antyk-acap2.0
09.03.16, 00:59
Jeśli Trybunał, a wszystko na to wskazuje, orzeknie, że „ustawy naprawcza” jest niezgodna z konstytucją, to rząd PiS (jak sugeruje pismo ministra Ziobry) zapewne odmówi jego publikacji. Wyrok nie będzie mógł wówczas wejść w życie. Co to oznacza? Przede wszystkim potężny kryzys konstytucyjny, bo rząd przestanie uznawać wyroki Trybunału, jednocześnie przyznając sobie prawo ich kontroli ich legalności. Tymczasem konstytucja stanowi, że wyroki TK mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Ich ignorowanie będzie oznaczało złamanie ustawy zasadniczej i powstanie de facto dwóch porządków prawnych - jednego ustalanego przez TK i drugiego - uznawanego przez rząd.
Jeśli w sprawie Trybunału nie dojdzie do kompromisu, to rezultaty kryzysu są trudne do przewidzenia. Jedno jest jednak pewne - to jak się zakończy zdecyduje, czy Polska pozostanie państwem prawa. zaczynam się bać.