol szczęścia, Macierewicz prywatną osobą likwidujaca wsi, zabranie emerytce oszczędności bo ma to samo nazwisko co dłużnik i tak dalej, i tak dalej.
      • mn7 Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 09.02.14, 15:30
        adam111115 napisał:

        > Rzadko się z Tobą zgadzam, a nasze poglądy są różne ale tu całkowita zgoda: pol
        > ski wymiar niesprawiedliwości wymaga nie naprawy, ale zbudowania całkowicie od
        > nowa.

        W szczególności należy pilnie wyrzucić do kosza dwa i pół tysiąca lat tradycji prawa rzymskiego, zlikwidowac dziedziczenie zaś sędziów zastąpić przypadkowymi forumowiczami głosującymi sms-ami na podsatwie tego, która strona sporu bardziej im się podoba.
    • ukos Kiedy wreszcie zniknie ten bandycki przepis? 08.02.14, 13:42
      Lie jeszcze czasu trzeba będzie czekać na regulację przewidującą, że w razie braku aktywności spadkobiercy domniemuje się przyjęciespadku z dobrodziejstwem inwentarza? Kto i kiedy ustanowił bandycki, w istocie terrorystyczny przepis o automatycznym dziedziczeniu długów?
      • gnom_opluwacz Re: Kiedy wreszcie zniknie ten bandycki przepis? 08.02.14, 14:07
        > Kto i kiedy ustanowił bandycki, w istocie terrorystyczny przepis o au
        > tomatycznym dziedziczeniu długów?

        Starożytni Rzymianie?
        • ukos Jasne 08.02.14, 14:12
          gnom_opluwacz napisał:

          > Starożytni Rzymianie?

          Ale ja pytałem o III RP.
          • gnom_opluwacz Re: Jasne 08.02.14, 14:16
            > Ale ja pytałem o III RP

            Co z nią?
        • x2468 Re: Kiedy wreszcie zniknie ten bandycki przepis? 08.02.14, 15:52
          Napoleon przyklepał.
          • mn7 Re: Kiedy wreszcie zniknie ten bandycki przepis? 08.02.14, 16:53
            Podobnie, jak każdy inny kodyfikator. Przecież w krajch tradycji innej, niż rzyskiej też tak jest. Nie da się, żeby było inaczej - to by nie było dziedziczenie.
    • mila2712 Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 16:33
      Naczelna zasada - otrzymujesz spadek sprawdzasz czy nie ma długów. Jeśli są nie przyjmujesz.

      "Jak mozna było dziewwięciolatka obarczać długiem dziadka i to na dodatek bez wiedzy rodziców/opiekunów?"

      Jak to bez wiedzy opiekunów ?. Przecież dziecko nie może samo siebie reprezentować. Jeśli otrzymał spadek to ktoś z dorosłych musiał załatwiać wszelkie formalności.
      • mn7 Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 16:54
        mila2712 napisała:

        > Naczelna zasada - otrzymujesz spadek sprawdzasz czy nie ma długów. Jeśli są nie
        > przyjmujesz.

        Jeżeli dług stanowi 10% wartości aktywów to też?
        Może jednak takie ekstrawaganckie rady zachowaj dla siebie?
        • mila2712 Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 17:28
          mn7 napisała:

          > mila2712 napisała:
          >
          > > Naczelna zasada - otrzymujesz spadek sprawdzasz czy nie ma długów. Jeśli
          > są nie
          > > przyjmujesz.
          >
          > Jeżeli dług stanowi 10% wartości aktywów to też?
          > Może jednak takie ekstrawaganckie rady zachowaj dla siebie?
          Jeżeli nie zauważyłaś to nie była rada.
          • mn7 Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 18:19
            Tym bardziej nie była to "zasada" a już na pewno - naczelna :-)))
            • mila2712 Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 08.02.14, 19:03
              Inaczej: gdy ktoś otrzymuje spadek to powinien sprawdzić wszystko bardzo dokładnie.
              Najlepiej udać się do prawnika. Wszystko po to by w przyszłości nie mieć kłopotów.
              • mn7 Re: Paskudne prawo czy dziadostwo sądu? 09.02.14, 15:32
                Właśnie po to przyjęto, że dziecko zawsze przyjmuje spadek z dobrodziejstwem inwentarza, żeby nikt niczego nie potrzebowal sprawdzać. A że trzeba korzystać z porady fachowca - tu 100% zgody.
      • remik.bz Ano bez wiedzy opiekunów 08.02.14, 17:16
        mila2712 napisała:

        > "Jak mozna było dziewwięciolatka obarczać długiem dziadka i to na dodatek bez w
        > iedzy rodziców/opiekunów?"
        >
        > Jak to bez wiedzy opiekunów ?. Przecież dziecko nie może samo siebie reprezento
        > wać. Jeśli otrzymał spadek to ktoś z dorosłych musiał załatwiać wszelkie formal
        > ności.

