Dodaj do ulubionych

Na Starowce, pod Syrenka

30.03.14, 11:57
Posel Hartman kazal sobie obciac reke i glowe...

Czasami ludzie podswiadomie potrafia przewidziec swoj koniec ...


Obserwuj wątek
    • marbor1 Re: Na Starowce, pod Syrenka 30.03.14, 15:05
      Czy chodzi o prof. J.Hartmana? Jeśli tak, to od kiedy jest on posłem?
    • fiu-bzdziu2010 Re: Na Starowce, pod Syrenka 30.03.14, 15:18
      poczekaj do Wielkanocy, naoglądasz się Filipińczyków, co to każą się ukrzyżować....
    • alistair-p Re: Na Starowce, pod Syrenka 30.03.14, 16:00
      Postaci w którą się wcielił obcięto również język.Co do przewidywania,to myslisz,że niejaki Jarosław K przewidział że zidiocieje?
      • sowietolog1 Re: Na Starowce, pod Syrenka 01.04.14, 04:24
        > Postaci w którą się wcielił obcięto również język.Co do przewidywania,to myslis
        > z,że niejaki Jarosław K przewidział że zidiocieje?

        Właśnie zdałeś test na nadLeminga...
        Jak widać, jednym się wszystko z d. kojarzy, a innym - w twoim wypadku, tzw. lemingowi - z Jarkiem...
        Co ma żenujący spektakl Hartmana wspólnego z PiS-em, z J. Kaczyńskim?
    • haen2010 Re: Na Starowce, pod Syrenka 30.03.14, 17:06
      Pewnie i dzisiaj dzicz kościelna wyłaby z rozkoszy na takie egzekucje. Przynajmniej sprawia takie wrażenie.
      • hordol zachowania pana prof. filozofa a żądza pieniądza 31.03.14, 05:24
        czego to się nie zrobi dla tych kilku tysięcy euro na miesiąc
        • haen2010 Re: zachowania pana prof. filozofa a żądza pieni 31.03.14, 07:26
          Kościół od zawsze stał na dziesięcinie, marny los tego kto to kwestionuje. To o pieniądzach.
    • dystans4 Re: Na Starowce, pod Syrenka 30.03.14, 17:28
      W dawnych czasach jedną, może największą, nagrodą dla zbawionych chrześcijan było oglądanie z balkonu odbywających się w dole mąk piekielnych. I napawanie się nimi.

      Ale to już nie wróci, pomimo wszelkie pragnienia ukryte i jawne. Nikt nie będzie miał na to ochoty.
      • sowietolog1 buldog vel dystans vel któż tam jeszcze; 01.04.14, 04:21
        dlaczego ŁŻESZ? ;-)

        Sprytnie - jak mniemam, intencjonalnie, w ramach antychrześcijańskiej propagandy - pominąłeś HIPER-"zboczenie" starożytnych Rzymian, lubujących się w cyrkowych rzeżniach i publicznych każniach. Zarówno zwierząt, jak i ludzi. Na masową skalę, np. krzyżowanie setek czy wręcz tysięcy osób, vide powstańcy Spartakusa.

        Nie wspominając o Fenicjanach-Kartagińczykach, dla których normą było składanie własnych dzieci bogom w ofierze... (Dopiero Rzymianie położyli temu kres).

        Co by złego nie mówić (i nie pisać) o chrześcijaństwie i papiestwie, to jednak znacznie ograniczyły powyższy proceder.

        Odnośnie palenia na stosie czarownic, to dobrze wiesz, jako osoba wykształcona i oczytana, iż to w dużej mierze kreacja franc. encyklopedystów i masonów-rewolucjonistów. Zresztą tych, którzy póżniej sekundowali ludobójczej rzezi rojalistów w Wandei. Masowe palenie na stosach to, po pierwsze - czasy nowożytne, a nie Średniowiecze, po drugie - w większości przypadków dzieło "gorliwych" protestantów z północnej Europy (zwłaszcza z terytorium Rzeszy), a nie katolików-papistów z południa. Ba! Anglosascy "gorliwcy" przenieśli tę tradycję nawet do Nowego Świata, vide Salem.

