romullos
23.11.15, 12:37
Uniosła się żelazna kurtyna i w świetle stroboskopów zobaczyliśmy wyciemnioną scenę z bohaterami oraz dwójkę czeskich aktorów porno symulujących. Po mocnej impresji opadła kurtyna i zapaliły się światła. Publiczność zareagowała śmiechem. Czuć było atmosferę żartu. Aktorzy porno wypadali na tle profesjonalistów jak amatorzy. Ich rolę można określić jako perwersyjną fantazję głównej bohaterki. Ona siedzi w milczeniu w kuchni, a duet markuje seksualny akt. Do współżycia, czego się spodziewano – nie dochodzi. „Śmierć i dziewczyna" Eweliny Marciniak, wokół której rozegrała się dyskusja o pornografii i cenzurze, to najlepszy spektakl w dorobku młodej reżyserki, ze sceną erotyczną, która odstaje od całości.
www4.rp.pl/Teatr/311229947-Smierc-i-dziewczyna-Bajka-o-przemocy.html
Ci, którzy spodziewają się szokujących scen, przeżyją zawód - w zderzeniu z tekstem Jelinek, sceniczny świat "Śmierci i dziewczyny" jest zaskakująco subtelny.
wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,19229503,seks-w-sztuce-smierc-i-dziewczyna-banalny-pusty-recenzja.html