Gość: Osa
IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net
11.04.02, 22:00
Jest tutaj troche dyskusji nt. "Sredniowiecza" i eliminacji dzieci
z wadami genetycznymi. Jest wiele danych z genetyki populacyjnej
ze tzw. "wady genetyczne" sa konieczne jesli populacja ma przezyc.
Wszyscy znacie "wade genetyczna" tzw. anemie sierpowa ktora jest
cena za odpornosc na malarie. Kazdy z nas ma conajmniej 8 "wad"
genetycznych ktore dopiero w kombinacjach daja ciezsze uposledzenie.
Pytanie: gdzie jest granica?
Po drugie: nie zawsze "wady genetyczne" na poziomie DNA musza sie
objawic na poziomie fenotypu (dziecka). Czesto objawiaja sie dopiero w
poznym wieku. Poniewaz zyjemy dzieki "wadom" naszych przodkow wiec
spoleczenstwo powinno placic za uposledzenia i ta kobieta ma prawo do
wsparcia finansowego. Nie wiem czy na podstawie informacji ktorej
nawet specjalisci nie potrafia zinterpretowac, kazdy powinien miec prawo
do usuniecia dziecka. Gatsby pisal rozsadnie o usuwaniu dzieci plci
zenskiej jako skrajnym przypadku.
A teraz pouczajacy przyklad rodziny: matka chora na padaczke i blizej
niezdiagnozowana chorobe nerwowa. Ojciec alkoholik. Pierwsze dziecko
niedorozwiniete umyslowo. Drugie - trisomik (mongoloid). Nie bylo wtedy
jeszcze testow DNA ale trzecie dziecko urodzilo sie stosunkowo normalne
i dopiero z czasem rozwinelo stany depresyjno-maniakalne i gluchote.
Pytanie: czy na podstawie rodzicow i dwoch pierwszych dzieci nie powinno
sie postapic "ostroznie" i usunac trzecie dziecko????? Oczywiscie Ania
powiedzialaby ze to matka powinna podjac decyzje. Inni ze rodzice.
Jeszcze inni ze specjalisci. Na koniec filozofowie. Moim zdaniem NIKT nie
mial prawa podjac takiej decyzji. Jedyna poprawna decyzja byloby pomoc
rodzicom i ich niepelnosprawnym dzieciom.
A teraz nazwisko trzeciego dziecka z niepelnosprawnej rodziny:
LUDWIG VAN BETHOVEN!!!!!