krzy-czy
27.03.20, 21:12
coś mi się widzi że zagrożenie wirusem/korona naturalnie/ zbyt prędko się nie skończy. ździebko za daleko to zaszło. jest możliwym /ale mało prwdopodobny/ że wirusik skończy się wzorem dżumy 14 wiecznej, ale zbytnio bym na to nie liczył. więc przedewszystkim trzeba myśleć o zorganizowaniu życia, w stanie permanentnego zagrożenia, jak najbliżej NORMALNOŚCI. ALE.. decyzję w tym zakresie/ na dzień dzisiejszy/ podejmują politycy.
niedouczeni, pełni całkowietgo przekonania do swoich racji, a w działaniach zapatrzeni tylko w słupki poparcia, w myśl zasady-ABY DO NAJBLIŻSZYCH WYBORÓW. iodziemy w stronę, w której wybór dudy,kidawy, czy innego kretyna nie b.ędziue miał najmniejszego znaczenia.podstawą będzie ODDOLNE organizowanie sobie życia, na wzór wspólnot pierwotnych, w izolacji od innych małych społeczności.
no i obudziłem się przerażony, spocony, a le pomyślałem że jednak jest to jeden z różnych wariantów naszej PRZYSZŁOŚCI.