czandra1
15.11.18, 09:25
opowiada że nie dostał nośnika od Konia Który Mówi, a ten pokazuje dokument z podpisem prokuratora że zdał takowy, na miejscu Konia Który Mówi bym się obawiał oddać coś tak ważnego w ręce tego nieuka, była już taka akcja z Ziobrem w roli głównej i laptopem w wannie.
Panika zaczyna zżerać pisiory, jeszcze ze dwa "cudem odnalezione" dokumenty i ta cała organizacja przestępcza pójdzie w rozsypkę.