Gość: polishAM
IP: *.nas20.new-york1.ny.us.da.qwest.net
10.04.02, 19:35
Oczywista ilustracja tego zjawiska jest artykul Zydowy Oriany Fallaci
zamieszczony w Gazecie Wyborczej. Ta falszywa Wloszka (moze slyszala kiedys
hymn wloski) mieszka na Manhattanie w Nowym Yorku. Bezceremonialnie wysmiewa
dogmat o rownosci wszystkich kultur i cywilizacji, dowodzac, ze zachodnia jest
najlepsza. Ida do kosza dogmaty o ludzkosci i braterstwie. Mowi o wojnie
religijnej, ktorej celem jest zdobycie nie tylko terytorow, ale i naszych dusz.
I wreszcie ten najbardziej kontrowersyjny kawalek " Twierdze, ze nie ma u nas
miejsca dla muezzinow, minaretow, falszywych abstynentow, dla ich pieprzonego
sredniowiecza, pieprzonego czarczafu (nawet nie wiem co to jest)".
Artykul ten jest rodem z brunatnej przeszlosci, kiedy 30 lat temu Janusz
Szpotanski pisal nastepujaco: "By mozna bylo ludzkosc zbawic, trzeba najpierw
sie z nia rozprawic. By czlowiek byl czlowieka bratem, trzeba go wpierw
przecwiczyc batem"
Wtoruje jej drugi Zyd prof. Lewicki. Ten dyzurny "ekspert" od Arabow dyrektorem
Osrodka Studiow Amerykanskich przy Uniwersytecie Warszawskim. Ironiczne, sam z
wygladem Afganczyka pisze rownie hipokrytyczna wyzszoscia "Kazdy kto nalezy do
tego swiata Zachodu, kazdy z nas moze byc ofiara. Jestesmy czescia tego swiata
i nie jestesmy poza zagrozeniem". Ten sam hipokryta i ambasador Izraela w
Polsce Szewach Weiss przy okazji konferencji w Durbanie podzielili swiat na
zachodnich wysoko cywilizowanych i reszte, przy czym zaliczyl nie wiadomo
dlaczego Izrael do pierwszej grupy.
Ta "tolerancja" Wyborczej, to dzwonek dla wszystkich, ktorzy pamietaja
propagande zywcem wzieta z epoki kiedy swoje dogmaty serwowali nam panowie z
trupimi czaszkami na czapeczkach.