        PS. Czy całkiem nowożytne i rewolucyjne "gilotynowanie" także przypiszesz średniowiecznym chrześcijanom-katolikom?
        • snajper55 Re: buldog vel dystans vel któż tam jeszcze; 01.04.14, 05:36
          sowietolog1 napisał(a):

          > Odnośnie palenia na stosie czarownic, to dobrze wiesz, jako osoba wykształcona
          > i oczytana, iż to w dużej mierze kreacja franc. encyklopedystów i masonów-rewol
          > ucjonistów. Zresztą tych, którzy póżniej sekundowali ludobójczej rzezi rojalist
          > ów w Wandei. Masowe palenie na stosach to, po pierwsze - czasy nowożytne, a nie
          > Średniowiecze, po drugie - w większości przypadków dzieło "gorliwych" protesta
          > ntów z północnej Europy (zwłaszcza z terytorium Rzeszy), a nie katolików-papist
          > ów z południa. Ba! Anglosascy "gorliwcy" przenieśli tę tradycję nawet do Nowego
          > Świata, vide Salem.

          No to poczytajmy o paleniu na stosach Żydów przez gorliwych katolików:

          "Żydzi szydzili z otrzymanej świętej hostii, dziurawiąc ją nożami i mówiąc +Jeśli tu jest prawdziwe ciało Chrystusa, jak mówią Chrześcijanie, to zaraz wytryśnie stąd jego krew.+ Gdy tak dziurawili najświętszą hostię, rzeczywiście tak się stało(...)

          Pojmanych Żydów posłano do silnie obwarowanego więzienia. Następnie w podobny sposób uwięziono wraz z żonami i dziećmi innych Żydów, którzy nie wiedzieli nic o znieważeniu hostii. Potem panowie wrocławscy wysłali poselstwo do arcychrześcijańskiego cesarza i do króla Czech i Węgier Władysława z zapytaniem, co rozkażą zrobić z przewrotnymi Żydami, którzy dopuścili się takiej zniewagi. (...) Cesarz i król Władysława, widząc ich wierność, wysłali z kolei swoich posłów do panów wrocławskich. Za ich pośrednictwem oświadczyli: +Mąż wielkich zasług, pełen łaski Bożej, brat Jan de Campestrano z zakonu obserwantów, wysłany przez Boga w wasze strony, co jest przejawem szczególnej dobroci Wszechmocnego, osądzi tę sprawę. Do niego bowiem należy postępowanie z największą możliwą starannością w obliczu takich zrządzeń Bożych i rozstrzygnięcie takich kwestii w sądzie kościelnym. Jakikolwiek bowiem sprawiedliwy wyrok on wyda, my obaj będziemy zadowoleni, jeśli Bóg pozwoli.+
          Brat Jan zaś, dowiedziawszy się, że jego cesarska i jego królewska mość uczynili go sędzią w tej sprawie, zasiadł na trybunale w środku miasta wraz z księdzem biskupem wrocławskim, rajcami oraz przedstawicielami cesarza i króla Władysława i kazał natychmiast przyprowadzić przed trybunał Żydów, którzy znieważyli Chrystusa. Następnie kazał przynieść cztery kotły napełnione rozżarzonymi węglami. Potem polecił ich rozebrać i każdego z nich z osobna mocno przywiązać nagiego do deski, twarzą do góry. Wtedy na jego rozkaz czterej kaci wyrywali im okrutnie żelaznymi szpikulcami kawałki ciała i wrzucali do kotłów, by tam spłonęły. W ten sposób zdarto z nich całe ciało aż do ukazania się wszystkich kości. Następnie rajcy kazali odartych z ciała poćwiartować, zgodnie ze zwyczajem, a ćwierci powiesić na rozdrożach na postrach dla przeklętych Żydów i chrześcijan.
          Potem, gdy stracono wszystkich, którzy dopuścili się zniewagi, a było ich czternastu, kazał przywieść innych, którzy nie wiedzieli o zbezczeszczeniu hostii. Gdy ich przyprowadzono, polecił szybko wznieść budzący grozę stos drewna i go podpalić (...) [przynoszą chrzcielnicę] Wtedy brat i mistrz Jan, mianowany w tej sprawie sędzią, grzmiącym głosem wypowiedział wyrok: +Ci, którzy nic nie wiedzieli o wspomnianym wcześniej znieważeniu Najświętszego sakramentu, mają wybór. Jeśli chcą się ochrzcić, oto źródło prawdziwej wiary; niech w tej prawdziwej wierze żyją. Jeśliby zaś nie chcieli się ochrzcić, niech pójdą w ogień jako synowie zatracenia.+
          Po ogłoszeniu wyroku tylko dwudziestu młodzieńców dało się ochrzcić za strachu przed śmiercią w ogniu, a wszyscy inni - młodzi i starzy - poszli na stos bez lęku, jakby osłonięci ciemnościami.
          Gdy tak sprawiedliwość Boża oddała każdemu to, co mu się należało, brat Jan wydał nowe postanowienie, aby takie śledztwa wobec Żydów przeprowadzono we wszystkich miastach, w których oni przebywają. Mają nimi kierować biskupi i arcybiskupi wspomagani przez obywateli, za zgodą świeckiego władcy, tak jak to się działo ostatnim razem. Gdziekolwiek zaś się znajdzie gromada Żydów, może z nich pozostać najwyżej sześciu aby wypełniły się słowa Pana naszego Jezusa Chrystusa +Nie przeminie ten rodzaj, aż się wszystko ziści.+."

          De persecutione Judaeorum Vratislaviensium A. 1453

          za "Legendy o krwi. Antropologia przesądu", Joanna Tokarska-Bakir, WAB, Warszawa 2008, str.689-691

          Jan de Campestrano był wtedy inkwizytorem generalnym, obecnie to święty kościoła katolickiego i patron, ha, ha, prawników.

          S.
          • sowietolog1 Re: buldog vel dystans vel któż tam jeszcze; 01.04.14, 15:03
            Nie przeczę - i nigdy tego nie robiłem - temu, że palono ludzi na stosach w Europie, w szeroko pojętym Średniowieczu. Ludzi różnych wyznań i stanów społecznych. Chrześcijanie-katolicy, Żydzi, Ormianie, Templariusze, Katarzy, Husyci. Nie miało to jednak konotacji czysto religijnych, lecz polityczne (i majątkowe, vide złupienie Templariuszy przez franc. króla); a religia była tłem, pretekstem. Powody stricte religijne nabrały znaczenia w czasach nowożytnych; i to dla protestantów, a nie katolików. Zresztą, "katolicka" rzeż hugenotów również miała przyczyny stricte polityczne.

            Poza Europą było jednak znacznie gorzej - skądś jednak do Europy uciekali Ci Żydzi, Ormianie, Cyganie. Skąd? Ze świata islamu (arabskiego, tureckiego, perskiego, póżniej tatarskiego), gdzie ich wyrzynano już bez żadnych skrupułów.

            Zresztą, i pogromy Żydów nie miały tyle podłoża religijnego, co ekonomiczne. Żydów mordowano i wypędzano prędzej czy póżniej z wielu europejskich miast i państw, gdy tylko w tych miejscach zaczynali monopolować rynek bankowy (kredyt) i wolne zawody (medycyna, prawo). I to w tej katolickiej Polsce Żydzi zazwyczaj znajdowali schronienie.

            Czasy areligijne (czy wręcz antyreligijne), w których tak mocno zaczęto kontestować religię (a zwłaszcza chrześcijaństwo), obwiniając religię za znaczną część ludzkiego zła, wcale nie przyniosły naprawy stanu rzeczy, lecz jego pogorszenie - zaczęło się w Wandei, apogeum osiągnięto w XX wieku - komunizm i nazizm, a skończono - jak dotąd - terrorem Czerwonych Khmerów.

            PS. O ile dobrze pamiętam, to ostatnią czarownicę spalono na stosie w Polsce w XVIII w., w czasach saskich.
        • gtxl Re: buldog vel dystans vel któż tam jeszcze; 01.04.14, 15:07
          Odnośnie palenia na stosie czarownic, to dobrze wiesz, jako osoba wykształcona i oczytana, iż to w dużej mierze kreacja franc. encyklopedystów i masonów-rewolucjonistów. Zresztą tych, którzy póżniej sekundowali ludobójczej rzezi rojalistów w Wandei. Masowe palenie na stosach to, po pierwsze - czasy nowożytne, a nie Średniowiecze, po drugie - w większości przypadków dzieło "gorliwych" protestantów z północnej Europy (zwłaszcza z terytorium Rzeszy), a nie katolików-papistów z południa. Ba! Anglosascy "gorliwcy" przenieśli tę tradycję nawet do Nowego Świata, vide Salem.


          Matko Buzka....Ty, tak na poważnie sowietolog? czy z okazji 1 kwietnia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka