buldog2
08.08.16, 21:18
Walczą na wielu frontach – w ten sposób Bulterier prezesa opisał działalność PiS. Walczy na froncie widzialnym i niewidzialnym, dodam. „W polityce interesy realizuje się właśnie w ten sposób” – tak we wczorajszym Poranku w TOK FM u Pani Dominiki Wielowiejskiej podsumowano bolszewickie metody jaczejki PiS. Warunkiem przetrwania jest szybka demaskacja działań Agenta JARa oraz przeciwdziałanie machinacjom całej jaczejki.
W wątku
forum.gazeta.pl/forum/w,28,162126659,162126659,o_co_naprawde_chodzi_z_ta_Rosja_.html
Piq odwoływał się do poświęconego Rosji artykułu Roberta Chedy „Rosyjskie oczy strachu…”
wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Rosyjskie-oczy-strachu-NATO-to-tylko-propaganda-Zagrozenie-dla-Moskwy-nadchodzi-z-zupelnie-innego-kierunku,wid,18453622,wiadomosc.html?ticaid=117826
Wrócę do artykułu Roberta Chedy i odniosę się do niektórych postawionych tam tez.
1. Autor napisał, że Rosja "Przygotowuje się też na okres chaosu wewnętrznego związanego z gospodarczym i finansowym krachem".
Właściwiej byłoby nie mówić "przygotowuje się", a oczekuje. Jeśli ceny eksportowanych surowców nie będą rosnąć, ok. roku 2018 można oczekiwać nie tylko bliskiego wyczerpania rezerw państwowych (przynajmniej tych, które nie stanowią żelaznego zapasu na okoliczność sytuacji nadzwyczajnych), ale i dojścia do stanu równowagi budżetowej w kształcie, który dziś nie jest znany. Natomiast nie wydaje się, by ktokolwiek miał nad tym pełną kontrolę, czy wytyczony cel i plan realizacji.
2. "Według coraz szerszego grona rosyjskich ekspertów największe zagrożenia kryją się na Kaukazie i w Azji Środkowej. Wybuch tego drugiego punktu zapalnego może doprowadzić nawet do rozpadu Rosji".
Tak, to opinia wielu, oczekiwanie "dobrej zmiany" choćby pod postacią ISIS jest w dawnych sowieckich republikach azjatyckich jest wręcz namacalne. Wydaje się być ten proces w sposób mocno przemyślany sterowany z zewnątrz, całkiem na miejscu byłoby możliwie szerokie omówienie tej sprawy.
"Po warszawskim szczycie NATO dziwnie szybko ucichły rosyjskie salwy propagandowe. […] Dlaczego?"
Autor daje kilka odpowiedzi:
A. "Moskwa uważnie śledzi zawirowania, […] licząc najwyraźniej na to, że dotychczasowy ład, a zatem system bezpieczeństwa, zawalą się same, podobnie jak sam unijny model integracji."
B. "…wyczekująca postawa Kremla jest ponad wszelką wątpliwość związana z amerykańską kampanią wyborczą."
C. "…kluczowe wyzwania rosyjskiego bezpieczeństwa nie są wcale związane z NATO."
Odnośnie A. Zdarzały się epizody takiego myślenia, ale ustąpiły wobec przekonania, że słaba Europa łatwiej ulega presji USA, które to stwierdzenie kończy wszelkie dywagacje na temat.
Ad.B. Oczywiście, kampania w USA zawsze ma jakiś wpływ na zachowania rosyjskiego MSZ, ale nie taki, by mogła zmieniać panujący kurs na przeciwny.
3. "…rosyjski budżet obronny jest napięty do granic możliwości. Wydatki zbrojeniowe osiągnęły pułap 4,6-4,8 proc PKB i więcej rosyjska gospodarka w stanie recesji po prostu nie udźwignie. Już obecnie wątpliwe wydaje się kontynuowanie wydatków obronnych w tej skali, bo dziura budżetowa cały czas rośnie. Inaczej mówiąc, w 2017 r. skończą się środki na wypłatę emerytur i pensji, a to murowany bunt sfery budżetowej, czyli żelaznego elektoratu Putina."
Tania i niedopuszczalna przesada pod publiczkę. W 2017 budżet nie padnie, na 100%. Nawet przy silnym zmniejszeniu nakładów na administrację nie będzie buntu z tej strony (brak alternatywy), to też pewne. Nie było rozruchów w 2008 (a sytuacja, szczególnie w tzw. „monogorodkach” – miastach powstałych przy jednym wielkim zakładzie, bywała tragiczna), nie będzie i dziś. Siły porządkowe są dziś przygotowane wiele lepiej.
