Gość: Palnick
IP: *.stenaline.com
21.08.04, 09:48
Czy zwróciliscie uwagę, że reklamy emitowane przez wszystkich polskich
nadawców telewizyjnych są zdecydowanie głośniejsze od reszty programu?
Czasem bywa to korzystne.
Oglądajacy transmisję z meczu naszych siatkarzy przegrywających zdecydowanie
z Laosem może liczyć na gwałtowne wybudzenie. Widz korzystający z toalety w
trakcie filmu może liczyć na odbiór każdego sformułowania podawanego w
reklamie środka na łupież łonowy - nawet jeżeli toaleta jest piętro wyżej. I
na tym praktycznie kończą się zalety tej metody.
W gruncie rzeczy jest to obyczaj denerwujący. Sama mnogość reklam emitowanych
w czasie filmu przez stacje komercyjne powoduje, że projekcja obrazu jest dwa
razy dłuższa od normalnego czasu jego trwania. Podkręcanie głośności o trzy
poziomy ponad normalną emisję jest moim zdaniem nadużyciem i lekceważeniem
odbiorcy. Co gorsza robi to również TVP, przekazując w ten sposób obywatelom
komunikat o tym jaka część programu jest w tej stacji najważniejsza. Brednie
o "publicznym" charakterze tego nadawcy, misji edukacyjnej i innych
szczególnych zadaniach tej stacji to zwykłe kpiny.
Nie zauważyłem takiego działania stacji zagranicznych. Ciekaw jestem, czy
mozna skutecznie złożyć protest np. w urzędzie ochrony konsumentów?