        Spadkobiercami byli rodzice. Odrzucili spadek wiedząc o długu. Wolno im odrzucic.
        I spadek a więc i dług z mocy prawa przeszedł na ich syna. O czym nie wiedzieli, bo nikt im tego nie uswiadomił ( w tym sedzia przed którym odrzucili swój spadek)
        A bank sytuację wykorzystał i teraz gnebi chłopaka.
        Tak to chyba było , (po przeczytaniu wpisów )
        Zgodnie z naszym prawem małoletni MUSI dziedziczyć długi.
        • mila2712 Re: Ano bez wiedzy opiekunów 08.02.14, 17:31
          remik.bz napisał:

          >
          > Spadkobiercami byli rodzice. Odrzucili spadek wiedząc o długu. Wolno im odrzuci
          > c.
          > I spadek a więc i dług z mocy prawa przeszedł na ich syna. O czym nie wiedzieli
          > , bo nikt im tego nie uswiadomił ( w tym sedzia przed którym odrzucili swój spa
          > dek)

          Dziwna sytuacja.
          Sędzia nie dopełnił wszelkich formalności ?
          Ciekawe jakie będą konsekwencje

          > A bank sytuację wykorzystał i teraz gnebi chłopaka.
          Wykorzystano sposobność do odzyskania pieniędzy. Za wszelką cenę.

          > Tak to chyba było , (po przeczytaniu wpisów )
          > Zgodnie z naszym prawem małoletni MUSI dziedziczyć długi.
          • remik.bz Re: Ano bez wiedzy opiekunów 08.02.14, 18:11
            mila2712 napisała:

            >
            > Dziwna sytuacja.
            > Sędzia nie dopełnił wszelkich formalności ?

            Wygląda na to ,że dopełnił. Po prostu nie musiał rodziców informpowac o tym , że gdy odrzucili spadek to ten spadek z mocy prawa przeszadł na ich małoletniego syna. A małoletni MUSI go przyjąć (wraz z długiem) .
            Takie mamy paskudne prawo.

            > > A bank sytuację wykorzystał i teraz gnebi chłopaka.
            > Wykorzystano sposobność do odzyskania pieniędzy. Za wszelką cenę.

            Do banku nie mam pretensji. Robi swoje. Mam pretensje do ludzi stanowiacyh prawo ,ze zmuszaja małoletnich do dziedziczenia długów.
            • mila2712 Re: Ano bez wiedzy opiekunów 08.02.14, 19:07
              remik.bz napisał:

              > Wygląda na to ,że dopełnił. Po prostu nie musiał rodziców informpowac o tym , ż
              > e gdy odrzucili spadek to ten spadek z mocy prawa przeszadł na ich małoletniego
              > syna. A małoletni MUSI go przyjąć (wraz z długiem) .
              > Takie mamy paskudne prawo.
              Nie jestem prawnikiem ale czy sędzia może "coś"przemilczeć ?
              Co to znaczy nie musiał informować....jak ktoś dostaje mandat to policjant informuje go dokładnie jakie są inne rozwiązania a tu nie trzeba ?

              > Do banku nie mam pretensji. Robi swoje.

              Odrobina człowieczeństwa.....i wyobraźni tego zabrakło.



              • nazimno ooooo, tu tez to pasuje, co napisalem juz... 09.02.14, 09:59


                forum.gazeta.pl/forum/w,28,149423727,149437873,Tu_nie_chodzi_o_wyobraznie_.html
            • mn7 Re: Ano bez wiedzy opiekunów 09.02.14, 16:22
              remik.bz napisał:

              > Wygląda na to ,że dopełnił. Po prostu nie musiał rodziców informpowac o tym , ż
              > e gdy odrzucili spadek to ten spadek z mocy prawa przeszadł na ich małoletniego
              > syna. A małoletni MUSI go przyjąć (wraz z długiem) .

              ... i z dobrodziejstwem inwentarza - inaczej niż rodzice. Tego dyskretnie "nie dopowiedziałeś"...

              > Takie mamy paskudne prawo.

              Nie jestem pewna, ale tak daleko idąca ochrona małoletniego jest chyba raczej wyjątkiem, niż regułą. Co więc powiedzieć o prawie innych krajów? Na przykład anglosaskich, gdzie w ogóle nie ma przyjęcia z dobrodziejstwem inwentarza? Skoro polskie prawo cywilne od dana tak silnie chroni ałoletniego kosztem wierzycieli ale jest "paskudne" - jak nazwiesz prawo na przykład w Anglii?

              > > Wykorzystano sposobność do odzyskania pieniędzy. Za wszelką cenę.

              Jaka sytuacja byłaby dla bankiu korzystniejsza - odpowiedzialność za długi tylko do wysokości aktywów, czy bez ograniczeń? Oczywista zdawałaby się odpowiedź, że bez ograniczeń. Trudno więc pojąć, o co Ci właściwie chodzi.

              > Do banku nie mam pretensji. Robi swoje. Mam pretensje do ludzi stanowiacyh praw
              > o ,ze zmuszaja małoletnich do dziedziczenia długów.

              Nie małoletnich, lecz wszystkich. Podobnie, jak to robi wszędzie indziej na świecie. Małoletnch natomiast obejmuje szczególną ochroną. Też źle?
          • hummer Re: Ano bez wiedzy opiekunów 10.02.14, 10:14
            mila2712 napisała:

            > remik.bz napisał:
            >
            > >
            > > Spadkobiercami byli rodzice. Odrzucili spadek wiedząc o długu. Wolno im o
            > drzuci
            > > c.
            > > I spadek a więc i dług z mocy prawa przeszedł na ich syna. O czym nie wie
            > dzieli
            > > , bo nikt im tego nie uswiadomił ( w tym sedzia przed którym odrzucili sw
            > ój spa
            > > dek)
            >
            > Dziwna sytuacja.
            > Sędzia nie dopełnił wszelkich formalności ?
            > Ciekawe jakie będą konsekwencje

            Przejdzie w stan spoczynku :)
            • mn7 Re: Ano bez wiedzy opiekunów 10.02.14, 10:21
              Już wyjaśniono, że rosztrzygnięcie sądu było prawidłowe i jedyne mozłiwe w tej sytuacji. Każdy inny sąd wydałby identyczne. Spadek został odrzucony przez dziedziczącego rodzica toteż przypadł wnukowi spadkodawcy. Dziedziczenie polega zawsze na objęciu aktywów i pasywów, nie istnieje możliwość "zwięcia" aktywów bez pasywów. Podobnie jest w innych państwach - zresztą od 2,5 tys. lat.
              W stan spoczynku przejdzie - gdy ukończy 67 lat.
            • nazimno Do: hummera 10.02.14, 11:26
              Zamiast uzerac sie z tymi belkotliwymi wyjasnieniami prawniczej rady medrcow FK,
              przeczytaj sobie to:


              wpia.uni.lodz.pl/klinika/Programy_Pliki/stol/Przyj%C4%99cie%20i%20odrzucenie%20spadku.pdf
              I nie bedziesz juz sie musial z nimi wiecej meczyc.
              Zalosny jest ich brak komunikatywnosci.





              • gnom_opluwacz Alleluja! 10.02.14, 12:52
                Zamiast wymyślać własne przepisy, nazimno postanowił coś poczytać o obowiązujących.

                Normalnie, dzień w którym stanęły internety.

                Tym niemniej, pomijając złośliwości - chwali się. I innym też poleca, może wreszcie przestaną pisać głupoty.
                • mn7 Re: Alleluja! 10.02.14, 12:57
                  Skok jest niebywały - przecież własnych przepisów nie wymyślał. Stwierdzał tylko, że istniejące są głupie ale nie potrafił uzasadnić, dlaczego. Widać całą energię pochłaniało ubliżanie innym.
                  • nazimno Krotko. 10.02.14, 13:14
                    Ja sobie z Waszymi madrosciami poradzilem, choc sadzilem, ze resztkowa inteligencja
                    pozwoli Wam na stosowne, konkretne i komunikatywne wyjasnienia, co do konca nie nastapilo,
                    poza tymi belkotliwymi uwagami.

                    Prywatnie sadze, ze gdy Wy traficie na cos z matematyki, to padniecie na tym plasko,
                    bez mozliwosci podniesienia sie do pionu, co jest pewne jak tautologia.

                    Nie martwcie sie o "moja cala energie", bo nie macie o niej zielonego pojecia,
                    nawet w drobnym ulamku.

                    Martwcie sie raczej o Wasz, tzw "wizerunek", ktory sami spapraliscie do imetu.

                    I tyle.
                    • mn7 o, znowu... nie ma dla niego nadziei :-(( 10.02.14, 13:18
                      przypadek to beznadziejny
                      • nazimno ...ale sie przyjemnie czyta, cooo??? 10.02.14, 13:27
                    • gnom_opluwacz Re: Krotko. 10.02.14, 13:20
                      Było wyjaśniane dziesiątki razy. Na różne sposoby, choć naprawdę nic tam do wyjaśniania nie ma. Rodzice przyjęli spadek w imieniu dziecka, prawo nie pozwala, by działo się to ze szkodą dla nieletniego, ot i cała historia.

                      Natomiast, skoro już zajrzałeś do tego tekstu, to może po prostu oświecisz nas i innych - i powiesz, co z niego zrozumiałeś?
                      • mn7 Re: Krotko. 10.02.14, 13:32
                        gnom_opluwacz napisał:

                        > Natomiast, skoro już zajrzałeś do tego tekstu, to może po prostu oświecisz nas
                        > i innych - i powiesz, co z niego zrozumiałeś?

                        Mocne...
                        • nazimno Coz za blyskotliwosc.... 10.02.14, 13:40
                          ...predkosc swiatla to pikus.
    • mn7 bliźniacza sprawa 10.02.14, 12:55
      Bliźniacza sprawa: tak samo głupie prawo i tak samo głupi sąd. No i równie troskliwi rodzice.

      torun.gazeta.pl/torun/1,48723,15425841,6_latka_operowana_po__leczeniu__u_bioenergoterapeuty.html#LokKrajTxt

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka