xyz_xyz1
06.07.15, 06:40
Dzięki temu nie będą musieli spłacać długów których nie narobili. Jednocześnie został zrobiony pierwszy krok do likwidacji Eurokołchozu. Pytanie brzmi co z Polską? Czy my będzimy dalej brnąc w Eurokołchoz czy też pokarzemy iż mamy ambicje i postawimy się banksterom i UE? Banksterzy i UE szybko poszukają sobie tych co za Greków zapłacą. Jednym z kandydatów do oskubania będzie na 100% Polska. Czy nowy Polski rząd będzie potrafił postawić się Eurokołchozowi? W nowej sytuacji powinno odbyć się wzorem Grecji referendum tyle u nas trzeba spytać Polaków czy nadal chcą być w UE? Prawdziwie Polski rząd powinien nawoływać do powiedzenia w referendum NIE wtedy tak jak rząd Grecki mógłby powiedzieć UE albo będziecie robić jak my chcemy albo zgodnie z wola narodu Polska opuszcza UE.
Czy znajdą się w Polsce politycy zdolni do postawienia się Eurokołchozowi czy też wszyscy jak jeden mąż będą leżeli plackiem przed Berlinem , Paryżem i Brukselą tańcząc jak im Eurokołlchoz zagra? Czy są w Polsce odważni? Czy Polacy utracili ducha walki, a Polscy politycy umieją tylko gadać ale nie potrafią postawić się UE? Czy też okaże się iż aktualnie w Europie tylko Grecy mają przysłowiowe "jaja" i odwagę obrony własnych interesów?