aniechto.only
28.03.15, 17:56
Kaczyński musiał wkroczyć osobiście i znowu udowadniać ,że czarne nie jest czarne.
- W trakcie prac nad tą ustawą, w trakcie procesu podejmowania decyzji o skierowaniu jej do TK, pan senator Bierecki interweniował w Pałacu Prezydenckim i był przyjmowany przez Andrzeja Dudę, wtedy podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta - opisywał prezes PiS. Według niego "nie jest to jakaś procedura nadzwyczajna". - Pan senator Bierecki był przyjmowany także w Pałacu Prezydenckim, gdy urzędował tam już Bronisław Komorowski. Krótko mówiąc, mamy do czynienia z praktyką, w której nie ma nic złego, która nie ma nic wspólnego z działalnością lobbystyczną - stwierdził Kaczyński.
I nie Dudy tak na prawdę broni, tylko swoje cztery litery i braciszka, naczelnego lobbisty IV RP.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17673708,Kaczynski__Duda_nigdy_nic_niedobrego_nie_zrobil__Organizacja.html?lokale=warszawa#BoxNewsImg