buldog2
16.11.17, 10:30
Ikonomiści mBanku, porównując dane jeszcze z lat 90., wyliczyli że "z dużym prawdopodobieństwem (z dokładno-ścią do sklejenia danych ESA'95 i ESA'10, czyli różnych systemów rachunków narodowych, metodologii) można stwierdzić, że stopa inwestycji jest najniższa od 1996 r.".
Stopa inwestycji to poziom inwestycji w stosunku do PKB. W 2016 r., jak i obecnie, stopa ta znacząco spadła. Choć na koniec zeszłego roku wyniosła nieco powyżej 18 proc., w tym roku spadła już poniżej tego pułapu. A tak źle nie było w tym zakresie od 21 lat.
Wykres tu:
pbs.twimg.com/media/DFuqpHxXYAAaLsq.jpg
źródło:
businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/polska-z-najnizsza-stopa-inwestycji-od-1996-r/6h6r1tb
Rynkowy model gospodarki z definicji ma wmontowaną rezerwę niewykorzystanych mocy produkcyjnych. Obecny wzrost gospodarczy dokonuje się za cenę zużywania istniejącego potencjału przemysłowego, bez odtwarzania go, przy milczącej decyzji o puszczaniu go w ruinę. Dlatego tak, bo bez wiary w przyszłość pod rządami reżymu.
Dzięki rezerwie mocy oraz świetnej koniunkturze w strefie euro trwa wzrost. Póki co. Widać pierwsze surowe oznaki ostracyzmu, politycznego i ekonomicznego. Kiedy zakończy się zewnętrzny boom, zdrożeje kredyt, znikną dotacje, środki zostaną wyprowadzone z gospodarki, rosnąć będą już tylko inflacja i dług.