Dodaj do ulubionych

Śmiem wątpić

11.02.17, 18:17
Jan Kalemba, sob., 11/02/2017 - 15:01

W Polsce niewiele osób przestrzega przepisów o ruchu drogowym. Można powiedzieć, że to taka tradycja narodowa. Wiem co mówię – jeżdżę samochodem od przeszło 40 lat. Jak zaobserwowałem, najczęściej występującymi wykroczeniami są nie udzielenie pierwszeństwa, zajeżdżanie oraz błędy przy wyprzedzaniu, omijaniu i skręcie w lewo. Do tego trzeba doliczyć nieobliczalnych rowerzystów i wtargnięcia na jezdnię pieszych.

blogpress.pl/node/23674
Instrukcja Biura Ochrony Rządu na temat przewozu samochodami osób ochranianych nie może abstrahować od wzmiankowanej rzeczywistości. Dopuszczalna prędkość – szczególnie w miastach – powinna być taka, aby prowadzący funkcjonariusz panował nad pojazdem w każdej sytuacji i to w sposób gwarantujący bezpieczeństwo osobom przewożonym. Pytanie, czy tak sformułowana instrukcja istnieje i czy jest przestrzegana? Biorąc pod uwagę okoliczności kraksy kolumny ministra Macierwicza i limuzyny premier Szydło – śmiem wątpić.

Natomiast osobę prowadzącą samochód po mieście z prędkością 50 km/h można spotkać
niezmiernie rzadko i nieomal wszyscy trąbią na takie dziwo. Mimo to w miastach wypadki, tj. kolizje skutkujące obrażeniami ciała stanowią nikły procent, w przytłaczającej większości są to tzw. stłuczki.

BOR jest wyspecjalizowaną służbą między innymi do bezpiecznego przewozu VIP-ów. Jakim przeto cudem wzmocniona limuzyna wioząca panią premier z prędkością 50 km/h, zamiast klepnąć się niegroźnie z Seicento, została skasowana w starciu z drzewem, a trzy osoby jadące tym autem wylądowały w szpitalu z obrażeniami ciała? Z własnego doświadczenia wiem (nie raz uczestniczyłem w stłuczkach) że przy tej prędkości średnio doświadczony kierowca wybrnąłby z takiej sytuacji stuknąwszy się niegroźnie z fiacikiem.
Obserwuj wątek
    • pies_na_czarnych Re: Śmiem wątpić 11.02.17, 18:26
      > Wiem co mówię – jeżdżę samochodem od przeszło 40 lat. Jak zaobserwowałem, najczęściej występującymi wykroczeniami są nie udzielenie pierwszeństwa, zajeżdżanie oraz błędy przy wyprzedzaniu, omijaniu i skręcie w lewo. Do tego trzeba doliczyć nieobliczalnych rowerzystów i wtargnięcia na jezdnię pieszych.

      Wszystko sie zgadza. Jak przyjezdzam do Polski to jezdze z dusza na ramieniu.
    • marbor1 Re: Śmiem wątpić 11.02.17, 18:26
      Czyli tak jak napisano "much zepchnęła na pobocze słonia".
    • pies_na_czarnych Re: Śmiem wątpić 11.02.17, 18:30
      > . Dopuszczalna prędkość – szczególnie w miastach – powinna być taka, aby prowadzący funkcjonariusz panował nad pojazdem w każdej sytuacji

      Powinien przestrzegac przepisow o ruchu drogowym. Jedynie w razie jakiegos zagrozenia moze wlaczyc koguta i syrene i walic w dluga tak szybko jak to jest konieczne.
      Zostawienie pierogow na gazie nie jest wytlumaczeniem do niebezpiecznej jazdy i powodowaniem zagrozenia dla siebie i osob trzecich.
    • witek.bis Re: Śmiem wątpić 11.02.17, 18:32
      To, że tak bardzo upierają się przy tym, że jechali na sygnale dźwiękowym, wcale mnie nie dziwi, bo od tego zależy, czy tworzyli kolumnę uprzywilejowaną, czy nie. Ale upieranie się przy tej absurdalnej prędkości 50 km/h to już spora przesada, bo w ten sposób rujnują swoją wiarygodność w tej sprawie. W to po prostu nikt nie uwierzy. Ale jeśli chcą, to niech pójdą jeszcze dalej i ogłoszą, że w chwili wypadku w ogóle stali w miejscu, bo Szydłowa akurat przeprowadzała staruszkę przez ulicę.
      • ave.duce Re: Śmiem wątpić 12.02.17, 09:02
        ... Szydłowa akurat przeprowadzała staruszkę przez ulicę ...