"Otóż ze względów demograficznych armia naszych wschodnich sąsiadów nie ma na żadnym z tzw. kierunków strategicznych pełnowartościowej grupy wojskowej […]. Priorytetem pozostaje więc strategiczne lotnictwo transportowe, a w przypadku komponentu bojowego sił powietrznych - zdolność do błyskawicznej dyslokacji i lotniczej logistyki na czas trwania operacji.
O tym, że lotnictwo taką zdolność osiągnęło, przekonuje nas sprawne przebazowanie do Syrii."
Fakt. Po feralnym tygodniu, który rozpoczął się w piątek 13 marca 2015, spora część władzy przeszła w Rosji w nowe ręce, czego manifestacją była deklaracja budowy floty ponaddźwiękowych samolotów transportowych, zdolnych mieścić na pokładzie czołg Armata i w czasie 24 godzin całą armię pancerną przetransportować w dowolny punkt na kuli ziemskiej. Ale takich możliwości przemysł rosyjski (ani żaden inny) nie posiada, była to demonstracja mająca pokazać, kto teraz rządzi. W komentarzu zamieszczonym na elitarnym portalu Ekspert.Ru określoną ją jako szokującą.
4. "…jeśli chodzi o efektywność samej operacji syryjskiej, to zdaniem Puchowa pozostawia ona wiele do życzenia."
Tu można podać szereg konkretów. W pierwszej kolejności dodać to, że intensywność działań była na granicy możliwości wysłanej grupy, a zaś ilość zużywanej amunicji pokazała niemożliwość prowadzenia szerokich działań wojennych w oparciu o moce produkcyjne rosyjskiego kompleksu przemysłowo-wojskowego.
"Oczywiście na Polskę to i tak aż za wiele, nie ma więc sensu pocieszać się z tego powodu."
Pocieszać się nie ma co, natomiast trzeba zauważyć, że nikt poważny w Rosji napadać nas (Unię, w tym Polskę) z własnej woli nie myśli.
5. "Na Kijów!"
Sytuacja jest bardziej złożona. Narastające napięcie i postępująca koncentracja wojsk obu stron każą dopuszczać rozpoczęcie kolejnej fazy działań wojennych, przy czym można się spodziewać, że to strona rządowa (ukraińska) rozpocznie ofensywę. Wczoraj miało miejsce kilka incydentów, w tym próba przedarcia się ukraińskich komandosów na Krym, wiarygodne wydają się doniesienia o skierowaniu na tę granicę wyrzutni Grad. Ale najnowszych wydarzeń jest tyle, że to też temat na artykuł.
"Dlaczego Ukraina? Możliwość akcesu tego kraju do NATO i ewentualna obecność jednostek sojuszniczych, a szczególnie amerykańskich, spędza sen z oczu rosyjskich generałów."
Fakt. Pojawienie się amerykańskich wojsk w większej masie, to jedna z niewielu okoliczności, jakie mogą pchnąć Moskwę do eskalacji działań, być może nie tylko na obszarze Ukrainy.
"Coraz częściej Moskwa postrzega Ukrainę, jako kluczową część południowego korytarza transportowego w ramach chińskiego Jednego Pasa Ekonomicznego, czyli nowego Jedwabnego Szlaku."
A to już nonsens. Od długiego czasu Rosjanie widzą dążenia Chin do stworzenia sieci alternatywnych dróg do Europy (wcześniej pokazałem mapkę) i choć mogą robić dobrą minę i przekonywać Chiny do siebie, chyba już nawet nie myślą o tym poważnie.
"To dlatego rosyjscy stratedzy wyznaczają Ukrainie centralne miejsce w planach militarnych, ale także łączą obie "ukraińskie" armie z identycznymi siłami na południowo-wschodniej flance."
Kolejna nieprawda. O tym, jak bardzo zmieniło się myślenie Rosjan (praktycznie wszystkich!) o Ukrainie, najlepiej świadczy skierowany do szerokiej opinii komentarz na temat konfliktu wewnątrz rosyjskich władz politycznych na Krymie:
Skłonność do intryganctwa, zdrady, dwulicowości, wypieranie się obietnic i danego słowa, wewnętrzna zgnilizna, nikczemność myśli, chęć wyrwać jak największy kęs, żeby tylko posiąść chwilowe korzyści – wszystko to dostało się nowemu rosyjskiemu Sewastopolowi w spadku po polityce ukraińskiej.
www.politnavigator.net/ukrainskoe-nasledie-sevastopol-pogruzhaetsya-v-novyjj-konflikt.html
--
SŁOWO I DIEŁO uti