terelek
26.09.15, 23:50
A miało być tak pięknie, uroczyście...
Łomiankowskie władze w celu przyciągnięcia zniechęconego ludu na organizowaną przez kolesia zastępcy po raz n-ty (ile można???) inscenizację bitwy pod stadniną ogłosiły honorowy patronat prezydenta nad tą imprezą.
Nowa radna (ta od stowarzyszenia razem) nawet z tej okazji ogoliła chuderlawe odnóża i wyprasowała kwiatki na kusej sukience. Opłacani nadgodzinami fotografowie z urzędu czekali w pogotowiu aby pstryknąć pamiątkową fotkę władz gminnych wraz z prezydentem, do natychmiastowego powielenia w 5 tysiącach egzemplarzy wydawanej za pieniądze podatników Gazecie Łomiankowskiej. Ale patron nie przyjechał...
To było pokazanie środkowego palca burakom, którym wydawało się że prezydent, prawnik, człowiek obyty i inteligentny, da się nabrać grupie gminnych kolesi z kółka wzajemnej adoracji na grilowaną kiełbasę i strzelanie z armaty za pieniądze podatników. Nie pomogło kuszenie mszą świętą, ani wymachiwanie sztandarami. Prezydent na szczęście ma przytomnych doradców. Nie miesza się w sprawy, które śmierdzą na odległość układami i pozerką na potrzeby otumanionego populistycznymi zagrywkami tłumu.
Brawo, Panie Prezydencie!!!