        E tam, "przeprowadzała": przenosiła! ;)
      • x2468 Re: Śmiem wątpić 12.02.17, 09:13
        Prędkość należy dostosować do prędkości innych uczestników ruchu. To jest pierwsze przykazanie dla kierowcy.
        • ave.duce Re: Śmiem wątpić 12.02.17, 09:22
          Ryzykowne stwierdzenie...
      • taniarada Re: Śmiem wątpić 12.02.17, 09:32
        witek.bis napisał:

        > To, że tak bardzo upierają się przy tym, że jechali na sygnale dźwiękowym, wcal
        > e mnie nie dziwi, bo od tego zależy, czy tworzyli kolumnę uprzywilejowaną, czy
        > nie. Ale upieranie się przy tej absurdalnej prędkości 50 km/h to już spora prze
        > sada, bo w ten sposób rujnują swoją wiarygodność w tej sprawie. W to po prostu
        > nikt nie uwierzy. Ale jeśli chcą, to niech pójdą jeszcze dalej i ogłoszą, że w
        > chwili wypadku w ogóle stali w miejscu, bo Szydłowa akurat przeprowadzała staru
        > szkę przez ulicę.
        Co ma do tego sygnał dźwiękowy ? Jechali szybciej .Sęk w tym że kierowca BOR uciekł na bok .Patrz na drzewo .I to jest pytanie dlaczego .U zwykłych kierowców to odruch normalny .Ale dlaczego u tak wyszkolonego ochroniarza?"Bywają chwile, kiedy ludzie kochają zbrodnie"
    • adalberto3 Mieszkam przy szpitalu na ul. Banacha. 12.02.17, 09:43
      Kilka razy obserwowałem karetki pogotowia przejeżdżające obszerne skrzyżowanie ul. Grójeckiej
      z ul. Bitwy Warszawskiej "pod prąd" po lewej stronie wysepki dla pieszych. Zawsze w takich przypadkach mieli zachowany pełny przegląd sytuacji. Ten manewr wykonywali tylko w trakcie dnia przy pełnej widoczności ruchu samochodów, przy wstrzymanym ruchu tramwajów jadących od Okęcia. Może BORowcy powinni przechodzić szkolenie w pogotowiu.
      W Oświęcimiu jechali "pod prąd na pewniaka" być może zupełnie niepotrzebnie prowokując zagrożenie dla ruchu drogowego.
      • mariner4 Re: Mieszkam przy szpitalu na ul. Banacha. 12.02.17, 09:54
        Ja bym Borowców nie winił za bardzo. Im tak każą jechać. Nie powinni wykonywać poleceń łamania przepisów, ale boją się o niezłą robotę. A to jest po prostu ludzkie.
        M.
        • adalberto3 Re: Mieszkam przy szpitalu na ul. Banacha. 12.02.17, 14:07
          Najważniejsze jest bezpieczeństwo osób przewożonych (ochranianych). Pamiętam, jak prezydent Reagan opisywał zamach na niego. Po pierwszych strzałach został powalony na ziemię, a potem wciągnięty na tylne siedzenie do samochodu. Akcja trwała niespełna 15 sekund, nikt się go nie pytał czy można. Inna procedura SS bardziej mi się podoba. Jeżeli prezydent zechce spontanicznie podchodzić do barierek by witać się z ludźmi, stoi za nim agent i trzyma go za pasek od spodni. To najlepszy sposób na wyciągnięcie z tłumu. W Polsce brak procedur (jednoosobowa odpowiedzialność) lub są dowolnie wykonywane. Potem pan Kazio dostaje pochwałę za szybką jazdę i wali w samochody na czerwonym.
    • l_zaraza_l Re: Śmiem wątpić 12.02.17, 10:30
      Cyt: Do tego trzeba doliczyć nieobliczalnych rowerzystów i wtargnięcia na jezdnię pieszych.
      Co ciekawe, w Holandii ten problem nie istnieje. Dlaczego? Bo pierwszeństwo mają: 1. pieszy; 2. rowerzysta; 3. samochód.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka